Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 9 gości.

Prawica listy pisze..i to jakie!

Ponieważ listy wojujących antykomunistów są dość monotonne, zdecydowaliśmy się zamieszczać je hurtem
 
1) Zapytanie (ola.strip@o2.pl)
Kiedy, wy lewackie bydło, oddacie Polskie paszporty i zrzekniecie się Polskiego obywatelstwa? Takie ścierwa jak wy powinny w podskokach wypierdalać do Korei Północnej - tam jest wasz wymarzony raj! Zgłosiłam dzisiaj na policję fakt istnienia strony 1917.net.pl, wydrukowałam materiały, które w opinii mojego adwokata są sprzeczne z prawem obowiązującym na terenie Rzeczpospolitej - już za kilka dni będą was wzywać na komendę - szkoda tylko, że nie spuszczą wam wpierdolu, takiego jaki fundowali wasi bohaterowie, to czerwone bydło, pierdolona swołocz! Mam nadzieję, że zdechniecie w najbliższym czasie. Żeby was szlag trafił, komunistyczne bydlaki.
Anna Szermiew
 
Odpowiedź
Jaka miła i dobrze wychowania pani! Od razu widać, że ze szlachty (zaściankowej?). My również życzymy pani wszystkiego najlepszego i gorąco polecamy lekturę tekstu pt. „Czy komunizm jest w Polsce legalny?”.
Wierzymy, że artykuł ten poszerzy pani wiedzę na temat reguł demokratycznych obowiązujących w naszym kraju.
Doradzamy również zmianę adwokata, bo ten, o którym pani wspomina ewidentnie nie potrafi przeczytać ze zrozumieniem Konstytucji RP.
z bolszewickim pozdrowieniem Redakcja WR
 
 
2) Pytanie Od: "ANTYPO-FRONT"
(antypofront@interia.eu)
Tak z ciekawości pytam.... Was totalnie pojebało czy to po rodzicach...???
Krzysztof Szczepańki
 
Odpowiedź
Pozwól, że odpowiemy nieco przewrotnie – pytaniem. Czy poza ewidentną umiejętnością lapidarnego ujmowania skomplikowanych kwestii potrafisz coś jeszcze, czy na tym twoje możliwości się wyczerpują? A może masz tak po rodzicach?

Portret użytkownika nueve
 #

Tego typu emaile pokazują tylko poziom inteligencji teraźniejszej prawicy.

 
Portret użytkownika Bluu
 #

Typowy przykład ludzi chorych z nienawiści...

 
Portret użytkownika uno
 #

Od: "ANTYPO-FRONT" (antypofront@interia.eu)

To wy siebie uważacie za "skomplikowaną kwestię"??? Gratuluje dobrego samopoczucia... Lapidarną umiejętność ujmowania "skomplikowanych" treści mam, w rzeczy samej, po rodzicach, ale przyczynił sie do tego jeszcze polonista z Technikum, który uchował się z własnymi poglądami przed waszymi tatusiami... -
 
- Krzysztof Szczepański
 
ODPOWIEDŹ

Siebie i wszystich ludzi uważamy za istoty dość skomplikowane. Ze zbyt  "lapidarnym" wyrażaniem myśłi jest niestety tak, że często trzeba posłużyć się interpratecją - trochę tak jak w szkole, odpowiadając na pytanie "co poeta miał na myśli"
 
Dlatego zwrot: "Was totalnie pojebało czy to po rodzicach...???" odczytaliśmy mniej więcej tak: musicie być szaleni skoro promujecie naukowy socjalizm.
 
Otóż nie jesteśmy szaleni. Uważamy natomiast, że ty cierpisz na przerost ego, wyrazający się uznawaniem wszystkich myślących inaczej za szaleńców. Stąd nasze pytanie, czy poza demonstrowaniem przerostu ego masz coś konkretnego do powiedzenia na temat naukowego socjalizmu?
 
Jeśli poziom twojej wypowiedzi istotnie jest efektem nauk polonisty, "który uchował się przed naszymi tatusiami"(skąd wiesz kim są i co robili?), to śmiem twierdzić, że nie ma on wystarczających kompetencji do nauczania języka polskiego - nawet w technikum. O twoich rodzicach - przez grzeczność - nie będę się wypowiadał.
 
Kończąc. Świat jest dużo bardziej skomplikowany niż twoje wyobrażenia o nim, a sama umiejętność lapidarnego ujmowania złożonych kwestii nie wystarczy, by go zrozumieć.

 
Portret użytkownika fancom
 #

Te prostackie wynurzenia dowodzą tylko jednego - jak prowincjonalnym i zaściankowym krajem jest Polska. Komunizm jest światopoglądem LEGALNYM I POWSZECHNYM we wszystkich krajach Europy, krajach Trzeciego Świata, a nawet w USA. Partie komunistyczne zasiadają w parlamentach wielu krajów Europy (i to zarówno tych należących niegdyś do bloku wschodniego jak i nie) oraz świata.

Kiedyś, w jednym czasopiśmie (bodajże w "Nie") widziałem taki rysunek. Fragment Europy z odrysowanymi konturami Polski, na których wznosił się dosyć wysoki mur odgradzający ją od reszty świata. Wewnątrz przestrzeni zamkniętej przez mur - dom wariatów odzianych w kaftany bezpieczeństwa. Mur symbolizuje zaścianek, a ci wariaci to po prostu ludzie zaczadzeni przez konserwatywno-liberalną propagandę, którym się wydaje, że to oni mają jedyną słuszność.

Nie przejmować się - robić swoje.

 
Portret użytkownika MARCIN
 #

Już nie tylko czytają ale i drukują.To znaczy,że praca redakcji Władzy Rad nie idzie na marne.Podobne listy również w formie papierowej dostają co tydzień redakcje "NIE", "Faktów i Mitów".Prawicy jednak pozostał strach do słowa pisanego.Robić swoje i nie przejmować się prawicowymi frustratami życiowymi.

 
Portret użytkownika eunapios
 #

Są jednak w Polsce także uczciwi ludzie prawicy, którzy potrafią rzetelnie i bez uprzedzeń oceniać i historię, i bieżącą politykę. To mogliby być dla radykalnej lewicy partnerzy do dyskusji i polemiki. Przykładem jest Jan Engelgard.
W tym linku jest np. jego artykuł, krytykujący podawane przez media, wyssane z palca liczby, dotyczące represji wobec żołnierzy AK w latach powojennych:
http://prawica.net/28984
Tutaj jest polemika z oceną stanu wojennego, dokonaną przez red. Ziemkiewicza:
http://prawica.net/32408
Tutaj jest bardzo krytyczna recenzja filmu "Bitwa Warszawska 1920":
http://prawica.net/opinie/27307
Tutaj - polemika z Waldemarem Łysiakiem na temat wojny 1920 r.:
http://prawica.net/opinie/26878
Tutaj autor wyjaśnia, dlaczego gen. Fieldorf Nil nie był "żołnierzem wyklętym", mimo że się go teraz tak przedstawia:
http://prawica.net/29187
A tutaj jest artykuł "Hucpa w wykonaniu pana doktora z IPN", którego tytuł wyjaśnia wszystko:
http://prawica.net/28142
Miło poczytać teksty na takim poziomie, tak wyważone. Z takim autorem można się nie zgadzać, zachowując do niego szacunek.

 
Portret użytkownika tres
 #

Jan Engelgard różni się od większości prawicowców tym że wyłamuje się spod pisowskiego schematu rusofobicznego antykomunisty i prezentuje stanowisko typowo endeckie czyli rusofilskie. Stąd nie dziwi jego poparcie dla stanu wojennego w 1981. Identyczne stanowisko miał wtedy Maciej Giertych. Prawo, porządek i konserwatyzm, a kto rządzi i pod jakim sztandarem to już nieistotne byle by tylko trzymał społeczenstwo i klasę robotniczą za mordę, powstrzymywał zgniliznę moralną zachodniego lewactwa i miał dobre relacje ze Wschodem. Ot, cała jego filozofia. Może przy "szaleństwie smoleńskim" wydaje się on być umiarkowany i wyważony, ale trzeba wziąć poprawkę na to, że stanowisko rusofilskie było typowe dla prawicy sprzed 1917 roku, kiedy to carska Rosja była ostoją "prawa i porządku" wobec rozwijającego się ruchu robotniczego w zachodniej Europie.

Karol Marks za to należał do gorących przeciwników caratu i kibicował polskim powstaniom narodowym (http://www.1917.net.pl/node/14077), podczas gdy w tradycji "narodowo demokratycznej" jest udowadnianie że powstanie styczniowe było bez sensu, co nie dziwi wobec poparcia endeków dla stłumienia rewolucji 1905.

Dopiero rewolucja październikowa (a raczej jej izolacja w zacofanej Rosji) postawiła wszystko na głowie i pojawili się lewicowi rusofile, zwłaszcza w czasach stalinowskich i w stalinowskich partiach komunistycznych. I do dzisiaj trochę tych idiotów po świecie chodzi ale teraz bardziej napędzają ich pieniądzę z Moskwy niż rzeczywista sympatia do Putina. No chyba że są to typowi pożyyteczni idioci.

Współczesna Rosja, rządzona przez Putina który represjonuje opozycję i wprowadził podatek liniowy jest dużo bardziej ponętnym obiektem westchnień dla prawicy niż np. Francja Hollande'a z 75% podatkiem dla najbogatszych.

Jan Engelgard jako fan białej Rosji spod znaku Denikina

http://www.konserwatyzm.pl/artykul/2632/klatwa-generala-denikina---histo...

