Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 30 gości.

Lew Trocki: Platforma Zjednoczonej Opozycji (1927) - Rozdział IX: Nasza sytuacja międzynarodowa a niebezpieczeństwo wojny - Rozdział X: Armia Czerwona i Flota Czerwona

Trocki z czerwonogwardzistami

Sytuacja Związku Radzieckiego na arenie międzynarodowej

 
Wojna imperialistów przeciw Związkowi Radzieckiemu jest nie tylko prawdopodobna, ale i nieunikniona.
 
Zmniejszenie tego niebezpieczeństwa, zyskanie na czasie, ile się tylko da, dla umocnienia Związku Radzieckiego i konsolidacji międzynarodowego rewolucyjnego proletariatu powinno być jednym z naszych głównych praktycznych zadań. Jedynie zwycięska rewolucja proletariacka w dominujących krajach może ostatecznie usunąć to niebezpieczeństwo.
 
Niebezpieczeństwo wojny światowej wzrasta z następujących przyczyn:
 
1) Lata walk między kapitalistami, sukcesy i wzmocnienie jednych, a porażki i osłabienie drugich, uczyniły kwestię rynków palącą kwestią dla wszystkich przodujących krajów.
 
2) Imperialistyczna burżuazja, przekonana o niewątpliwym wzroście gospodarczej potęgi Związku Radzieckiego, widzi także, iż dyktatura proletariatu, chroniona monopolem handlu zagranicznego, nigdy nie da kapitalistom wolnego rynku w Rosji.
 
3) Imperialistyczna burżuazja spekuluje na trudnościach wewnętrznych w Związku Radzieckim.
 
4) Porażka rewolucji w Chinach, która nastąpiła po porażce angielskiego strajku powszechnego, napełniła imperialistów nadzieją, że mogą odnieść sukces i złamać Związek Radziecki.
 
Zerwanie stosunków dyplomatycznych między W. Brytanią a Związkiem Radzieckim było przygotowywane już od dawna, ale porażka rewolucji chińskiej przyspieszyła je. W tym sensie była to zapłata za rezygnację Komitetu Centralnego ze stosowania rzeczywistej bolszewickiej polityki w Chinach. Byłoby wielkim błędem wyobrażać sobie, że sprawa ta ogranicza się do zwykłej zmiany w formie handlu między W. Brytanią a nami. („Będziemy handlować tak jak handlujemy z Ameryką”). Jest doskonale jasne teraz, że imperialistyczna W. Brytania ma szerszy plan działania. Przygotowuje wojnę przeciw Związkowi Radzieckiemu, mając „moralny mandat” od burżuazji paru innych krajów, i zamierzając w ten czy inny sposób wciągnąć do wojny przeciw nam Polskę, Rumunię, państwa bałtyckie, a może także Królestwo Serbów, Chorwatów i Słoweńców, Włochy oraz Węgry.
 
Wydaje się, że Polska wolałaby mieć dłuższy czas na przygotowanie się do wojny przeciw nam. Ale nie jest niemożliwe, że W. Brytania zmusi ją do walki wcześniej, niż ona by chciała.
 
We Francji brytyjski nacisk na zjednoczony front przeciw Związkowi Radzieckiemu znajduje poparcie wpływowej części burżuazji. Stają się oni coraz bardziej nieprzejednani w swych żądaniach, i oczywiście w sprzyjającym momencie nie będą się wahać przed dokonaniem dyplomatycznego zerwania.
 
Im bardziej dyplomacja Niemiec wije się w ostatnich czasach, tym jaśniejsza staje się ich generalna orientacja na Zachód. Niemiecka burżuazja już otwarcie mówi, że w wojnie przeciw Związkowi Radzieckiemu na początku być może Niemcy pozostaną neutralne (jak Ameryka w 1914 r.) A to w celu wyciągnięcia jak największej korzyści z wojny, a potem sprzedania swej neutralności zachodnim imperialistom za dobrą cenę. Dla fundamentalnych interesów Związku Radzieckiego nie ma nic gorszego niż pogodzenie się z tym przejściem niemieckiej burżuazji do orientacji prozachodniej. Niespodziewany cios ze strony niemieckiej burżuazji może mieć dla nas decydujące znaczenie. Jedynie zupełnie otwarte nazywanie rzeczy po imieniu, jedynie wzbudzenie czujności robotników Związku Radzieckiego i robotników Niemiec może nas zabezpieczyć przed tym ciosem, albo przynajmniej utrudnić niemieckiej burżuazji zadanie nam go.
 
