Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 26 gości.

Precz z antykomunistyczną ustawą w Polsce!

mlot_4.jpg

Precz z antykomunistyczną ustawą w Polsce! Przedruk z: Workers Vanguard nr 958, 7 maja 2010 r.
 
 
Poniżej drukujemy tłumaczenie artykułu, który ukazał się w nr. 183 Spartakista (maj 2010 r.), gazety Spartakusowskiej Partii Robotniczej Niemiec, sekcji Międzynarodowej Ligi Komunistycznej (Czwartomiędzynarodówkowej).
 
 
 
*** 8 czerwca prawicowy rząd Polski ma wprowadzić w życie poprawkę do kodeksu karnego, kryminalizującą rozpowszechnianie „symboliki komunistycznej”. To nowe posunięcie, minionej jesieni podpisane przez nieboszczyka prezydenta Lecha Kaczyńskiego po prawie jednomyślnym głosowaniu w parlamencie, przewiduje do dwóch lat więzienia dla każdego, kto dla celów innych niż „artystyczne” lub „badawcze” „wytwarza, utrwala lub sprowadza, przechowuje, posiada, prezentuje, przenosi lub przesyła druk, zapis lub inny przedmiot” będący nośnikiem „symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej”. Na tle groteskowego cyrku „jedności narodowej” urządzonego w związku ze śmiercią arcyreakcyjnego prezydenta zakaz ten podkreśla, że interesy proletariatu są przeciwstawne interesom wszystkich skrzydeł polskiej burżuazji. Kapitalistyczni władcy Polski, nadzorowawszy przez minione dwa dziesięciolecia niszczenie życia i środków do życia milionów ludzi pracy, teraz dążą do kryminalizowania wszystkiego, co wskazuje na międzynarodową rewolucję proletariacką i stworzenie globalnego socjalistycznego, egalitarnego społeczeństwa jako jedyne rozwiązanie na ciężką dolę mas pracujących, ucisk kobiet, imperialistyczny wyzysk i wojnę oraz antysemityzm, szowinizm i bigoterię, które są endemiczne w kapitalizmie. Polski zakaz jest jednym z wachlarza takich posunięć, którymi od kontr-rewolucyjnego zniszczenia biurokratycznie zdeformowanych państw robotniczych grożą lub które wprowadzają w życie kapitalistyczne rządy w Europie Wschodniej. Węgry nałożyły na symbole komunistyczne zakaz w r. 1993, Litwa zaś w 2009. Posunięcia w kierunku podobnych zakazów zostały już uruchomione w Estonii, na Łotwie i gdzie indziej. W 2007 r. rząd czeski wyjął spod prawa Komunistyczny Związek Młodzieży, ponieważ apelował on o społeczną własność środków produkcji. Później czescy reakcjoniści zażądali wyjęcia spod prawa także Komunistycznej Partii Czech i Moraw, trzeciej co do wielkości partii w parlamencie.
 
 
Taka jawna cenzura jest kłopotliwa dla „ideałów demokratycznych” obłudnie popieranych przez burżuazyjnych liberałów. W 2008 r. Europejski Sąd Praw Człowieka uchylił wyrok więzienia wymierzony w 2004 r. Attili Vajnaiowi, jednemu z przywódców eks-stalinowskiej węgierskiej Partii Robotniczej, za noszenie na ubraniu czerwonej gwiazdy. A w styczniu br. pewien czeski sąd zarządził zalegalizowanie Komunistycznego Związku Młodzieży.
 
 
Jest ciężkim oskarżeniem przeciwko eks-stalinowskim socjaldemokratom z Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) to, że jego deputowani w Sejmie, izbie niższej, sprzeciwiwszy się początkowo antykomunistycznej poprawce, następnie przyłączyli się do głosowania za pakietem ustawodawczym, który obejmował ten zakaz. Wyrażany przez posłów SLD sprzeciw wobec tego zakazu ograniczył się do legalistycznych ram Trybunału Konstytucyjnego.
 
