Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 42 gości.

Wróg Kapitalizmu: Mafia na legalu

Komornik skatował mnie łomem!

Mafia to „międzynarodowa wpływowa organizacja przestępcza wywodząca się z Sycylii”; „grupa osób potajemnie działających, nie przebierających w środkach w realizowaniu swych zamierzeń; klika, banda, szajka” (Mały Słownik Języka Polskiego PWN z 1999 r.). Definicje te są niepełne.
 
W istocie, mafia jest alternatywną wobec legalnej władzy politycznej formą organizacji społecznej, tworzoną najczęściej przez ludzi, co znaleźli się na marginesie społecznym, poza kapitalistycznym nawiasem. Mafia sycylijska powstała na bazie tamtejszej straszliwej biedy i niepewności co do legalności włoskiej władzy (pretensje do wyspy zgłaszała też Hiszpania). Japońska zorganizowała się po ustaniu wojen domowych, kiedy to wielu samurajów dotychczas żyjących z wojaczki znalazło się na bezrobociu (i przez stulecia była legalna, niszczyła bowiem drobną przestępczość!). Chińskie Triady początkowo były ruchem oporu założonym przez mnichów z klasztoru Szaolin (dopiero po dziesięcioleciach walki zajęli się nielegalnym biznesem). Mafie w Polsce, Rosji i innych państwach dawnego realnego socjalizmu tworzyli wywaleni na bruk oficerowie służb specjalnych i biznesmeni chcący się dorobić szybciej, niż to zakładały przepisy.
 
Mafie nie zawsze są nielegalne, np. przynależność do wspomnianej mafii japońskiej (swoją drogą, Yakuza to nie określenie mafii, lecz jej członka) długo była zupełnie zgodna z prawem. W Polsce też niejedna mafia działa zupełnie na legalu, i to jeszcze w imieniu państwa. Przykładem są komornicy.
 
Ostatnio (k)rajem nad Wisłą wstrząsnęły afery związane z mieniem odbieranym (niekiedy w asyście policji) przez rzeczonych smutnych panów niewłaściwym osobom, tzn. nie-dłużnikom. Komornik, jak wiadomo, może zajmować mienie osoby niemogącej lub niechcącej spłacić zadłużenia, ale ci, co się tak ostatnio osławili, brali ciągniki, samochody tudzież inny sprzęt osobom w rejestrze dłużników niefigurującym. Podobno dokonywali tych egzekucji na specjalne zamówienia; wskazuje na to fakt, iż zajęte ruchomości były coś za szybko sprzedawane, po zdecydowanie zbyt niskich cenach.
 
Problemem zajęły się media, wychodzi bowiem, że polskie państwo (które komornicy, jako urzędnicy państwowi, reprezentują) karze obywateli najzupełniej niewinnych. Po medialnych interwencjach za sprawę wziął się wymiar tzw. sprawiedliwości, ale niemrawo, jak pies do jeża. Samorząd komorniczy niby swoich nadgorliwych funkcjonariuszy gromi, lecz karać ich za bardzo nie chce, a są i tacy komornicy, co kolegów odbierającym mienie osobom niezadłużonym bronią. Że niby wszystko jest zgodnie z prawem. I, co przerażające, faktycznie jest. Komornik nie ma obowiązku – jak się okazuje – sprawdzać tożsamości dłużnika i tego, czy rzeczywiście bankowi lub innym wierzycielom coś wisi. A nawet, jeżeli takowy obowiązek zapisany jest na papierze, to komornicy w majestacie prawa go olewają. Kradną ludziom ich własność, a potem sprzedają powiązanym ze sobą osobom składającym zamówienia. Jeśli nie jest to działanie typowo mafijne, to nie wiem, jak ową patologię określić.
 
W Sejmie leży ustawa, przygotowana przez posłankę Staroń, która mogłaby takie legalne bezprawie ukrócić. Niestety, zdaniem mecenasa Obary (a facet wie, co mówi), lobby komornicze jest na tyle silne, że projekt ustawy za chorobę z zamrażarki wyjść nie może. Wiadomo, mafia musi się paść, a państwo posłowie jej w tym pomagają. Mafiosi (komornicy także) to biznesmeni, kapitaliści, zatem klasa panująca. I wszystko jasne.
 
Kiedy po raz pierwszy czytałem „Ojca chrzestnego”, odniosłem wrażenie, że ów Vito Corleone to człowiek, jakiego tylko do rany przyłożyć: mądry, sprawiedliwy, uczynny, nikomu nieodmawiający pomocy. Lecz to tylko postać literacka, zmyślona, fikcyjna. Prawdziwi mafiosi nie oglądają się na innych, niszczą każdego, kto im się napatoczy. Często, jak komornicy, dzieła zniszczenia dokonują w majestacie prawa. Cóż, smutnym panom, co poodbierali ludziom ciągniki, samochody i inne ruchomości, pozostaje mi życzyć jednego – rychłej wymiany obuwia. Na cementowe. „Cokolwiek chcecie, aby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie”, zatem ci, co po mafijnemu niszczą bliźnich, powinni w mafijny sposób skończyć.
 
Tekst ukazał się na blogu autora pod linkiem http://wrogkapitalizmu.blog.interia.pl/?id=3362615

Społeczność

Chcemy waszych minerałów