Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 20 gości.

Jan Kmiotek: Na barkach brzemię trudu...

Kopalnia_Reden_Dąbrowa_Górnicza.jpg

Głodowe pensje, praca ponad siły, brak prawa pracy  – to wszystko, o czym marzą współcześni pracodawcy, było już losem XIX-wiecznych robotników w Zagłębiu Dąbrowskim.
Pierwsze regulacje dotyczące warunków pracy na obszarze Zagłębia Dąbrowskiego pojawiły się w okresie Księstwa Warszawskiego, namiastki państwa polskiego, które mimo nie sprzyjających warunków politycznych i społecznych usiłowało bronić i wspierać przemysł.     Rząd Księstwa Warszawskiego wydał szereg zarządzeń, jak np. zwolnienie od cła wszelkich gatunków żelaza krajowego wywożonego za granicę, zabronienie przywozu bawełny i wyrobów z Prus, rzemieślników przybyłych z zagranicy zwolniono od służby wojskowej oraz czynszów za nadaną im ziemię przez 6 lat.    Po Kongresie Wiedeńskim i powstaniu Królestwa Polskiego pod berłem cara, sytuacja gospodarcza poprawiła się, bowiem uzyskano dostęp do rynków rosyjskich.
 
 
Pod carskim berłem

Po różnych zahamowaniach, od 1825 r. powstaje bardzo korzystna sytuacja dla rozwoju przemysłu na ziemiach polskich, głównie pod zaborem rosyjskim. Przemysł górniczy i hutniczy w Zagłębiu rozpoczął już zorganizowaną działalność w 1816 r., kierowany przez Główną Dyrekcję Górniczą w Kielcach. Po 1832 r. przemysł dostawał znaczną pomoc pieniężną od rządu, a celowo założony Bank Polski intensywnie wspierał rozwój przemysłu, szczególnie górnictwa, wysokimi pożyczkami. Obok kopalni węgla „Reden” w 1816 r. powstała huta cynku. Koniunktura na Dalekim Wschodzie (Indie i Chiny  – skąd my to znamy?) spowodowała, że hutę cynku „Konstanty” rozbudowano i wybudowano jeszcze dwie, a gdy pod Będzinem odkryto pokłady węgla i wybudowano kopalnię „Ksawery”, postawiono kolejne dwie duże huty cynku obok kopalni. W 1822 r. Konstanty Wolicki i Piotr Steinkeller założyli hutę cynku na Niemcach, nazwaną „Joanna” – obok kopalni węgla „Feliks”. Powstała również walcownia cynku w Sławkowie.    W połowie XIX wieku pojawili się już wielcy przemysłowcy, szczególnie zagraniczni, tworząc nową organizację produkcji, wielkoprzemysłową, powiązaną z bankami. Rzecz jasna, wielki przemysł potrzebował wielu ludzi do pracy. Wtedy narodziła się nowa grupa społeczna  – klasa robotnicza.
 
 
 
W Korpusie Górniczym

Sprawy górników i hutników, a także innych pracowników przemysłu, były uregulowane postanowieniem Królestwa Polskiego z 12 marca 1817 r. Na tej podstawie stworzono Korpus Górniczy. Ludzie wpisani do Korpusu mieli pewne przywileje. Członków Korpusu podzielono na osiem klas. Pierwsze pięć klas obejmowało urzędników. Do klasy VI należeli kopiści, hutmani. Do kl. VII  – górnicy, wozacze, ciągacze, czeladnicy. Do kl. VIII  – pozostałe zawody. Członkowie Korpusu Górniczego nie podlegali żadnym podatkom osobistym i służbie wojskowej. Płace wyglądały następująco. Za szychtę (12 godzin) wykwalifikowany górnik otrzymywał 2 złp, wozak i inni pomocnicy 1 złp. Uczniowie otrzymywali 25 gr.    Również chłopi pańszczyźniani byli zmuszani do pracy w górnictwie z tytułu posiadania ziemi. Jako pańszczyznę traktowano odrobek 2,5 dnia na tydzień, a za resztę przepracowanych dni płacono 25 gr za szychtę. Oczywiście, chłopi pańszczyźniani niechętnie pracowali w górnictwie, a dozór narzekał na ich niechęć do pracy. Bardzo ciężkie warunki pracy i głodowe wynagrodzenie powodowały brak rąk do pracy.     Do kopalń węgla przyjmowano dzieci od 12 lat do pracy na górze i od 15 lat do pracy na dole. Na kopalniach pracowały również kobiety. Aby zapewnić rządowym kopalniom i hutom obsadę stanowisk pracy, od 1844 r. przeznaczano 500 rekrutów rocznie do pracy. Nabór rekrutów zmieniono w 1856 r. i wprowadzono zwolnienie ze służby wojskowej wstępujących do Korpusu Górniczego dobrowolnie. Było to o tyle korzystne, że służba wojskowa w wojsku carskim trwała 20 lat, a dodatkowa korzyść z przynależności do Korpusu Górniczego polegała na tym, że odchodzący ze służby górniczej uzyskiwał „pensję odstawkową” (tzn. emeryturę) i mógł pracować w zakładach prywatnych jako wyuczony w swej sztuce.    Zdarzały się ucieczki z kopalni, ale zbiegłych robotników górniczych chwytano i odstawiano z powrotem do miejsca zatrudnienia, z przeznaczeniem do specjalnie wyznaczonych czynności. Istniały także specjalne sądy władzy górniczej.
Bracka pomoc