Kilka faktów o ulubieńcu Engelgarda - generale Denikinie który raczej nie był sympatyczny i nie traktował komunistów z szacunkiem

http://en.wikipedia.org/wiki/Anton_Denikin

During the Russian Civil War, an estimated 100,000 Jews perished in pogroms perpetrated by Symon Petlyura's Ukrainian nationalist separatists and the White forces led by Anton Denikin.[2] The press of the Denikin regime regularly incited violence against Jews. For example, a proclamation by one of Denikin's generals incited people to "arm themselves" in order to extirpate "the evil force which lives in the hearts of Jew-communists." In the small town of Fastov alone, Denikin's Volunteer Army murdered over 1500 Jews, mostly elderly, women, and children. An estimated 100,000 Jews were killed in pogroms perpetrated by Denikin's forces and other anti-soviet armies.[3]

 
Portret użytkownika eunapios
 #

Do tres. Myślę, że nieco deprecjonujesz publicystykę Engelgarda. Dziś dawno już nie ma w Moskwie Denikina, białej Rosji też nie ma, dzisiejsza postawa Engelgarda nie jest tym samym co rusofilstwo sprzed I Wojny Światowej. Engelgard nie zamierza tworzyć politycznego sojuszu z Rosją, jest w stosunku do Rosji tylko i aż obiektywny - w dzisiejszej IPN-owskiej Polsce taka postawa ociera się o heroizm i trzeba to cenić.
A to co on pisze o tym, że groźba radzieckiej interwencji była przed 13 grudnia 1981 r. realna, że mogło dojść do wojny domowej, że panowała solidarnościowa "anarchia na cztery fajery" to czysta prawda - sam dobrze te czasy pamiętam.
Warto również docenić obiektywizm Engelgarda w ocenie PRL; jego oceny są często - paradoksalnie! - bliskie tym ocenom, jakie są prezentowane w tekstach historycznych portalu Władza Rad.

 
Portret użytkownika uno
 #

[mogło dojść do wojny domowej, że panowała solidarnościowa "anarchia na cztery fajery"]

W Rosji w 1918 r. doszło do wojny domowej, bo stary reżim wolał zabijać niż oddać władzę i przywileje. Wówczas tam również panowała "anarchia na cztery fajery" i my tę "anarchię" szczerze popieramy.

Sytuacja w Polsce w 1981 r. tym się różniła, że siły represji zachowały lojalność wobec reżimu i przy stosunkowo niewielkim rozlewie krwi zdusiły ruch robotniczy. Dopiero pod osłoną stanu wojennego nomenklatura mogła spokojnie i przygotowywać restaurację kapitalizmu. W stanie wojennym przetrącono kręgosłup polskiemu ruchowi robotniczemu i skutki tego odczuwamy do dzisiaj.

Ocena PRL na naszym portalu jest dość złożona. Wychwalamy zdobycze społeczne, które były dalekim echem rewolucji październikowej ale potępiamy system sprawowania władzy, podporządkowany interesom pasożytniczej grupy społecznej, jaką była stalinowska biurokracja, zwana też nomenklaturą. To właśnie ta uprzywilejowana warstwa, w obliczu protestów społecznych, zdecydowała się na restauracje kapitalizmu i uwłaszczenie, byleby tylko nie poddać się kontroli robotniczej i nie stracić przywilejów.

 
Portret użytkownika eunapios
 #

Nie porównujmy sytuacji w Rosji w 1918 r. do sytuacji w Polsce po Sierpniu 1980 r., bo nie da się porównać bolszewików z Solidarnością, ani Lenina z Wałęsą: w Rosji ton nadawały siły rewolucyjne, podczas gdy w Solidarności od początku całkowicie dominował (wspierany przez Zachód i przez Kościół) nurt prawicowy, prokapitalistyczny. Teza o tym, że do 13 grudnia 1981 r. Solidarność była zdrowym ruchem robotniczym, który "wypaczył się" w stanie wojennym jest nieprawdziwa i naiwna. Solidarność od samego początku zwalczała wszystko, co wiązało się z marksizmem i z socjalizmem, dowodów na to jest aż nadto. W pierwszych latach kierownictwo Solidarności nie głosiło jeszcze hasła restauracji kapitalizmu, bo trudno byłoby zyskać dzięki temu hasłu poparcie robotników, a poza tym kurs na prywatyzację i kapitalizm zwiększałby prawdopodobieństwo radzieckiej interwencji wojskowej. Dlatego związek nieszczerze głosił wówczas hasła demokracji pracowniczej, których nigdy nie zamierzał zrealizować; w istocie celem tej kampanii było wyłącznie osłabienie pozycji PZPR i likwidacja zakładowych komitetów partyjnych w fabrykach. Kiedy na Kremlu pojawił się Gorbaczow, wówczas Solidarność mogła już odrzucić wszystkie pozory i wyjść na powierzchnię z programem odbudowy kapitalizmu. Jakoś nie pamiętam, aby Plan Balcerowicza spotkał się w 1989 r. z poważniejszą opozycją wewnątrz związku; wręcz przeciwnie, Solidarność otworzyła nad tym planem "parasol ochronny" i gasiła wszelkie protesty.
Po przejęciu władzy przez Gorbaczowa również PZPR-owska nomenklatura przyjęła kurs na odbudowę kapitalizmu, nic więc dziwnego, że obie strony podały sobie ręce w Magdalence i przy okrągłym stole.

 
Portret użytkownika uno
 #

[Nie porównujmy sytuacji w Rosji w 1918 r. do sytuacji w Polsce po Sierpniu 1980 r., bo nie da się porównać bolszewików z Solidarnością, ani Lenina z Wałęsą:]

Z rokiem 1918 nie porównuję, ale z lutym 1917 w Rosji sytuację już tak. Społeczeństwo wypowiedziało posłuszeństwo PZPR-owskiemu absolutyzmowi i wszystkie opcje w tym momencie były otwarte. Faktycznie w Polsce zabrakło wtedy bolszewików, bo byli oni tępieni przez SB dużo skuteczniej niż przez carską ochranę, a poza tym ludzie mieli problem z odróżnieniem bolszewików (trockistów) od "komunistów" z PZPR. W tej sytuacji na czele ruchu robotniczego stanął Bolek a nie polski Lenin.

[podczas gdy w Solidarności od początku całkowicie dominował (wspierany przez Zachód i przez Kościół) nurt prawicowy, prokapitalistyczny]

W kierownictwie może tak, w dołach związku nie. Poza tym "S" przekształciła się w ruch społeczny i elementy drobnomieszczańskie i faszyzujące istotnie starały się zepchnąć związek na pozycje antykomunistyczne.

[Kiedy na Kremlu pojawił się Gorbaczow, wówczas Solidarność mogła już odrzucić wszystkie pozory i wyjść na powierzchnię z programem odbudowy kapitalizmu.]

Wtedy to PZPR mogła otwarcie rozpocząć przygotowania do restauracji kapitalizmu - kolejne etapy reformy Mesnera i Rakowskiego. Ustawę o działalności gospodarczej (tzw. ustawę Wilczka) wprowadzał rząd Rakowskiego. Ten rząd uwolnił również ceny, dzięki czemu z dnia na dzień zapełniły się półki sklepowe. Gdyby nie wolta ZSL i SD po wyborach czerwcowych, to plan Balcerowicza też wprowadzałby Rakowski.

I na koniec

W NRD, Czechosłowacji, na Węgrzech, w Rumunii, Bułgarii, Jugosławii, Albanii, ZSRR, Mongolii i w ChRL, nie było nigdy Solidarności ani silnego kościoła katolickiego, a wszędzie tam niemal w jednym momencie dokonano restauracji kapitalizmu. Jaka siła społeczna - twoim zdaniem - przeprowadziła ten proces w tylu, tak różnych krajach, w jednym czasie? Solidarność?

 
Portret użytkownika eunapios
 #

"Poza tym "S" przekształciła się w ruch społeczny i elementy drobnomieszczańskie i faszyzujące istotnie starały się zepchnąć związek na pozycje antykomunistyczne."
Nie tylko się starały, ale i zepchnęły. Niestety.

"Gdyby nie wolta ZSL i SD po wyborach czerwcowych, to plan Balcerowicza też wprowadzałby Rakowski"
Oczywiście. Pisałem już o tym - w Magdalence i przy okrągłym stole spotkały się dwie okładki tej samej, kapitalistycznej książki.

"Jaka siła społeczna - twoim zdaniem - przeprowadziła ten proces w tylu, tak różnych krajach, w jednym czasie? Solidarność?"
Oczywiście że nie Solidarność, ona nie byłaby w stanie wprowadzić kapitalizmu nawet w Polsce, stan wojenny to pokazał. Czynnikiem kluczowym był Gorbaczow i jego pierestrojka - bez niego nie byłoby ani Okrągłego Stołu w Polsce ani upadku berlińskiego muru. Najlepszym dowodem na skuteczność tej tezy jest NRD, gdzie zorganizowanej opozycji wobec władzy w ogóle nie było, ale mimo to mur runął, kiedy Gorbaczow zaczął krytykować Honeckera i zmuszać go do wprowadzenia "reform" i demokratyzacji.

 
Portret użytkownika uno
 #

Gorbaczow jak bóg wszechmogący! W pojedynkę zmienił ustrój połowy świata (w Chinach też Gorbaczow?).

Analiza godna mędrców kościoła. Pytałem jaka wielka grupa społeczna, klasa lub warstwa miała interes z zmianie ustroju i na tej zmianie skorzystała.