 
Czy ostatecznie te posunięcia zostaną uznane za „niekonstytucyjne”, czy nie, ich celem jest utrzymywanie ludności w posłuszeństwie i zastraszanie wszystkich tych, którzy dążą do zwalczania niesprawiedliwości i szaleństw kapitalizmu. Jak trafnie ujął to Georgios Tussas z Komunistycznej Partii Grecji w oświadczeniu z 3 grudnia w Parlamencie Europejskim, polski zakaz jest „aktem prowokacji” i „ma na celu wniesienie oskarżeń przeciwko każdemu, kto wyraża sprzeciw wobec teraźniejszości oraz walczy o lepszą przyszłość”. Władcy Polski z pewnością nie zawahają się zaatakować jako „komunistów” zwolenników SLD i innych grup lewicowych albo robotników, którzy angażują się w bojowe strajki i demonstracje. Jest w bezpośrednim interesie każdego socjalisty, każdego związkowca, każdej organizacji reprezentującej robotników, kobiety, gejów, Żydów, Romów [Cyganów], imigrantów czy inne mniejszości - w Polsce i w skali międzynarodowej - by przeciwstawiać się temu reakcyjnemu ustawodawstwu.
 
 
Nazistowski holokaust: Nie zapomnimy!

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Kreślenie znaku równości między faszyzmem a komunizmem przez reakcyjne kliki rządzące Europy Wschodniej jest groteskowe. Komunizm, czego przykładem jest partia bolszewicka Lenina i Trockiego oraz polsko-żydowska rewolucjonistka Róża Luksemburg, wyraża historyczne i internacjonalistyczne interesy proletariatu, oparte na zrozumieniu, że wyzwalając się od kapitalistycznego wyzysku i ucisku, klasa robotnicza musi zmieść społeczeństwo klasowe jako całość i zbudować globalny porządek, w którym państwo narodowe i wszelkie formy ucisku społecznego zostaną wyeliminowane raz na zawsze. Faszyzm, określany przez ultranacjonalizm, jest ekstremalną formą rządów kapitalistycznych: kiedy burżuazja czuje, że jej potęga i zyski są istotnie zagrożone przez powstały proletariat, finansuje ona mobilizację rozwścieczonego drobnoburżuazyjnego i lumpenproletariackiego motłochu, by zmiażdżyć ruch robotniczy żelaznym obcasem ludobójczej reakcji społecznej. Strach przed komunizmem i nienawiść do niego zawsze były głównym filarem ideologii faszystowskiej. Na przykład porozumienie Niemiec hitlerowskich z 1936 r. z militarystami japońskimi zostało nazwane paktem antykominternowskim.
 
 
Prawda jest taka, że antykomuniści, którzy dziś potępiają „totalitaryzm”, w dużej części stali po stronie nazistów przeciwko „żydowskiemu bolszewizmowi”. Nacjonaliści bałtyccy otwarcie uznają się za spadkobierców takich jak estońscy leśni bracia, którzy pomagali w z nazistowskim holokauście milionów Żydów, Romów i obywateli radzieckich. A architekci polskiej Solidarności, która była grotem pędu do kapitalistycznej restauracji w całym bloku radzieckim, czerpali inspiracje od nacjonalistycznych, antykomunistycznych poprzedników takich jak międzywojenny dyktator Józef Piłsudski, który nadzorował cały arsenał posunięć dyskryminacyjnych przeciwko Żydom, i jadowicie szowinistyczni, otwarcie antysemiccy narodowi demokraci (endecy).
 
Jan Krzystof BieleckiJan Krzystof Bielecki
Podczas gdy wielu polskich robotników odważnie przeciwstawiało się antysemityzmowi jako narzędziu burżuazyjnej reakcji, olbrzymia większość polskich nacjonalistów nie tylko nie robiła nic, by walczyć przeciwko nazistowskiemu „ostatecznemu rozwiązaniu”, ale jeszcze, jak w przypadku endeków, faktycznie witała je z zadowoleniem, przyłączając się do pogromów Żydów i przed wyzwoleniem Polski przez Armię Radziecką, i po nim. W 1991 r. premier Jan Krzysztof Bielecki, były aktywista Solidarności, głosił że „45 lat komunizmu zniszczyło Polskę bardziej niż wojna”.
 