Japońska burżuazja względem Związku Radzieckiego lawiruje nie mniej umiejętnie niż niemiecka. Bardzo zręcznie zaciera ślady i udaje przyjazną. Nawet na pewien czas powstrzymała zagarnięcie Kolei Wschodniochińskiej przez Czang Tso-lina. Ale potajemnie utrzymuje rękę na pulsie Chin i może wkrótce zrzucić maskę, jaką wobec nas przywdziewa.
 
Na Bliskim Wschodzie (Turcja i Persja) nie osiągnęliśmy, powiedzmy to sobie, sytuacji która gwarantowałaby ich trwałą neutralność w razie, gdyby imperialiści nas zaatakowali. Byłoby roztropniej założyć, że w takim wypadku rządy tych państw będą skłonne pod presją do przyłączenia się do imperialistów w ataku na Związek Radziecki.
 
W razie ataku na nas Ameryka, zachowując swój całkowicie nieprzejednany stosunek do Związku Radzieckiego, odgrywałaby rolę imperialistycznych tyłów. Znaczenie tej funkcji byłoby wielkie, gdyż tylko Ameryka może zagwarantować finansowanie wojny przeciw Związkowi Radzieckiemu.
 
Podsumowując: podczas gdy lata 1923-1925 były latami uznania Związku Radzieckiego przez szereg burżuazyjnych państw, to rozpoczynający się właśnie okres będzie okresem zerwania. Uznanie w poprzednim okresie niekoniecznie oznaczało, że pokój został zapewniony, że okres pokojowego wytchnienia będzie trwał już na dobre. Zerwanie w obecnym okresie niekoniecznie oznacza, że wojna jest nieuchronna już w bliskiej przyszłości. Ale że weszliśmy w nowy okres ekstremalnych napięć w sytuacji międzynarodowej, obejmujących możliwość napaści na Związek radziecki - to jest niewątpliwe.
 
Sprzeczności wewnątrz świata kapitalistycznego są bardzo wielkie. Zawarcie długoterminowego jednolitego frontu przeciw nam będzie dla światowej burżuazji ekstremalnie trudne. Ale częściowe połączenie paru państw burżuazyjnych przeciw nam, na określony czas, jest zupełnie możliwe.
 
Wszystko to razem wzięte powinno zmusić naszą partię do:
 
1) Uznania, że sytuacja międzynarodowa jest niebezpieczna.
 
2) Ponownego wysunięcia na pierwszy plan przed szerokimi masami ludności polityki międzynarodowej.
 
3) Prowadzenia najbardziej intensywnych i skutecznych przygotowań Związku Radzieckiego do obrony na wypadek wojny.
 
Partie burżuazyjne, w tym i kierownictwo socjaldemokracji, będą próbować na wszelki sposób oszukiwać swoich członków co do rzeczywistego charakteru wojny, którą imperializm przygotowuje przeciw Związkowi Radzieckiemu. Naszym zadaniem jest wyjaśniać szerokim masom ludzi na całym świecie, że będzie to wojna imperialistów, właścicieli niewolników, przeciw pierwszemu państwu dyktatury proletariatu, wojna kapitalizmu przeciw socjalizmowi. W tej wojnie imperialistyczna burżuazja będzie walczyć w istocie o zachowanie całego systemu kapitalistycznego najemnego niewolnictwa. Związek Radziecki będzie walczył w interesach międzynarodowego proletariatu, krajów kolonialnych, półkolonialnych i zniewolonych, o międzynarodową rewolucję i socjalizm.
 
Cała nasza praca powinna już być prowadzona pod takimi hasłami:
 
1) Przecz z wojną imperialistów przeciw państwu dyktatury proletariatu!
 
2) Przekształćmy wojnę imperialistyczna w wojnę domową we wszystkich państwach atakujących Związek Radziecki!
 
3) Niech każdy uczciwy proletariusz w krajach kapitalistycznych aktywnie działa na rzecz porażki “swojego” rządu!
 
4) Niech każdy obcy żołnierz, który nie chce pomagać właścicielom niewolników w swoim kraju, przechodzi na stronę Armii Czerwonej, bo Związek radziecki jest ojczyzną wszystkich robotników!
 