 
Portret użytkownika eunapios
 #

Gorbaczow był wyrazicielem radzieckiej nomenklatury, która w tym okresie widziała już swój interes w restauracji kapitalizmu. Gdyby na Kremlu nie było Gorbaczowa, a byłby na przykład Breżniew czy Susłow, to i Okrągłego Stołu by u nas nie było. Istniała zatem wielka grupa społeczna, która miała w tym swój interes, ale nie należy lekceważyć czynnika ludzkiego: aparatczycy z NRD jeszcze nie dojrzeli do kapitalizmu, dlatego Gorbaczow musiał im "pomóc", a i rewolta przeciwko Ceausescu w Rumunii też się nie odbyła bez wsparcia Moskwy.
Co do Chin, to przecież wszyscy wiedzą, że restauracja kapitalizmu zaczęła się tam ładnych parę lat przed Gorbaczowem. Przecież studenci, którzy wyszli na Plac Tien An Men w czerwcu 1989 r. zrobili to z powody wizyty Gorbaczowa w Pekinie i z jego portretami: też chcieli demokratyzacji i pierestrojki, ale chińskie władze wolały budować kapitalizm według własnej recepty, opracowanej jeszcze przez Teng Siao Pinga.

 
Portret użytkownika cinco
 #

I na prawdę sądzisz, że przez jednego człowieka (lub ich garstkę) mogłyby się dokonać zmiany gospodarcze dotyczące całych klas i warstw społecznych - lub mogłoby to być wstrzymane?

Cały proces dotyczący milionów, jak nie miliardów ludzi?

De facto decyzje polityczne - o czym mówisz - dany proces mogą co najwyżej przyspieszyć (działania "S") lub opóźnić (wewnętrzne walki w KPZR). Niemniej raczej go nie zatrzymają. Biurokracja - jak wspomniałeś o DDR - musiała do kapitalizmu "dojrzewać" latami (czyli coraz bardziej alienować się ze społeczeństwa). Działania Gorbaczowa raczej nie miały tu aż takiego znaczenia.

 
Portret użytkownika uno
 #

No właśnie - Gorbaczow był TYLKO wyrazicielem woli nomenklatury. Gdyby nie chciał jej wyrażać, na jego miejscu znalazłby się kto inny.

Nomenklatura czerpała przywileje z władzy, a kiedy zrozumiała, że ma zerowe poparcie społeczne i jej władza będzie nieustannie zagrożona rewolucją robotniczą (zrozumiała to w całym bloku po 1980 r.) to postanowiła zamienić coraz bardziej niepewną władzę na solidną i dziedziczną własność środków produkcji.

Reszta to zasłona dymna i bajki dla frajerów, żeby zaciemnić obraz sytuacji.

Potwierdza to kontrrewolucja w samorządowej Jugosławii i ultra stalinowskiej Albanii,czy post-maoistowskiej ChRL, które pozostawały całkowicie poza zasięgiem Gorbaczowa. Nomenklatura wszędzie kalkulowała tak samo. Wolała kapitalizm niż kontrolę robotniczą.

Inną drogą poszła KRLD - tam dynastia Kimów, de facto ustanowiła dziedziczną monarchię absolutną i Kuba, gdzie - jak przyznają zachodni analitycy - partia ma na tyle duże poparcie społeczne, że mogłaby wygrać wolne wybory.

 
Portret użytkownika eunapios
 #

I tak to prawica wreszcie się na coś przydała, bo stała się pretekstem do ciekawej dyskusji :)
Pozdrawiam serdecznie, życzę portalowi Władza Rad jeszcze większej popularności!

 
Portret użytkownika Poe
 #

"List" którym zostaliśmy zaszczyceni, przypomina mi "hejtowanie" osób określanych jako "trolle". Ludzie nienawistni, naładowani gniewem. Nawet będąc osobą radykalną, o skrajnych poglądach, należy zachowywać spokój i kulturę. Nie dziwota że debilizm króluje, skoro tak mocno jest propagowany wszędzie tam gdzie pojawi się jakiś polityczny temat. Nasza (tj. Polska)  mądra i "yntelygentna" prawica... Dobrze towarzysze komuniści że my nie jesteśmy tak przesiąknięci nienawiścią. Ze spokojem trzeba realizować swoje rewolucyjne zadanie, nie dając naszym "kolego"  z prawicy powodów do myślenia żeśmy na ich poziomie. 

 
Portret użytkownika trece
 #

W pełni zgadzam się z tow. Poe

 
Portret użytkownika CCCP
 #

Czy ta Pani w ogóle wie co to jest KOMUNIZM czy też KAPITALIZM?
Dlaczego ludzie gdy tylko usłyszą słowo komunizm myślą tylko o zbrodniach Stalina?
Z roku na rok coraz głupsi..

 
Portret użytkownika FELIKS ASKI
 #

Sznowna pani to bardzo ładnie że pani obdarzyła nas komunistów zaufaniem i odsłoniła przed nami  tajemnice o swoich cechach charakteru które po wyżej opisuje ! Sama pani widzi jaka jest zła i co chciwość może zrobić z człowieka i jak można nisko upaść mając takie cechy charakteru ! Sądzę że jak by pani zrozumiała że komunizm i nauki Chrustusa to jedno i to samo to własną ręką by się pani zabiła . Może oszczędziła by pani krewnym i znajomym wstydu że znajomość nauk Chrystusa jest u pani zerowa , no chyba że jest ponad nim i lepiej rozumie co to jest sprawiedliwość społeczna o której mówił Chrystus . Socjalizm i komunizm to jest raj dla ludu pracy a nie dla bestii kapitalistycznych !!! Bez wyrazów szacunku iż szacunkiem można darzyć człowieka lub zwierzę a pani się do nich nie zalicza .  FELIKS ASKI

 
Portret użytkownika Empereur
 #

Wyobraźcie sobie neonazistę, który mówi tak:
"Narodowy socjalizm wcale nie jest taki zły jak go malują. Jego idee są słuszne i piękne tylko zostały wypaczone przez zbrodnie Hitlera. Nigdy nie było żadnych zbrodni nazistowskich, to były zbrodnie hitlerowskie, nie można utożsamiać hitleryzmu z nazizmem! Niech żyje czystość białej rasy, brońmy się przed żydowskim pasożytem (metodami pokojowymi oczywiście)! Sieg heil!"
Tak. Robicie dokładnie to samo. 

 
Portret użytkownika cuatro
 #

@Empereur
Nie, nie robimy. Hitler jest nierozerwalnie związany z historią nazizmu. Był de facto załozycielem, głównym ideologiem i przywódcą ruchu przez całą jego historię.
 
Marks i Engels napisali "Manifest Komunistyczny" na 80 lat przed ostatecznym zwycięstwem Stalina na przeciwnikami w partii i na 90 lat przed Wielką Czystką. Wszyscy klasycy - Marks, Engels, Lenin, Trocki, Luksemburg... - zgadzali się, co do tego, że w socjalizmie kontrola nad własnością ogólnospołeczną będzie sprawowana demokratycznie oraz że w miarę przechodzenia z socjalizmu do komunizmu państwo będzie obumierać.
 
Stalinizm stanowił radykalne zerwanie z tą tradycją. Dlatego właśnie Stalin mordował "starych bolszewików", dlatego fałszował historię partii i ZSRR, dlatego wulgaryzował - ba! wręcz cenzurował - teksty klasyków. Doskonale zdawał sobie sprawę, że jego polityki nie da się obronić w świetle doktryny marksistowskiej.
Można doskonale krytykować stalinizm cytując Marksa i Engelsa (http://bse.sci-lib.com/article057568.html) lub Lenina (https://www.marxists.org/polski/lenin/1917/par/index.htm), ale próba krytykowania polityki Hitlera cytatami z "Mein Kampf" byłaby raczej daremna.

 
Portret użytkownika Empereur
 #

Owszem, robicie. Wasze odcinanie się od Stalina jest tylko populistyczną papką, motywowaną jedynie faktem, że na kogoś chcecie "zwalić" wszelkie zbrodnie waszej chorej ideologii. Dobitnym dowodem tego, że w rzeczywistości totalitaryzm i rewolucyjny terror zupełnie wam nie przeszkadzają, jest wasza sympatia dla Lenina i Dzierżyńskiego, którzy byli wcale nie mniejszymi od Stalina zbrodniarzami (chyba że statystycznie, bo i mieli mniej czasu na swoje dokonania). No ale hej, w umyśle komunisty, bestialskie mordowanie i torturowanie ludzi w imię rewolucji jest przecież czymś słuszny. Już Marks w połowie XIX wieku pisał, że terror jest niezbędnym i słusznym środkiem w walce o komunistyczny porządek. Dopiero Lenin, Stalin, Dzierżyński, Beria i Jagoda wprowadzali w życie tę szlachetną ideę. Próba odcięcia ideologii komunistycznej od zbrodni sowieckich jest skrajnie obrzydliwym, żenującym, propagandowym kłamstwem. W dodatku kłamstwem bardzo słabym, jeżeli wydaje się wam, że jeżeli potępicie jednego komunistycznego zbrodniarza, to hołubienie paru innych komunistycznych zbrodniarzy będzie najzupełniej w porządku. Nie dziwcie się, że dostajecie wściekłe maile od "prawicowców", przyzwoity człowiek może tylko splunąć, jak widzi, co wyrabiacie. 

 
Portret użytkownika cuatro
 #

@Empereur
 
"Dobitnym dowodem tego, że w rzeczywistości totalitaryzm i rewolucyjny terror zupełnie wam nie przeszkadzają, jest wasza sympatia dla Lenina i Dzierżyńskiego, którzy byli wcale nie mniejszymi od Stalina zbrodniarzami (chyba że statystycznie, bo i mieli mniej czasu na swoje dokonania). No ale hej, w umyśle komunisty, bestialskie mordowanie i torturowanie ludzi w imię rewolucji jest przecież czymś słuszny."
 
