Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 90 gości.

UE: Zarysowuje się kapitalistyczny sojusz wymierzony w pracowników delegowanych

UE

Parlamenty dziesięciu krajów UE zgłosiły zastrzeżenia do zaproponowanej przez KE zmiany przepisów o pracownikach delegowanych, uruchamiając tzw. procedurę żółtej kartki. Komisja Europejska powinna teraz ponownie przeanalizować swój projekt.

Zastrzeżenia zgłosiły parlamenty Polski, Bułgarii, Czech, Danii, Estonii, Chorwacji, Węgier, Łotwy, Litwy i Rumunii. Mają one łącznie 20 głosów przyznanych przez unijny traktat. Do uruchomienia „procedury żółtej kartki” w sprawie projektu przepisów UE wystarczy 19 głosów.

„Żółta kartka” od parlamentów narodowych oznacza, że KE podda swój projekt ponownej analizie i może podjąć decyzję o podtrzymaniu, zmianie lub wycofaniu projektu. KE musi uzasadnić swoją decyzję.

Propozycja zmiany dyrektywy o pracownikach delegowanych przyjęta przez KE 8 marca zakłada, że pracownik wysłany do innego kraju UE na pewien czas, powinien mieć prawo do takiego samego wynagrodzenia jak pracownik lokalny (łącznie np. z przysługującymi premiami czy dodatkami), a nie tylko do płacy minimalnej. Wg propozycji, gdy okres delegowania pracownika przekroczy 2 lata, powinien on być w pełni objęty przez prawo pracy kraju goszczącego.

Z Polski pochodzi najwięcej pracowników delegowanych w UE - prawie 430 tysięcy na 1,9 mln (22,3%) w 2014 r. Najwięcej polskich pracowników pracuje w sektorze budowlanym – 46,7%, przemyśle – 16,6%, edukacji, ochronie zdrowia i zajęciach socjalnych – 13,9%. Najczęściej Polacy delegowani są do Niemiec (56%, Francji (12%), Holandii i Belgii.

Społeczność

jednolity front