 
 
 
(Ten beneficjent odrodzonego polskiego kapitalizmu jest znany również z powiedzenia: „Pierwszy milion trzeba ukraść”). Dla Bieleckiego i jemu podobnych rzeź trzech milionów polskich Żydów (jak również Romów i blisko trzech milionów innych Polaków), wśród których była duża i żywotna część wieloetnicznego rewolucyjnego ruchu robotniczego, nie była żadnym zniszczeniem.
 
 

 
 
 
 
Zmyślając twierdzenia o dziesiątkach milionów ofiar komunizmu, polscy reakcjoniści przyjmują ideę „Czarnej księgi komunizmu”, opublikowanej w 1997 r. we Francji, która z kolei zapożyczyła niemało z oszalałego barbarzyństwa „Mein Kampf” Hitlera. Stéphane Courtois, redaktor „Czarnej księgi”, złorzeczył w swoim wprowadzeniu, że „jednostronne skupianie się na ludobójstwie Żydów i usiłowanie charakteryzowania holokaustu jako jakko unikatowego okrucieństwa przeszkodziło również ocenie innych epizodów porównywalnej wielkości w świecie komunistycznym”.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Powtarzając te niesmaczne brudy, w zeszłym roku Parlament Europejski ogłosił 23 sierpnia, rocznicę paktu z 1939 r. między Hitlerem a Stalinem, którzy poprzedzał nazistowską inwazję na Polskę i doprowadził do jej podziału na obszary zdominowane przez Niemcy i przez Związek Radziecki, „ogólnoeuropejskim Dniem Pamięci o ofiarach wszystkich totalitarnych i autorytarnych reżimów”. Faktycznie role odgrywane w latach 1939-41 w Polsce przez Niemcy i Związek Radziecki jedynie podkreślają dogłębnie różne fundamenty klasowe tych dwóch krajów. Podczas gdy siły radzieckie we wschodniej Polsce zachęcały do wywłaszczenia kapitalistów i wielkich właścicieli ziemskich, naziści w zachodniej Polsce wznosili obozy koncentracyjne dla lewicowych robotników i intelektualistów i zamknęli Żydów w gettach. Jak celnie zauważył Lew Trocki w artykule ze stycznia 1940 r. wymierzonym przeciwko „trzecioobozowej” opozycji kierowanej przez Maxa Shachtmana, która zdradziła była obronę Związku Radzieckiego: „Dlaczego stamtąd [z Polski okupowanej przez nazistów] uciekali głównie rewolucjoniści, «demokraci» i Żydzi, a z Polski wschodniej - głównie obszarnicy i kapitaliści?” (Trocki, „Od zadrapania - do niebezpieczeństwa gangreny”, wyd. 1942 w zbiorze „W obronie marksizmu”).
 
 
Z punktu widzenia proletariackiego internacjonalizmu porozumienie dyplomatyczne z imperializmem niemieckim nie różniło się co do zasady od wcześniejszych i późniejszych porozumień Stalina z „demokratycznymi” imperialistami Francji, W. Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Rzeczywistą zbrodnią reżimu Stalina było jego pojednanie z imperializmem w imię zbudowania „socjalizmu w jednym kraju”, co oznaczało zdradzenie rewolucji proletariackiej, jak w połowie lat trzydziestych XX w. w Hiszpanii i Francji. Odgłowienie Armii Czerwonej przez Stalina w krwawych czystkach z późnych lat trzydziestych posłużyło krytycznie ważnemu podkopaniu obrony militarnej radzieckiego zdegenerowanego państwa robotniczego, kiedy w czerwcu 1941 r. armie Hitlera dokonały inwazji. Ale Armia Czerwona, pomimo Stalina, zniszczyła nazistowskie Niemcy. Prawdziwi bolszewicy, w tym polscy trockiści, którzy poszli na śmierć w warszawskim getcie, walczyli o bezwarunkową obronę militarną Związku Radzieckiego, równocześnie przeciwstawiając się wszystkim walczącym imperialistom, włącznie z „demokratycznymi” potęgami alianckimi, dla których II wojna światowa była walką o nowy podział kolonii i sfer wyzysku. I my czcimy 600 tys. żołnierzy radzieckich, którzy zginęli, wyzwalając Polskę od nazistowskiej dżumy.
 