Lenin i Dzierżyński działali w warunkach wojny domowej i obcej interwencji. W latach 1918-1921 - kiedy bolszewicy walczyli z Białymi, Czarnymi, Zielonymi oraz wojskami interwencyjnymi 14 państw - Czeka aresztowała ok. 400 tys. osób, z czego straciła ok. 40 tys. (w tym ok. połowy w wyniku nadużyć czekistów). [Witkowicz A., Wokół terroru białego i czerwonego 1917-1923, Warszawa 2008, str. 301] Ale kiedy bolszewicy wygrali wojnę, terror zelżał - w latach 1922-1928 aresztowano 204,8 tys. osób i stracono 11,6 tys. [Tamże, str. 435] Potem wraz z postępującą stalinizacją represje znowu uległy wzmocnieniu - w latach 1929-34 11,6 mln aresztowanych i 30,4 tys. straconych, [str. 441], w latach 1935-39 1,6 mln aresztowanych i 686,8 tys. rozsztrzelanych [str. 444].
 
To pokazuje, że nie można porównywać Lenina, który działał w warunkach Białego Terroru i wojennego chaosu, ze Stalinem, który mordował w czasach pokoju i to głównie bohaterów walki z caratem i wojny domowej.
 
"Już Marks w połowie XIX wieku pisał, że terror jest niezbędnym i słusznym środkiem w walce o komunistyczny porządek."
 
Chodzi po prostu o to, że jeśli klasy wyzyskujące występują zbrojnie przeciwko słusznym żądaniom klas wyzyskiwanych, to te ostatnie mają się prawo bronić. Kiedy w XVIII wieku klasy feudalne próbowały obalić republikę francuską, burżuazja broniła się; kiedy w XIX wieku w USA właściciele niewolników wywołali zbrojny bunt, został on stłumiony siłą; kiedy w XX wieku rosyjska i międzynarodowa burżuazja rozpętały Biały Terror przeciwko bolszewikom i rosyjskim klasom pracującym, to mieli oni prawo się bronić. Jeśli reakcyjna mniejszość występuje zbrojnie przeciwko większości, to większość ma prawo i obowiązek się bronić.
 
"W dodatku kłamstwem bardzo słabym, jeżeli wydaje się wam, że jeżeli potępicie jednego komunistycznego zbrodniarza, to hołubienie paru innych komunistycznych zbrodniarzy będzie najzupełniej w porządku."
 
Nie zwalamy wszystkiego na jednego Stalina, oskarżamy warstwę społeczną - biurokrację. Proponuję zajrzęć do zakładki "O nas" - tam wyjaśniamy nasze poglądy.
 
"Nie dziwcie się, że dostajecie wściekłe maile od "prawicowców", przyzwoity człowiek może tylko splunąć, jak widzi, co wyrabiacie."
 
Absolutnie się nie dziwimy... Bezczelnie korzystamy z wolności słowa, bezkarnie prowadzimy portal propagandowy i nie da się nas zamknąć - nie dziwota, że "przyzwoitych ludzi" ogarnia frustracja i wściekłość. :) 

 
Portret użytkownika Empereur
 #

Ten sam Witkowicz, znany z twierdzeń takich jak to, że Polska wywołała wojnę w 1920 roku i kompletnego ignorowania faktów historycznych na rzecz sloganów żywcem wyjętych z propagandy radzieckiej? Tak, chyba ten sam... Oczywiście rozumiem, że dobieracie sobie "odpowiednie" źródła. Rewizjoniści holokaustu też mają swoje. 
Wolność słowa nie jest nieograniczona. Nazistom się na nią nie pozwala i wam również nie powinno, bo jesteście dokładnie tym samym. W gruncie rzeczy, nawet czymś gorszym - komunizm jakby nie patrzeć ma o wiele więcej ofiar na sumieniu, ale faktem jest, że miał znacznie szersze pole do popisu, znacznie więcej czasu i znacznie więcej ludzi do wymordowania. Zresztą, nie ma to w sumie wielkiego znaczenia, bo obie ideologie są jakościowo siebie warte, niezależnie od praktycznych dokonań ilościowych. 
"Terror przeciwko bolszewikom"... mam buchnąć śmiechem? Utworzenie CzeKa to była jedna z pierwszych rzeczy, jakie bolszewicy zrobili po dorwaniu się do koryta. Mordowanie ludzi jako formę "kształtowania człowieka komunistycznego" przewidywał zresztą program partyjny. Stosowanie terroru od początku leżało u podstaw tej ideologii.  
Przyzwoitych ludzi ogarnia wściekłość nie dlatego, że korzystacie z wolności słowa, tylko jak z niej korzystacie - broniąc zbrodniczego systemu i wybielając morderców. 

 
Portret użytkownika cuatro
 #

@Empereur
 
"Ten sam Witkowicz, znany z twierdzeń takich jak to, że Polska wywołała wojnę w 1920 roku i kompletnego ignorowania faktów historycznych na rzecz sloganów żywcem wyjętych z propagandy radzieckiej?"
 
"Ignorowanie faktów"? Tak teraz się nazywa przedstawianie udokumentowanych liczb, zamiast wyciągania ich z... głowy? Witkowicz cytuje liczby, które znajdują potwierdzenie w dokumentach znajdujących cię w Centralnym Archiwum FSB i które da się zweryfikować. Dane można znaleźć np. na stronie rosyjskiego historyka Mozochina, który opublikował te dane (http://mozohin.ru/article/r-6.html) lub na stronie Uniwersytetu w Melbourne (http://www.melgrosh.unimelb.edu.au/repression/alldata.php).
 
Muszę Cię również zmartwić - Witkowicz nie jest jedynym, który rozsiewa "radziecką propagandę" w sprawie roku 1920. Ta "propaganda" zakreśla szerokie kręgi, np. taki prof. Peter Kenez z Uniw. Kalifornijskiego pisał w recenzji "Czarnej Księgi Komunizmu":
 
"Werth can also be an extremely careless historian. He gives the number of Bolsheviks in October 1917 as 2,000, which is a ridiculous underestimate. He quotes from a letter of Lenin to Aleksandr Shliapnikov and gives the date as 17 October 1917; the letter could hardly have originated at that time, since in it Lenin talks about the need to defeat the Tsarist government, and turn the war into a civil conflict. He gives credit to the Austro-Hungarian rather than the German army for the conquest of Poland in 1915. He describes the Provisional Government as "elected." He incorrectly writes that the peasant rebels during the civil war did more harm to the Reds than to the Whites, and so on... Mr. Paczkowski, who wrote the chapter on Poland, immediately lost my confidence in his objectivity when he wrote on the second page of his essay: “In the summer of 1920, Lenin launched a Red Army offensive against Warsaw.” It is not simply a matter of opinion, but a fact that it was Pilsudski, the Polish hero of independence, who attacked and the Red Army perhaps inadvisably, pursued the Poles."
 
Ale na tym nie koniec! Również prestiżowa Encyklopedia Britannica sączy zdradliwy jad bolszewickiej propagandy w haśle "Russo-Polish War":
 
"Although there had been hostilities between the two countries during 1919, the conflict began when the Polish head of state Józef Piłsudski formed an alliance with the Ukrainian nationalist leader Symon Petlyura (April 21, 1920) and their combined forces began to overrun Ukraine, occupying Kiev on May 7."
 
Tu nie chodzi o to, że Kenez i Mozochin to bolszewicy, a Uniw. w Melbourne i zespół redakcyjny Enc. Brit. są zinfiltrowane przez kryptokomunistów - takie są, tak bardzo przez Ciebie cenione, fakty historyczne.
 
"Oczywiście rozumiem, że dobieracie sobie "odpowiednie" źródła. Rewizjoniści holokaustu też mają swoje. "
 
Widzisz, a Ty nie masz żadnych. Oczywiście tylko komuniści i rewizjoniści holokaustu posługują się źródłami - ale Ty, Empereur, jesteś ponad takie płytkie zagrywki pod publiczkę.
 
""Terror przeciwko bolszewikom"... mam buchnąć śmiechem? Utworzenie CzeKa to była jedna z pierwszych rzeczy, jakie bolszewicy zrobili po dorwaniu się do koryta. "
 
Czekę utworzono 20 (8) grudnia 1917 r. i początkowo miała ograniczone uprawnienia (wstępne śledztwo) i środki represji (konfiskata, wysiedlenie, opublikowanie nazwiska na liście "wrogów ludu", etc.), co jasno wynika z treści dekretu
 
Początkowo terror bolszewicki miał charakter sporadyczny (oficjalne dane Czeka mówią o 22 rozstrzelanych w I poł. 1918, biały emigrant Mielgunow o 884 w całej Rosji - link). Poszerzanie uprawnień Czeka i wzrost terroru związany był z intensyfikacją wojny i Białego Terroru (w lipcu 1918 r. miało miejsce 414 kontrrewolucyjnych zamachów terrorystycznych, w sierpniu - 289, a we wrześniu 6016 - link). I to właśnie w odpowiedzi na Biały Terror (w tym zamachy na Urickiego i Lenina) ogłoszono Czerwony Terror (w dekrecie z września 1918).
 
Poza tym porównujesz nas do kłamców oświęcimskich, a sam negujesz istnienie Białego Terroru (obejmującego notabene również pogromy). Witkowicz ocenia liczbę ofiar Białego Terroru na minimum 250 tys. (w czym akurat zgadza się z R. Conquestem) [Witkowicz..., str. 376]
 
"Zresztą, nie ma to w sumie wielkiego znaczenia, bo obie ideologie są jakościowo siebie warte, niezależnie od praktycznych dokonań ilościowych. "
 
Komunizm: uspołecznienie środków produkcji, demokracja wytwórców, obumieranie państwa, internacjonalizm.
 
