Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 27 gości.

Joanna Senyszyn: Pani Ogórek już dziękujemy!

Senyszyn.jpg

Eksperyment z p. Ogórek zakończył się kompletnym fiaskiem. Nie tylko nie rozszerzyła elektoratu SLD, ale przeciwnie - straciła 70 proc. wyborców partii z 2011 r. Nie powinno to jednak rzutować na wynik jesiennych wyborów do Sejmu, jeśli Sojusz definitywnie rozstanie się z p. Ogórek.
 
Klęska Ogórek to następstwo fatalnej kampanii wyborczej, bzdurnych, nielewicowych postulatów rzekomo niezależnej kandydatki oraz jej stałego odcinania się od SLD i programu partii. Bardzo ważnym, by nie powiedzieć kluczowym czynnikiem katastrofy jest sama kandydatka, która nie potrafiła nawiązać kontaktu z żadną grupą społeczną, wiekową ani zawodową. Jej kampania była skierowana w próżnię. Zachowywała się, jak celebrytka. Osobisty wynik p. Ogórek jest dużo poniżej 1 proc. Reszta to głosy elektoratu SLD, który zagłosował na Ogórek wbrew sobie, tylko z lojalności wobec partii. Lojalności, której p. Ogórek nie zna i nie pojmuje.
 
P. Ogórek niestety niczego nie zrozumiała. Sondaźowy wynik jej nie otrzeźwił. Po jego ogłoszeniu powiedziała, że Polacy jeszcze nie dojrzeli do kobiety-prezydenta. To nieprawda. Wynik p. Ogórek dowodzi, że wyborcy są bardzo mądrzy. Nie chcą prezydentki-celebrytki, która jest butna, nielojalna, stroi fochy, bo niczego innego nie potrafi. Ponad 500 tysięcy osób podpisało się pod jej kandydaturą. Z każdym dniem kampanii, na własną prośbę ich traciła. Ostatecznie zostało nieco ponad 300 tys. 

 
 
Lewicowi wyborcy słusznie pokazali p. Ogórek czerwoną kartkę. Partia musi wyciągnąć z tego właściwe wnioski. Najważniejsze jest odpowiednie przygotowanie do kampanii parlamentarnej. Cała lewica musi iść do wyborów z jedną listą. Niech smutne doświadczenie z p. Ogórek będzie wskazówką przy konstruowaniu list. 
 
Joanna Senyszyn - Wiceprzewodnicząca SLD
Źródło: www.sld.org.pl
 
----------------------------------------
 
Promowana na portalu społecznościowym Facebook przez SLD wypowiedź wiceprzewodniczącej partii, Pauliny Piechna-Więckiewicz:
Mam nadzieję, że już nigdy więcej:
- zmniejszania CIT
- śmiesznych tez o tym, że każdy może i wręcz musi być przedsiębiorcą
- zapominania o pracownikach
- o zbyt wysokich w Polsce kosztach pracy
- zapominania o prekariacie
- zapominania o prawach kobiet
i tak dalej mogę długo wymieniać.

Mam nadzieję, że wszyscy, którzy myśleli że neoliberalne tezy są w stanie zastąpić lewicowe uzyskali ostateczny dowód, że tak się nie da. Lewica albo nicość.

Na koniec przykro mi, że tak wiele i wielu z Was jest dzisiaj zawiedzionych i było zawiedzionych wczoraj podczas głosowania. Należą się Wam przeprosiny.
Pozdrawiam.
 


Komentarz WR
Święte słowa. Szkoda tylko, że przewodniczący Miller zachowuje się tak, jak gdyby nic się nie stało. W „Faktach po Faktach” TVN twierdził, że kandydatka była w zasadzie dobra, tylko kampanię źle poprowadzono,  a o fatalnym wyniku przesądziła nielojalność części aktywu SLD i niezdyscyplinowany elektorat.
 
Jeśli ta partia ma nadal istnieć, Miller powinien przede wszystkim przeprosić wyborców za to, że z winy kierownictwa SLD ludzie o poglądach lewicowych nie mieli na kogo głosować w tych wyborach, a lewicowa alternatywa programowa nie została zaprezentowana Polakom podczas kampanii.
 
Globalny kryzys kapitalizmu sprawia, że świat ponownie wchodzi w epokę krwawych wojen imperialistycznych i rewolucji socjalnych. W tych wyborach głosy buntu zebrał prawicowy antysystemowiec Kukiz. Jego wynik dowodzi, że elektorat rewolty społecznej staje się coraz liczniejszy.
 
Tylko lewica, z programem gruntownej transformacji ustrojowej i przekształceń własnościowych, może ukierunkować spontaniczny wybuch społeczny w zorganizowany i zdyscyplinowany masowy ruch na rzecz sprawiedliwości i demokratycznego socjalizmu. Jeżeli Leszek Miller nie dojrzał do roli, jaką wyznaczyła mu historia, to lepiej żeby odszedł już teraz, zanim pogrąży SLD w jesiennych wyborach parlamentarnych.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Dobry kułak