Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 12 gości.

To już jest koniec... Sztandar SLD wyprowadzić!

SLD

Od 25 lat przywódcy SLD starali się uwiarygodnić Sojusz jako partię socjalliberalną - czytaj liberalną. Udało im się. Najnowsze sondaże wyborcze dają SLD zaledwie 2 proc. poparcia. To już jest koniec…
 
Partia złożona z socjalistów, komunistów i liberałów, od ćwierćwiecza kierowana głównie przez liberałów, w obecnych realiach społeczno-politycznych nie ma już racji bytu. PRL-owska nomenklatura doprowadziła do końca swoją zbrodniczą misję historyczną. Leszek Miller - do spółki z Mieczysławem Rakowskim, Aleksandrem Kwaśniewskim oraz generałami Wojciechem Jaruzelskim i Czesławem Kiszczakiem - likwidował Polskę Ludową i wyprowadzał sztandar Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (z czego dziś wydaje się być dumny). Niebawem wyprowadzi sztandar SLD, zrywając ostatecznie historyczną ciągłość organizacyjną polskiego ruchu robotniczego.
 
Najnowsze sondaże, dające SLD zaledwie 2 proc. poparcia dowodzą, że partia ostatecznie utraciła swój elektorat. SLD nie ma już żadnego zaplecza społecznego i nie reprezentuje nikogo. Sojusz nie jest już potrzebny establishmentowi, który w obliczu zagrożenia rewoltą społeczną konsoliduje się wokół PO, ani tym bardziej klasie robotniczej, wyzyskiwanym i poniżanym przez kapitalistów, tym wszystkim, którzy swoje nadzieje na lepsze jutro wiążą dziś z PiS i ruchem Kukiza.
 
Bez ciepłych i lukratywnych posadek w Sejmie, Parlamencie Europejskim i samorządach, bez dotacji budżetowej dla partii politycznych - SLD rozsypie się w krótkim czasie, jak przysłowiowy domek z kart.
 
Badania przeprowadzono 8-9 czerwca na próbie 1000 osób. Udział w wyborach zadeklarowało 56 proc. Polaków. Ryzyko błędu wynosi 3 proc.
 
Kiedy w styczniu przez Górny Śląsk przetaczała się fala protestów górniczych, z wyrazami poparcia dla strajkujących pospieszyli wszyscy przedstawiciele prawicy populistycznej. Byli tam politycy PiS-u, był Paweł Kukiz, a nawet Przemysław Wipler. Nie było ludzi lewicy. Ani Leszek Miller, ani Grzegorz Napieralski nie pofatygowali się do walczących robotników. Byli zbyt zajęci planowaniem przyszłej koalicji rządzącej PO-SLD. Czwarte Powstanie Śląskie zwyciężyło bez wsparcia, ani nawet słowa otuchy ze strony SLD. Zorganizowani robotnicy pokazali swoją siłę, uruchamiając polityczną lawinę, która jesienią da zwycięstwo w wyborach parlamentarnych partiom uznawanym za partie protestu społecznego, przede wszystkim PiS.
 
Siedząc okrakiem na barykadzie i nie dostrzegając wzbierającej fali niezadowolenia społecznego, politycy SLD wbili ostatni gwóźdź do trumny Sojuszu. Wystawienie w wyborach prezydenckich Magdaleny Ogórek, trzeciorzędnej gwiazdki telewizji TVN, która za pieniądze SLD promowała biznes swojej koleżanki, na każdym kroku odcinając się od lewicy i publicznie okazując pogardę Sojuszowi, stało się koronnym dowodem politycznego wyjałowienia formacji. Ciekawe kto teraz spłaci kredyt zaciągnięty na lansowanie „lalki Barbie”?
 
Na koniec pozwolę sobie zacytować słowa jednego z długoletnich działaczy SLD, który na zebraniu partyjnym zadeklarował, że już w pierwszej turze wyborów prezydenckich zagłosował na Andrzeja Dudę, kandydata PiS.
 
„Wstępując do SLD myślałem, że wstępuję do partii socjalistycznej. Skoro w tych wyborach moja partia nie dała mi szansy zagłosowania na socjalistę, to zagłosowałem na „socjalistę” narodowego i tak samo uczyniło wielu moich znajomych”.
 
"To już jest koniec, nie ma już nic, Jesteśmy wolni, możemy iść To już jest koniec, możemy iść, Jesteśmy wolni, bo nie ma już nic"
 
 
Co dalej z polską lewicą?
 
Czy jest życie po życiu? Nauka nie jest w stanie potwierdzić, ani całkowicie wykluczyć takiej możliwości. Klęska SLD będzie totalną katastrofą dla całej polskiej lewicy. Cała formacja, na wiele lat zostanie zepchnięta na margines życia politycznego w naszym kraju. Jedyną szansą skutecznej odbudowy będzie powrót do społecznych korzeni, do klasy robotniczej – tak, aby w Piątym Powstaniu Śląskim, które niewątpliwie kiedyś wybuchnie, ludzie lewicy mogli stanąć na pierwszej linii frontu, walcząc ramię w ramię z górnikami.
 
W praktyce oznacza to konieczność oparcia procesu odbudowy lewicy na ruchu związkowym. Trudno liczyć tu na wsparcie ze strony NSZZ „Solidarność”. W tej sytuacji, jedyną nadzieją na wskrzeszenie ruchu robotniczego w naszym kraju i utworzenie polskiej partii robotniczej jest polityczna aktywizacja Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych i być może mniejszych central związkowych, jak np. WZZ „Sierpień 80”.
 
Towarzyszki i Towarzysze! Socjaliści i komuniści – członkowie SLD. Przed nami bardzo trudne czasy ale ludzie lewicy nigdy nie składają broni.
 
Niech żyje Polska Partia Robotnicza!
Niech żyje Polska Ludowa!
Socjalizm zwycięży!

Społeczność

Dobry kułak