Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 167 gości.

Polemiki z antykomunistą ciąg dalszy

---------------------------- Original Message ----------------------------
 
Subject: Re: Komunizm wciąż żywy?!
 
From: "Igor Jan Ligarzewski" <iligarzewski@gmail.com>
Date: Mon, September 16, 2013 10:04 pm To: redakcja@1917.net.pl
--------------------------------------------------------------------------
 
Witam
 
Postanowiłem odpisać na przekazaną mi wiadomość, bo jak się powiedziało "a" to trzeba powiedzieć "b".
 
To prawda, że prymu nigdy wśród krajów wysoko rozwiniętych nie wiedliśmy, ale porównanie II RP z PRL-em jest nie na miejscu ponieważ to były zupełnie inne czasy. W II RP jak napisaliście: "polscy chłopi mieszkali w chatach bez bieżącej wody, elektryczności, kanalizacji i przeważnie chodzili boso". Świat szedł do przodu, PRL też (chociaż wolniej), więc nieuniknioną konsekwencją czasu było to, że prawie zniknął analfabetyzm i poprawiła się jakość życia ludzi mieszkających w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Gdyby Polska nie była w bloku wschodnim to bylibyśmy (mimo wszystko) bardziej rozwiniętym krajem niż teraz (np. nie objął nas Plan Marshalla). Jak wytłumaczycie to, że rozwój Polski ruszył z kopyta tak naprawdę na początku lat 90. Trzeba było naprawiać to co komuniści zniszczyli.
 
Uważam, że wszystko ma swoje plusy i minusy. Również okres PRL-u. Plusy: bezpłatna służba zdrowia, pewność pracy i zapewniane wczasy. Minusy: brak suwerenności, prześladowania Kościoła, jedzenie na kartki, w sklepach prawie tylko ocet (to po kredytach Gierka), totalitaryzm, prześladowanie ludzi za poglądy.
 
Ludzie znacznie chętniej emigrowali w PRL-u niż w II RP, tylko, że w tzw. "Polsce" Ludowej było to utrudnione.
 
Lenin był zbrodniarzem i co to tego nie ma żadnych wątpliwości, a mówienie, że tak nie jest, to kłamstwo. Decyzję o zabiciu cara wydał na polecenie "waszego guru" Lenina - Jakow Swierdłow. Za czasów Lenina (nie tylko Stalina) przeciwnicy polityczni byli rozstrzeliwani i torturowani. I to właśnie Włodzimierz Lenin zaatakował Rzeczpospolitą!!! Piłsudski to przy Leninie mały pikuś.
 
Według mnie komunizmu nie da się usprawiedliwić, jest wbrew pozorom niesprawiedliwy. W tym systemie nie ma równości, są tylko "równi i równiejsi". Wy w walce z kapitalizmem (który w Polsce jest wyjątkowo kaleki) wykorzystujecie takie sprawy jak np. bulwersująca próba zabójstwa robotnika w lecie, który upomniał się o swoją wypłatę, co uważam za ohydne, ale na przykład nie przejmujecie się zamordowanym w brutalny sposób bł. księdzem Jerzym Popiełuszką. Zakończę cytatem 40. prezydenta USA Ronalda Reagana: "Jak rozpoznać komunistę? Cóż, jest to ktoś, kto czyta Marksa i Lenina. A jak rozpoznać antykomunistę? To ktoś, kto rozumie Marksa i Lenina." Mam nadzieję na szybką odpowiedź.


ODPOWIEDŹ REDAKCJI WR:


Co to za stwierdzenie, że II Rzeczpospolita Polska i Polska Ludowa to zupełnie inne czasy? 6 lat to nie jest długi okres. Polska Ludowa znalazła się w jeszcze gorszej sytuacji w wyniku wyniszczenia kraju wojną. Nic nie wskazuje na to, by II RP poradziła sobie z problemem analfabetyzmu w dalszej perspektywie. Nie wskazuje na to chociażby dynamika spadku poziomu analfabetyzmu. - W 1921 r. niepiśmiennych było 33,1% dorosłych Polaków, w 1931 r. -23,1%.[i] W przede dniu upadku II RP były całe obszary (głównie w województwach wschodnich), na których poziom analfabetyzmu wynosił ponad 50%. Tak więc II RP nie poradziła sobie z analfabetyzmem przez 21 lat, podczas gdy Polska Ludowa rozgromiła analfabetyzm w przeciągu lat dwóch (1949-51).[ii]


Stwierdzenie, że Polska Rzeczpospolita Ludowa rozwijała się wolniej aniżeli reszta świata jest mylne. Średnioroczne tempo wzrostu gospodarczego było na stabilnym poziomie. Trzeba bowiem wziąć pod uwagę fakt, iż w pewnym stopniu dokładaliśmy się do gospodarki Związku Radzieckiego a także trudności obiektywne ograniczające nasz rozwój: CoCom i inne embarga na zachodnie technologie, zima stulecia 1978/1979 itp. Podobnie gospodarka Związku Radzieckiego nieustannie pięła się do góry. Od początku powstania Związku do jego rozpadu średni wzrost wynosił ok. 15% (żadne zachodnie państwo nie rozwijało się w takim tempie przez tak długi okres czasu). W latach 1929-1933, gdy większość państw Europy miała spadek gospodarczy, produkcja w ZSRR wzrosła o ponad 250%. W roku 1960 produkcja Związku Radzieckiego wynosiła zaledwie 55% produkcji Stanów Zjednoczonych, natomiast już w 1980 roku stanowiła 80%. To dowód na to, że Związek Radziecki rozwijał się szybciej niż nawet Stany Zjednoczone.



