Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 16 gości.

Uważasz, że emerytury są groszowe? Będzie jeszcze gorzej!

ZUS.jpg

Jak informuje Rzeczpospolita nowy system naliczania emerytur obniża ich wysokość. Według wyliczeń gazety, nowe świadczenia mają wynosić jedynie 62 procent starych.
 
Nowy sposób naliczania jest jednym z założeń tzw. reformy emerytalnej z 1999 roku, przeprowadzonej za rządów AWS-UW.
 
W oficjalnej propagandzie, 'reforma'(wprowadzająca również m.in OFE) miała zapewnić bezpieczeństwo finansów państwa oraz wysokie emerytury.
 
Czyli, odkłamując burżuazyjne frazesy - zabrać biednym i dać bogatym. Biorąc te założenia pod uwagę, reforma zakończyła się pełnym sukcesem!
 
Propaganda żywa jest jednak i dziś, jak stwierdza niejaki ekspert ZUS-u, Wojciechowski: To, że te świadczenia się obniżają, to jest naturalny proces dostosowywania się do realiów. Obniżające się świadczenia powinny być dla nas bodźcem do dłuższej pracy i dbania o podnoszenie kwalifikacji i o zdrowie. Tylko dłuższa praca może przynieść wyższe świadczenie.
 
Nie da sie ukryć, że emerytura to kolejny relikt socjalizmu z którym dzielnie walczy bohaterska władza 3 RP.
 
Tylko się cieszyć...

Portret użytkownika Poe
 #

Ależ dobrze że nie będzie emerytur. Najlepiej, gdyby ludzie zaczęli padać z głodu. Może wtedy zajęli by się największym wrogiem - państwem kapitalistycznym, razem z Jego przywódcami i ich sługusami z budżetówki...

 
Portret użytkownika tres
 #

Raczej by to do niczego nie dobrowadziło, bez politycznej organizacji mas pracujących.
 
Co najwyżej do zwycięstwa faszystów, którzy jak pokazuje historia opierają się na elementach zdeklasowanych i drobnomieszczańskich.
 
 
 
W Niemczech podczas Wielkiego Kryzysu taka bieda o której mówisz, wobec niedostatecznej zględnej słabości ruchu komunistycznego (mimo 360 tysięcy członków partii i kilkunastku % w wyborach) skończyła się III Rzeszą, podobnie obecnie w Grecji antyspołeczne cięcia i ubożenie społeczeństwa doprowadziły w ubiegłym roku do wzmocnienia marginalnej dotąd, neonazistowskiej partii Złoty Świt. Nędza nie równa się proletaryzacji. Proletaryzacja jest skutkiem rozwoju sił wytwórczych - czyli rozwoju gospodarki i postępu który w kapitalizmie jest związany z koncentracją kapitału i zmniejszaniem się liczebnym klasy burżuazyjnej, którym to towarzyszy względne zubożenie proletariatu. Natomiast absolutne zubożenie szerokich warstw ludowych jest związane z kryzysem, a nie z rozwojem i może być szkodliwe dla istnienia samej klasy robotniczej np. w wypadku dotknięcia terenów przemysłowych epidemią czy klęską głodu.
 
 
Marks w "Manifeście Komunistycznym" (http://1917.net.pl/node/562) nie żywił raczej nadziei na rewolucyjną rolę najniższej, najbardziej upośledzonej warstwy społecznej - lumpenproletariatu. Jak pisze on:

 
Lumpenproletariat, ten bierny wytwór gnicia najniższych warstw starego społeczeństwa, bywa tu i ówdzie wtrącany do ruchu przez rewolucję proletariacką, wskutek całego jednak swego położenia życiowego jest skłonniejszy do sprzedawania się jako narzędzie knowań reakcyjnych.
 
 
Wzrost siły ruchu robotniczego i lewicy społecznej to kwestia budowania świadomości wśród robotników i lat ciężkiej pracy działaczy a nie jednorazowego wygenerowania kilku nośnych antysystemowych hasełek.
 
Faszyści i inni skrajnie reakcjoniści lepiej potrafią generowań nośne antysystemowe hasełka od komunistów, mają zwykle większe fundusze - przez to, że mają poparcie kapitału - i w momencie skrajnego zubożenia szerokich warstw społecznych to oni mają przewagę. Racją jest że nędza obniża legitymizację systemu społeczno-gospodarczego wśród mas. Ale od sytuacji rewolucyjnej do zwycięskiej rewolucji proletariackiej jest jeszcze ogromnie daleka droga

 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Sierp i młot