Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 20 gości.

Nieudany zamach stanu w Turcji

turcja_pucz.jpg

W nocy z 15 na 16 lipca w Turcji doszło do próby wojskowego zamachu stanu. Akcja ta zakończyła się niepowodzeniem. Jak aktualnie podaje turecki MSZ, podczas walk, jakie towarzyszyły puczowi, zginęło 290 osób, w tym ponad 100 żołnierzy, zaś więcej niż 1400 ludzi zostało rannych.
 
Część armii tureckiej w miniony piątek podjęła próbę zdobycia władzy i odsunięcia aktualnego rządu konserwatywnej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), a w szczególności prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Zamachowcy opanowali budynek telewizji publicznej TRT oraz prywatnej CNN Turk. Doszło do starć w pobliżu siedziby parlamentu i budynków rządowych, wg niektórych źródeł toczono walki powietrzne, zaś lotnictwo wierne rządowi miałoby zestrzelić helikopter należący do puczystów. Po stronie Erdogana stanęły jednak siły policji zmilitaryzowanej, jak również wezwani do protestów zwolennicy AKP, którzy masowo wylegli na ulice, nierzadko ścierając się ze zbuntowanymi żołnierzami. Ostatecznie próba puczu została szybko stłumiona.
 
W następstwie opisanych wydarzeń rząd turecki przystąpił do masowych represji wobec rzeczywistych lub wyimaginowanych zwolenników zamachu stanu. Jak wynika z aktualnych doniesień medialnych, około 6 tys. osób zostało aresztowanych, w tym wielu wojskowych, usunięto z urzędu ponad 2 tys. sędziów. Jednocześnie kolejne tysiące przeciwników rządu zwolniono ze służb mundurowych. Erdogan zapowiedział także przywrócenie kary śmierci, którą miano by wymierzać przeciwnikom legalnej władzy.
 
Za głównego inspiratora zamachu stanu rząd turecki uznaje przebywającego na emigracji w Stanach Zjednoczonych Fethullaha Gulena, muzułmańskiego duchownego, który już wcześniej popierał wojskowe zamachy stanu w Turcji (w 1980 i 1997 r.). Komentatorzy wskazują jednak, że najprawdopodobniej nie miał on nic wspólnego z puczem, a Erdogan wykorzystuje sytuację, by pognębić politycznych przeciwników. Niektórzy snują domysły, że to rząd turecki upozorował pucz, dostarczając Erdoganowi doskonałego pretekstu do rozprawienia się z opozycją i wzmocnienia władzy. Już wcześniej prezydent Turcji podejmował próby przekształcenia parlamentarnej i formalnie świeckiej republiki w autorytarne państwo islamskie (wzorowane na sułtanacie).
 
Co ciekawe, następnego dnia po próbie puczu w Turcji do podobnych zdarzeń, choć na znacznie mniejszą skalę doszło w Armenii. Uzbrojeni napastnicy opanowali komisariat policji w Erewaniu (zginął jeden policjant) i wezwali Ormian do wystąpienia przeciwko rządowi, żądali także uwolnienia „wszystkich więźniów politycznych”. Jednakże apel „zamachowców” pozostał w zasadzie bez odzewu. Wg działającej w Armenii organizacji praw człowieka Stowarzyszenie Helsińskie policja zatrzymała kilkudziesięciu demonstrantów.

Społeczność

Ochotnik