Górnicy i hutnicy powołali Kasy Brackie dbające o emerytury. Każdy członek Kasy wpłacał składkę  – 1 grosz od 1 zarobionego złotego, albo kwartalnie odrobek jednej szychty na rzecz Kasy. W wypadku choroby otrzymywał wsparcie w wysokości połowy pensji, poczynając od drugiego miesiąca choroby. Zawiązane Kasy Brackie zapewniały opiekę lekarską. Leczenie odbywało się na koszt Kasy, jeśli choroba była „nie z własnej winy”. Chorobami z własnej winy uznano pijaństwo, pobicie i choroby weneryczny.     Górnicy otrzymywali również deputat węglowy. Początkowo węgiel przeznaczony na to świadczenie, górnik musiał sam sobie wydobyć po godzinach służbowych. Od 1850 r. węgiel deputatowy był wydobywany przez kopalnię za odpłatnością.    Górnikom przysługiwała również nagroda za wysługę lat. Za 10-letnią wysługę robotnik  otrzymywał  1/6 zarobku dziennego, za 20 lat  – 1/4, za 30 lat  – 1/3, za  40 lat  – 1/2.    Wdowy i dzieci do 15 roku życia otrzymywały emeryturę, tak jak ich mężowie i ojcowie. W przypadku śmierci podczas służby, żona i dzieci otrzymywały 1/2 pensji zmarłego bez względu na wysługę lat. Emerytury wynosiły 4 do 70 rubli srebrem na rok.
W połowie wieku

Po załamaniu się produkcji w latach 1848–1849 od 1852 r., produkcja zaczęła wzrastać tak w kopalniach, jak i w hutach. Pracowano na akord lub na szychty, na trzy zmiany.    Ukształtowały się zawody górnicze – rębacze, śleprzy (wozaki), zarazacze (zakładacze) i ciągacze. W hutach byli szmelcarze, którzy prowadzili bieg pieca, gichciarze zasypujący naboje, ruszciarze prażący rudę, tłuczkarze  przygotowujący naboje, żużelarze odciągający żużel, miecharze pilnujący miechów. Kopalnie były wówczas małymi zakładami. W 1836 r. kopalnia „Reden” zatrudniała 195 ludzi, „Feliks”  – 102, „Ksawery”  – 200, „Milowice”  – 66.    Najlepsze było położenie  robotników zaprzysiężonych, stanowiących Korpus Górniczy. Pozostali robotnicy wolnonajemni, pańszczyźniani i przydzieleni rekruci mieli się znacznie gorzej. Najgorszą sytuację materialną i socjalną mieli robotnicy w prywatnych kopalniach i hutach. Nie mieli oni żadnych praw i przywilejów. Głównym sposobem związywania robotników z zakładami rządowymi było wystawienie domków przez Bank Polski. Początkowo budowano „koszary”, ale ze względów pożarowych i sanitarnych zaniechano budowy takich mieszkań dla robotników. W latach 1834–1841 na kolonii „Ksawery” i koloniach „Huta Bankowa” oraz „Reden” wybudowano łącznie 365 domków. Bank Polski sprzedawał te domki za 3/4 ceny rozłożonej na 10-letnie raty.    W 1848 r. zarobki w zakładach rządowych wynosiły: górnicy  – 22 i 1/2 kopiejek srebrnych (szychta 12-godzinna),  wozacy  – 15 kop. sr., szmalcerze  – 20 kop. sr., gichciarze  – 18,3 kop. sr., rusztarze  – 17,8 kop. sr. Płaca rekruta  – 20 kop. sr. Takie zarobki nie wystarczały na utrzymanie.    Rodzący się ruch polityczny obejmował nieliczne grupy. Rząd Paszkiewicza w 1844 r. polecił Naczelnikom Okręgów Górniczych oraz Administratorowi Fabryk Rządowych, aby dawali baczenie na pracujących w zakładach rzemieślników. Wzmocniono nadzór nad robotnikami w obawie, aby nie wyrabiano potajemnie broni, a nawet noży. Wszystkie zakłady podlegały rewizjom o każdej porze dnia i nocy, żandarmi w asyście wójta dokonywali przeglądu osób i dokumentów.    Zwiastuny uświadomienia społecznego robotników były wyraźne, jednakże niedostateczna oświata i niski poziom życia, jak i brak solidarności społecznej kształtowały bardzo powoli świadomość i stworzenie skutecznych metod obrony robotników przed wyzyskiem. Organizacje polityczne broniące robotników powstały dopiero pod koniec XIX w.     Ale to już inna opowieść.
 
 
 
Jan KmiotekAutor jest członkiem Klubu Kronikarzy Zagłębia Dąbrowskiego im. Jana Przemszy-Zielińskiego.
 
Tekst ukazał się w tygodniku "Trybuna Robotnicza" 24 maja 2007

Społeczność

future2