Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 20 gości.

Litwa: Polonia z Wileńszczyzny ustosunkowana prorosyjsko

Litewska SRR

Sondaż przeprowadzony na zamówienie litewskiego Centrum Studiów Europy Wschodniej okazał się nader interesujący. Wynika bowiem z niego, że 64 proc. Polaków mieszkających na Litwie – głównie na Wileńszczyźnie – darzy sympatią… Władimira Putina, zaś 40,5 proc. uważa, że aneksja Krymu przez Rosję była legalna – informuje Dziennik Trybuna. Wyniki badań zapoczątkowały żywiołową dyskusję, dlaczego litewscy Polacy żywią aż tak prorosyjskie poglądy.
 
Większość analityków, polskich i litewskich, wini za taką sytuację aktywnie działającą na Litwie rosyjską propagandę, dużo rosyjskich kanałów telewizyjnych oraz słabą jakość stacji lokalnych, spośród których wiele transmituje rosyjskie filmy bez tłumaczenia. Zaś z telewizji polskich w kraju Gedymina dostępna jest tylko TVP Polonia. Podnoszona jest też kwestia słabego wykształcenia litewskich Polaków – są oni w tym nadbałtyckim państwie najsłabiej, obok Romów, wykształconą mniejszością, toteż część badaczy zakłada, iż tym bardziej podatni są na moskiewskie zabiegi propagandowe.
 
Jakoś mało wspomina się o tym, że Litwa przez dwadzieścia sześć lat niepodległości bardzo wiele zrobiła, by zniechęcić do siebie Polaków mieszkających głównie na Wileńszczyźnie. Zlikwidowano m.in. obowiązujący przez dwie dekady niższy próg wyborczy dla przedstawicieli mniejszości narodowych. Wprowadzono ustawę o przenoszeniu ziemi znacjonalizowanej w czasach radzieckich, który to akt prawny umożliwił Litwinom uzyskiwanie przydziałów ziemskich na Wileńszczyźnie, skutkiem czego zabrakło jej tam dla Polaków mieszkających w tym regionie od pokoleń. Zlikwidowano dwujęzyczną pisownię nazw miejscowości, nasi rodacy mają też problem z polską pisownią imion i nazwisk. Usunięto obowiązek zdawania matury z języka ojczystego (który istniał, gdy Litwa należała do ZSRR, więc Polacy zdawali wówczas maturę z języka polskiego), za to ujednolicono wymagania na egzaminie z języka litewskiego, które długo były zaniżone w szkołach mniejszości narodowych.
 
Toteż nic dziwnego, że wielu litewskich Polaków, zwłaszcza tych pamiętających ZSRR, w którym ich prawa były bardziej szanowane, spogląda przyjaznym okiem na Rosję, traktując ją jako - niesłuszie - spadkobiercę po ZSRR. Nie dziwi też, że nie widzą oni sojusznika w Warszawie, która niewiele robi, by negocjować z rządem Litwy poprawę sytuacji mniejszości polskiej.

Społeczność

Niech żyje rewolucjca socjalisyczna