Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 12 gości.

Maciej Krzymieniecki: Prawa kobiet, walka klasowa i budowanie siły marksizmu w Polsce

Czarny_Protest_-_Szczecin_-_3_października_2016_0.jpg

Publikujemy nasze tłumaczenie tekstu opublikowanego 5 kwietnia br. na stronie Międzynarodowej Tendencji Marksistowskiej. Artykuł, pisany z brytyjskiej perspektywy, dotyczy sytuacji w Polsce. Niebawem opublikujemy naszą polemikę. Na zdjęciu "Czarny Protest" z października ub. r. wg. IMT rzekomy "zalążek masowego ruchu robotniczego kierowanego przez kobiety"

Redakcja WR
 
Link do oryginalnej wersji:  https://www.marxist.com/women-s-rights-class-struggle-and-building-the-forces-of-marxism-in-poland.htm
 
 
 
Patrząc powierzchownie, wydaje się, że polityczne trzęsienia ziemi omiają Polskę. Kipiąca po dekadach prywatyzacji wściekłość nie wytworzyła ani Corbyna ani Syrizy. Osiem lat po załamaniu gospodarczym z roku 2008, pierwszy raz w historii III Rzeczypospolitej doszło do utworzenia jednopartyjnego rządu przez nacjonalistyczną, ultrakatolicką partią Prawo i Sprawiedliwość. PiS wyrugował tym samym wcześniejszy centroprawicowy rząd Platformy Obywatelskiej.
 
Przejęcie władzy przez PiS w 2015 spotkało się z wyrazami podziwu pochodzącymi od reakcjonistów z całego świata. Polska często była przedstawiana jako „najbardziej prawicowe państwo w Europie”. Jak krzyczeli reakcjoniści, nastąpił „tryumf tradycji”. Na pierwszy rzut oka wydawało się to być prawdą. Zjednoczona Lewica, kierowana przez skompromitowanych karierowiczów z byłej partii komunistycznej zrzeszonych w Sojuszu Lewicy Demokratycznej, nie była w stanie pokonać 8% progu wyborczego dla koalicji. Jedną z głównych przyczyn było to, że część najbardziej zaawansowanych warstw klasy robotniczej oddała swój głos na nowo założoną partię Razem, prezentującą się jako bliźniak hiszpańskiej partii Podemos. Te dwie opcje „na lewo od centrum” zgarnęły łącznie 11% głosów wyborców.
 
 
Ten wynik nie pokazuje jednak realnie sytuacji polskiej klasy robotniczej, jako grupy o odrębnych interesach. Engels powiedział, że „Polacy są jedynym narodem słowiańskim posiadającym rewolucyjne tradycje” i opisał polski proletariat jako najbardziej świadomy wśród krajów Europy Wschodniej o podobnym poziomie rozwoju ekonomicznego. Co zmieniło się więc od czasów dni chwały Komuny Paryskiej i marksistowskiej SDKPiL?
 
Po dziesięcioleciach zdrad stalinistów i socjaldemokratów, dla klasowo świadomego polskiego robotnika łatwym jest wpadnięcie w nastrój pesymizmu. Są jednak elementy, która pozwalają ocenić realny rewolucyjny potencjał polskich robotników. Prawdę jest, że najnowsze wydarzenia pokazują na przesunięcie w prawo. Rzeczywiście, poglądy społeczne PiS-u są reakcyjna w swoim jądrze, lecz ich rzeczywiście reakcyjny charakter nie został przedstawiony zbyt klarownie w trakcie kampanii wyborczej w 2015 roku. Najbardziej fanatyczne i reakcyjne elementy tej partii, takie jak fan teorii spiskowych Macierewicz, reakcjonistka Pawłowicz a nawet prezes Kaczyński, zostały wyciągnięte z cienia nowej „umiarkowanej” twarzy PiS-u reprezentowanej oficjalnie przez premier Beatę Szydło. PiS prezentuje się jako partia dobrobytu „polskiego ludu”. PiS argumentuje, że główne partie kapitalistów takie jak PO nie mają nic sobą do zaoferowania, wobec czego PiS jawi się jako jedyna realna alternatywa.
 
