Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 15 gości.

Libia: Terminale naftowe w rękach powstańców

Lybya.jpg

Kluczowe libijskie terminale naftowe na wschód od stolicy są w rękach rebeliantów - poinformowali w czwartek mieszkańcy Bengazi (wschód kraju). Okoliczni mieszkańcy powiedzieli agencji Reutera, że terminale Ras Lanuf i Marsa El-Berga są chronione.

Jeden z mieszkańców, pomagający w administrowaniu miastem Bengazi, powiedział, że eksport trwa. Inny nie wykluczył jednak, że mógł ulec zakłóceniu.

Nie udało się uzyskać informacji od osób obsługujących terminale.

Portret użytkownika norbo
 #

Jeden z mieszkańców, pomagający w administrowaniu miastem Bengazi, powiedział, że eksport trwa. - przeciwnicy reżimu powinni chyba przerwać eksport ropy jako główne źródło dochodów reżimu, ale może "powstańcom" niekoniecznie zależy na wolności, może ważniejszym celem jest utrzymanie ciągłości dostaw na europejskie stacje benzynowe?

 
Portret użytkownika uno
 #

I bardzo dobrze to świadczy o świadomości społecznej, zdolności do samoorganizacji, przejmowania środków produkcji i zarządzania nimi. Dochody z ropy są podstawowym źródłem utrzymania tego społeczeństwa. To wspaniale (o ile informacje są prawdziwe), że powstańcy zamiast wysadzać terminale przejmują zarządzanie nimi.

 
Portret użytkownika norbo
 #

Dochody z ropy są podstawowym źródłem utrzymania tego społeczeństwa. - czytaj: dochody z ropy są podstawowym źródłem utrzymania tego reżimu (czyli dyktatora i jego współpracowników).

Są również cholernie ważne dla odbiorców (ogrooomny popyt, malutka podaż) i chociażby dlatego "powstańcy" powinni wstrzymać eksport aby wymusić na krajach-importerach poparcie dla demokratycznych zmian.....

Brednie wypisuje, najbardziej prawdopodobny wariant to sprzedaż zdobytej ropy przez "powstańców" i zakup za uzyskane fundusze broni, która zostanie wykorzystana w wojnie domowej - skutek: kraje europejskie (lub jakieś-tam inne, zewnętrzne) kupują ropę za dolary od wszystkich stron konfliktu, które zaraz potem odzyskują w postaci zapłaty za bron (która przecież szybko się zużywa i trzeba ciągle kupować nową)... i po co tyle starań MFW jak można łatwiej?

 
Portret użytkownika uno
 #

[ogrooomny popyt, malutka podaż]
Nic bardziej nieprawdziwego. Po to właśnie powstał kartel OPEC, żeby podaż sztucznie ograniczać. Są jednak duzi eksporterzy spoza kartelu: Norwegia (5,8% udziału w rynku), Meksyk (5,1%), czy Rosja (4,1%). Również niektórzy członkowie skuszeni obecną ceną - ponad 100 USD za baryłkę np. Wenezuela, Irak lub Iran mogą zwiększyć wydobycie, czy to prośbę USA czy też aby zdobyć finansowanie na swoje wydatki.

Ceny ropy są sztucznie windowane przez spekulantów finansowych, choć eksporterzy na tym korzystają. Realna podaż surowca może zostać w dowolnym momencie zwiększona jeśli tak zdecyduje OPEC lub eksporterzy niezrzeszeni.

 
Portret użytkownika norbo
 #

Ceny produktu, ktorego podaz ograniczona jest czynnikami naturalnymi a popyt nieskonczenie wielki nie moga byc zawyzane bo zawsze sa nizsze niz realna wartosc rynkowa. Dowod: panstwa zachodnie dowolnie kontroluja wysokosc akcyzy - popyt nigdy znaczaco nie spada. Policzyles sobie to teraz ujmij zasoby arabskie i oblicz sobie nowe ceny... Gdyby to bylo tak banalne jak ty to przedstawiasz to po jaka cholere caly swiat od stu lat walczy o rope?

 
Portret użytkownika norbo
 #

Wlasnie uslyszalem w panstwowej hiszpanskiej telewizji, ze "aby zmniejszyc zuzycie paliwa obnizono dopuszczalna predkosc na autostradach do 110 km/h". [Niektore media polaczyly ograniczenie predkosci z cenami paliwa i kryzysem libijskim, inne z ekologia czy bezpieczenstwem, a jeszcze inne nabijaja sie tylko, cholera wie po co to zmienili]

