Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 19 gości.

Netstrefa kasuje „Władzę Rad”

lobuzy.jpg

W tym kraju już nie sąd, lecz byle prywaciarz orzeka, co jest przestępstwem i wyznacza granice wolności słowa. Oto prawdziwe oblicze „demokratycznego państwa prawa”.
 
Wiele wskazuje na to, że już niebawem portal „Władza Rad” zostanie skasowany i zniknie z sieci internetowej. Nie stanie się to jednak na skutek prawomocnego wyroku sądu – choć różne prokuratury prowadzą śledztwa po doniesieniach wściekłych antykomunistów - lecz wskutek decyzji dostawcy hostingu, firmy Netstrefa Sp. z o.o. Czytelników zapewniamy, że strona zostanie odtworzona, lecz dopiero po wyrządzeniu usługobiorcy dotkliwej szkody przez dostawcę usług internetowych.
 
Kilka dni temu, redakcja portalu „Władza Rad” otrzymała od spółki Netstrefa skandaliczny list, następującej treści:
 
Wezwanie do usunięcia strony 1917.net.pl
„W związku z uzasadnionym podejrzeniem możliwości popełnienia przez Usługobiorcę czynu zabronionego w rozumieniu art. 256 § 1 kodeksu karnego, a tym samym naruszenia zapisów Regulaminu świadczenia usług hostingowych przez Netstrefa Sp. z  o.o. (pkt. V. 2. a) wzywamy Pana do usunięcia plików strony  1917.net.pl z naszego serwera oraz samej domeny 1917.net.pl w  nieprzekraczalnym terminie do dnia 27 lutego 2014 roku. W przypadku braku zastosowania się do niniejszego wezwania zostaną  podjęte przez nas działania opisane w pkt. V. 3-4 w/w Regulaminu”.
 
Tym samym, prywatna spółka zarządzana przez Tomasza Aleksandra Grzywacza i Karola Dobrowolskiego - z siedzibą przy ul. Tytoniowej 24/49, w Warszawie - przejęła kompetencje prokuratury i wszystkich instancji sądowych. Ignorując powszechną w cywilizowanych systemach prawnych zasadę domniemania niewinności i prawa do obrony, przysługującego oskarżonemu (nikt z nas nie został jeszcze oskarżony ani tym bardziej skazany) prywaciarze z Tytoniowej nie tylko stwierdzili prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa, lecz wydali wyrok i zamierzają go wyegzekwować, likwidując działającą legalnie i w zgodzie z polskim prawem stronę internetową.
 
Przypomnijmy zatem, co mówi art. 256 § 1 K.K, na który powołuje się spółka Netstrefa, podając go, jako pretekst do wyrządzenia szkody materialnej i wizerunkowej właścicielowi strony „Władza Rad”
 
art. 256 § 1
„Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.’
 
Oczywiście strona WR nie propaguje ani faszyzmu ani innego totalitaryzmu, a w każdym razie nie bardziej niż czynią to różne instytucje państwa polskiego, czczące pomnikami hitlerowskich kolaborantów z Narodowych Sił Zbrojnych, czy choćby Józefa Piłsudskiego, autora wojskowego zamachu stanu, odpowiedzialnego za rzeź na ulicach Warszawy, wprowadzenie systemu autorytarnego i prześladowania opozycji. Jeśli jakiś prokurator okaże się na tyle mało wyedukowany i nieroztropny, by kiedykolwiek skierować do sądu akt oskarżenia przeciwko redakcji portalu, to jest oczywistym, że przed niezawisłym sądem nie będzie w stanie udowodnić popełnienia przestępstw wymienionych w art. 256 § 1 k.k.
 
Pozostaje zatem Regulamin świadczenia usług hostingowych przez Netstrefa Sp. z  o.o. (pkt. V. 2. a)., gdzie czytamy:
„Abonent zobowiązuje się korzystać z usługi zgodnie z polskim prawem i z jej przeznaczeniem i nie podejmować działań polegających w szczególności na:
a) umieszczaniu na serwerze treści niezgodnych z obowiązującymi w Polsce przepisami prawa (m.in. zawierających nielegalne oprogramowanie, nawołującymi do przemocy, nienawiści, zawierającymi sceny pornograficzne z udziałem dzieci lub zwierząt), normami społecznymi i obyczajowymi,”

W odpowiedzi na pismo spółki Netstrefa oświadczyliśmy, że strona 1917.net.pl nie narusza obowiązujących w Polsce przepisów prawa ani nie zawiera treści wymienionych w pkt. V.2.a., informując jednocześnie, że o popełnieniu przez Usługobiorcę czynu zabronionego w rozumieniu art. 256 § 1 kodeksu karnego orzeka sąd, prawomocnym wyrokiem a nie Netstrefa Sp. z o.o. Wskazaliśmy przy tym, iż jeśli Netstrefa Sp. z o.o. podejrzewa popełnienie przez Usługobiorcę czynu zabronionego w rozumieniu art. 256 § 1 kodeksu karnego to powinna zawiadomić o tym policję, zaś do czasu wydania prawomocnego wyroku spółka pozostaje związana z Usługobiorcą umową o świadczeniu usług. Zerwanie przez Netstrefa Sp. z o.o. umowy będzie skutkowało podjęciem kroków prawnych przez Usługobiorcę.
 