Liderzy reformistycznej lewicy usadowili się w dramatycznej pozycji, odrzucając użycie dawnej wiarygodności i nie twierdzą, że problem leżyi w systemie kapitalistycznym jako takim. Zamiast tego stali się zamerykanizowanymi celebrytami rzucającymi oskarżenia przeciwko innej partii estabilishmentu. Po odrzuceniu „kolejnej takiej samej partii” robotnicy poszukują bardziej fundamentalnych rozwiązań.
 
Jak twierdzi Dawid Michalik, 21-letni mechanik samochodowy dla portalu Fakt.pl [internetowa wersja popularnego tabloidu należącego do Axel Springer – przyp. Red. WR]
 
 
Platforma Obywatelska rozpoczęła rządy, kiedy skończyłem szkołę podstawową . Przyzwyczaiłem się myśleć do tego, że zanim będę starszy wiele się zmieni. Jednak jedyne co się stało, to zmiana na gorsze. PO zostawiła młodych ludzi samych sobie. Ciężko jest znaleźć pracę, mieszkanie i generalnie jest gorzej. Może PiS to zmieni
 
 
Od powrotu do kapitalizmu i ponownego wprowadzenia burżuazyjnej demokracji, polscy robotniczy chcieli głosować na wizerunkowo lewicowe partie, takie jak Sojusz Lewicy Demokratycznej, rządzący w latach 2001-2005. Jednakże ciągłe zdrady tak zwanej „lewicy” pozostawiły na lewicy wielką pustkę dla PiSu i innych sekt politycznych. Gdy SLD wprowadził podatek pogłówny [ ang. poll tax, w rzeczywistości chodziło chyba o liniowy PIT dla przedsiębiorców wprowadzony przez rząd Millera], uczynił nawet New Labour siłą względnie lewicową.
 
 
Zakończył się już miesiąc miodowy obietnic wyborczych. PiS czuje się jednak, mimo wszystko, zobowiązany do ich realizacji. Nacjonalistyczny program jest sprzeczny z aktualnymi interesami wielu zagranicznych i krajowych kapitalistów, rozłamy w aparacie państwowym i wśród klasy rządzącej są na porządku dziennym. Doprowadziło to do polaryzacji klimatu politycznego Polski i do starć pomiędzy tak zwanym Komitetem Obrony Demokracji, kierowanym przez stary prounijny estabilishment z jednej strony a narodową burżuazją, klechami i ultranacjonalistami z drugiej strony.
 
Po tej „drugiej” stronie, tak jak Trump w Ameryce, rząd PiS wywołuje masowe reakcje opozycji. Początkowo, utworzenie KOD-u, wspieranego przez estabilishmentowe media i partie, nie oferowało żadnych realnych alternatyw poza powrotem starego konstytucyjnego porządku . Protesty które mogły przerodzić się w realny ruch klasy robotniczej, zostały zostawione bez realnego przywództwa.
 
W ostatnim czasie rola kobiet okazała się być wiodąca. Za każdym razem, kiedy dochodziło do ataków na klasę robotniczą, czy to za sprawą cięć budżetowych, czy też armatek wodnych, kobiety-robotnice zawsze wychodziły na ulicę. Nie inspirowały się one jednak starymi liberalnymi elitami, teraz występującymi pod sztandarem KOD-u. Kierował je ich własny gniew i instynktowny interes klasowy. Iskra, która rozpaliła realną opozycję do rządu, stworzyła zalążek przyszłego masowego ruchu robotniczego, kierowanego przez kobiety.
 
Następujące ataki na fundamentalne prawa kobiet, takie jak prawo do aborcji masowo wyprowadzały kobiety z klasy robotniczej i ich męskich sojuszników na ulice . Najbardziej zaawansowane warstwy zaczęły nakreślać także lewicowe konkluzje i poprowadziły wypaczony, ale silny ruch do znaczących zwycięstw takich jak rozpoczęcie debaty o systemowym ucisku kobiet.
 