 
Portret użytkownika uno
 #

Świat walczy o ropę? Gdzie, coś mi umknęło?
Popyt na ropę nie jest nieskończenie wielki. Jest zmienny w czasie ale policzalny. Obecnie rozpoznane i eksploatowane zasoby ropy wystarczają na pokrycie popytu. Jeszcze nigdzie na świecie nie zamknięto stacji benzynowych z braku paliwa.
Cała gra toczy się o cenę ropy, która przekłada się na koszty funkcjonowania gospodarki i jej konkurencyjność na rynku światowym. Eksporterzy starają się podbić ceny, bo leży to w ich interesie, importerzy, a tak się składa że ą to państwa najwyżej rozwinięte+Chiny, grają na zniżkę. W tym celu starają się ograniczyć konsumpcję paliw (oszczędniejsze silniki, napędy hybrydowe).
Taki manewr już raz okazął się skuteczny kiedy po kryzysie naftowym początku lat 70-tych i skokowym wzroście cen ropy, zachód znacząco ograniczył konsumpcję oraz popyt, że na długie lata zbił cenę w okolice 30 USD za baryłkę.
Zobaczy wykres, co działo się z ceną ropy przez ostatnie trzy lata? Myśisz, że realny popyt zmieniał się w takim tempie. To tylko spekulacyjna gra, walka o cenę. Przez ten czas żadna gospodarka nie tanęła z braku ropy (z wyjątkiem KRLD - bo oni nie mają dewiz, a ropą handluje się w dolarach)
 

 
Portret użytkownika norbo
 #

Skoro nie walcza o rope to dlaczego Stany Zjednoczone tylu zolnierzy w rejonie Zatoki Perskiej utrzymuja?

 
Portret użytkownika uno
 #

Ale ci żołnierze nie walczą
Oni tam są aby:
a) interweniować w razie potrzeby w obronie Izraela
b) ochraniać lokalne reżimy, które gwarantują nieprzerwane dostawy ropy do USA. Gdyby tamtejsze narody się zbuntowały, to mogłyby odciąć Amerykanom dostawy ropy z przyczyn politycznych, tak jak Ruscy odcinają gaz Ukrainie, czy Białorusi

Nie znaczy to jednak, że ropy na świecie brakuje i trzeba toczyć wojny o dostęp do niej.

P.S. popatrz na wykres powyżej. Czy w latach, kiedy ceny ropy były najwyższe toczyły się jakieś wojny o ropę?

 
Portret użytkownika norbo
 #

Kaftan i pigulki poprosze :\ Dawno, dawno temu Rzeczpospolita toczyla wojny o dostep do morza. Ale nie dlatego, ze morza Polsce brakowalo, nie! Dlatego, ze ktos moglby..... albo tak, Hiszpanie nie po to mordowali rdzennych mieszkancow Ameryki aby zdobyc zloto ale jedynie w celu zapewnienia sobie stalych dostaw zlota... zbojcy nie napadali zeby dukaty rabowac ino co by im dukatow nie braklo?

 
Portret użytkownika uno
 #

No właśnie - walka o dostęp do morza była walką o możliwość nieprzerwanego eksportu drogą morską i ceny odprawy w portach. Bez dostępu do morza, Polska też handlował drogą morską, aż w 1409 r ci podli Krzyżacy zatrzymali nasze statki ze zbożem, lub bronią dla Litwinów - jak kto woli - i trzeba było sprawy dostępu jakoś uporządkować. Wtedy, pomimo spektakularnego zwycięstwa po Grunwaldem, dostępu do słonej wody nie wywalczono, ale po zawarciu pokoju eksport morski trwał nadal.

Istotnie, epoka kolonialna był to okres aneksji terytorialnej i bezpośredniej eksploatacji podbitych ziem. A teraz proszę o przykład, która z wojen po 1945 r. zakończyła się włączeniem podbitych ziem do terytorium zwycięskiego kraju.

Rozumowanie przez analogie jest co prawda najniższą formą intelektu, ale też wymaga odrobiny polotu.

 
Portret użytkownika norbo
 #

Dziekuje za uznanie dla mojego intelektu. Dalsza dyskusje uwazam za zbedna. [Ale dziekuje za niezwykle cenna lekcje. Teraz bede wiedzial, ze jak ktos mi pala przez leb przywali to nie dlatego aby leb mi rozwalic ale ten moj leb w stanie rozwalenia utrzymac]

 
Portret użytkownika uno
 #

Proszę bardzo
Ważne żeby otrzymana nauka nie poszła w las.

 
Portret użytkownika Zdzichu1010
 #

Ja tam uważam, że jeśli obalą Kadafiego to Amerykanie na tym najbardziej zyskają.

 
Portret użytkownika uno
 #

Całkiem możliwe. Ropy mają pod dostatkiem, ale mogą odebrać Rosjanom libijski rynek zbrojeniowy (kontrakty zawarte przez Rosję na dostawy broni do Libii mają wartość ok 4 mld USD - jest o co walczyć)

 

Społeczność

Lenin 005