 
 
Od Wałęsy po Kaczyńskiego Solidarność i jej spadkobiercy zawsze czynią sprawę antyradziecką z czczenia masakry oficerów polskiego wojska w 1940 r. w Katyniu niedaleko Smoleńska w Rosji. Jak napisaliśmy w artykule z 1981 r. w Workers Vanguard:
 
 
„Rewolucyjni marksiści nie popierają ślepego zabijania burżuazyjnej kasty oficerskiej bardziej niż właścicieli fabryk czy burżuazyjnych polityków. (Ci osobiści odpowiedzialni za zbrodnie i okrucieństwa przeciwko masom pracującym to inna sprawa; oni z pewnością powinni zostać oddani w ręce rewolucyjnej sprawiedliwości). Mimo to Katyń nie był zbrodnią przeciwko polskiemu ludowi pracującemu. Oni byli oficerami soldateski faszystowskiej, antysemickiej dyktatury, która regularnie wyrzynała robotników, a nawet burżuazyjnych dysydentów”. („Piłsudski a kontr-rewolucja w Polsce”, Workers Vanguard nr 293, 20 listopada 1981 r.)
 
 
Jeszcze dobrze przed paktem Hitler-Stalin antykomunizm i antysemityzm były częścią polskiego nacjonalizmu. Prawie od momentu swych narodzin w grudniu 1918 r. polska partia komunistyczna była zakazana w „niepodległej” kapitalistycznej Polsce (która była faktycznie całkowicie podległa imperializmowi francuskiemu i brytyjskiemu). Przez całe istnienie partii, aż do jej rozwiązania w 1938 r. przez Stalina, bohaterscy polscy komuniści, którzy walczyli w podziemiu o sprawę proletariatu, byli poddawaniu uwięzieniu, torturom i morderstwom. My przeciwko nacjonalistom wszelkich odcieni głosimy historyczne hasło Międzynarodówki Komunistycznej Lenina i Trockiego: O rewolucyjną jedność proletariatu polskiego, rosyjskiego i niemieckiego!
 
 
Antykomunizm: Grot reakcji społecznej
 
 
Kontr-rewolucyjne zniszczenie polskiego zdeformowanego państwa robotniczego i restauracja kapitalistycznego panowania klasowego w latach 1989-90 obwieściło szeroko rozpowszechnione bezrobocie i zubożenie oraz wtrącanie się antysemickiej i antykobiecej reakcji katolickiej w każdą sferę społeczeństwa. Miliony kobiet zostały wypędzone z produkcji społecznej i z powrotem zamknięte przymusowo w ciasnych granicach kuchni. Bezwarunkowe prawo do aborcji zostało uchylone; zakłady całodziennej opieki nad dziećmi były eliminowane; świecka edukacja oraz rozdział Kościoła i państwa zostały zniszczone, a szkołom zostały narzucone krucyfiksy i nauczanie religii. Dla dużej liczby ludzi pracy „magia rynku” oznaczała wyemigrowanie za granicę jako próbę zapewnienia sobie jakichś środków do życia.
 
 
Antykomunizm idzie ręka w rękę z szerszą reakcją społeczną. Przykładem tego jest fakt, że obecny antykomunistyczny zakaz jest połączony z posunięciami wymierzonymi przeciwko pornografii, aktywności seksualnej obejmującej młodzież w wieku poniżej 15 lat i innym takim „zbrodniom bez ofiar”. Posunięcia te są połączone z obmierzłym polowaniem na czarownice biorącym na cel prawo dorosłych i młodzieży do angażowania się w dobrowolne relacje seksualne, a polska burżuazja krzyczy, by pedofilów więzić i „chemicznie kastrować”. My jesteśmy przeciwko wszelkiemu rządowemu wtrącaniu się w dobrowolne relacje seksualne. Precz z kryminalizacją pedofilii! Precz z reakcyjną koncepcją „wieku wyrażania zgody”! Księża, łapsy i prokuratorzy - won z sypialni! O nieograniczone prawo do aborcji - bezpłatną aborcję na żądanie!
 
