Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 30 gości.

Bo do tanga trzeba dwojga - kto zatańczy z Tuskiem?

Leszek Miller

Znany ostatnio przede wszystkim z organizowania hucznych imprez na cześć ruchu robotniczego - więc przede wszystkim 1 maja - były premier Leszek Miller znalazł sobie ostatnio nietypowe grono przyjaciół.

Jak już utrwaliło się ostatnio w modzie, "wielcy liderzy lewicy" tuż po swoich równie wielkich oświadczeniach i obietnicach... Nagle skręcali ostro na prawo. Janusz Palikot, organizujący rok temu tzw "kongres zjednoczeniowy lewicy", chcący uchodzić za lewicowego przez promowanie liberalnej obyczajówki niespodziewanie zrobił nagły zwrot i iście lewicowo zagłosował za podniesieniem wieku emerytalnego do takiego, do którego większość zainteresowanych być może nawet nie dożyje.

Podobnie postępuje kolejny wielki lider lewicy - Leszek Miller - który okazał się być... Kandydatem na koalicjanta Platformy Obywatelskiej! Gdzie podziały się te wszystkie obietnice socjalnego dobrobytu, które ostatnio głosił wspomniany były PZPR-owiec i postkomunista? Ano - zniknęły. Jak gdyby nigdy nic.

Może Miller chociaż się obroni? Tak! Próbuje. Tylko czy na pewno...? Nasz "komunista" bowiem stwierdził, że... Tusk, którego widać ruszyło sumienie, kieruje Platformę na lewo widząc ból obywateli po transformacji.

Tylko gdzie było to sumienie przez tyle lat i gdzie jest nadal...? I gdzie sumienie pana Millera, który jako kolejny - zaraz po premierze Tusku - tak okłamuje swoich wyborców?

Społeczność

jednolity front