Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 15 gości.

Pierwszy w Polsce strajk kierowców Ubera

Uber.jpg

12 grudnia w całej Polsce odbywa się strajk kierowców współpracujących z korporacją Uber. Protestujący, nie posiadając związku zawodowego (nie będąc pracownikami nie mogą powołać związku) zorganizowali się za pośrednictwem portalu społecznościowego Facebook. Zgodnie z zapowiedziami przedstawionymi na profilu Protest Kierowców Uber Przeciwko Wyzyskowi od godz. 6 rado do 24 kierowcy nie logują się do aplikacji, za pośrednictwem której klienci znajdują wolnego kierowcę. W oświadczeniu opublikowanym po godz. 13 organizatorzy strajku ogłosili sukces, jako że w proteście uczestniczy około 800 kierowców i wciąż dołączają nowi.
 
Postulatami strajkujących są:

  1. Obniżenie prowizji (pobieranych przez Uber od każdego kursu)  o co najmniej 10 %,
  2. Powrót do cennika sprzed wakacji (podyktowany podwyżkami ubezpieczeń OC/AC, wzrostem cen paliw):7 zł za wejście do auta;1,50 zł za kilometr;0,35 zł za minutę.
  3. Skrócenie czasu oczekiwania na pasażera w centrum miasta do 2 min.
  4.  Sprawiedliwe przyznawanie zleceń (klient wywołuje kierowcę, który jest najbliżej).

 
Kierowcy skarżą się, że obecnie Uber nie gwarantuje kierowcom zwrotu kosztów amortyzacji samochodu.
 
W opinii samej korporacji większość współpracujących z nią kierowców jest zadowolona. Biorąc pod uwagę, że w 9 miastach Polski, gdzie można korzystać z usług Ubera, łącznie działa kilka tysięcy kierowców, protestuje mniejszość z nich. Jak wskazują przedstawiciele korporacji, kierowcy to „mikroprzedsiębiorcy”. W domyśle oznacza to, że są w stosunku do Ubera partnerami, nie zaś pracownikami najemnymi.
 
Polski strajk to nie pierwszy przykład oporu „partnerów” przeciwko praktykom Ubera. W październiku br. w Wielkiej Brytanii dwóch z nich pozwało firmę, zaś sąd orzekł, iż kierowcy jeżdżący dla Ubera powinni być uznani za pracowników, a więc korzystać ze wszystkich „przywilejów” z jakimi wiąże się zatrudnienie: minimalne wynagrodzenie, płatne urlopy, ubezpieczenia społeczne. Korporacja odwołała się od wyroku i sprawa wciąż czeka na rozstrzygnięcie w sądzie apelacyjnym. Ewentualny sukces pracowników Ubera w drugiej instancji pozwoliłby wywalczyć więcej praw dla wszystkich „partnerów”, także w innych firmach działających podobnie jak Uber.
 
Uber to przedstawiciel lansowanej jako nowy motor napędowy kapitalizmu tzw. sharing economy (ekonomia współpracy; z ang. share – dzielić się), lub też inaczej gig economy (gig – z ang. fucha, praca dorywcza). W jej ramach zaniknąć miałyby sprzeczności typowe dla gospodarki kapitalistycznej, takie jak wyzysk czy rywalizacja, zaś ludzie mieliby wzajemnie dzielić się zasobami i współpracować ze sobą.
 
Jak pokazują opisane wyżej przykłady, ekonomia współpracy zachowuje wszystkie cechy kapitalizmu, na jakie miałaby być lekarstwem, dodając do tego kompletny brak stabilności zatrudnienia. Jedynym niezawodnym sposobem na pokonanie kapitalistycznych sprzeczności nie jest reformowanie tego zgniłego systemu tylko jego obalenie i zastąpienie go ustrojem prawdziwie opartym na współpracy wszystkich ludzi – socjalizmem.

Społeczność

jednolity front