Nazizm: zniszczenie żydobolszewizmu, wytępienie podludzi, kult wodza i państwa, rasistowski szowinizm narodowy połączony z militaryzmem.
 
Faktycznie "komunizm=nazizm".
 
 "komunizm jakby nie patrzeć ma o wiele więcej ofiar na sumieniu, ale faktem jest, że miał znacznie szersze pole do popisu, znacznie więcej czasu i znacznie więcej ludzi do wymordowania."
 
Źródła.
 
"Mordowanie ludzi jako formę "kształtowania człowieka komunistycznego" przewidywał zresztą program partyjny."
 
Źródła. Pokaż mi, gdzie tak jest napisane w programie partyjnym. Jestem niezmiernie ciekawy.
 
Próbowałem wszystkie swoje twierdzenia podeprzeć wiarygodnymi źródłami. Ty porównywałeś nas do kłamców oświęcimskich i oskarżałeś o manipulowanie faktami. Więc proszę bardzo - pochwal się swoim warsztatem historyka. Oświeć redakcję i Czytelników WR. Zwłaszcza to o programie partyjnym. Jestem przekonany, że w kwestii liczby ofiar podasz jakieś fantastyczne liczby z jakiś ultraprawicowych źródeł, z których będzie wynikać, że komuniści zgładzili całe życie na Ziemi. Dlatego jestem ciekawy tej kwestii z programem - to prosta, konkretna kwestia - albo jest tam napisane jak twierdzisz, albo nie.
 
"Wolność słowa nie jest nieograniczona. (...) Przyzwoitych ludzi ogarnia wściekłość nie dlatego, że korzystacie z wolności słowa, tylko jak z niej korzystacie "
 
Nie wiedziałem, że osobiste frustracje prawackich troli (zwanych przez Ciebie "przyzwoitymi ludźmi") wyznaczają granice wolności słowa w internecie. :)

 
Portret użytkownika Empereur
 #

"Komunizm: uspołecznienie środków produkcji, demokracja wytwórców, obumieranie państwa, internacjonalizm."
Co historyczne doświadczenie z komunizmem dobitnie potwierdza...
Ale mówiąc prawdę, to właściwie wystarczy. Komunizm u samych swoich podstaw jest systemem złodziejskim ("uspołecznienie", czyli wywłaszczenie, czyli przekładając z nowomowy na język normalny - kradzież), co w zupełności wystarczyłoby do jego potępienia. Fakt, że w rzeczywistości odpowiada za zbrodnie o wiele większego kalibru, jedynie dodaje oliwy do ognia. Ale za to ile...
"Nazizm: zniszczenie żydobolszewizmu, wytępienie podludzi, kult wodza i państwa, rasistowski szowinizm narodowy połączony z militaryzmem."
Komunizm: zniszczenie kapitalizmu, wytępienie kontrewolucjonistów, kułaków i wszystkich, którzy nie chcą się przekształcić w nowego, lepszego, komunistycznego człowieka i "uspołecznić" swojej własności (tj. dać się obrabować), kult partii i jej przywódców, militaryzm zresztą też. Trudno zresztą uniknąć militaryzmu, planując de facto podbój Europy (czy tam importu rządów klasy robotniczej na inne kraje - jak zwał tak zwał, wychodzi na jedno).
Drobiazg.
"Mr. Paczkowski, who wrote the chapter on Poland, immediately lost my confidence in his objectivity when he wrote on the second page of his essay: “In the summer of 1920, Lenin launched a Red Army offensive against Warsaw.”"
Z tego wynika, że to nieprawda, że sowieci przeprowadzili ofensywę na Warszawę. Pewnie w bitwie warszawskiej sowieci bronili się przed polskim agresorem... to jest wersja historii wg neokomunistów.
"Czekę utworzono 20 (8) grudnia 1917 r. i początkowo miała ograniczone uprawnienia (wstępne śledztwo) i środki represji (konfiskata, wysiedlenie, opublikowanie nazwiska na liście "wrogów ludu", etc.), co jasno wynika z treści dekretu
A stalinowska konstytucja ZSRR zapewniała wolność słowa, sumienia, prasy i zgromadzeń. Skoro tak było napisane, to na pewno tak było.
Początkowo terror bolszewicki miał charakter sporadyczny (oficjalne dane Czeka mówią o 22 rozstrzelanych w I poł. 1918, biały emigrant Mielgunow o 884 w całej Rosji – link)."
„Oficjalne dane Czeka”!! Następnie pewnie będziemy wiedzę o nazistowskich zbrodniach przeciwko ludzkości czerpać z „oficjalnych danych” gestapo...
Źródła.
Dowolny podręcznik do historii w zakresie tej tematyki. Ofiary reżimów totalitarnych trudno zliczać, bo takie rzeczy się w miarę możliwości tuszuje, a nie upublicznia w „oficjalnych danych”. Naziści też nie chwalili się wszystkim dookła swoimi komorami gazowymi. Liczbę ofiar nazizmu często szacuje się na ok 11 milionów, ale są też wyższe, np. ok 20 milionów (Rummel). Z komunizmem jest jeszcze trudniej, biorąc pod uwagę wielość państw, w którym ów rajski ustrój wprowadzano. W samym ZSRR najlżejsze szacunki mówią o kilkunastu milionach ofiar, te najgorsze, o kilkudziesięciu. Co najmniej drugie tyle w komunistycznych Chinach, do tego dochodzą jeszcze inne kraje: kraje bloku wschodniego, Kambodża, kraje Ameryki Łacińskiej. Ile ofiar pochłonął dzisiejszy raj na Ziemi jakim niewątpliwie jest Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna, zapewne jeszcze długo się nie dowiemy.
Dlatego jestem ciekawy tej kwestii z programem - to prosta, konkretna kwestia - albo jest tam napisane jak twierdzisz, albo nie.
W tym miejscu muszę się przyznać do tego, że błędnie się zasguerowałem. Cytat który miałem na myśli, pochodzi z „Ekonomii okresu przejściowego” Bucharina – egzekucje jako „forma przymusu proletariackiego prowadzącego do przekształcenia ludzkiego materiału”. Są tam też inne ciekawe kwiatki, podobne jak u Marksa zresztą (których, nawiasem mówiąc, usprawiedliwianie jest naprawdę żałosne) – rewolucyjny terror jako „położna okresu przejściowego”.
Wracając do porównań z nazizmem, to owszem, może i trudno bronić nazizmu przy użyciu „Mein kampf”, ale naprawdę nie wiem czy to jest argument na korzyść komunizmu. Nie przypominam sobie, żeby w „Mein kampf” Hitler wprost zapowiadał terror, ludobójstwo i obozy koncentracyjne (mogę się mylić, ale tak jak mówię, nie przypominam sobie), podczas gdy, jak widzimy na powyższym przykładzie, bolszewicy mieli do swoich zbrodni podejście o wiele lżejsze i zupełnie otwarcie o nich mówili.

 
Portret użytkownika uno
 #

Ależ ty Empereur jesteś marudny, a do tego potwornie leniwy albo skrajnie niekompetentny.
 
Była z naszej strony grzeczna prośba o jakieś źródła twoich enuncjacji. I co ? I jest taki kwiatek: [ „Dowolny podręcznik do historii w zakresie tej tematyki”]
 
Pora chyba dostosować się do twojego poziomu argumentacji. Dlatego proponujemy lekturę PRL-owskich podręczników do historii. Że nieobiektywne? Oczywiście, że nieobiektywne, podobnie jak obecne „dzieła” tego typu. Edukacja (zwłaszcza z zakresu nauk społecznych) zawsze służy wychwalaniu  panującego systemu i potępianiu systemów alternatywnych/konkurencyjnych. Reżim kontroluje edukację oraz zleca pisanie podręczników. Reżim płci i wymaga.
 
[„Komunizm u samych swoich podstaw jest systemem złodziejskim ("uspołecznienie", czyli wywłaszczenie, czyli przekładając z nowomowy na język normalny - kradzież), co w zupełności wystarczyłoby do jego potępienia”]
 
Jest dokładnie na odwrót. Kapitalizm to system grabieży usankcjonowanej prawnie. Zysk kapitalisty powstaje z wyzysku robotnika (zawłaszczanie wartości dodatkowej). To majątki kapitalistów powstały z kradzieży, ograbiania ludzi pracy i dlatego uspołecznienie środków produkcji jest aktem dziejowej sprawiedliwości – wywłaszczeniem wywłaszczycieli, czyli odzyskaniem dla społeczeństwa stworzonego społecznym wysiłkiem majątku produkcyjnego.
 
Burżuje są jak mafia. To bandyci, którzy nie tylko kradną ale sięgają po kontrolę nad państwem przez co państwo zamienia się w organizacją przestępczą chroniącą interesy tych złodziei. Takie proste równanie:
Wyzysk = kradzież
Kradzież = przestępstwo
Przestępczość jak wiadomo trzeba zwalczać i dlatego potrzebna jest milicja obywatelska, a nawet Czeka.
 
[„Komunizm: zniszczenie kapitalizmu, wytępienie kontrewolucjonistów, kułaków i wszystkich, którzy nie chcą się przekształcić w nowego, lepszego, komunistycznego człowieka i "uspołecznić" swojej własności”]
 
Niewolnictwo: zniszczenie systemu gospodarki opartej na pracy wolnych ludzi i wytępienie wszystkich, którzy się temu sprzeciwiają, przy użyciu terroru, często państwowego, chroniącego interesy właścicieli niewolników.
 