Plan Marshalla zakładał stworzenie z Polski kraju typowo rolniczego. Utrwalał on przedwojenny podział na uprzemysłowiony zachód i rolniczo-surowcowy wschód[iii]. Więc co z tego, że być może łatwiej odbudowalibyśmy domy, drogi i koleje? W dalszym ciągu bylibyśmy krajem rolniczym, bez rozwiniętego przemysłu, bardziej niż kiedykolwiek uzależnionym od innych. A przecież bez uprzemysłowienia nie ma postępu technicznego, nowych technologii. Warunkiem otrzymania pomocy z tego planu było też otworzenie kraju na penetrację kapitału Stanów Zjednoczonych Ameryki oraz utrzymanie gospodarki wolnorynkowej - ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami tego. Plan Marshalla był więc nie do zaakceptowania nie tylko przez władze państwowe (początkowo go przyjęły, na szczęście wycofały się), ale także przez odpowiednik przedwojennych władz, Rząd RP na Emigracji, który również chciał uprzemysłowienia Polski.


Skoro mowa o braku suwerenności, przyjęcie pomocy Stanów Zjednoczonych Ameryki powodowało również jej utratę, tylko na rzecz innego supermocarstwa zamiast Związku Radzieckiego. W krajach zachodnich Armia Stanów Zjednoczonych stacjonowała jeszcze liczniej i miała jeszcze większy arsenał aniżeli Armia Radziecka w krajach Bloku Wschodniego. Warto również zanotować, że część amerykańskiej „pomocy” miała postać wysoko oprocentowanych kredytów – np. jeszcze w 1969 r. odsetki z planu Marshalla stanowiły 62% zadłużenia zagranicznego Irlandii.[iv] Po II Wojnie Światowej świat został podzielony, nie było możliwości zachowania pełnej suwerenności.


Jaki rozwój nastąpił w latach 90.? To, że mamy telefony komórkowe i internet czy chociażby lepiej rozwiniętą medycynę nie świadczy o postępie technologicznym który dokonuje się niezależnie na całym świecie. I wcale nie ruszył on z kopyta na początku lat 90., bo przez pierwsze lata gospodarka Polski zmniejszyła się bardziej niż po wybuchu II Wojny Światowej. Przez pierwsze 3 lata był spadek gospodarczy, np. w 1991 roku wynosił on -7,1%. Dopiero w II dekadzie "wolnej" Polski udało się dogonić poziom z lat 70. Z resztą wskaźniki ekonomiczne bynajmniej nie świadczą o rozwoju społeczno-gospodarczym. Tokiem wskaźników ekonomicznych myśli Leszek Balcerowicz, według którego w kilka lat jesteśmy w stanie dogonić gospodarkę Niemiec, wprowadzając jego "rozwiązania". Być może, ale oczywiście nie ma on na myśli rzeczywistego poziomu życia Polaków. A ten uległ pogorszeniu i jest to odczucie stwierdzone "na gruncie" w życiu rzeczywistym, żadne wskaźniki ekonomiczne tego w pełni nie oddają. Wystarczy spojrzeć na listę krajów publikowaną przez "The Economist", który grupuje je wg kryterium w którym kraju najlepiej się urodzić. W 1988 roku zajmowaliśmy 23. miejsce. W 2013 zajęliśmy 33. miejsce.


Swoją drogą, dlaczego II RP nie można porównywać z PRL, bo to „inne czasy”, ale III RP z PRL już tak?


Jaką dziś mamy suwerenność, skoro organ międzynarodowy na który mamy niewielki wpływ decyduje o tym, że zamyka się poszczególne polskie zakłady, np. stocznie? Czy w czasach Polski Ludowej ktoś decydował, chociażby w ramach Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej o tym, który zakład może działać w Polsce a który nie?


