Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 7 gości.

USA: Kolejne zwycięstwo Donalda Trumpa, porażka Berniego Sandersa

Flaga Stanów Zjednoczonych

W niedzielę 21 lutego w Stanach Zjednoczonych miała miejsce kolejna odsłona wyścigu do Białego Domu. Obie amerykańskie partie: Demokratyczna i Republikańska, organizowały swoje prawybory (a dokładnie, tzw. caucuses), odpowiednio w Nevadzie i Karolinie Południowej. W przypadku Demokratów, gdzie w wyścigu po prezydencką nominację zostało już tylko dwoje kandydatów, zwyciężyła była sekretarz stanu Hillary Clinton, uzyskując  52,6% głosów. Jej rywal, 74-letni senator z Vermont Bernie Sanders, określający się jako „demokratyczny socjalista”, wywalczył 47,3%. W poprzednich głosowaniach tryumfowali oboje, najpierw Clinton w Iowa (choć różnica była minimalna), następnie zdecydowanie Sanders w New Hampshire. W kolejnych stanach może być jednak znacznie trudniej lewicowemu, jak na amerykańskie warunki, senatorowi. 1 marca głosuje kilkanaście kolejnych stanów, jednakże w dużej mierze będzie to na południu kraju, w regionach o znacznym udziale ludności latynoskiej i afroamerykańskiej. Obie te społeczności zdecydowanie preferują zaś Hillary Clinton, co udowodniło głosowanie w Nevadzie, gdzie jedynie 22% czarnoskórych demokratów poparło Sandersa.  Podkreślić należy również, że Clinton ma przytłaczające poparcie wśród tzw. superdelegatów na partyjną konwencję, która wyłoni kandydata partii na prezydenta. Zmusza to Sandersa do wywalczenia w ramach prawyborów zdecydowanie większej liczby delegatów niż Clinton, co może okazać się trudne do zrealizowania.
 
Tymczasem w obozie Republikanów kolejny powód do zaniepokojenia partyjnych elit. Ponownie, po New Hampshire, zwyciężył Donald Trump. Nie zaszkodziły mu oskarżenia, że w przeszłości popierał prawo do aborcji, wojnę w Iraku (co sam wcześniej wyrzucał swoim kontrkandydatom), ani że próbował eksmitować staruszkę by zbudować parking dla jednego ze swoich kasyn. Głoszący radykalnie antyimigranckie hasła, m.in. wzywający do deportacji wszystkich osób przebywających nielegalnie na terytorium Stanów Zjednoczonych, jak również atakujący ludność muzułmańską Trump uzyskał 32,5% wśród głosujących republikanów. Typowany na głównego kandydata partyjnego establishmentu Marco Rubio wywalczył 22,5%, zaś ultrakonserwatywny Ted Cruz, odwołujący się głównie do religijnych wyborców, 22,3%. Z wyścigu po republikańską nominację wycofał się brat byłego prezydenta Jeb Bush, który słabo wypadał w dotychczasowych głosowaniach, a w niedzielę uzyskał zaledwie 7,8% głosów. Elity Partii Republikańskiej coraz bardziej obawiają się, że nominację uzyska Donald Trump, zamiast któregoś z bardziej umiarkowanych kandydatów. Przyczyną ich niepokoju jest fakt, że szystkie sondaże wskazują póki co, iż niezależnie od tego, czy w wyborach prezydenckich przyjdzie zmierzyć się mu z Clinton czy też z Sandersem, górą będą Demokraci. Wyborcy centrowi są bowiem niechętni radykalizmowi Trumpa.
 
 News przesłał tow. Jakub.

Społeczność

che rebel