Reakcja dostawcy usług internetowych okazała się równie bezczelna, jak jego pierwsze pismo, dotyczące usunięcia stromy. Oto treść nadesłanej odpowiedzi:
 
„W związku z sugestią co do obowiązku poinformowania przez naszą firmę organów ścigania o możliwości popełnienia przez Pana przestępstwa, uprzejmie informujemy że jest ona bezzasadna, ponieważ z posiadanych przez nas informacji wynika, że postępowanie w tej sprawie toczy się już przed Prokuraturą Rejonową dla Wrocławia - Stare Miasto.” Stanowisko przedstawione przez naszą firmę dotyczące usunięcia z naszych serwerów strony internetowej 1917.net.pl jest ostateczne”
 
Cóż, nie jest to jedyne postępowanie prowadzone w prokuraturach, po donosach składanych masowo przez prawicowców. Ludzie ci próbują metodami administracyjnymi ograniczyć wolność słowa, co samo w sobie jest niekonstytucyjne i świadczy o ich stosunku do demokracji. Warto jednak dodać, że pomimo wielu miesięcy śledztw i licznych, męczących przesłuchań osób redagujących portal, żadna prokuratura nie zdecydowała się na skierowanie aktu oskarżenia, co dobrze świadczy o inteligencji zatrudnionych w tej instytucji. Póki co mamy do czynienia z typowym nękaniem i próbami zastraszania ludzi konsekwentnej lewicy przez prawicowców, wykorzystujących w tym celu państwowe siły represji.
 
 
Na koniec pragniemy jeszcze raz zapewnić, że będziemy bronić wolności słowa i wyrażania poglądów gwarantowanych przez konstytucję RP i po usunięciu strony przez prywaciarzy działających pond prawem, doprowadzimy do jej ponownego uruchomienia.
 
Jednocześnie apelujemy do naszych czytelników o pomoc w znalezieniu kancelarii prawnej doświadczonej w prowadzeniu tego typu spraw.
 
Ogłaszamy też przetarg nieograniczony na nowego dostawcę usług internetowych. Oczekujemy ofert firm respektujących polskie prawo i gwarantujących wykonanie opłaconej usługi.
 
Oświadczamy, że zawartość witryny 1917.net.pl jest całkowicie zgodna z polskim i unijnym prawem, a propagowanie symboli uznawanych za "komunistyczne" i ideologii komunistycznej jest w świetle polskiego i unijnego prawa legalne.

Portret użytkownika Bonpo
 #

Zatem   zgodnie  z  analogiczną " logiką " demiurgów  z  "Nestrefy "  należałoby    "zaorać "wszystkie  portale   chłopców   bezgranicznie  oddanych  krwawym , psychopatycznymn  "patriotom " ,  o których  medialna  propaganda  nie wspomni  ani  słowem !
lub strony  internetowe   ekstremistycznych  klerykałów   prezentujących  treści , którymi  winien  zainteresować  się  biegły  psychiatra  po  czym  prokuratura .
Więc  jak  widać , w  tym  kraju   są  "  równi  i  równiejsi " .
Portal  WR ;  stanowi  dla   osób  identyfikujących  się  z  prawdziwymi  ideami  komunistycznymi  ;  jedyne  źródło  informacji .Więc  do  ciężkiej  cholery  jakim  porawem   grono  jakichś   kacyków  śmie  decydować  ,  co  jest  dopuszczalne  i legalne  a  co  nie ,wszak  podobno  od   DWUDZIESTU  PIĘCIU  LAT  MAMY "  WOLNOŚĆ ".
Czyżby ?  bo  to mi  przypomina   raczej  działania  opresyjne  godne  caratu i  nazistów.
Zapewne  dopuszczalne  jest  bezrobocie  ,  eskalujące  ubóstwo , konające  koleje ,  służba  zdrowia   działająca  na  zasadzie  -  masz  kasę  -  masz  wizytę ;  nie  masz  -  no  to  masz  problem ; oraz młodzi ludzie  pozbawieni  wszelkich  perspektyw   ,  szukający  ratunku  na  brytyjskim  zmywaku .
No cóż ,  jako   zwykły  "śmiertelnik "  trzymam  mocno  kciuki  za  Was  ;  Redakcję WR ;  iż   żaden  "  talib "   Wam  nie   podskoczy .

 
Portret użytkownika uno
 #

Dziękujemy za dobre słowo.
 
Jeszcze raz zapewniamy wszystkich sympatyków, że portal "Władza Rad" nie zniknie. Wszystkie treści zostały zabezpieczone i po bezprawnym skasowaniu, strona wznowi działalność na innym serwerze.
 
Już otrzymujemy oferty usługodawców, gwarantujących wywiązanie się z umowy hostingowej w zgodzie z jej postanowieniami i przepisami polskiego prawa oraz świadomych tego, że o złamaniu prawa orzeka sąd, prawomocnym wyrokiem.
 
Jednocześnie apelujemy o pomoc w znalezieniu doświadczonej kancelarii prawnej, która skutecznie wyprocesuje od Netstrefy zwrot kosztów i wysokie zadośćuczynienie za bezprawne zerwanie umowy i skasowanie treści legalnie działającego portalu lewicowego.

 

Społeczność

UPA