Kartki na jedzenie i inne produkty wprowadzono dopiero po 1980 roku (z wyjątkiem cukru), kiedy gospodarka zaczęła się chylić ku upadkowi i później następującej restauracji kapitalizmu. Mówi się, że w sklepach był tylko ocet, ale "dziwnym trafem" nikt wtedy nie głodował a roczne spożycie mięsa na osobę było o 7,5 kg większe niż obecne. Dziś półki sklepowe są pełne, ale co z tego, skoro mało kogo stać na większe zakupy. Warto zwrócić też uwagę na inne kraje demokracji ludowej w tamtym okresie, które nie musiały wprowadzać reglamentacji jak np. Węgry, a przecież miały ustroje zbliżone do Polski. Podobnie rzecz ma się ze swobodą przemieszczania - przykładowo do Jugosławii mógł przyjechać każdy chętny i każdy chętny mógł z niej wyjechać. Mimo to nie było tam fali masowej emigracji, a przecież i w Jugosławii ustrojem był socjalizm realny. Co do prześladowania ludzi za poglądy, warto zauważyć, że w Polsce Ludowej można było krytykować swojego pracodawcę bez konsekwencji. Dziś taka krytyka kończy się niemal natychmiastową utratą pracy, nawet w przypadku przedsiębiorstw Skarbu Państwa. Jest to więc kolejny krok wstecz, jeden z wielu w szarej kapitalistycznej rzeczywistości.


Należy tutaj przede wszystkim podkreślić, że bynajmniej nie chcemy powrotu do PRL czy ogólnej „realnego socjalizmu”. Dostrzegamy jego postępowy charakter, ale jednocześnie jesteśmy świadomi jego słabych stron, które wynikały z faktu, że władza polityczna i ekonomiczna znajdowała się w rękach partyjno-państwowej biurokracji, a nie klasy robotniczej. Socjalizm jest nie do pomyślenia bez demokracji robotniczej.




 
Przypisy:
[i] http://pl.wikipedia.org/wiki/Analfabetyzm#Likwidacja_analfabetyzmu_w_Polsce

[ii] http://www.szultaset.pl/Firma/Niezbednik.pdf, str. 45

[iii] http://www.trumanlibrary.org/whistlestop/study_collections/marshall/large/documents/index.php?pagenumber=3&documentdate=1947-08-26&documentid=6-2
http://www.trumanlibrary.org/whistlestop/study_collections/marshall/large/documents/index.php?pagenumber=9&documentdate=1947-08-26&documentid=6-2
http://www.trumanlibrary.org/whistlestop/study_collections/marshall/large/documents/index.php?pagenumber=19&documentdate=1947-07-00&documentid=6-1

[iv] http://en.wikipedia.org/wiki/Marshall_Plan#Loans_and_Grants

Portret użytkownika FELIKS ASKI
 #

Fakt , za czasów PRL-u nie byliśmy na szczycie rozwoju gospodarczego wobec zachodu , ale czy to aż tak ważne jest aby być na szczycie za wszelka cenę, nawet za cenę ubóstwa ludzi ?! Każdy wyścig prowadzi do zubożenia ludzi pracy w danym kraju . Czym kraj mniej rozwinięty tym kosztowniejszy wyścig dla ludzi pracy ! Najważniejsze jest zapewnienie ludziom pracy a co wiąże się z nią wyżywienie ,ubranie ,mieszkanie ,nauka ,lecznictwo itp.! Człowiek jak nie ma poczucia bezpieczeństwa to jest zagubiony i wpada w depresję która doprowadzić może do śmierci ! Kraj który rozwija się powoli a systematycznie osiągnie więcej niż ten co goni do przodu po trupach ! A czy chcielibyśmi powrotu do PRL-u ? Sądzę że w obecnych czsach na pewno tak bez względu na to czy były problemy czy nie .W każdym kraju są problemy bez względu na jego rozwinięty  poziom  polityczno-gospodarczy .Po wojnie został wprowadzony socjalizm a waszk to był nowy system polityczno-gospodarczy i komuniści któży go wdrażali w życie sami nie byli pewni jak wszystko się ułoży ! Normalną rzeczą były potknięcia w gospodarce i w polityce tym bardziej że zachód nie ułatwiał nam w rozwoju powojennego kraju na nowej drodze socjalizmu a przeciwnie za wszelką cenę utrudniał !!! To co po wojnie ludzie otrzymali od komunistów to nigdy nie mieli przed wojną i teraz nie będą mieli wręcz przeciwnie zostało im zabrane to co osiągneli przez 45-lat PRL-u ,dobrobyt i poczucie bezpieczeństwa !!! Jeżeli chodzi o suwerenność kraju to żaden kraj nie jest suwerenny iż jesteśmy powiązani gospodarczo-politycznie w większym lub miejszym stopniu  z ościennymi krajami . Z PRL-u mówiono że jesteśmy lokajami Moskwy a teraz czyjemi jesteśmy parobkami ? Nie USA i UE co nam dyktują która fabryka ma funkcjonować i ile możemy pić mleka w roku albo ile produkować cukru dla kraju itd.i to jest nasza suwerenność ?! Boże chroń mnie przed takimi przyjaciółmi co zaciskają Polsce pętlę na szyji !!! Z komunistycznym pozdrowieniem dla antykomunisty .FELIKS ASKI

 

Społeczność

CAPITALIST