5) Hasło obrony ojczyzny będzie fałszywym przebraniem interesów imperializmu we wszystkich krajach burżuazyjnych z wyjątkiem kolonialnych i półkolonialnych, które prowadzą wojnę narodowo-rewolucyjną przeciw imperialistom. W Związku Radzieckim hasło obrony ojczyzny będzie prawdą, bo bronimy socjalistycznej ojczyzny i bazy światowego ruchu robotniczego.
 
6) Jesteśmy zwolennikami obrony ojczyzny od Października 1917 r. Nasza wojna ojczyźniana będzie wojną o republikę rad jako jeden z przodujących jednostek międzynarodowej armii socjalizmu. Nasza wojna ojczyźniana nie jest krokiem ku państwu burżuazyjnemu, lecz krokiem ku międzynarodowej rewolucji socjalistycznej, jak pisał Lenin. Nasza obrona ojczyzny jest obroną dyktatury proletariatu. Nasza wojna będzie prowadzona przez robotników przemysłowych i rolnych przy poparciu biednych chłopów i w sojuszu z chłopami średnio zamożnymi przeciw naszym własnym kułakom, naszej burżuazji, biurokratom, specjalistom ze szkoły Ustriałowa i białym emigrantom. Nasza wojna będzie rzeczywiście wojną sprawiedliwą. Ktokolwiek nie jest obrońcą Związku Radzieckiego, jest bezdyskusyjne zdrajcą międzynarodowego proletariatu.
 
 
Porażka rewolucji chińskiej i jej przyczyny

Porażka rewolucji chińskiej zmieniła rzeczywisty stosunek sił na korzyść imperializmu; oczywiście jedynie przejściowo. Nowe konflikty rewolucyjne, nowa rewolucja w Chinach, są nieuchronne. To gwarantuje cała sytuacja.
 
Oportunistyczni przywódcy próbują po fakcie objaśniać swoje błędy tak zwanym obiektywnym stosunkiem sił. Zapominają, że jeszcze wczoraj przepowiadali szybką rewolucję socjalistyczną w Chinach - na podstawie tego samego stosunku sił.
 
Decydującą przyczyną nieszczęśliwego wyniku rewolucji chińskiej na obecnym etapie była fundamentalnie błędna polityka kierownictwa rosyjskiej partii komunistycznej i całej Międzynarodówki. Rezultatem netto było to, że w decydującym okresie w Chinach nie było w rzeczywistości partii bolszewickiej. Składanie teraz winy tylko na chińskich komunistów jest powierzchowne i wątpliwe.
 
Mieliśmy w Chinach klasyczne doświadczenie zastosowania mieńszewickiej taktyki w rewolucji burżuazyjno-demokratycznej. Oto dlaczego proletariat chiński nie tylko nie osiągnął swego zwycięskiego 1905 roku, jak pisał Lenin, lecz odgrywał w istocie tę samą rolę, co proletariat europejski w rewolucjach 1848 r. Osobliwością rewolucji chińskiej w obecnej sytuacji międzynarodowej nie jest to, że w Chinach istnieje tak zwana rewolucyjna liberalna burżuazja, w której Stalin, Martynow i Bucharin pokładają całe nadzieje swojej polityki, lecz to, że:
 
1) Chłopstwo chińskie, bardziej uciskane niż rosyjskie za caratu, jęczące pod jarzmem nie tylko własnych, ale i zagranicznych wyzyskiwaczy, mogło powstać i powstało z większą potęgą niż rosyjskie w rewolucji 1905 r.
 
2) Hasło Rad, proponowane przez Lenina dla Chin już w 1920 r., miało wszelkie możliwe uzasadnienie w warunkach istniejących w latach 1926-1927. Rady w Chinach oferowałyby formy konsolidacji dla władzy chłopskiej pod kierownictwem proletariatu. Byłyby rzeczywistymi organami rewolucyjno-demokratycznej dyktatury proletariatu i chłopstwa. A to oznacza organy rzeczywistego oporu wobec burżuazyjnego Kuomintangu i wywodzących się z jego szeregów chińskich Cavaignaców.
 
