Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 36 gości.

Rosyjski Ruch Socjalistyczny: Dlaczego jesteśmy przeciwko własności prywatnej

Rosyjski Ruch Socjalistyczny

 
Dlaczego jesteśmy przeciwko własności prywatnej?
 
„Wziąć wszystko i podzielić!” - właśnie tak wiele osób wyobraża sobie socjalizm. W tym materiale wyjaśnimy dlaczego to wyrażenie nie ma nic wspólnego z socjalizmem, a Poligraf Poligrafowicz Szarikow [1] jest prawicowym liberałem.
 
Najpierw jednak ustalmy czym jest własność prywatna. Wiele osób uważa, że własność to relacja istniejąca pomiędzy ludźmi i rzeczami. Karol Marks nazwą tą iluzję towarowym fetyszyzmem.
W rzeczywistości ludzie wstępują w relacje nie z przedmiotami (co oczywiście byłoby dziwne) ale ze sobą nawzajem – w sprawie rozporządzania rzeczami. Własność to relacja społeczna regulowana poprzez prawo i obyczaje.
 
To oczywiste, że nie spodoba się wam jeśli ktoś nieznajomy posłuży się waszą szczotką do zębów, zje wasz obiad lub położy się w waszym łóżku. Pomiędzy własnością osobistą i prywatną istnieje jednak zasadnicza różnica. Własność osobista to to co człowiek używa dla zaspokojenia swoich potrzeb, a własność prywatna to to co z pomocą czego człowiek zdobywa nową własność, zysk.
 
Na przykład może do was należeć mieszkanie. Możecie w nim po prostu mieszkać, a możecie też wynajmować tym, których nie stać na własne mieszkanie. Aby ta operacja była wygodna wynajmujący powinien płacić za to mieszkanie więcej niż właściciel płaci za usługi komunalne. Przy czym opłata za wynajem nie zależnie od tego jak długo była płacona nie czyni wynajmującego właścicielem mieszkania. Właściciel zawsze może podnieść czynsz lub wyrzucić lokatora na ulicę.
 
Oczywiście nie twierdzimy, że każdy kto wynajmuje mieszkania jest amoralnym typem. Mimo to relacja własności prywatnej zawsze oznacza wyzysk tych, którzy jej nie mają. W świecie, w którym każdy miałby własne mieszkanie prywatna własność mieszkań po prostu by zniknęła.
 
Własność stworzyła niewolnictwo jako środek dla swojej produkcji.” - Karol Marks
 
Własność prywatna nie jest prawem człowieka, takim jak prawo do życia, do pomocy medycznej lub do nauki, ale przywilejem, który jedni wykorzystują ze szkodą dla innych. Socjaliści w żadnym wypadku nie wzywają do rezygnacji z dóbr doczesnych – to idea chrześcijan. Socjaliści są za tym aby własność była u każdego, a nie tylko u wybranych.
 
Zwolennicy kapitalizmu twierdzą, że zysk nagrodą dla przedsiębiorcy za ryzyko, talent lub inicjatywę. Jeśli jednak zastanowicie się nad ilością pracy włożonej w tak prostą rzecz jak ten spinner to zrozumiecie, że macie przed sobą produkt stworzony przez tysiące ludzi.
 
Ktoś go skonstruował, zaprojektował i przeprowadził akcję reklamową. Ktoś wydobył surowce, przetworzył je w metal i plastik. Ktoś inny, może dzieci w chińskiej fabryce, złożył go. Ktoś go przywiózł i sprzedał.
 
Aby ten spinner mógł się kręcić w moich rękach potrzebne były: technologia, kultura i prawo, jednym słowem – cywilizacja, w którą każdy z nas wnosi swój wkład. Od czasu kiedy nasze społeczeństwo odeszło od gospodarki naturalnej, praktycznie każda rzecz na Ziemi jest produktem nie prywatnej ale społecznej pracy.
 
Wysiłki włożone w to przez przedsiębiorców są minimalne, a ich ryzyko raczej nie jest większe niż robotnika żyjącego w strachu przed nędzą. Mimo tego to właśnie przedsiębiorcy otrzymują zysk.
 
Dzieje się tak nie dlatego, że praca biznesmena jest jakaś wyjątkowa. Wielu z nich powierzyło zarządzanie biznesem menedżerom, samemu mieszkając gdzieś w Goa nic przy tym nie robiąc.
Źródłem uprzywilejowanej sytuacji kapitalisty jest własność prywatna środków produkcji: narzędzi, maszyn, przestrzeni produkcyjnej, kapitału. Robotnicy, którzy tego nie posiadają są zmuszeni sprzedawać przedsiębiorcy swoją siłę roboczą i umiejętności zawodowe.
 
W zamian za to nie otrzymują oni części produkcji lub zysku ale zapłatę, tj. minimum niezbędne, żeby przeżyć, wykarmić rodzinę i nie stracić kwalifikacji. I to w przypadku jeśli się powiedzie. W takim systemie większość społeczeństwa nie ma szans, aby otworzyć własny interes i uwolnić się od biedy.
 
Apologeci kapitalizmu twierdzą, że robotnicy są biedni dlatego, że są głupi i bezinicjatywni. Tylko gdzie są dowody, że kapitalizm daje wszystkim równe szanse na starcie i sprawiedliwie wybierze lepszych?
 
Oczywiście zawsze można podać przykład miliardera, który „do wszystkiego doszedł sam”. Najczęściej jednak widzimy coś zupełnie innego. Dzieciom oligarchów nie są potrzebne super umiejętności, aby odziedziczyć miliardy. Braki w kompetencjach kompensuje im zawartość portfela tatusia.
 
Własność prywatna tworzy sztuczne bariery dla biednych i niesprawiedliwą przewagę dla bogatych. Nierówności, które ona tworzy deprecjonują nasze prawa obywatelskie, stawiając pod znakiem zapytania nierozłączność kapitalizmu i demokracji.
 
Nadszedł czas by odpowiedzieć na pytanie zadane na początku: „Czy socjaliści marzą o tym aby wszystko zabrać i podzielić?”.
 
Po pierwsze, nie wszystko. Socjaliści nie zgadzają się na własność prywatną środków produkcji i proponują zastąpić ją własnością kooperatywną i społeczną. Po drugie, zabrać można kość psu, a nie Rosnieft Sieczinowi. Jeśli chodzi o przedsiębiorstwa, z którymi związane są tysiące ludzi to nazywa się to uspołecznieniem.
 
Po trzecie, w żadnym wypadku nie dzielić. Dzielić to znaczy tworzyć własność prywatną. Właśnie tak działo się w Rosji w czasach prywatyzacji. Potrzebne nam nie rozdrobnienie, a demokratyczny zarząd na strategicznymi firmami, poprzez wybieralne organy władzy i struktury samorządu robotniczego.
 
„Zabrać biednym i podzielić między bogatymi” - tym zajmuje się system kapitalistyczny, a nie lewica. Dlatego obywatel Szarikow ze swoją filozofią pasuje bardziej nie do lewicy, a do neoliberałów – twórców „Platona”[2] i „środków twardej ekonomii”.
 
Tłumaczenie za: www.anticapitalist.ru
 

[1] Bohater powieści Michaiła Bułhakowa pt. „Psie serce”. Znany ze słów „Wziąć wszystko i podzielić!”.

[2] Rosyjski system opłat za użytkowanie dróg publicznych przez ciężarówki ważące powyżej 16 ton.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

front