Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 14 gości.

Dekret Trumpa dot. uchodźców wywołuje falę protestów

trump-ban on refugees.jpg

Podpisany w piątek 27 stycznia przez Donalda Trumpa dekret radykalnie ogranicza wjazd do USA uchodźcom i obywatelom siedmiu zamieszkanych w większości przez muzułmanów krajów: Iraku, Iranu, Syrii, Sudanu, Libii, Jemenu i Somalii z obawy na „zagrożenie terrorystyczne”. 
 
Celem dekretu, jak podkreślił Trump, jest zapobieżenie przenikaniu do USA „radykalnych islamskich terrorystów”.
 
- „Zamierzamy trzymać terrorystów jak najdalej od naszego kraju. Nie chcemy ich tutaj” – mówił świeżo zaprzysiężony prezydent USA. Dodał jednak, że władze Stanów Zjednoczonych zgodzą się na przyjęcie tych uchodźców, którzy „będą wspierać i głęboko pokochają USA”.
 
Trump polecił zawiesić do odwołania przyjmowanie uchodźców z Syrii. Przyjmowanie uchodźców z innych krajów zostało, zgodnie z jego dekretem, zawieszone na 120 dni. W tym czasie władze USA mają sprawdzić, z których krajów uchodźcy stanowią najmniejsze ryzyko. Wyjątkowo przyjmowani mogą być członkowie mniejszości religijnych, zwłaszcza chrześcijanie prześladowani w krajach muzułmańskich. Dekret przewiduje także wstrzymanie przez 90 dni wydawania amerykańskich wiz obywatelom krajów muzułmańskich mających problemy z terroryzmem. Zakaz wjazdu do USA nie będzie dotyczył niektórych grup, m.in. dyplomatów, pracowników instytucji międzynarodowych i osób udających się do ONZ.
 
Dekret, który jest w znacznym stopniu realizacją wyborczych obietnic Trumpa, skrytykował czołowy polityk Partii Demokratycznej Charles Schumer.
 
- „To najgorsza z dotychczasowych decyzji prezydenta” - powiedział Schumer. Nowe uregulowania skrytykowały także organizacje obrońców praw obywatelskich.
 
W odpowiedzi na podpisanie dekretu przez Stany Zjednoczone przetoczyła się kolejna fala protestów, wiele z nich odbyło się na lotniskach, na których osoby pochodzące z któregoś z siedmiu objętych dekretem kraju zostały zatrzymane przed wejściem na terytorium USA.

 
Ok. 3 tys. demonstrantów zgromadziło się na terenie międzynarodowego lotniska w Seattle, skandując hasła: „Bez nienawiści, bez strachu, imigranci są tu mile widziani” oraz „Wpuśćcie ich”. Na międzynarodowym lotnisku JFK pod Nowym Jorkiem przyszło ponad 2 tys. demonstrantów. Władze portu lotniczego usiłowały zapanować nad sytuacją, wstrzymując ruch pociągów kursujących do lotniskowych terminali. Decyzja ta została cofnięta przez gubernatora stanu Nowy Jork, który argumentował, że obywatelom należy zagwarantować prawo do protestowania.

Społeczność

Sierp i młot