Doktryna Lenina, że rewolucja burżuazyjno-demokratyczna może zostać przeprowadzona jedynie przez sojusz klasy robotniczej i chłopów (pod kierownictwem klasy robotniczej) przeciw burżuazji, ma nie tylko zastosowanie do Chin i podobnych krajów kolonialnych i półkolonialnych, ale faktycznie wskazuje jedyną drogę do zwycięstwa w tych krajach.
 
3) Z tego wszystkiego wynika, że rewolucyjno-demokratyczna dyktatura proletariatu i chłopstwa, gdyby się wykrystalizowała w Chinach w formie Rad, w obecnym okresie wojen imperialistycznych i rewolucji proletariackich, zmodyfikowana przez istnienie Związku Radzieckiego, miałaby wszelkie możliwości stosunkowo szybkiego przekształcenia się w rewolucję socjalistyczną.
 
Poza tą polityką pozostawała jedynie mieńszewicka droga sojuszów z liberalną burżuazją, która prowadzi nieuchronnie do porażki klasy robotniczej. Oto co rzeczywiście wydarzyło się w 1927 r. w Chinach.
 
Wszystkie decyzje podjęte za Lenina, na II i IV Kongresach Międzynarodówki Komunistycznej - decyzje o Radach na wschodzie, o pełnej niezawisłości robotniczych partii komunistycznych od ruchu narodowo-rewolucyjnego w tych krajach, i o sojuszu klasy robotniczej z chłopami przeciw własnej burżuazji i zagranicznym imperialistom - wszystkie te decyzje zostały kompletnie zapomniane.
 
Rezolucja VII rozszerzonego plenum Komitetu Wykonawczego Międzynarodówki Komunistycznej z listopada 1926 r. nie tylko nie dała prawdziwej leninowskiej oceny już potężnie się rozwijających wydarzeń w Chinach, ale całkowicie i absolutnie przeszła do mieńszewickiego kursu bronionego przez Martynowa. W rezolucji tej, choć to może się wydawać niewiarygodne, nie powiedziano ani słowa o pierwszym kontr-rewolucyjnym zamachu stanu Czang Kaj-szeka w marcu 1926 rok. Ani słowa o strzelaniu do robotników i chłopów ani innych środkach represji, stosowanych przez rząd z Kantonu w całym szeregu prowincji latem i jesienią 1926 r. Ani słowa o środkach przymusowego arbitrażu, skierowanych przeciw klasie robotniczej. Ani słowa o tłumieniu strajków klasy robotniczej przez rząd z Kantonu, o ochranianiu przez niego żółtych zakładowych związków kapitalistów. Ani słowa o jego wysiłkach, by zdusić ruch chłopski, przebić go, zapobiec jego rozszerzaniu się i rozwojowi. W rezolucji VII plenum nie ma żądania uzbrojenia robotników ani wezwań do walki przeciw kontr-rewolucyjnemu Sztabowi Generalnemu. Oddziały Czang Kaj-szeka są opisywane w tej rezolucji jako armia rewolucyjna. Nie ma w niej wezwania do założenia komunistycznej prasy codziennej, a nawet nie stwierdza się jasno i definitywnie, że musimy mieć autentycznie niezależną Komunistyczną Partię Chin. W dodatku VII plenum ponaglało komunistów do wejścia do rządu narodowego, który to krok w istniejących okolicznościach mógł doprowadzić jedynie do największej z możliwych porażki.
 
Rezolucja Międzynarodówki głosi: „Aparat rządu narodowo-rewolucyjnego (to jest rządu Czang Kaj-szeka) oferuje prawdziwie rzeczywistą drogę do solidarności z chłopami”. Równocześnie głosi (w listopadzie 1926 r.), że „nawet pewne warstwy wielkiej burżuazji (!) mogą wciąż przez pewien czas iść ręka w rękę z rewolucją”.
 
Rezolucja VII plenum pominęła milczeniem fakt, że KC chińskiej partii od marca 1926 r. dawał zobowiązania nie krytykować sunjatsenizmu, zrzekł się swych elementarnych praw jako niezależnej partii robotniczej, przyjął kadecki program agrarny i wreszcie pozwolił sekretarzowi Komitetu Centralnego towarzyszowi Czhen Tu-hsiu w liście otwartym z 4 lipca 1926 r. uznać sunjatsenizm za wspólną wiar ę robotników i burżuazji w ruchu narodowym.
 
