Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 33 gości.

Apel redakcji portalu „Władza Rad” do członków SLD w sprawie wyborów przewodniczącego 16.01.2016 - o partię robotniczą na bazie SLD, głos na Zbyszka Zaborowskiego!

Zbyszek Zaborowski broni górników w swoim przemówieniu 15.01.2015

Apel redakcji portalu „Władza Rad” do członków SLD w sprawie wyborów przewodniczącego 16.01.2016
 
Początek nowego roku 2016 jest bardzo ważnym momentem dla polskiej lewicy. Po dwóch klęskach – druzgocącej katastrofie liberalno-islamofobicznej Magdaleny Ogórek w wyborach prezydenckich i porażce eksperymentu ze Zjednoczoną Lewicą i mdłą jak mydło socjalliberałką Barbarą Nowacką, dotychczasowy lider partii Leszek Miller tak jak należało wreszcie posypał głowę popiołem i zrezygnował z ubiegania się o stanowisko przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej na następną kadencję.
 
O fotel szefa partii ubiega się 10 kandydatów, reprezentujących zarówno lewe (Zaborowski, Nesterowicz) jak i prawe skrzydło partii (Szczotkowski, Kępiński), są wśród z nich zarówno obrońcy klasy robotniczej (Zaborowski i po części też Czarzasty) jak i drobnych przedsiębiorców (Rączkowski, Szczotkowski). Kandydują zarówno pretorianie Millera (Czarzasty, Gawkowski), jak i skłóceni z partyjną biurokracją działacze terenowi (Nesterowicz, Zaborowski) , wśród kandydatów można znaleźć zarówno konkretne propozycje programowe (Zaborowski, Nesterowicz, Senyszyn)., jak i jałowe żądania objęcia stołka po Millerze (Wenderlich).
 
Do wszystkich kandydatów wysłaliśmy pytania, uzyskaliśmy odpowiedzi od czterech z nich, głównie tych reprezentujących lewe skrzydło partii bądź pewien rodzaj partyjnego centrum.
 
Wśród kandydatów najciekawszą propozycją z punktu widzenia komunistycznego portalu jest Zbyszek Zaborowski – pozdrawiający nas „proletariacko” były poseł SLD, zdecydowany przeciwnik Magdaleny Ogórek, obrońca górnictwa. Interesującą kandydaturą jest także życzliwie odnoszący się do portalu „Władza Rad” samorządowiec Tomasz Nesterowicz, który poparł wiele naszych postulatów takich jak 30-godzinny tydzień pracy. Nesterowicz, jako osoba niewątpliwie poszkodowana przez działania ciążącej ku PO biurokracji partyjnej reprezentowanej przez lubuskiego barona SLD Bogusława Wontora, jest niewątpliwie sojusznikiem wszystkich walczących o lewicową zmianę w SLD tak więc niewątpliwie ten człowiek zasługuje na to, aby znaleźć się w ścisłym kierownictwie partii, minusem jest jednak brak zdecydowanej wizji SLD jako partii robotniczej.
 
W dalszej kolejności raczej pozytywnie oceniamy kandydatury Joanny Senyszyn, która zdecydowanie sprzeciwia się koncesjom na rzecz Twojego Ruchu, w spocie wyborczym prezentująca się jako „patriotka SLD” a także Włodzimierza Czarzastego, który mimo odpowiedzialności za udział w neoliberalnych rządach w latach 2001-2005 obecnie jako jedyny z kandydatów tworzących ścisłe kierownictwo partii uważa, że SLD powinno być partią ludzi pracy.
 
Neutralnie i ambiwalentnie odnosimy się do kandydatury Piotra Rączkowskiego, który jako jeden z czterech kandydatów przesłał nam swoją odpowiedź. Z jednej strony Rączkowski popiera 35-godzinny tydzień pracy i jak pisze SLD powinno zakończyć „mowę trawę” i mówienie na „okrągło”, i stać się partią wyrazistą, jednoznaczną stojącą za sprawiedliwością społeczną i walczącą z rozwarstwieniem, dyskryminacją, wykluczeniem a z drugiej strony sprzeciwia się „dyktaturze proletariatu” i stoi w obronie interesów przedsiębiorców Patrząc na gospodarkę nie wolno zapominać o pracownikach, ale nie można niszczyć gospodarki nadmiernym uprzywilejowaniem pracowników. Trzeba zachować równość stron. Dyktatura kapitału jest zła, ale i dyktatura proletariatu też jest zła.
 
