Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 18 gości.

Szkoła neoliberalną katownią? Twój Ruch zajął stanowisko

6latki.jpg

Jakiś czas temu w sejmie miało odbyć się głosowanie w sprawie wprowadzenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Z pewnych przyczyn głosowanie to jednak przełożono. Możemy się tylko domyślać, że być może ma to coś wspólnego ze sposobem działania neoliberalnego rządu Tuska, który bardzo ceniąc postawę obywatelską i udział tychże obywateli w życiu publicznym, stara się, by mieli jak najmniejszy wpływ na politykę w kraju.

Nie znamy jeszcze dokładnej daty głosowania w sprawie referendum, ale pojawiły się już pierwsze deklaracje co do zajęcia stanowiska wobec niego. Zadeklarował się niedawno powstały Twój Ruch - skupia on w chwili obecnej bardzo zróżnicowane środowiska, w tym także przedstawicieli ruchu robotniczego: Elżbietę Fornalczyk, Patryka Koselę i Łukasza Ługowskiego - aktywnych członków WZZ "Sierpień 80".

Twój Ruch zadecydował, że opowie się za referendum. Jak powiedział Poseł Gibała:

-Generalnie jesteśmy za obniżeniem wieku szkolnego, ale uważamy, że rząd źle przygotował tę reformę - nie przekonał rodziców, ani nie przygotował szkół na przyjęcie sześciolatków. Dlatego uważamy, że referendum powinno się odbyć.

Za samym pomysłem referendum stoi Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców. Zebrali prawie milion podpisów pod wnioskiem o jego przeprowadzenie. Choć we wniosku o przeprowadzenie referendum znajduje się kilka pytań, to jego autorzy eksponują przede wszystkim pierwsze z nich - te dotyczące obowiązku szkolnego dla sześciolatków.

Przypomnijmy, że rządowy projekt w tej sprawie jest kolejnym z wielu antyspołecznych kroków, mających na celu pełne podporządkowanie społeczeństwa wielkiemu kapitałowi. Nie kto inny, jak właśnie neoliberałowie spowodowali, że nasze dzieci posyłane są do szkół kompletnie nieprzygotowanych do nauki, szkół wiecznie przepełnionych - zarówno uczniami (w ramach likwidacji kolejnych placówek edukacyjnych) jak i coraz to mniejszą grupą sterroryzowanych perspektywą bezrobocia nauczycieli - i do szkół praktycznie wyzutych z nauki - do szkół, które z jeszcze niedawno funkcjonującego i pozytywnie ocenianego modelu PRL-owskiego przekształcono w neoliberalne katownie i centra dochodowego, wydawniczego biznesu.

Jak inaczej nazwać stan, w których dziecko - siedząc w przepełnionej klasie - od najmłodszych lat uczy się prawie wyłącznie odklepywać kolejne testy z kosztownych książek...?

Portret użytkownika cinco
 #

Warto dodać, że w mediach tzw głównego nurtu przedstawia się nauczycieli zachwalających ten pomysł. Wystartowała nawet propagandowa strona rządowa na ten temat >> http://www.6latki.men.gov.pl/

Problem w tym, że jeżeli zapytać się o to "szeregowego" nauczyciela, to pomysł ten skrytykuje - chociaż nie odważy się powiedzieć tego na głos, bo to mogłoby skutkować dyscyplinarką (w końcu dobry pracodawca ma nastawienie GESTAPO-wca).

Co do samej krytyki - dziś nauka w szkołach sprowadza się zazwyczaj do kupowania co roku (w klasach 1-3) drogich pakietów podręczników na tzw zajęcia zintegrowane. Nie można nawet używanych kupić, bo to książki "jednorazowe". I tak co roku - nietrudno sobie wyobrazić ile zarabiają na tym biznesowi (z branży wydawniczej) koledzy partii kapitalistycznych. I teraz postawmy tam małe, 6-letnie dziecko, które nawet czytać jeszcze nie umie. Dodajmy kompletny moloch (bo kolejne szkoły są likwidowane, a dzieci poupychane po szkołach, do których dojeżdża się czasem nawet dziesiątki kilometrów), "nauczanie" zgodne z tymi pakietami podręcznikowymi (tzn 0 umiejętności praktycznych). Jak to dziecko nauczy się czytać i pisać - to już będzie spory sukces.

A w tym czasie dzieci posłów i kapitalistów pójdą do elitarnych szkół prywatnych, które pokazują potem na takich propagandowych stronach czy w programach telewizyjnych jako przykład.

 

Społeczność

Pokój i ziemia