Mniej więcej w tym samym czasie najbardziej odpowiedzialni towarzysze rosyjscy dawali rady w tym sensie, że rozwój wojny domowej w kraju może osłabić zdolność bojową Kuomintangu. Innymi słowy oficjalnie zakazali rozwijania rewolucji agrarnej.
 
5 kwietnia 1927 r., kiedy sytuacja, mogłoby się wydawać, była już wystarczająco jasna, towarzysz Stalin na zebraniu moskiewskiej organizacji partyjnej w Sali Kolumnowej głosił, że Czang Kaj-szek jest bojownikiem przeciw imperializmowi, podporządkował się dyscyplinie Kuomintangu i dlatego jest naszym godnym zaufania sojusznikiem. W połowie maja 1927 r., kiedy sytuacja stawała się coraz jaśniejsza, towarzysz Stalin ogłosił, że Kuomintang w Wuhanie jest rewolucyjnym centrum oczyszczonym z prawicowych elementów.
 
VIII rozszerzone plenum Komitetu Wykonawczego Międzynarodówki Komunistycznej w maju 1927 r,. nie było w stanie znaleźć w sobie dość siły, by naprawić te mieńszewickie błędy.
 
Na tymże VIII plenum Opozycja przedłożyła następujące oświadczenie:
 
Plenum działałoby właściwie, gdyby przekreśliło zupełnie rezolucję Bucharina i zastąpiło ją rezolucją składającą się z następujących krótkich zdań:
 
„Chłopi i robotnicy nie powinni wierzyć przywódcom lewicy Kuomintangu, lecz powinni tworzyć własne Rady w sojuszu z żołnierzami. Te rady powinny uzbroić robotników i awangardę chłopów. Partia komunistyczna powinna utrzymać zupełną niezależność, wydawać prasę codzienną i kierować tworzeniem rad. Ziemia powinna zostać raz na zawsze odebrana obszarnikom. Reakcyjna biurokracja powinna zostać obalona niezwłocznie. Zdradzieccy generałowie i w ogóle kontr-rewolucjoniści powinni zostać napiętnowani. Zasadniczy kurs powinien zmierzać ku ustanowieniu demokratycznej dyktatury przez Rady Delegatów Robotniczych i Chłopskich”.
 
Próba Opozycji ostrzeżenia partii, że Kuomintang w Wuhanie nie był żadną miarą rewolucyjny, została potępiona przez Stalina i Bucharina jako walka przeciw partii, atak na chińską rewolucję itd.
 
Wiadomości potwierdzające fakty co do rzeczywistego przebiegu rewolucji i kontr-rewolucji w Chinach były pomijane i fałszowane. Doszło do tego, że organ centralny naszej partii („Prawda” z 3 lipca 1927 r.) donosił o rozbrojeniu robotników przez chińskich generałów pod tytułem: „Bratanie się żołnierzy z robotnikami”. Wbrew nauce Lenina Stalin twierdził, że hasło Rad w Chinach oznaczałoby żądanie niezwłocznego tworzenia dyktatury proletariatu. Faktycznie zaś Lenin już w 1905 r. wysunął hasło Rad jako organów demokratycznej dyktatury proletariatu i chłopstwa. Hasło Rad dla Chin, zaproponowane we właściwym czasie przez Opozycję, spotkało się z oskarżeniami ze strony Stalina i Bucharina o wspomaganie i nakłanianie do kontr-rewolucji itd. Podczas gdy centra rewolty robotników i chłopów zostały zniszczone przez „naszych rewolucyjnych generałów”, Stalin i Bucharin w celu ukrycia swego bankructwa nagle wysunęli hasło Rad dla Chin, po czym nazajutrz znów o nim zapomnieli.
 
Po raz pierwszy ogłoszono, że KPCh jest wzorową sekcją Międzynarodówki, i najmniejsza jej krytyka ze strony Opozycji - podczas gdy jej błędy wciąż mogły być naprawione - była tłumiona i piętnowana jako złośliwy atak na chińską partię. Potem, gdy straszna porażka Martynowa, Stalina i Bucharina stała się doskonale jasna, usiłowali oni zrzucić całą winę na KPCh.
 
Na początku stawiali wszystko na kartę Czang Kaj-szeka, potem na Than Szen-czhi, potem na Fen Ju-hsiana, potem na „wypróbowanego i pewnego” Wang Ting-weja. Jeden po drugim każdy z tych katów robotników i chłopów był wychwalany jako bojownik przeciw imperializmowi i nasz sojusznik.
 
