Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 14 gości.

1 Maja 2015 – Ikonowicz poprowadził więcej ludzi niż Leszek Miller

1maja2015pochod_.png

W obliczu pierwszomajowej kapitulacji SLD i OPZZ największym zgromadzeniem lewicy tego dnia okazał się pochód organizowany przez Piotra Ikonowicza i Ruch Sprawiedliwości Społecznej.
 
Osiem godzin pracy, osiem godzin odpoczynku, osiem godzin snu. Prawa pracownicze, także dla tych, którzy dziś pracują na umowach śmieciowych, walka z ubóstwem i nierównościami to hasła pochodu Ruchu Sprawiedliwości Społecznej, który przeszedł 1 Maja w Warszawie pod kancelarię premiera.
 
W wiecu przy rondzie de Gaulle’a w Warszawie, a następnie w przemarszu – w ocenie mediów – wzięło udział około 300 osób z RSS, partii Zieloni, Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, Komunistycznej Partii Polski. W pochodzie uczestniczyła również grupa członków SLD, którzy wobec pierwszomajowej kapitulacji swojej partii woleli bojowy przemarsz lewicy pod wodzą Ikonowicza niż piknik europejski w parku przy ul. Rozbrat.
 
 
 
Atmosfera cierpka jak ogórki kiszone
 
SLD i OPZZ zamiast tradycyjnego, wielotysięcznego pochodu, w tym roku ograniczyły się do zorganizowania skromnego wiecu na pl. Grzybowskim. Dziennikarze naliczyli tam zaledwie około 100 uczestników. Później towarzystwo przeniosło się na piknik do parku, gdzie frekwencja również była bardziej niż skromna a nastroje aktywu SLD minorowe.
 
Oficjalnie, decyzja o rezygnacji z organizowania pochodu została podjęta przez najwyższe władze OPZZ. - Co roku Sojusz Lewicy Demokratycznej wraz z OPZZ organizował duże pochody pierwszomajowe, jednak odeszliśmy od tego ze względu na liczną manifestację, która odbyła się 18 kwietnia w stolicy. W związku z tym - wspólnie z OPZZ - doszliśmy do wniosku, że zorganizujemy obchody w wielu miastach w Polsce. Dzięki temu weźmie w nich udział więcej ludzi niż by przyjechało tutaj - tłumaczyła Agencji Informacyjnej Polska Press, posłanka SLD prof. Joanna Senyszyn.
 
Pomimo ogromnej sympatii dla obywatelki Senyszyn, nie dajemy wiary tym tłumaczeniom. Na finiszu kampanii prezydenckiej oczywistym jest, że pochód OPZZ i SLD musiałby być wielkim wiecem poparcia dla kandydatki lewicy. Problem w tym, że wśród wyborców lewicy ciężko znaleźć zwolenników Magdaleny Ogórek, prezentującej konsekwentnie centro-prawicowe postulaty programowe. Władze OPZZ zapewne nie chciały pieniędzmi związkowymi finansować promocji tej pani – i chwała im za to. Fundusze związkowe zostały dobrze wykorzystane nieco wcześniej na organizację wielkiej manifestacji OPZZ. (18 kwietnia 2015 - masowa demonstracja związkowa - 60 000 robotników na ulicach Warszawy)
Można śmiało powiedzieć, że z powodu kompromitującej lewicę kampanii prowadzonej przez Magdalenę Ogórek, w tym roku dniem walki o prawa ludzi pracy w Polsce stał się wyjątkowo 18 kwietnia a nie 1 Maja.
 

 

Ikonowicz znów uratował honor lewicy
 
Co kilka lat Piotr Ikonowicz ratuje 1 Maja honor polskiej lewicy. Tak było i tym razem. Niestety, podczas wiecu poprzedzającego pochód, doszło do haniebnego incydentu. Jakiś łobuz przechadzający się z flagą RSS najpierw usiłował wyrzucić ze zgromadzenia działaczy Komunistycznej Partii Polski, a następnie nasłał na nich policję. Funkcjonariusze ochoczo rzucili się na starszego człowieka z transparentem KPP i koniecznie chcieli go wylegitymować. Nie podali przy tym żadnej podstawy prawnej swojej interwencji. Na szczęście dzięki zdecydowanej postawie uczestników zgromadzenia, po krótkich utarczkach słownych, policjanci odstąpili od represjonowania komunisty i oddalili się.


 

 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 

 
 
 
 

Społeczność

dzierżyński