Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 29 gości.

Zbigniew Zawodniak - a imię jego 40 i 3

Jerzy Wenderlich

A imię jego 40 i 3
 

Wicemarszałek senior, a nasz partyjny kolega, Jerzy Wenderlich objął w poniedziałekfunkcję Marszałka Sejmu. Jakby nie było, to - przynajmniej tytularnie - druga funkcjaw państwie. Ale już w czwartek zakończył przewodniczenie parlamentowi. Tak na własneżyczenie. Miał sporo czasu na zarządzenie wyborów Marszałka, ale postanowił zrobić tobardzo szybko. Tym samym umknęła nadzieja na skierowanie na ścieżkę legislacyjnąinicjatyw ustawodawczych SLD, które miesiącami „leżakują” w tak zwanej „sejmowejzamrażarce”.
 
 
Wśród „zapomnianych” propozycji są m.in. te zakładające wprowadzenie możliwościwcześniejszego przejścia na emeryturę dla osób, które mają wystarczająco długi staż pracy(40 lat w przypadku mężczyzn, 35 w przypadku kobiet) oraz przyznanie wdowomi wdowcom prawa do pobierania części świadczeń po zmarłych małżonkach. Są także inneprojekty dotyczące polityki socjalnej i podatkowej. Za kilka, kilkanaście dni podobneprojekty zgłoszą kluby PO i PiS, bo przecież trzeba czymś zanęcić wyborców. I kto będziewówczas pamiętał, że były to propozycje SLD?
 
 
A wystarczyło trochę inicjatywy, odwagi i politycznego zmysłu i była szansa nazaznaczenie miejsca Sojuszu w naszym życiu politycznym. Można powiedzieć, że wszystkoskończyło się, zanim się jeszcze zaczęło. Ale dosłownie kilkadziesiąt minut po ogłoszeniuprzez Marszałka Wenderlicha zarządzenia o wyborze szefa Sejmu, nasz klub zgłaszakandydaturę …. Jerzego Wenderlicha! Czyli oddajemy, co przez chwilę mamy, alepowalczymy o to, co sami oddajemy. Powalczymy wiedząc, że to walka o nic. Przecieżliczenie „poselskich szabelek” - czyli głosów, nie pozostawia złudzeń co do wynikugłosowania. No i są już wyniki. Nasz Jurek dostał raptem 43 głosy. Jakie to romantyczne!Paść na własne życzenie. Może te 4 miesiące, które przydałyby się naszej formacji, kolegaJurek zaplanował na atrakcyjny wyjazd? Bo to przecież okres wakacji, w szkołachi w parlamencie. No to wypoczywajmy.
 
 
 
Oddajemy funkcje bez walki i bez koncepcji wspólnego działania. Po prostu - każdysobie „rzepkę skrobie”. Trudno tu doszukać się logiki. Tak widzimy tę sytuację, tu -w terenie, na tak zwanych „partyjnych dołach”. Może nie rozumiemy tych wyrafinowanychzagrań, ale uwierzcie nam Koledzy z Warszawy - takie ruchy nie służą mobilizacjiczłonków SLD. Mogliście dać wyraźny sygnał, że Sojusz stać jeszcze na aktywnośćparlamentarną, na skuteczną politykę. Zamiast tego usłyszeliśmy takie słabe „Spocznij,rozejść się, można palić”.
 
 
 
Zbigniew Zawodniak
 
 
 
SLD Chorzów, 25.06.2015 r.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Pokój i ziemia