Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 12 gości.

Kuba: Zygzaki biurokracji

Kuba - flaga (zdjęcie)

Kubański rząd ogłosił zaostrzenie restrykcji wobec sektora prywatnego. Pod koniec września władze ogłosiły zakaz handlu artykułami pochodzącymi z przemytu oraz ponownej sprzedaży towarów zakupionych w państwowych sklepach. W przypadku nieprzestrzegania zakazu przewidywano grzywnę. Spotkało się to nieprzychylną reakcją prywaciarzy, którzy zignorowali decyzję. Sytuacja osiągnęła szczyt 10 X, kiedy to wg doniesień portalu HawanaTimes.org, w stolicy demonstrowała setka sklepikarzy.
 
Władze podkreślały, że rodzaje dozowolonej prywatnej działalności gospodarczej oraz ich zakres są ściśle określone w licencji wydawanej przedsiębiorcom (i podpisywanej przez nich). Wg portalu Cubanet.org 1 listopada prywaciarze mieli zorganizować "strajk" i "masowe demonstracje" w stolicy. Nie doszły one jednak do skutku.
 
Jak donosi państwowa agencja Prensa Latina, 2 listopada Komitet Wykonawczy Rady Ministrów ogłosił, że rozwojowi sektora prywatnego musi towarzyszyć "porządek, dyscyplina oraz poszanowanie prawa". Podkreślił, że sprzedaż towarów importowanych i spekulacja towarami z państwowych sklepów są sprzeczne z prawem. Poinformowano, że przedsiębiorcy mają czas do końca roku na zlikwidowanie nielegalnych zapasów.
 
Wg agencji Reuters tego samego dnia rząd ogłosił zamknięcie m.in. prywatnych kin, których prowadzenie nie znajduje się na liście dozwolonych rodzajów działalności gospodarczej.
 
Jednocześnie wydaje się, że prywaciarze znaleźli poparcie wśród biurokratycznej prawicy - w czwartek, na antenie państwowej rozgłośni Radio Taino, ekonomista Juan Triana stwierdził, że "rząd nie powinien się mieszać" w sprawy importu.

Społeczność

jednolity front