Feudalizm: zniszczenie systemu gospodarki niewolniczej i wyzucie właścicieli niewolników z ich usankcjonowanej prawnie własności (niewolniczej siły roboczej). A wszystko to w celu ustanowienia w interesie nowej klasy panującej feudałów, systemu zależności lennych i prawa do ograbiania przez nich poddanej ludności wiejskiej. Do tego dochodzi masowa eksterminacja niechrześcijan w celu zagarnięcia ich ziem w imię boże i topienie we krwi buntów zdesperowanej ludności chłopskiej.
 
Kapitalizm: szatański wynalazek podważający panowanie pomazańców bożych oraz ich szlachetnie urodzonych pomagierów. Znosi "odwieczny" system przywilejów stanowych i ścina koronowane głowy królów oraz ich małżonek w interesie nowej klasy panującej – kapitalistów. Wszystko to aby ułatwić bogacenie się mieszczaństwa/burżuazji a pańszczyźnianego chłopa przywiązanego do ziemi zamienić w osobiście wolnego robotnika, który będzie mógł się przenieść do miasta i zmuszony do sprzedawania pracy charował na zyski kapitalistów. O to właśne chodziło w rzeziach wielkiej rewolucji francuskiej i wojen napoleońskich, które były de facto eksportowaniem na bagnetach rewolucyjnych zdobyczy francuskiej burżuazji .
 
[Są tam też inne ciekawe kwiatki, podobne jak u Marksa zresztą (których, nawiasem mówiąc, usprawiedliwianie jest naprawdę żałosne) – rewolucyjny terror jako „położna okresu przejściowego”.]

Rodzący się w antyfeudalnych rewolucjach kapitalizm też stosował terror, a i feudalna reakcja nie oszczędzała burżuazyjnych rewolucjonistów. To smutne, ale stare klasy panujące nigdy nie chciały oddać przywilejów bez walki i w obronie tych przywilejów nie cofały się przed masowym terrorem. Wszak Bastylia, zanim została zdobyta w radosnym pochodzie ludu Paryża, pełna była ciemiężonych zwolenników kapitalistycznego republikanizmu i przeciwników króla.
 
Takie są brutalne prawa rozwoju historycznego i zastępowania starych sposobów produkcji (formacji społeczno-ekonomicznych) nowymi.
 
[Liczbę ofiar nazizmu często szacuje się na ok 11 milionów, ale są też wyższe, np. ok 20 milionów (Rummel). Z komunizmem jest jeszcze trudniej,]
 
Jeszcze za starych czasów dzieci uczyły się, że ZSRR stracił w trakcie II wojny 20 mln obywateli, Polska 6 mln, Niemcy 7 mln, itd., itp. To czyje to były ofiary? Komunizmu czy nazizmu/kapitalizmu? Kto rozpętał II wojnę światową: komunści, czy kapitalistyczne Niemcy Hitlera, kapitalistyczne Włochy Mussoliniego i kapitalistyczne imperium japońskie? Dlaczego w okresie największych kryzysów systemu po I wojnie i w latach trzydziestych kapitaliści tych krajów poparli totalitarne dyktatury? Bo tego wymagała logika biznesowa burżuazji krajów przegrywających w imperialistycznym wyścigu o podział rynku światowego i powiększanie stref wpływu. Kapitaliści tych krajów - w obliczu kryzysu - nie mogli już liczyć na utrzymanie uprzywilejowanej pozycji za pomocą sprawdzonych metod manipulowania demokracją parlamentarną i potrzebowali silnej ochrony przed własnymi robotnikami skupionymi w związkach zawodowych i partiach lewicowych oraz wojny zaborczej, pozwalającej zbudować imperia/strefy wpływów by móc konkurować z ówcześne wiodącymi imperiami kapitalistycznymi: Wielką Brytanią, Francją i USA. Taki był rodowód prawicowych totalitaryzmów chroniących interesy kapitału podczas kryzysu.
 
Z żądzy zysku, kapitaliści rozpętali w XX wieku dwie wojny światowe, w których życie straciły dziesiątki milionów ludzi. Właśnie dlatego to kapitalizm jest najbardziej zbrodniczym systemem społeczno-ekonomicznym w historii.

 
Portret użytkownika Empereur
 #

"Była z naszej strony grzeczna prośba o jakieś źródła twoich enuncjacji."
 
Z mojej strony jest prośba o nie robienie sobie kpin. Liczby ofiar XX-wiecznych totalitaryzmów to naprawdę nie są jakieś bardzo trudno dostępne informacje. Nie zmienia tego fakt, że przez zwolenników obu tych totalitaryzmów są one zaniżane, negowane, usprawiedliwiane, odcinane od ich ideologii albo zwalane na kogoś innego. 
 
 
"Przestępczość jak wiadomo trzeba zwalczać i dlatego potrzebna jest milicja obywatelska, a nawet Czeka."
To fajnie, że przyznajesz, że u założeń komunizmu leży prześladowanie ludzi z przyczyn ideologicznych. To na pewno pomoże w przekonaniu, jaki to humanitarny, proludzki ustrój, nie mający nic wspólnego z żadnym totalitaryzmzm. 
"Niewolnictwo: zniszczenie systemu gospodarki opartej na pracy wolnych ludzi i wytępienie wszystkich, którzy się temu sprzeciwiają, przy użyciu terroru, często państwowego, chroniącego interesy właścicieli niewolników."
Praktycznie niczym się to nie różni od komunizmu (zamień sobie tylko "niewolnictwo" na "komunizm" a "właścicieli niewolników" na "dyktaturę komunistyczną"). 
"To smutne, ale stare klasy panujące nigdy nie chciały oddać przywilejów bez walki i w obronie tych przywilejów nie cofały się przed masowym terrorem."
Nie chcieli się dać obrabować i wymordować, patrzcie no, jak tak można. Pewien XX-wieczny pisarz, zresztą raczej lewicowo zorientowany, poczynił kiedyś w jednym ze swych dzieł bardzo słuszne spostrzeżenie na temat rewolucji. 
"Jest dokładnie na odwrót. Kapitalizm to system grabieży usankcjonowanej prawnie. Zysk kapitalisty powstaje z wyzysku robotnika (zawłaszczanie wartości dodatkowej). To majątki kapitalistów powstały z kradzieży, ograbiania ludzi pracy i dlatego uspołecznienie środków produkcji jest aktem dziejowej sprawiedliwości – wywłaszczeniem wywłaszczycieli, czyli odzyskaniem dla społeczeństwa stworzonego społecznym wysiłkiem majątku produkcyjnego."
Daruj sobie. cuatro jednak jakoś tam dyskutował, ty po prostu klepiesz propagandowe slogany i sekciarskie dogmaty. 

 
Portret użytkownika uno
 #

[To fajnie, że przyznajesz, że u założeń komunizmu leży prześladowanie ludzi z przyczyn ideologicznych. To na pewno pomoże w przekonaniu, jaki to humanitarny, proludzki ustrój, nie mający nic wspólnego z żadnym totalitaryzmzm.]
 
Oj nieładnie. Niczego takiego nie przyznałem.
 
U założeń komunizmu, podobnie jak wszystkich poprzednich formacji społeczno-ekonomicznych, leży ochrona interesów klasy panującej, w tym przypadku klasy robotniczej, czy szerzej ludzi pracy. Od zarania dziejów, wszystkie klasy panujące wykorzystywały przemoc państwową do obrony swoich interesów i uprzywilejowanej pozycji. Tak czynili posiadacze niewolników, feudałowie i kapitaliści.
 
To dlatego w 1870 roku zmasakrowano uczestników Komuny Paryskiej (wojska rządowe rozstrzelały bez sądu co najmniej 30 tysięcy ludzi) a 1 maja 1890 roku w Chicago policja strzelała do robotników domagających się ośmiogodzinnego dnia pracy zabijając kilku z nich. To dlatego carscy siepacze zmasakrowali pokojową demonstrację ludu w styczniu 1905 roku, a następnie krwawo tłumili wystąpienia zwane rewolucją 1905 roku.
 
[Nie chcieli się dać obrabować i wymordować, patrzcie no, jak tak można.]
 
No popatrz. Moralność Kalego w czystej postaci. Klasy wyzyskujące mogą okradać ludzi pracy i zabijać ile zechcą w obronie swoich przywilejów, własności lub powiększenia zysków. Kiedy robotnicy zabiją burżuja lub uspołecznią fabrykę, to jest to niebywała zbrodnia komunistyczna.

Zrozum człowieku - to nie komuniści wymyślili wojny i przemoc państwową. To spadek po wszystkich poprzednich formacjach społeczno ekonomicznych opartych na wyzysku pracy.
 
[Daruj sobie. cuatro jednak jakoś tam dyskutował, ty po prostu klepiesz propagandowe slogany i sekciarskie dogmaty.]
 
To jedynie lustrzane odbicie twojego podejścia. Dostosowałem się do poziomu dyskutanta. Czas to pieniądz, jak mawiał Wielki Lenin, i trzeba nim oszczędnie gospodarować.

 
Portret użytkownika Empereur
 #

"Oj nieładnie. Niczego takiego nie przyznałem."
 
Owszem, przyznałeś. To że sobie wrogów ideologicznych nazwiesz "przestępcami" naprawdę niczego nie zmienia. 
 
 
"No popatrz. Moralność Kalego w czystej postaci. Klasy wyzyskujące mogą okradać ludzi pracy i zabijać ile zechcą w obronie swoich przywilejów, własności lub powiększenia zysków. Kiedy robotnicy zabiją burżuja lub uspołecznią fabrykę, to jest to niebywała zbrodnia komunistyczna."
 
"Klasy wyzyskujące", "okradanie ludzi pracy"... no właśnie. To jest propagandowa papka i nowomowa, pozbawiona jakiejkolwiek wartości merytorycznej i przełożenia na rzeczywistość. 