Po atakach na prawo do aborcji [październik 2016 – przyp. Red WR] dziesiątki tysięcy kobiet wyszły na ulice w ramach Czarnego Protestu. Protest był kontynuowany celem zamanifestowania rosnącej siły z okazji Dnia Kobiet 8 marca. Kobiety dołączył się do wezwania o międzynarodowy strajk kobiet i zainspirowały do podobnej walki
 
Co robić ?
 
Dla świadomych klasowo polskich robotników, ostatnie wydarzenia powinny być pobudką. Wszystkie pesymistyczne i ultralewicowe tendencje powinny zostać zamiecione w kąt. Okres izolacji i cofania się ruchu robotniczego przechodzi dialektycznie w budowę prawdziwie masowej partii klasy robotniczej. Polska klasa robotnicza nie posiada stuletnich tradycyjnych partii robotniczych. Polska Partia Socjalistyczna i pierwotna Komunistyczna Partia Polski (KPP, założona w 1921) [ w 1918 roku – przyp. Red. WR] zostały fizycznie wyeliminowane przez długi okres stalinowskiej tyranii. Najbardziej zaawansowane warstwy klasy robotniczej, powinny unikać przyjmowania sekciarskiego stosunku do swojej historycznej misji. Klasa robotnicza sama zbuduje swoją partię. To nie czas na „cięcie po skrzydłach”.
 
Arkadiusz Wojciechowski, młody polski marksista ze Szczecina powiedział:
 
Myślę, że w bieżącej sytuacji nie powinniśmy unikać udziału w akcjach organizowanych przez nie-socjalistów. Mając na uwadze, że wyzwolenie kobiet jest ważnym elementem programu polskich socjalistów, nasza obecność na proteście jest kluczowa i pozwala nam zaprezentować fundamentalną alternatywę ludziom zauważającym sprzeczności systemu. Musimy podkreślić, że nie jesteśmy kontynuacją liberalno-katolickiego kompromisu, lecz dalej idącą zmianą, która jest tym, co odróżnia nas od reformistów
 
 
Jak stwierdził Lenin, kapitalizm zawsze znajdzie wyjście z kryzysu. Zadaniem marksistów nie jest czekanie na jego ostateczny upadek, ale budowa kadr, które poprowadzą klasę robotniczą do jej finalnego wyzwolenia. Polscy socjaliści nie powinni patrzyć na rzeczy powierzchownie, tylko uzbroić się w idee marksizmu i zaprojektować klarowną alternatywę, która zakończy wyzysk we wszelkich jego formach.
 
 
Nie ulega wątpliwościom, że szerokie warstwy klasy robotniczej pozostają wciąż pod wpływem prawicowej propagandy, jednak brak klarownej odpowiedzi od strony jakichkolwiek partii burżuazyjnych również staje się coraz bardziej widoczny, z polskimi kobietami pokazującymi drogę wyjścia z reakcyjnej mgły.
 
 
Zadaniem marksistów jest zaszczepienie długofalowej pamięci klasie robotniczej i pomoc w wyciągnięciu wniosków zarówno z upadku stalinowskiej degeneracji jak i z impotencji reformizmu. Wraz z poprawną analizą i silną organizacją, rewolucyjna lewica będzie zdolna przyciągać kolejne warstwy rewolucyjnych robotników, stanowiące bazę dla przyszłej masowej partii pracy.
 
 
Siła naszych idei wyraża się w naszych poprawnych analizach i rosnącej liczbie członków. Nadal należy jednak zachować poczucie proporcji i nie wpadać w pułapkę ultralewicowości. Potężne idee Marksa, Engelsa, Lenina i Trockiego są teraz w Polsce potrzebne bardziej niż kiedykolwiek.

Społeczność

Ochotnik