Jesteśmy stanowczo niechętni kandydaturom Jerzego Wenderlicha i Piotra Gawkowskiego. Obaj rok temu byli zadurzeni w „pani doktor Ogórek”, obaj są architektami klęski SLD – Gawkowski jako obecny sekretarz generalny i szef sztabów wyborczych, a Wenderlich, jako wicemarszałek sejmu, który, jak zauważyli działacze SLD z Chorzowa, nie wykorzystuje swojej pozycji dla walki politycznej w interesie lewicy (http://1917.net.pl/node/20544). Szczególnie żałosnym faktem jest poparcie szefa rady miejskiej SLD w Warszawie Sebastiana Wierzbickiego dla kandydatury Gawkowskiego, który jest żenującym mówcą pozbawionym intelektu i poglądów politycznych. Sebastian Wierzbicki wsławił się już opuszczaniem sali obrad gdy głosowana była podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej. On też jest odpowiedzialny za kompromitujące lewicę poparcie dla Hanny Gronkiewicz-Waltz w II turze wyborów prezydenta Warszawy 30 listopada 2014.
 
Jerzy Wenderlich nie jest jednak wiele lepszy od Krzysztofa Gawkowskiego i jego wyznawców. Pod osłoną buntu, jaki od lutego 2015 roku dojrzewa w kujawsko-pomorskich strukturach partii, kiedy to koło „Wzgórze Wolności” odmówiło poparcia Magdalenie Ogórek, Wenderlich prezentuje się jako kandydat zmiany w partii, mimo iż jedyną zmianą o jakiej jest w stanie powiedzieć, jest jego osoba na stanowisku przewodniczącego. Samego Wenderlicha też ciężko posądzać o podparty ideowo krytycyzm wobec Millera, w Internecie pełno jest materiałów potwierdzających jego poparcie dla Magdaleny Ogórek (http://www.tvp.info/19449201/ciesze-sie-z-poparcia-dla-magdaleny-ogorek-...).
 
 
Z najgorszej strony pokazał się najmłodszy z kandydatów, niespełna 28-letni Dariusz Szczotkowski. Szczotkowski określa się jako „socjalliberał”, sprzeciwia się „lewactwu” i uważa że gospodarka powinna być rynkowa i zderegulowana, której efekty pozwalają na wprowadzanie lewicowych postulatów socjalnych. Dawny pogromca Korwina-Mikkego z programu „Młodzież Kontra” (słynny tekst o „rurkowcach”) dzisiaj prezentuje przekonania zbliżone do swojej ofiary. Szczotkowski dał się poznać jako zdecydowany obrońca żenującej kandydatury Magdaleny Ogórek.
 
 
Na obecną chwilę nie jesteśmy w stanie się wypowiedzieć na temat poglądów i wizji prezentowanych przez Michała Huzarskiego i Adama Kępińskiego, podejrzewamy jednak, że Kępiński jako były członek TR posiada przekonania zbliżone do liberalizmu.
 
 
Głosowanie 16 stycznia jest ważnym testem dla działaczy lewicy. Członkowie SLD muszą zdecydować czy wolą SLD jako partię robotniczą, aktywnie broniącą interesów ludzi pracy, czy pozbawioną przyszłości partią urzędniczą będącą przystawką dla Platformy czy Nowoczesnej.
 
Wyraźna negatywna recepcja osoby Zaborowskiego przez stronników Gawkowskiego i biurokratycznego status quo wskazuje, że w głosowaniu, które niewątpliwie będzie mieć wpływ na walkę polityczną wewnątrz partii, istnieje tylko jeden słuszny głos.
 
 
Nie ulega wątpliwościom, że jedyną szansą na odrodzenie lewicy i w Polsce i koniecznym priorytetem jest budowa partii robotniczej o socjalistycznym programie na bazie istniejących struktur Sojuszu. Tym samym wzywamy członków Sojuszu Lewicy Demokratycznej do oddania głosu na Zbyszka Zaborowskiego. Jest to niewątpliwie aktywny obrońca interesów górnictwa, a także, jak pokazuje przeprowadzony przez nas wywiad - zwolennik progresji podatkowej i państwowej kontroli nad strategicznymi sektorami gospodarki. Zaborowski opowiada się za zdecydowanym zbliżeniem do klasy robotniczej. Jak twierdzi Zaborowski - Współpraca ze związkami zawodowymi, innymi partiami lewicowymi, stowarzyszeniami, organizacjami młodzieżowymi i feministycznymi - jest niezbędna dla odbudowy pozycji lewicy na scenie politycznej i skutecznej obrony interesów ludzi pracy.

Społeczność

dzierżyński