Tę mieńszewicką politykę dopełnia teraz szczera i otwarta kastracja rewolucyjnej nauki Lenina. Stalin, Bucharin i „młodsza szkoła” zajmują się teraz dowodzeniem, że nauka Lenina o narodowym ruchu rewolucyjnym równa się w efekcie dobrej nowinie o sojuszu z burżuazją.
 
W 1920 r., na II Kongresie Międzynarodówki Komunistycznej, Lenin powiedział:
 
„Pojawiło się pewne zbliżenie klas burżuazyjnych krajów imperialistycznych i kolonialnych, tak że bardzo często, a nawet w większości wypadków, burżuazja kraju uciskanego, chociaż popiera ruch narodowy, równocześnie walczy w sojuszu z burżuazją imperialistyczną przeciw wszystkim rewolucyjnym ruchom i rewolucyjnym klasom”. (Lenin, „Dzieła”, t. XVII, str. 275).
 
Jakże wyśmiałby Lenin ludzi, którzy pozwalają sobie dziś powoływać się na niego dla usprawiedliwienia swej mieńszewickiej polityki sojuszu z Czang Kaj-szekiem i Wang Ting-wejem! Lenin pisał w tej samej sprawie w marcu 1917 r.:
 
„Nasza rewolucja jest burżuazyjna i dlatego robotnicy powinni popierać burżuazję - mówią nie nadający się do niczego politycy z obozu likwidatorów. My, marksiści, mówimy: Nasza rewolucja jest burżuazyjna i dlatego robotnicy powinni otworzyć oczy całego ludu na oszustwo burżuazyjnych polityków i uczyć lud, by nie wierzył słowom tych polityków, lecz polegał na własnej sile, organizacji, jedności, broni i amunicji”. (Lenin, „Dzieła”, t. XIV, cz. I, str. 11).
 
Nie może być większej zbrodni przeciw międzynarodowemu proletariatowi niż to usiłowanie przedstawiania Lenina jako apostoła sojuszu z burżuazją. Rzadko można znaleźć w historii walki rewolucyjnej wypadek, kiedy marksistowskie prognozy sprawdziły się tak szybko i dokładnie, jak poglądy Opozycji na sprawy rewolucji chińskiej w latach 1926-1927.
 
Studiowanie przebiegu wydarzeń w rewolucji chińskiej i przyczyn jej porażki jest pilnym i nie cierpiącym zwłoki zadaniem komunistów na całym świecie.
 
Kwestie te jutro staną się kwestiami życia i śmierci dla ruchu robotniczego nie tylko w Chinach, ale i w Indiach, i innych krajach wschodnich, a więc i dla całego międzynarodowego proletariatu. W debatach nad tymi kwestiami, które dotykają samych fundamentów marksowskiego światopoglądu, będą się kształtować prawdziwie bolszewickie kadry nadchodzącej rewolucji.
 
 
Częściowa stabilizacja kapitalizmu a taktyka Międzynarodówki Komunistycznej

Jednym z fundamentalnych dogmatów bolszewizmu jest to, że epoka rozpoczęta wojną światową i naszą rewolucją jest epoką rewolucji socjalistycznych. Międzynarodówka Komunistyczna została założona jako partia rewolucji światowej. Uznanie tego faktu zostało zapisane w „21 warunkach”. I to przeważnie na tej podstawie komuniści dokonywali zerwania z socjaldemokratami, „niezależnymi” i mieńszewikami wszelkiej maści.
 
Uznanie faktu, że wojna i Październik otworzyły epokę rewolucji światowej, nie oznacza oczywiście, że w każdej chwili mamy pod ręką natychmiast sytuację rewolucyjną. W pewnych okresach, w pewnych krajach iw pewnych branżach ten umierający kapitalizm, jak pisał Lenin, jest w stanie częściowo odbudować swą gospodarkę, a nawet dalej rozwijać jej siły wytwórcze. Epoka rewolucji światowej będzie miała swe okresy wzlotu i upadku. Tym większa będzie waga gotowości klasy robotniczej i jej partii, stopnia wpływu wywieranego przez kontr-rewolucyjną socjaldemokrację, właściwego kierownictwa Kominternu. Ale te przypływy i odpływy rewolucji nie zmienią fundamentalnej leninowskiej oceny obecnej epoki historycznej wziętej jako całość. Jedynie ta ocena może ukształtować podstawę rewolucyjnej strategii Międzynarodówki Komunistycznej.
 
