Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 27 gości.

Tragedia Władysława Sikorskiego – artykuł Wandy Wasilewskiej z tygodnika „Wolna Polska” - organu Związku Patriotów Polskich, Nr 18, Moskwa, 8 lipca 1943 r., s. 3.

Generał Władysław Sikorski (1881-1943)

Tragedia Władysława Sikorskiego – artykuł Wandy Wasilewskiej z tygodnika „Wolna Polska” - organu Związku Patriotów Polskich, Nr 18, Moskwa, 8 lipca 1943 r., s. 3.
 
 
 
 
 
„W nocy 4 lipca zginął w katastrofie samolotowej nad Gibraltarem generał Sikorski, premier rządu polskiego w Londynie.
 
 
Tragiczna śmierć zamknęła to, co by można nazwać tragedią człowieka, w którego rękach spoczywało niezmiernie wiele.
 
 
W latach swojej walki z Piłsudskim, wieloletniej walki, która rozpoczęła się w 1914 roku, Sikorski wykazał wiele stanowczości i charakteru. Odsunięty od wszelkiej działalności politycznej i wojskowej po 26 roku, nie poszedł na ustępstwa ani ugody, nie zmienił swego stanowiska, opuścił kraj i z dala od niego pracował w dziedzinie wojskowej i naukowej. Nie opierając się na żadnym poważniejszym ruchu masowym, nie mając decydującego głosu w żadnym ze stronnictw, dobrowolny emigrant pracował w Paryżu, pracował nad zagadnieniami, które uważał za najważniejsze dla przyszłości kraju. Wybitny wojskowy myślał o przyszłej wojnie, której przyjście uważał za nieuniknione. Jasno widział, skąd grozi niebezpieczeństwo, mówił o przygotowaniach Niemiec do napadu na Polskę, ostrzegał przed tym niebezpieczeństwem. I drogi jego ze sferami rządzącymi w Polsce rozchodziły się coraz bardziej, im bardziej zacieśniały się stosunki rządu polskiego z Niemcami.
 
 
Wojna zastała generała Sikorskiego w kraju jako prywatnego człowieka, bez funkcji wojskowych czy cywilnych.
 
 
Nie uszedł do Rumunii razem z innymi generałami usiłował walczyć. Po klęsce znalazł się we Francji, gdzie organizował armię polską.
 
 
Samotny emigrant stał się nagle człowiekiem, na którego zwróciły się miliony oczu, z którym miliny serce zaczęły wiązać swoje nadzieje.
 
 
To, że nie był związany z rządami pomajowymi, że nie miał nic wspólnego z Beckiem i Śmigłym, że ostrzegał przed niemieckim niebezpieczeństwem wyniosło go po klęsce wrześniowej na stanowisko nie tylko formalne, ale i faktyczne. Był człowiekiem, któremu dzieje dały w ręce możność reprezentowania narodu w chwilach dla narodu najcięższych, reprezentowania Polski w chwilach dla Polski najtrudniejszych, człowiekiem, za którym mógł pójść naród.
 
 
Ale od tego momentu zaczyna się tragedia generała Sikorskiego, zaczyna się historia nie mniej tragiczna, niż tragiczna jego śmierć na obcej ziemi.
 
Generał Sikorski chciał reprezentować naród. Jego omyłka polegała na tym, że przecież większe czy mniejsze grupy działaczy politycznych na emigracji nie są narodem. A na emigracji miał Sikorski do czynienia właśnie z działaczami bez mas, z wodzami bez armii, z wielkościami bez określonych wymiarów.
 
 
Nie potrafił przeciwstawić swojej woli naciskowi idącemu ze strony reakcji i szukał oparcia w grupach i grupkach, nie w twardej glebie, ale w lotnym piasku.
 
 
W myśl tego, co głosił od lat, że Niemcy są głównym wrogiem Polski, że ze strony Niemiec zagraża nam śmiertelne niebezpieczeństwo, zawarł sojusz ze Związkiem Radzieckim. Zawarł go wbrew protestom niektórych swoich współpracowników – ale też to było jego ostatnim stanowczym postawieniem sprawy.
 
 
Nie zamknął ust krzykaczom, nie unieszkodliwił szkodników. I zaczęły go omotywać pajęcze sieci. Jedno posunięcie pociągało za sobą drugie – i żelazna konsekwencja faktów doprowadziła generała Sikorskiego do tego, że poszedł po innej drodze niż ta, którą zdawało się iść zamierzał, innej niż ta, która by prostą koleją prowadziła naród do zwycięstwa.
 
 
Oparł się na ludziach, którym musiał robić ustępstwa. Związywał się z nimi coraz silniej. Aż doszło do tego, że znalazł się w jednym obozie z tymi, którzy go ongiś pozbawili władzy i wpływów, z tymi, z powodu których opuścił kraj, z tymi, co prowadzili politykę, którą on sam uważał za zgubną dla Polski.
 
 
Sam zniszczył swoje najważniejsze dzieło – przyjazne stosunki ze Związkiem Radzieckim, to dzieło, które i on sam, i przedstawiciele politycznych kół Anglii i Ameryki uważali za najdonioślejszy jego czyn.
 
 
Nie posłał na front w ZSRR armii, którą sam tworzył, armii która już mogła odegrać poważną rolę w wojnie z Niemcami, a która dwa lata trwa w bezczynności.
 
 
Postawił sobie zadanie organizować kraj do walki z Niemcami. Ale stworzone przez niego organizacje jako główne swoje zadanie głoszą walkę z partyzantami, a jako hasło spokój i nienarażanie się Niemcom.
 
 
Całkowite poparcie jego polityce dały koła, które w pierwszych latach wojny wstydliwie milczały – koła związane z Beckiem, koła nastrojone prohitlerowsko. Ci, którzy w 41 roku walczyli z Sikorskim z pianą na ustach – Matuszewscy, Mackiewicze, w 43 roku okazali się jego gorliwymi zwolennikami.
 
 
Przeszedł generał Sikorski drogę tragiczną – drogę człowieka, który mógł być wodzem narodu, a znalazł się w obozie, który był mu jeszcze do niedawna wrogi, w obozie obcym narodowi.
 
 
Droga ta tym bardziej jest tragiczna, że generał Sikorski był człowiekiem uczciwym, człowiekiem, który nigdy nie kierował się prywatą i własną korzyścią.
 
 
I że miał dane na to, by spełnić wielkie zadania, ale spełnić ich nie potrafił.
 
 
Dzisiaj patrzymy na rzeczywistość bezwzględnie, a na omyłkę i błąd bez pobłażania, bo każdy błąd opłaca krwią i łzami naród.
 
 
Ale kiedy przebrzmi burza nad światem, i z oceanu krwi powstanie nowa, wolna, niepodległa Polska, wtedy nazwisko generała Sikorskiego będą w niej wymawiali z szacunkiem i współczuciem, jako nazwisko człowieka, który walczył, zmagał się, służył sprawie polskiej, tragicznie się załamał na niesłychanie trudnym posterunku, tragicznie zginął, nie zobaczywszy wolnej ojczyzny, którą kochał.
 
 
 
WANDA WASILEWSKA
 
p { margin-bottom: 0.21cm; direction: ltr; color: rgb(0, 0, 0); }p.western { font-family: "Times New Roman",serif; font-size: 12pt; }p.cjk { font-family: "SimSun"; font-size: 12pt; }p.ctl { font-family: "Mangal"; font-size: 12pt; }
 
Powyższy materiał źródłowy przesłał : Ryszard Rauba (Komunistyczna Partia Polski – KPP).
 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

BLOOD