Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 18 gości.

Krzysztof Wójcicki: Totalna inwigilacja w USA – kryzys burżuazyjnej demokracji

snowden.jpg

Totalna inwigilacja w USA – kryzys burżuazyjnej demokracji
Totalna inwigilacja w USA – kryzys burżuazyjnej demokracji

Jak pisze w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”, Monika Płatek, profesorka UW specjalizująca się w sprawach mediacji i praw więźniów, Ameryka weszła na ścieżkę, która zbliża ją do tego, co panuje w Chinach i Rosji. Jak pisze Płatek – naruszenie wolności w imię bezpieczeństwa w Stanach Zjednoczonych staje się rutyną[1]. Mowa o inwigilacji obywateli przez specsłużby, której skalę wyjawił na światło dzienne nowy wróg publiczny numer 1 – po Julianie Assange’u i Bradleyu Manningu – Edward Snowden.

Nie jest to bynajmniej pierwsza taka sytuacja, kiedy ojczyzna „wolności i demokracji”, pokazuje twarz brutalnej i zamordystycznej dyktatury kapitału, która w obronie interesów burżujów i status quo ma własnych obywateli za nic.
60 lat temu przez Stany Zjednoczone przetoczyła się fala MacCarthyzmu. Dzięki działaniom senatora-alkoholika McCarthy’ego państwowe represję dotknęły wielu prawdziwych, byłych i domniemanych komunistów. Wielu wybitnym uczonym, dziennikarzom i artystom złamano wtedy kariery i zmuszono do emigracji. Działania komisji McCarthy’ego polegały na przesłuchiwaniu osób z listy, którą stworzył senator wedle własnego uznania. Jak ocenił profesor Stanley Schultz, działanie komisji McCarthy’ego oparte było przede wszystkim na pomówieniach, donosach i insynuacjach . Po tym jak ujawniono metody McCarthy’ego, spotkały się one z powszechnym potępieniem.[2]

O ile jednak 60 lat temu Związek Radziecki z jego potęgą militarną – oraz poparciem ruchów narodowowyzwoleńczych w takich krajach jak Korea czy Wietnam stanowił wówczas zagrożenie dla imperialnej dominacji USA na świecie, to dzisiaj nie za bardzo widać tego wroga, zagrażającego supremacji Stanów Zjednoczonych na świecie.

Tym wrogiem nie jest z całą pewnością terroryzm, bo nie itnieje na obecną chwilę żadne mocarstwo, które by go wspierało, hodowało i pielęgnowało. Jedynym mocarstwem wspierającym i pielęgnującym islamskich fundamentalistów były Stany Zjednoczone, a działo się to w ramach krucjaty przeciwko komunizmowi podczas radzieckiej interwencji w Afganistanie w latach 8, kiedy to USA wspierało mudżahedinów. Jak stwierdza bez ogródek prof. Płatek Talibów wyszkolili Amerykanie do walk z Rosjanami.

Rząd USA prowadząc kampanię przeciwko Snowdenowi i zmuszając go do tułania się po odległych krajach, sam zaprzecza wartościom, jakie śmie głosić i nie ma dla swojej polityki najmniejszego uzasadnienia. Istnieje bowiem w Stanach Zjednoczonych ustawa Whistleblower Protection Act, chroniąca ludzi ujawniających nieprawidłowości w instytucjach w których pracują, jeśli ujawnią oni działania dotyczące złego zarządzania instytucji, marnotrawstwa, bądź też zagrożenia dla zdrowia publicznego i bezpieczeństwa. Z całą pewnością należy przyznać, że masowa inwigilacja obywateli zagraża ich bezpieczeństwu, a nie wzmacnia je. Mająca służyć bezpieczeństwu „Wojna z terroryzmem” zrodziła ustawy takie jak „Patriot Act”, pozwalające przetrzymywać bez sądu osoby uznane za zagrożenie dla bezpieczeństwa.

W czyim interesie jest prowadzona inwigilacja Google’a, Facebooka, emaili i rozmów telefonicznych, jaką ujawnił Snowden?

Jak zwykle w kapitalizmie, w systemie rządów pieniądza nad człowiekiem i dyktatury garstki prywaciarzy nad społeczeństwem, naczelną wartością jaką podyktowane są działania łamiące prawa człowieka i swobody demokratyczne, jest zysk prywatnego kapitalisty. Gdyby nie zamachy na WTC i „wojna z terroryzmem” społeczeństwo amerykańskie nie poparłoby dwóch wojen napastniczych, jakie w przeciągu następnych dwóch lat rozpętały Stany Zjednoczone.

Wskutek czego, wysoce niezadowoleni byliby właściciele nie tylko koncernów naftowych, ale też zbrojeniowych, które miałyby zmniejszony rynek zbytu na swoje nikomu niepotrzebne, drogie maszynki do zabijania ludzi.

Podobnie w wypadku ujawnionej przez Snowdena inwigilacji, za polityką totalnej, przywodzącej na myśl Orwellowski „Rok 1984”, kontroli obywatela przez państwo stoją prywatni kapitaliści i ich żądza zysku. Jak podejrzewa prof. Płatek, za produkcją urządzeń do cyberinwigilacji mogą stać ogromne pieniądze i może to przynosić miliardy dolarów zysku. Dokumenty, które ujawnił Snowden, świadczą o tym, że w programie szpiegowania obywateli uczestniczyły megakoncerny informatyczne takie jak Microsoft czy Apple.

Jak pisze profesor, Snowden jest patriotą który nie chce, aby Ameryka rezygnowała z wolności, uczciwości i prawa do prywatności. Wobec potężnego lobby prywatnego kapitału czy też planów zachowania imperialnej dominacji – jakie nieodłącznie towarzyszą systemowi kapitalistycznemu, te wartości stają się jednak pustymi sloganami. Wobec imperialnej dominacji USA na świecie, udzielenie Snowdenowi azylu gdziekolwiek może być utrudnione. Pokazują to problemy z powrotem do kraju, jakie miał lewicowy prezydent Boliwii Evo Morales, który miał pomagać „zbiegowi”.

Budowa państwa totalitarnego w USA może pociągnąć za sobą podobne procesy w państwach sojuszniczych. Proces ten wzmaga nie tylko inwigilacja obywateli, ale także wzrost liczby tajnych dokumentów i monopol informacyjny, jaki sukcesywnie tworzą wielkie koncerny medialne.

Jak podaje w czerwcowym numerze polskiej edycji „Le Monde Diplomatique” Przemysław Wielgosz, liczba tajnych dokumentów w USA w latach 1996-2009 wzrosła niemal dziesięciokrotnie - z 5,6 mln do 54,6 mln[3]. Jak zauważa Wielgosz, media w USA straciły praktycznie niezależność dostając się w ręce wielkich grup kapitałowych bliskich elitom politycznym, co wpłynęło na standaryzację i banalizację przekazu w mediach głównego nurtu. Proces ten nie ominął także polskich mediów z „Gazetą Wyborczą’ na czele, która artykuł o Snowdenie zaczyna wątpliwym tytułem „Zdrajca czy bohater?”.

16.07.2013

[1] Gazeta Wyborcza, 13-14 lipca 2013, http://wyborcza.pl/magazyn/1,133158,14269588,Niech_Polska_pomoze_Ameryce...

[2] http://pl.wikipedia.org/wiki/Makkartyzm

[3]Le Monde Diplomatique- edycja polska nr 6(88), czerwiec 2013

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

dzierżyński