Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 27 gości.

Poznań: Prezydent miasta nie dotrzymuje obietnicy podwyżek

Pieniądze

Związkowcy z OPZZ, ZNP, Inicjatywy Pracowniczej i „Solidarności” przyszli w poniedziałek do poznańskiego urzędu miasta, aby upomnieć się o obiecane w ub. roku przez prezydenta Jacka Jaśkowiaka podwyżki, na które czeka 9000 pracowników.

W ub. roku związkowcy z OPZZ, ZNP i „Solidarności”, występując w imieniu pracowników obsługi i administracji poznańskich szkół, przedszkoli i żłobków oraz miejskich instytucji kultury i opieki społecznej, przeprowadzili akcję okupacji gabinetu prezydenta miasta. Opuścili go, kiedy Jaśkowiak obiecał, że płace wzrosną na przestrzeni kolejnych dwóch lat. Pracownicy mieli dostać 100 zł brutto więcej jeszcze w 2016 r., następne 100 zł w styczniu 2017 r., potem znowu 100 zł w lipcu i wreszcie 400 w r. 2018.

Tymczasem negocjacje o konkretach w sprawie ostatniej podwyżki nie przyniosły rezultatów satysfakcjonujących dla pracowników. Niektórym grupom zatrudnionych proponowane są podwyżki żenująco niskie w porównaniu z tym, co obiecano rok temu. Np. pracownicy Biblioteki Raczyńskich mają, zamiast obiecanych 400 zł brutto, dostać 65. Wg przewodniczącego wielkopolskiej „Solidarności” Jarosława Langego przyszłoroczne podwyżki w zainteresowanych grupach zawodowych zamkną się w 100 zł.

Prezydent Poznania ma ostatnią szansę dotrzymać słowa do czwartku, gdy odbędzie się ostatnia tegoroczna sesja rady miejskiej, dot. budżetu. Petycję o podwyżki związkowcy z czterech central przekazali sekretarzowi miasta Stanisławowi Tammowi. Prezydenta w urzędzie nie było.

Społeczność

front