Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 23 gości.

Rozpad francuskiej Partii Socjalistycznej?

Manuel Valls

Jak donosi „Rzeczpospolita”, rozpoczynający się tydzień będzie najtrudniejszym dla socjalistycznego rządu od przejęcia władzy w 2012 r. Premier Manuel Valls spotka się z liderami związków zawodowych, w celu konsultacji projektu tzw. ustawy el-Khomri (od nazwiska minister pracy). Zdaniem dziennika rozmowy będą trudne, gdyż niektóre centrale związkowe domagają się rezygnacji z projektu, pozostałe zaś jego zasadniczych modyfikacji. Warto podkreślić, że przeciwnicy reformy zebrali w ciągu zaledwie pięciu dni ponad milion podpisów pod petycją do rządu, mającą na celu wycofanie zakładanych zmian. Z kolei na środę zaplanowano pierwszą z wielkich manifestacji, które mogą się przekształcić w strajk generalny: wiadomo, że staną koleje i komunikacja miejska.

Dla Vallsa niezwykle groźny jest także rozłam w jego własnej Partii Socjalistycznej. Na czele wewnątrzpartyjnej opozycji stanęła Martine Aubry, była sekretarz generalna PS, a dziś burmistrz Lille. „Chcemy obronić to, o co walczyliśmy przez całe życie” – powiedziała w wywiadzie dla dziennika „Le Monde" i zapowiedziała wyjście „wraz z przyjaciółmi" z kierownictwa ugrupowania.
Zdaniem cytowanego przez „Rzeczpospolitą” eksperta, Valls zdecydował się na strategię, poprzez którą chce pokazać, iż jest prawdziwym reformatorem. Chce uchodzić za lidera nowoczesnej socjaldemokracji na wzór włoskiej Partii Demokratycznej lub niemieckiej SPD, w opozycji do „ortodoksyjnej lewicy”.
Dla podkreślenia skali problemu, z jakim boryka się Francja, przypomnieć trzeba, że bezrobocie w styczniu objęło 10,2 proc. osób w wieku produkcyjnym (6,9 proc. w Polsce – dane za Eurostatatem). To niemal 3 mln osób, a jeśli liczyć tych, którzy są zmuszeni do pracy na część etatu – blisko 6 mln.
Proponowane zmiany w znacznym stopniu naśladują reformy Gerharda Schrödera w Niemczech sprzed przeszło dziesięciu lat. Zakładają, że przedsiębiorcy będą mogli zawrzeć umowy o warunkach pracy z załogą w ramach przedsiębiorstwa, a nie jak do tej pory całych branż. W kraju, gdzie obowiązuje 35-godzinny tydzień pracy, załoga będzie mogła zostać zmuszona nawet do pracy przez 48 godzin. Bonus za nadgodziny ma zostać ograniczony do 10 proc. normalnych stawek wobec 25 proc. do tej pory. Co jednak najważniejsze: w razie zwolnień z powodów ekonomicznych (znaczące pogorszenie wyników firmy) wielkość odpraw zostanie ściśle określona i nie przekroczy odpowiednika 15 miesięcznych wypłat. Do tej pory to sądy pracy wyznaczały wielkość takich odpraw.
Reforma Manuela Vallsa mimo wszystko omija kluczową grupę zawodową: funkcjonariuszy publicznych. Chodzi o 6 mln osób zatrudnionych dożywotnio. Pracownicy ci stanowią żelazny elektorat PS, więc uderzenie w nich podważyłoby realne szanse partii na utrzymanie władzy.

Autor newsa: Tow.Jakub

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

CAPITALIST