Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 17 gości.

Wyzysk, praca bez przerw i nielegalne zadania, czyli kapitalizm po polsku

capitalism kills 2 (1).jpg

Jak podaje portal strajk.eu, powołując się na relację "Gazety Pomorskiej", pracownicy bydgoskiego POLOmarketu skarżą sie na skandaliczne waunki pracy. Bezwzględny wyzysk, przymuszanie do pracy po godzinach i katastrofalna organizacja – taki obraz wyłania się z opowieści pracowników Polomarketu w Bydgoszczy. Co na to organy kontrolne? Państwowa Inspekcja Pracy szukała tak, aby nie znaleźć nieprawidłowości.
 
 
Skandalicznie standardy pracy obowiązywały w bydgoskim Polomarkecie od wielu miesięcy. Pracownicy próbowali szukać pomocy w miejscowej jednostce PIP, jednak jakość wykonanej kontroli zakrawa o kpinę. – Co to za kontrola PIP, gdy rozmawia tylko z bojącym się o etat zastępcą kierownika i nowymi sprzedawcami? – pytają byli i obecni pracownicy w rozmowie z „Gazetą Pomorską”, która opisała sprawę jako pierwsza.
 
Co dokładnie działo się w sklepach Polomarketu? Lista patologii jest nieprawdopodobnie długa, nawet jak na polskie warunki. Pracownicy musieli przewozić towar własnymi samochodami pomiędzy placówkami sieci. Proceder ten miał miejsce do 6 lutego, kiedy jedna z zatrudnionych osób miała wypadek drogowy podczas nielegalnego transportu mięsa. Firma nakazała jej wówczas wziąć zwolnienie L4 na dzień zdarzenia.
 
 
 
Największe machloje dotyczyły jednak czasu pracy. Pracownicy działu mięsnego musieli wykonywać swoje obowiązki przez całe osiem godzin, bez prawa do przerwy. W ewidencji czasu pracy wszystko było jednak zgodnie z prawem. Katorżnicze warunki doprowadzały jednak do utraty przytomności. – Gdy jedna z koleżanek zasłabła musiała poczekać na karetkę w chłodni. Żeby klienci nie oglądali jej w takim stanie – mówi jedna z rozmówczyń „Gazety Pomorskiej”.W ciężkiej sytuacji byli również pracownicy niepełnosprawni. powinienem pracować po siedem godzin dziennie i dostarczyłem do sklepu odpowiednie zaświadczenie – wspomina pan Rafał, były pracownik. – Jednak kierowniczka nie przekazała dokumentu do kadr tłumacząc, że komplikuje układanie grafików. W efekcie pracowałem o wiele dłużej niż powinienem. Osoby z działu mięsnego nie miały przerw.
 
 
 
A ktoś podpisał się np. za mnie, że chodziłem na nie. Podobnie firma zaniżała godziny pracy – mówi dla „GP” jeden z pracowników. Kierownictwo cedowało odpowiedzialność finansową na pracowników, nakazując im płacić za niesprzedane towary.Taka sytuacja miała miejsce, według relacji jednej z zatrudnionych, przez świętami Bożego Narodzenia w 2015. roku. Wówczas, w wyniku pomyłki osoby odpowiedzialnej za zaopatrzenie, zamówiono 155 kg mięsa. – Za dużo i w wigilię sprzedawano schab w cenie 5 zł za kilogram. To , co zostało musieliśmy wykupić z tzw. strat. Składaliśmy się również po 25 zł na sklepowy mandat za brak akcyzy, ponieważ na niektórych butelkach z alkoholem brakowało banderoli. Klienci czasami je zrywają – mówi pani Jadwiga, cytowana przez „GP”.
 
Takie właśnie są realia polskiego (i nie tylko polskiego…) kapitalizmu. Liczy się wyłącznie, osiągany wszelkimi metodami – nieraz kosztem zdrowia i bezpieczeństwa robotników, zysk kapitalisty.
Pracodawca zaprzecza, aby w sklepie w Bydgoszczy łamane były prawa pracownicze. Poniżej publikujemy sprostowanie Biura Prasowego.
 
 
  ---------------------------------------------------------------------------------------------------
 W związku z opublikowanym na Państwa portalu artykułem dotyczącym POLOmarketu w Bydgoszczy (http://1917.net.pl/node/22016), przesyłam poniższe wyjaśnienia sieci POLOmarket:
  
·        Sieć POLOmarket posiada stosowne procedury w zakresie zatrudniania osób niepełnosprawnych, zgodne z polskim prawodawstwem, a w szczególności z zapisami ustawy z dnia 27.08.1997 r. Rzeczone procedury są stosowane we wszystkich sklepach sieci, w tym również w sklepie przy ul. Fordońskiej w Budgoszczy.
  
·        Sieć POLOmarket oświadcza, że nie otrzymała informacji w sprawie fałszowania podpisów na listach obecności.
  
·        W firmie działa Wewnętrzna Polityka Antymobbingowa, która stanowi załącznik do regulaminu pracy. Regulamin jest ogólnodostępny – znajduje się w pomieszczeniach socjalnych, a jego znajomość jest obowiązkowa dla wszystkich pracowników. W odniesieniu do opisywanej sprawy centrala sieci POLOmarket nie odnotowała żadnej tego rodzaju skargi. 
  
·        Kontrola Państwowej Inspekcji Pracy, przeprowadzona w bydgoskim sklepie w dniach 17-18 oraz 24 listopada 2016 r., nie wykazała żadnych nieprawidłowości. Warto zauważyć, że pracodawca nie ma żadnego wpływu na przebieg kontroli, a PiP sama decyduje o tym, kto będzie przesłuchiwany.
  
·        Podczas żadnej z regularnych kontroli wewnętrznych nie stwierdzono żadnych uchybień.
  
·        Obowiązki pracowników wiążą się z wykonywaniem czynności na powierzonym stanowisku pracy zgodnie z opisem obowiązków będącym załącznikiem do umowy o pracę. 
  
·        Stanowiskowe wyposażenie sklepów sieci jest identyczne we wszystkich sklepach sieci; dotyczy to również krzeseł kasjerskich. Udostępniane są im również pomieszczenia socjalne.  
  
·        Kierownikiem bydgoskiej filii jest osoba pracująca w sieci POLOmarket od kilkunastu lat. W tym czasie nie zgłoszono żadnych zastrzeżeń do jej pracy.
  
Z poważaniem
  
Biuro prasowe POLOmarketu
  

Społeczność

jednolity front