Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 110 gości.

Irlandia: Trockiści wprowadzili 6 posłów do parlamentu!

Koalicja irlandzkich trockistów (AAA-PBP)

W miniony piątek 26 lutego Irlandczycy wybierali nowy parlament. Pomimo ofensywy propagandowej dotychczasowych partii rządzących: konserwatywnej Fine Gael i socjaldemokratycznej Partii Pracy, podkreślających sukcesy rządu w odbudowie gospodarki po kryzysie 2008 r., nie udało się im utrzymać parlamentarnej większości. Na wynikach obu ugrupowań niewątpliwie zaciążyły brutalne cięcia w wydatkach socjalnych, ograniczanie praw pracowniczych i podwyżki podatków – wszystko, co znamy pod określeniem austerity. FG uzyskała 25,5 % głosów, tracąc ponad 10 % w stosunku do 2011 r. W przypadku laburzystów spadek poparcia jest jeszcze bardziej widoczny: uzyskali zaledwie 6,6 % głosów, tracąc blisko 13 % (ich reprezentacja parlamentarna stopnieje z 37 do zaledwie 6 posłów). Klasa robotnicza, głosująca na Partię Pracy w poprzednich wyborach, musiała się bardzo rozczarować faktem, że ich reprezentanci wspólnie z konserwatystami przez 5 lat ratowali gnijący irlandzki kapitalizm i pompowali miliony euro w banki i korporacje.

Pomimo, że Fine Gael utrzymała status największego ugrupowania w Dáil Éireann (tak brzmi nazwa irlandzkiego parlamentu), to znacznie wzmocniła się największa partia opozycyjna – centrowa Fianna Fáil, zyskując blisko 7 % głosów więcej niż w 2011 r. Pomimo formalnej wrogości obu ugrupowań (mającej swoje korzenie jeszcze w czasach irlandzkiej wojny o niepodległość – obie partie wyrosły z różnych nurtów irlandzkiego republikanizmu) i początkowych deklaracji, iż FF nie udzieli wsparcia FG w utworzeniu rządu, już ogłoszono, że FF „nie będzie przeszkadzać” w powstaniu mniejszościowego rządu FG (i może także Partii Pracy jak dotychczas). Politycy Fianna Fáil, gdy tylko pojawiły się wstępne wyniki piątkowego głosowania, znaleźli się pod ogromną presją ze strony burżuazyjnych mediów, „ekspertów” i „komentatorów”, wskazujących, że niezbędne dla dobra Irlandii (czytaj: irlandzkiej burżuazji) jest utworzenie „wielkiej koalicji”.
 
Sinn Féin, dawne polityczne skrzydło Irlandzkiej Armii Republikańskiej, a obecnie ugrupowanie przedstawiające się jako lewicowe (jej europosłowie wchodzą w skład frakcji Europejskiej Zjednoczonej Lewicy razem z Podemos czy niemiecką Die Linke) również odniosła wyborczy sukces, zdobywając blisko 14 % głosów. Liderzy partii mogą jednak czuć pewne rozczarowanie, gdyż przedwyborcze sondaże dawały SF między 18 a 20 % poparcia. Partia nie jest również w swoim sprzeciwie wobec austerity konsekwentna: ich deputowani w parlamencie Irlandii Północnej głosowali za cięciami, również lokalni radni SF zajmują czasem wspólne pozycje z FG czy FF. Sinn Féin bywa również oskarżana przez ugrupowania na lewo od siebie o próby zawłaszczania ruchów społecznych i rozwadnianie ich radykalnych postulatów (tak było m.in. w przypadku protestów przeciwko opłatom za wodę, tzw. water charges).
 
Tymczasem na lewicy znaczące sukcesy zanotowali trockiści. Koalicja dwóch ugrupowań: Anti Austerity Aliance i People Before Profit (będących frontami wyborczymi odpowiednio: Partii Socjalistycznej, irlandzkiej sekcji CWI i Socjalistycznej Partii Robotniczej, sekcji IST) wywalczyła 3,95 % głosów i 6 mandatów . Jest to wzrost o 1,7 pkt proc. i 1 mandat w stosunku do 2011 r. Należy również pamiętać, że koalicja AAA-PBP wystawiła tylko 31 kandydatów, podczas gdy FG 88, a FF 71. W swoich okręgach wybrani trockiści otrzymywali zazwyczaj ok. 15 % głosów. Pozostałe ugrupowania na lewo od SF: Workers and Unemployed Action, Partia Robotnicza i Komunistyczna Partia Irlandii otrzymały w sumie 0,5 % głosów, zaś lider WUA - Séamus Healy, który w młodości działał w organizacjach trockistowskich, utrzymał swój mandat.

Autor newsa: Tow.Jakub

Społeczność

rot front