 
Portret użytkownika tres
 #

[To fajnie, że przyznajesz, że u założeń komunizmu leży prześladowanie ludzi z przyczyn ideologicznych. To na pewno pomoże w przekonaniu, jaki to humanitarny, proludzki ustrój, nie mający nic wspólnego z żadnym totalitaryzmzm.]
 
 
 
Obecność organów represji jest podstawową funkcją państwa. W każdym państwie(niewolniczym, feudalnym, kapitalistycznym, socjalistycznym) istnieje wojsko, policja i służby specjalne bądź ich odpowiedniki - różniące się co najwyżej formą i organizacją istnieje prawo, mające na celu zabezpieczenie ładu społecznego gwarantującego interesy klas panujących przy jednoczesnym ujarzmieniu innych klas.
 
 
Społeczeństwo komunistyczne tym się różni od wszystkich poprzednich form społeczeństwa, że jest społeczeństwem bezklasowym w którym państwo obumiera i państwowe represje mają miejsca.   Dlatego też Bratkowska miała rację nazywając komunizm "najbardziej proludzkim ustrojem" bo tylko w społeczeństwie komunistycznym nie ma państwowych represji ani też patologii, jakie są nieodłącznymi elementami społeczeństw klasowych.
 
 
Gdyby klasy posiadające potulnie uznały władzę proletariacką, "czerwony terror" ani też żadne środki represji nie byłyby konieczne. Niestety natura burżuazji nie jest pokojowa i łatwo nie odda ona swoich zyskom woląc udzielić poparcia reakcjonistom którzy wykonają dla burżujów czarną robotę, topiąc ruch robotniczy we krwi.
 
 
Dowiodła tego bestialska rzeź dokonana na komunardach w 1871 roku, krwawa niedziela w styczniu 1905, rozpętanie I wojny światowej przez kapitalistów, w momencie który nastąpił po wielkich strajkach w Irlandii i ożywieniu ruchu robotniczego w Europie (8,5 milionów ofiar), morderstwo Róży Luksemburg i Karola Liebknechta i stłumienie powstania robotniczego w Berlinie, krwawe zniszczenie republik radzieckich w Bawarii, Finlandii i na Węgrzech, inwazja wojsk Denikina, Judenicza, Kołczaka, Wrangla i armii amerykańskiej, francuskiej, niemieckiej i polskiej na Rosję Radziecką, Marsz na Rzym i budowa faszyzmu we Włoszech, Bereza Kartuska, poparcie właścicieli kapitalistycznych koncernów takich jak Siemens i IG Farben dla Hitlera (czego konsekwencją była II Wojna Światowa, bo bez środków Hitler pozostałby mało znaczącym krzykaczem - 60-85 milionów ofiar), pucz Franco w 1936, zbombardowanie Guerniki i wsparcie Włoch i Niemiec dla Franco, stłumienie powstania greckich komunistów w latach 1946-49, pucz Pinocheta w 1973 roku i wiele, wiele innych wydarzeń, myślę że ta lista wystarczy żeby dać władzy robotniczej prawo do obrony koniecznej.
 
 
 
Szacując od dołu, dzięki dążeniu do utrzymania klasowego panowania burzuazji w samym tylko XX wieku zginęło minimum 70-94 miliony osób w wyniku samych tylko działań wojennych i ich bezpośrednich konsekwencji.
 
 
Liczby te są bardzo zaniżone, nie uwzględniłem w nich ofiar wojny wietnamskiej, koreańskiej, zbrojenia mudżahedinów w Afganistanie, działania imperializmu  w Kongo, czy ofiar klęsk głodu w momencie kiedy żywności na świecie jest pod dostatkiem, czy też ludzi umierających na uleczalne choroby. Jakby chcieć podliczyć wszystkie ofiary działań kapitalistów to liczba ta jest przynajmniej kilkakrotnie i wielokrotnie przekracza wszelkie statystyki "ofiar komunizmu".
 
 


[Praktycznie niczym się to nie różni od komunizmu (zamień sobie tylko "niewolnictwo" na "komunizm" a "właścicieli niewolników" na "dyktaturę komunistyczną").]

 
 
 
Czym jest "dyktatura komunistyczna"? Niewolnictwo niewiele się różni od innego systemu - a mianowicie od kapitalizmu. W niewolnictwie niewolnik był własnością prywatną, natomiast w kapitalizmie robotnicy są zmuszeni sprzedawać swoją siłę roboczą kapitaliście aby przeżyć. Ilość wolności jaką cieszy się większość ludności jest tylko pozornie nieco większa.
 
 


[Nie chcieli się dać obrabować i wymordować (podkreślenie moje- Tres), patrzcie no, jak tak można. Pewien XX-wieczny pisarz, zresztą raczej lewicowo zorientowany, poczynił kiedyś w jednym ze swych dzieł bardzo słuszne spostrzeżenie na temat rewolucji.]
 
Czytaj ze zrozumieniem. Uno pisze "stare klasy panujące nigdy nie chciały oddać przywilejów bez walki (podkreślenie moje- Tres)i w obronie tych przywilejów nie cofały się przed masowym terrorem".

Powiedziałbym że klasy panujące raczej wolały mordować niż pójść na ugodę z rewolucyjną władzą, ponieważ bardziej cenią swoją własność niż ludzkie życie i prawa człowieka.

 
Portret użytkownika tres
 #

[Owszem, przyznałeś. To że sobie wrogów ideologicznych nazwiesz "przestępcami" naprawdę niczego nie zmienia. ]

Kto jest "przestępcą" a kto nie jest określa prawo, a prawo jest kształtowane przez państwo, które jest kontrolowane przez klasę panującą. Wedle obecnego prawa kradzież bochenka chleba przez bezrobotnego jest wykroczeniem, a kradzież majątku przekraczającego wartością 400 zł  - przestępstwem - nawet jeśli ktoś ukradnie to po to, aby wyżywić rodzinę.
 
Natomiast zupełnie legalne jest okradanie ludzi na miliardy złotych w ramach tzw. "Otwartych Funduszy Emerytalnych" które okazały się studnią bez dna. W obecnej kapitalistycznej Polsce legalne jest zatrudnianie ludzi na umowy śmieciowe i pozbawianie ich tym samym prawa do darmowej opieki zdrowotnej, ubezpieczenia, ulopu i emerytury.
 
 
Dlatego też konieczna jest rewolucja proletariacka i zastąpienie dyktatury burżuazji dyktaturą proletariatu, tak aby to sam lud pracujący miał prawo ustalać co jest przestępstwem a co nie i nie zależałoby to od "świętego prawa własności" garstki wyzyskiwaczy.
 
 
["Klasy wyzyskujące", "okradanie ludzi pracy"... no właśnie. To jest propagandowa papka i nowomowa, pozbawiona jakiejkolwiek wartości merytorycznej i przełożenia na rzeczywistość. ]
 
Pracowałeś gdzieś kiedyś czy jesteś gimnazjalistą na utrzymaniu rodziców nie wychylającym nosa zza komputera?
 
 
Twierdzenie że żadnego wyzysku nie ma, że zatrudnianie ludzi pracujących po 16 godzin na dobę za "miskę ryżu" jest sprawiedliwe, że sprawiedliwe jest, że kilka milionów ludzi w naszym kraju głoduje a większość nie ma żadnych oszczędności podczas gdy garstka burżujów zarabia miliony i opływa w luksusy właśnie jest przykładem braku kontaktu z rzeczywistością. Ale na prawicy to norma.

 
Portret użytkownika uno
 #

["Klasy wyzyskujące", "okradanie ludzi pracy"... no właśnie. To jest propagandowa papka i nowomowa, pozbawiona jakiejkolwiek wartości merytorycznej i przełożenia na rzeczywistość.]
 
Otóż nie. To jest naukowa analiza kolejnych sposobów produkcji i klas antagonistycznych (wielkich grup społecznych wyróżnianych ze względu na stosunek do środków produkcji: właściciele środków produkcji i wyzyskiwana siła robocza) w ramach poszczególnych formacji społeczno-ekonomicznych, z których kapitalizm nie jest ani pierwszą ani ostatnią  w historii. Jeśli masz wątpliwości, co do wyzysku pracy, jako źródła kapitalistycznego zysku, to przeprowadźmy proste ćwiczenie.
 
Wyobraź sobie, że pewnego dnia wszyscy robotnicy (pracownicy najemni) postanawiają udowodnić skąd pochodzi zysk kapitalisty i nie przychodzą do pracy. Złodzieje-przedsiębiorcy zostają ze swoją "świętą własnością" środków produkcji, limuzynami, sekretarkami i ochroniarzami, którym muszą wypłacić pensje. Jak myślisz, czy te prywatne fabryki, pozbawione robotników przyniosą zysk? Nie. One stojąc i nie produkując będą generować jedynie straty. To doświadczenie pokazuje, że bez robotników proces produkcji, rozpoczynający cały proces gospodarczy nie może funkcjonować. Natomiast bez kapitalistów produkcja jest jak najbardziej możliwa, czego dowiodło doświadczenie państw demokracji ludowej, dysponujących znacjonalizowanym przemysłem.
 
[Owszem, przyznałeś. To że sobie wrogów ideologicznych nazwiesz "przestępcami" naprawdę niczego nie zmienia.]

To, co robisz to już nie jest nawet  prawicowa propaganda ale wciskanie kitu w żywe oczy. Każdy (czytaj dużymi literami - KAŻDY system społeczno-ekonomiczny, w tym kapitalizm i socjalizm również) - brzydko nazywa buntujących się i dążących do jego obalenia i każdy (KAŻDY) system stosuje przemoc państwową przeciwko swoim wrogom. Dotarło?
 
