Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 13 gości.

Kolejne sukcesy skrajnej prawicy w Europie

Hofer_Norbert.jpg

W minioną niedzielę w dwóch krajach Starego Kontynentu miały miejsce wybory powszechne. W obu głosowaniach sukcesy zanotowały ugrupowania skrajnej prawicy.
W Austrii odbyła się pierwsza tura wyborów prezydenckich, której zwycięzcą został kandydat prawicowej Austriackiej Partii Wolności  (FPÖ) – Norbert Hofer (na zdjęciu). Ten 45 – letni polityk uzyskał w głosowaniu powszechnym 35,1 %, dystansując pozostałych kandydatów: Alexandra Van der Bellena (niezależny, popierany przez Zielonych) – 21,3 %, Irmgard Griss (niezależna) – 18,9 %, jak również reprezentantów partii koalicji rządzącej: Rudolfa Hundstorfera z socjaldemokratycznej SPÖ i Andreasa Khola z centroprawicowej  ÖVP (obaj ok. 11%). Komentatorzy podkreślają, że taki wynik głosowania jest wyrazem niezadowolenia Austriaków z polityki rządu, jak również czerwoną kartką dla całego establishmentu. Ponadto, istotną przyczyną sukcesu kandydata skrajnej prawicy jest kryzys imigracyjny i pojawienie się nad granicami Austrii tysięcy uchodźców z krajów muzułmańskich. Antyislamskie hasła stanowiły istotną część wyborczej propagandy Hofera.
 
W drugiej turze głosowania, które odbędzie się 22 maja, Hofer zmierzy się z Van der Bellenem, będącym teraz ostatnią nadzieją ugrupowań demokratycznych na zatrzymanie FPÖ w pochodzie do  władzy.
 
Drugim państwem, gdzie w ubiegłą niedzielę odnotowała sukces skrajna prawica, jest Serbia, gdzie wybierano parlament. Obeszło się bez większych niespodzianek, gdyż tak jak przewidywano zwyciężyła rządząca dotychczas Serbska Partia Postępowa (SNS) premiera Aleksandra Vučića. Ugrupowanie to, zasadniczo konserwatywne i prawicowe, od kilku lat pozuje na siłę proeuropejską i prodemokratyczną, dążąc do wprowadzenia Serbii do Unii Europejskiej. Niewykluczone, że SNS i skupiony wokół niej łańcuszek pomniejszych ugrupowań, będzie mógł samodzielnie utworzyć rząd (uzyskali ponad 48 % głosów i 131 mandatów w 250 – osobowym parlamencie). Dotychczasowy koalicjant SNS, czyli Socjalistyczna Partia Serbii (SPS), zdobyła blisko 11% i 29 mandatów (spadek o 15).
 
Komentujące wybory światowe media skupiają się jednakże na sukcesie Serbskiej Partii Radykalnej (SRS), skrajnie prawicowego, nacjonalistycznego ugrupowania, skupionego wokół Vojislava Šešelja, mającego na sumieniu zbrodnie wojenne popełnione podczas wojny w Bośni. Partia ta wywalczyła ponad 8 % głosów i 22 mandaty, będąc dotychczas siłą nieobecną w parlamencie.

Społeczność

rot front