 
Zaproponowany zakaz symboli komunistycznych uogólniłby i legitymizował reakcyjną wendettę, która stała się charakterystyczną cechą restauracji kapitalistycznej w Polsce. Prawica wciąż prowadzi nagonkę przeciwko dawnym stalinowskim oficjelom Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Na początku tego roku rząd obciął emerytury dla byłych pracowników dawnego aparatu bezpieczeństwa państwowego, włącznie z urzędniczkami i sprzątaczkami w biurach. Wojciech Jaruzelski, który stał na czele stalinowskiego reżimu, co w grudniu 1981 r. zdławił kontr-rewolucyjne zakusy Solidarności na władzę, jest znów sądzony pod zarzutami kryminalnymi. W zeszłym roku byli policjanci z tłumiącego zamieszki ZOMO otrzymali wyroki do sześciu lat więzienia za zastrzelenie podczas stanu wyjątkowego w 1981 r. w Katowicach dziewięciu górników.
 
 
Jaruzelski jest sądzony przez niewłaściwą klasę za niewłaściwe zbrodnie. Dla proletariackich rewolucjonistów zdławienie kontr-rewolucji Solidarności nie było żadną zbrodnią.
 
 
Od momentu, gdy we wrześniu 1981 r. na swym pierwszym kongresie narodowym Solidarność skonsolidowała się wokół otwartego programu restauracji kapitalistycznej, my trockiści głosiliśmy: Powstrzymać kontr-rewolucję Solidarności! (zob. broszurę spartakusowską pt. „Solidarność: Polski żółty związek CIA i bankierów”). Za to przeciwstawiał się nam sojusz sięgający od Watykanu przez CIA, socjaldemokrację niemiecką (SPD), nowojorski związek nauczycieli Alberta Shankera i Jetty Barszczewskiej (wdowy po Maksie Shachtmanie) po większość lewicy pseudotrockistowskiej. Walczyliśmy o proletariacką rewolucję polityczną, by zastąpić stalinowskie złe rządy rządami demokratycznie wybranych rad robotniczych oddanych perspektywie międzynarodowej rewolucji proletariackiej. Potępialiśmy polską stalinowską biurokrację za jej zdrady, za jej nacjonalizm i pojednanie z imperializmem za granicą i Kościołem w kraju, za jej kłamstwa i biurokratyzm, które ostatecznie w latach 1980-81 napędziły większość historycznie prosocjalistycznego proletariatu w ramiona klerykalnej reakcji. Potem, w latach 1989-90, staliniści sprzedali zdeformowane państwo robotnicze Solidarności i jej imperialistycznym poplecznikom. Mówimy: Ręce precz od Jaruzelskiego i innych byłych stalinowskich oficjeli!
 
 
W zasługującym na szacunek proteście przeciwko antykomunistycznemu zakazowi, zamieszczonym 26 września 2009 r. na  http://www.kompol.org , stronie internetowej Komunistycznej Partii Polski (KPP), oświadczyła ona: „Zdecydowanie sprzeciwiamy się próbom zrównywania faszyzmu, który bazując na rasizmie stał się przyczyną najkrwawszej wojny w dziejach dzięki wprowadzeniu w życie planu eksterminacji milionów ludzi, z komunizmem, który opiera się na zasadach sprawiedliwości społecznej i który pokonał faszystowskich ludobójców dzięki pełnej poświęcenia walce i ofiarności niezliczonych milionów mężczyzn, kobiet i dzieci. Mimo najbrutalniejszych nawet represji nie zaprzestaniemy walki o zwycięstwo socjalizmu ani nie zejdziemy z drogi do zwycięskiego, komunistycznego przeznaczenia!” Ale to, co KPP rozumie przez „komunizm”, nie jest proletariackim internacjonalizmem Marksa, Engelsa i bolszewików, lecz jego nacjonalistyczną antytezą, skodyfikowaną w stalinowskim dogmacie „socjalizmu w jednym kraju”. Na swój sposób i SLD, i KPP są produktami rozkładu dawnej stalinowskiej biurokracji i jej oszukańczej „demokracji ludowej”. Podczas gdy SLD wynosi pod niebiosa „demokrację” (kapitalistyczną), KPP gloryfikuje Stalina.
 