Mimo to w rezultacie serii porażek międzynarodowego ruchu rewolucyjnego i pesymistycznych nastrojów z nich wyrastających grupa Stalina, niezauważalnie nawet dla siebie, osiągnęła zupełnie nową i w istocie socjaldemokratyczną ocenę obecnej epoki. Cała teoria socjalizmu w jednym kraju wywodzi się zasadniczo z założenia, że stabilizacja kapitalizmu przetrwa szereg dziesięcioleci. Cała ta teoria jest w istocie wytworem zdegenerowanego nastroju apostołów stabilizacji. To nie przypadek, że teoria socjalizmu w jednym kraju została powitana z zadowoleniem przez eserowców, i prawicowych, i lewicowych. Sam Czernow pisał w związku z tym o komunistycznym narodnictwie Stalina i Bucharina. Organ lewicowych eserowców pisał:
 
„Stalin i Bucharin twierdzą, zupełnie jak narodnicy, że socjalizm może zwyciężyć w jednym kraju”. („Znamia Borby”, Nr Nr 17 i 18 z 1926 r.)
 
Eserowcy popierają tę teorię, ponieważ widzą w niej rezygnację z taktyki rewolucji światowej.
 
W rezolucji XIV Zjazdu Partii, zatwierdzającej sprawozdanie Stalina, znalazło się następujące, oczywiście niepoprawne twierdzenie:
 
„W sferze stosunków międzynarodowych mamy ponowne wzmocnienie i wydłużenie pokojowego wytchnienia, które przekształca się w długi okres”. („Sprawozdanie na XIV Zjazd”, str. 957).
 
Na VII rozszerzonym plenum Komitetu Wykonawczego Międzynarodówki Komunistycznej 7 grudnia 1926 r. Stalin w swym sprawozdaniu oparł całą politykę Międzynarodówki na tej samej radykalnie niepoprawnej ocenie sytuacji światowej. (Verbatim report, p. 12). Ta ocena już w dość oczywisty sposób udowodniła swą niepoprawność.
 
Rezolucja wspólnego plenum Komitetu Centralnego i Centralnej Komisji Kontroli (lipiec-sierpień 1927 r.) mówi bez najdrobniejszych zastrzeżeń o technicznej, gospodarczej i politycznej stabilizacji kapitalizmu. To bardzo zbliża stalinowską ocenę sytuacji światowej do oceny przywódców II Międzynarodówki (Ottona Bauera, Hilferdinga, Kautskiego i innych).
 
Od XIV Zjazdu upłynęło trochę więcej niż półtora roku. W tym czasie - a weźmy tylko najważniejsze wydarzenia - mieliśmy strajk powszechny w W. Brytanii, gigantyczne wydarzenia rewolucji chińskiej, powstanie robotników w Wiedniu. Te wydarzenia, niepowstrzymanie wytryskające z samych warunków obecnej stabilizacji, pokazują nam, jak bardzo wybuchowy materiał został nagromadzony przez kapitalizm, jak niestabilna jest ta stabilizacja. Te wydarzenia przebiegają wprost przeciwnie niż zakłada teoria socjalizmu w jednym kraju.
 