Oceny moralne są ocenami klasowymi. Twoim zdaniem kapitalista ma prawo wyzyskiwać i mordować buntujących się robotników,   a robotnik nie ma prawa tknąć kapitalisty. Jest to moralność odzwierciadlająca interesy kapitalistów.
 
My, stojąc po stronie klasy robotniczej, czyli okradanej większości dążymy do zlikwidowania systemu grabieży usankcjonowanej prawnie, czyli kapitalistycznego wyzysku. Zbrodnie kapitalistów nazywamy po imieniu,   a ponieważ to oni pierwsi zaczęli zabijać buntujących się robotników, to czasami dostają za to stosowną zapłatę, albowiem jak mawiał Wielki Lenin:
Nie ma dymu bez ognia, a kto mieczem wojuje, od miecza ginie
Zostań w pokoju dobry człowieku, zatruty prawicowym jadem

 
Portret użytkownika cuatro
 #

"Komunizm u samych swoich podstaw jest systemem złodziejskim ("uspołecznienie", czyli wywłaszczenie, czyli przekładając z nowomowy na język normalny - kradzież), co w zupełności wystarczyłoby do jego potępienia."
 
Kapitalizm u swoich podstaw jest systemem złodziejskim - nie dość, że wyciska z robotników wartość dodatkową, to powstał dzięki niszczeniu drobnej wytwórczości. O np. ogradzaniu pól w Wlk. Brytanii i Irlandii? (Raczkujący kapitalizm wyrzucał chłopów z ich ziemi - ich pola zamieniano na pastwiska, a ich samych w proleteriuszy; państwo oczywiście pomagało) Albo o grabieży bogactw naturalnych krajów kolonialnych? Albo chociażby o prywatyzacji? Np. polskich zakładów przemysłowych zbudowanych za PRL? To nie jest kradzież?
 
"Z tego wynika, że to nieprawda, że sowieci przeprowadzili ofensywę na Warszawę. Pewnie w bitwie warszawskiej sowieci bronili się przed polskim agresorem... to jest wersja historii wg neokomunistów." 
 
Czy ty umiesz czytać ze zrozumieniem? W skrócie - Piłsudski zaatakował Kijów, Armia Czerwona odpowiedziała i zapędziła się pod W-wę (tak samo jak w '45 wojska alianckie zapędziły się pod Berlin):
 
"Mr. Paczkowski, who wrote the chapter on Poland, immediately lost my confidence in his objectivity when he wrote on the second page of his essay: “In the summer of 1920, Lenin launched a Red Army offensive against Warsaw.” It is not simply a matter of opinion, but a fact that it was Pilsudski, the Polish hero of independence, who attacked and the Red Army perhaps inadvisably, pursued the Poles.""
 
"A stalinowska konstytucja ZSRR zapewniała wolność słowa, sumienia, prasy i zgromadzeń. Skoro tak było napisane, to na pewno tak było."
 
Bo było. Tylko była taka grupka przyzwoitych ludzi, którzy pilnowali, żeby ktoś z tych wolności źle nie korzystał. A tak całkiem poważnie - zaprezentuj dowód, że Czeka od razu rozstrzeliwała ludzi, bo na zasadzie "nie wierzę Ci i już", to my też możemy z tobą dyskutować.
 
"„Oficjalne dane Czeka”!! Następnie pewnie będziemy wiedzę o nazistowskich zbrodniach przeciwko ludzkości czerpać z „oficjalnych danych” gestapo..."
 
A skąd indziej???!!!! Myślisz, że skąd mamy te dane??!! Z dokumentów, których nie zdążyło zniszczyć Gestapo, RSHA, SS oraz inne instytucje, które zajmowały się likwidacją żydobolszewizmu. To chyba logiczne, że jak historyk chce określić zasięg represji jakiegokolwiek państwa, to jego pierwsze pytanie brzmi: "Czy można dotrzeć do materiałów służb represyjnych?".
Tutaj przyznaję, że źle się wyraziłem chodziło mi nie tyle o "oficjalne", co o "udokumentowane", "znajdujące potwierdzenie w dokumentach". 
 
"Cytat który miałem na myśli, pochodzi z „Ekonomii okresu przejściowego” Bucharina – egzekucje jako „forma przymusu proletariackiego prowadzącego do przekształcenia ludzkiego materiału”. Są tam też inne ciekawe kwiatki, podobne jak u Marksa zresztą (których, nawiasem mówiąc, usprawiedliwianie jest naprawdę żałosne) – rewolucyjny terror jako „położna okresu przejściowego”."
 
A może tak linki, albo notka bibliograficzna, gdzie znalazłeś ten cytat? Tak tylko pytam.
 
"Z komunizmem jest jeszcze trudniej, biorąc pod uwagę wielość państw, w którym ów rajski ustrój wprowadzano. W samym ZSRR najlżejsze szacunki mówią o kilkunastu milionach ofiar, te najgorsze, o kilkudziesięciu. Co najmniej drugie tyle w komunistycznych Chinach, do tego dochodzą jeszcze inne kraje: kraje bloku wschodniego, Kambodża, kraje Ameryki Łacińskiej. Ile ofiar pochłonął dzisiejszy raj na Ziemi jakim niewątpliwie jest Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna, zapewne jeszcze długo się nie dowiemy."
 
Ponownie poproszę o źródła. Albo chociaż żebyś podał konkretne liczby - najlepiej z podziałem na egzekucje, śmierć w obozach, etc. Bo tak żonglować "może kilkanaście, a może kilkadziesiąt, a może kilkaset milionów..." to każdy może. Jeszcze raz podkreślamy - nie jesteśmy stalinistami, nie uważamy państw takich jak Kambodża lub KRL-D za państwa socjalistyczne, ponieważ robotnicy nie kontrolują tam środków produkcji. Swoją drogą - American Historical Review mówi o 799 455 radzieckich egzekucjach w latach 1921-53 i o 1 053 829 zgonach w systemie penitencjarnym w latach 1934-53. Zważywszy, że był to okres najsilniejszych represji, twoje liczby (min. kilkanaście mln) są mało wiarygodne.
 
"Wracając do porównań z nazizmem, to owszem, może i trudno bronić nazizmu przy użyciu „Mein kampf”, ale naprawdę nie wiem czy to jest argument na korzyść komunizmu. Nie przypominam sobie, żeby w „Mein kampf” Hitler wprost zapowiadał terror, ludobójstwo i obozy koncentracyjne (mogę się mylić, ale tak jak mówię, nie przypominam sobie)"
 
Nigdzie nie napisał, że użyje cyklonu B, ale pisał, :
"It is the inexorable Jew who struggles for his domination over the nations. No nation can remove this hand from its throat except by the sword. Only the assembled and concentrated might of a national passion rearing up in its strength can defy the international enslavement of peoples. Such a process is and remains a bloody one."
 
Jeszcze przed napisaniem "Mein Kampf" twierdził, że:
 
"Don't be misled into thinking you can fight a disease without killing the carrier, without destroying the bacillus.  Don't think you can fight racial tuberculosis without taking care to rid the nation of the carrier of that racial tuberculosis.  This Jewish contamination will not subside, this poisoning of the nation will not end, until the carrier himself, the Jew, has been banished from our midst."
 
I znowu - nie obchodzi mnie, co ci się "wydaje". Interesują mnie źródła.
 
"bolszewicy mieli do swoich zbrodni podejście o wiele lżejsze i zupełnie otwarcie o nich mówili."
 
A czemu mieli się ukrywać? Otwarcie mówili robotnikom i chłopom, że kontrrewolucjoniści wspierani przez zagranicznych kapitalistów chcą obalić demokrację radziecką i że władza radziecka się nie da. I to nie jest powód do wstydu - jak już pisałem, jak reakcyjna mniejszość występuje przeciwko większości, to większość ma prawo się bronić. To jest odmienna sytuacja od tej, która miała miejsce za Stalina, kiedy likwidowano stare kadry partyjne w celu utrwalenia władzy biurokracji.

 
Portret użytkownika cuatro
 #

"Z mojej strony jest prośba o nie robienie sobie kpin. Liczby ofiar XX-wiecznych totalitaryzmów to naprawdę nie są jakieś bardzo trudno dostępne informacje."
 
A mimo to nie podałeś źródeł. Tylko napisałeś , że jedni mówią tyle, a inni tyle - znaczy KTO mówi? Konkretne liczby, które da się udokumentować.

 
Portret użytkownika cuatro
 #

"To fajnie, że przyznajesz, że u założeń komunizmu leży prześladowanie ludzi z przyczyn ideologicznych. To na pewno pomoże w przekonaniu, jaki to humanitarny, proludzki ustrój, nie mający nic wspólnego z żadnym totalitaryzmzm."
 
Jakżeś to wyczytał z cytowanego zdania??!!
 
""Klasy wyzyskujące", "okradanie ludzi pracy"... no właśnie. To jest propagandowa papka i nowomowa, pozbawiona jakiejkolwiek wartości merytorycznej i przełożenia na rzeczywistość. "
 
To są dość zrozumiałe terminy. Człowiek jest istotą pracującą. Cześć pracy poświęca na zdobycie środków mających na celu podtrzymanie go przy życiu (praca społecznie niezbędna), ale jest zdolny do pracy ponad to minimum (praca dodatkowa). Produkt pracy dodatkowej to produkt dodatkowy. W społeczeństwa klasowych produkt dodatkowy jest zagrabiany przez klasy wyzyskujące (właściciele niewolników, panowie feudalni, kapitaliści). Klasy, które wytwarzają produkt dodatkowy to klasy wyzyskiwane (niewolnicy, chłopi pańszczyźniani, robotnicy najemni). To dość proste.

 

Społeczność

LENIN - rocznica