 
Inaczej niż reformiści i liberałowie, my nie wzywamy państwa burżuazyjnego do zdelegalizowania faszystów. Takie wezwania, oparte na złudzeniach co do dobrej woli demokracji burżuazyjnej, będą nieuchronnie wykorzystywane przeciwko lewicy i ruchowi robotniczemu, który jest głównym celem represji państwa kapitalistycznego. Na przykład ustawa z wczesnych lat pięćdziesiątych XX w. kryminalizująca pewną grupę faszystowską w Niemczech Zachodnich parę lat później została wykorzystana do zakazania tam partii komunistycznej. A niedawne orzeczenie czeskiego sądu delegalizujące faszystowską „Partię Robotniczą” dostarcza teraz dalszej amunicji tym, którzy chcą zdelegalizować Komunistyczną Partię Czech i Moraw. Aby zmieść faszystów z ulic, my wyglądamy mobilizacji proletariatu, stającego na czele wszystkich potencjalnych ofiar faszystowskiego terroru.
 
 
Chociaż teraz panowanie klasowe burżuazji jeszcze nie jest zagrożone, światowa recesja podkreśla prawdziwość analizy Marksa, że kapitalizm jest systemem trapionym kryzysami. Partie prawicowe rządzące Polską są u władzy od paru lat. Ale Polskę trudno uznać za stabilną demokrację burżuazyjną, a chociaż rewolucja socjalistyczna nie wisi jej nad głową, ta upadająca, trzeciorzędna burżuazja ma słuszny powód obawiać się przebudzenia niegdyś prosocjalistycznego polskiego proletariatu. Mimo że pewna część klasy robotniczej została zatruta przez klerykalno-nacjonalistyczną Solidarność, kiedy w 1990 r. pierwszy rząd solidarnościowy próbował wprowadzić w życie swe „wolnorynkowe” ataki na klasę robotniczą, spotkał się z falą strajków, i wkrótce został zastąpiony rządem kierowanym przez socjaldemokratyczny SLD. Nawet dziś, pomimo 20 lat antykomunistycznej histerii w każdej sferze życia publicznego, połowa ludności wciąż popiera narzucenie w grudniu 1981 r. stanu wyjątkowego przez Jaruzelskiego. „Bóg, honor i ojczyzna”, hasła polskiej reakcji, brzmią pusto dla pokolenia młodzieży wyrosłego pośród gloryfikacji kapitalistycznej chciwości i płaszczącej się kapitulacji przed imperialistami z NATO”.
 
 
Ci, którzy wyglądają drogi wyjścia z ogłupiającego ślepego zaułka tego upadającego porządku kapitalistycznego, znajdą ją w autentycznym komunizmie trzech L - W.I. Lenina, Karla Liebknechta i Róży Luksemburg. Jak stwierdziła deklaracja założycielska z 1990 r. Spartakusowskiej Grupy Polski, sekcji Międzynarodowej Ligi Komunistycznej [Spartacist (wydanie angielskojęzyczne) nr 45-46, zima 1990-91]: „Partia trockistowska musi być trybunem ludu, szermierzem wszystkich ofiar ucisku. Pęd do restauracji kapitalizmu wskrzesza i wzmacnia całe «stare gówno» przedwojennego porządku społecznego, od reakcyjnego klerykalizmu do piłsudczykowskiego nacjonalizmu i antysemityzmu. (…) Polscy trockiści muszą próbować przywrócić najlepsze tradycje polskiego ruchu robotniczego, wykute w walce przeciw narodowemu szowinizmowi. Ich przykładem jest Róża Luksemburg, polsko-żydowska komunistka i przywódca rewolucyjnego proletariatu niemieckiego. Wyklinający Luksemburg za jej internacjonalizm Stalin nigdy nie ufał i w końcu zlikwidował KPP, która pierwsza stanęła w obronie towarzysza Trockiego, stwierdzając w 1923 r., że «imię tow. Trockiego jest nierozerwalnie związane ze zwycięską Rewolucją Radziecką, z Armią Czerwoną, z komunizmem»”.
 
 
Precz z antykomunistycznym zakazem! Naprzód, ku czerwonej Polsce rad robotniczych jako części Socjalistycznych Stanów Zjednoczonych Europy! Wykujmy na nowo Czwartą Międzynarodówkę Trockiego, światową partię rewolucji socjalistycznej!

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Ernst Thälmann - Sohn seiner Klasse