Odwrotną stroną stabilizacji kapitalizmu jest 20 milionów bezrobotnych, kolosalna bezczynność aparatu produkcyjnego, szalony wzrost przygotowań wojennych, ekstremalna podatność na wstrząsy międzynarodowych stosunków gospodarczych. Nic z taką pewnością nie obnaża pustoty nadziei na długi pokojowy okres, jak obecne nowe niebezpieczeństwo wojny, które zawisło nad Europą. To drobnomieszczanie marzą o stabilizacji na dziesięciolecia, zaślepieni zwycięstwem kapitalizmu nad robotnikami, zaślepieni jego sukcesami technologicznymi, gospodarczymi i politycznymi. Ale rzeczywiste fakty rozwijają się w kierunku wojny, która wysadzi w powietrze wszelką stabilizację. I więcej, klasa robotnicza i uciskane masy kolonialne Wschodu od czasu do czasu próbują siłą przezwyciężyć tę stabilizację: w W. Brytanii, w Chinach, w Wiedniu. Strajk powszechny w W. Brytanii - a tylko 5 tys. członków w brytyjskiej partii komunistycznej! Powstanie robotnicze w Wiedniu, tak krwawe jak cała rewolucja - a tylko 6 tys. członków w austriackiej partii komunistycznej! Powstanie zbrojne mas robotniczych i chłopskich w Chinach - a tu Komitet Centralny KPCh przekształca się w zwykły dodatek do burżuazyjnego kierownictwa Kuomintangu! To są krzyczące sprzeczności obecnej sytuacji światowej. To są fakty, które wspierają i przedłużają stabilizację kapitalizmu. Naszym największym problemem jest pomóc partiom komunistycznym stanąć na wysokości tego gigantycznego zadania, które obecna epoka stawia przed nimi. Ale to zakłada przede wszystkim właściwe rozumienie charakteru sytuacji światowej przez samą Międzynarodówkę Komunistyczną.
 
Nasza międzynarodowa partia komunistyczna (Międzynarodówka Komunistyczna) powinna postawić sobie za cel konsolidację całej międzynarodowej klasy robotniczej do walki o zapobieżenie wojnie, obronę Związku Radzieckiego, przekształcenie wojny imperialistycznej w wojnę o socjalizm. Do tego celu robotnicy komunistyczni powinni przede wszystkim pozyskać rewolucyjnie nastrojonych robotników niekomunistycznych - bezpartyjnych, socjaldemokratów, syndykalistów, anarchistów, związkowców, a także uczciwych robotników, którzy są wciąż członkami czysto burżuazyjnych organizacji.
 
„Przez jednolity front klasy robotniczej należy rozumieć jedność wszystkich robotników, którzy pragną walczyć przeciw kapitalizmowi, włącznie z robotnikami popierającymi wciąż anarchosyndykalistów itd. W krajach romańskich liczba tych robotników jest wciąż znacząca” - głosiła rezolucja przyjęta za Lenina, na IV Kongresie Międzynarodówki Komunistycznej.
 
I dziś pozostaje ona aktualna z całą mocą. Obecne działania przywódców II Międzynarodówki i Amsterdamskiej Międzynarodówki Związkowej doskonale objaśniają, że ich udział w przyszłej wojnie przekroczy w swym łajdactwie i zdradzie bez skrupułów to, co robili w latach 1914-1918. We Francji Paul Boncour wprowadził prawo, będące zadatkiem wydawania robotników w ręce burżuazyjnego dyktatora podczas wojny. W W. Brytanii Rada Generalna Kongresu Związków Zawodowych broni morderców Wojkowa i daje swe błogosławieństwo dla wysłania wojsk do Chin. W Niemczech Kautsky broni zbrojnego powstania przeciw władzy radzieckiej w Rosji, a KC niemieckiej socjaldemokracji organizuje „kampanię granatów”. Socjaldemokratyczni ministrowie w Finlandii i na Łotwie oraz przywódcy Polskiej Partii Socjalistycznej są stale gotowi poprzeć wojnę przeciw Związkowi Radzieckiemu. Przywódcy amerykańskiej oficjalnej organizacji związków zawodowych przemawiają językiem najbardziej jadowitych reakcjonistów, walcząc otwarcie przeciw uznaniu Związku Radzieckiego. Bałkańscy socjaliści popierają katów swoich robotników i zawsze będą gotowi poprzeć wszelką kampanię przeciw Związkowi Radzieckiemu. Austriaccy przywódcy socjaldemokratyczni są za Związkiem Radzieckim w słowach, ale ludzie, którzy pomogli swoim faszystom utopić we krwi powstanie robotnicze w Wiedniu, oczywiście w decydującym momencie będą po stronie kapitalistów. Rosyjscy mieńszewicy i eserowcy nie są za interwencją przeciw Związkowi Radzieckiemu jedynie dlatego, że jeszcze żadne mocarstwo nie jest wystarczająco silne, by interweniować. Przywódcy tak zwanej lewicy socjaldemokratycznej, nadal ukrywający kontr-rewolucyjną istotę swych poglądów, są głównym niebezpieczeństwem, ponieważ oni bardziej niż ktokolwiek inny powstrzymują robotników, którzy stanęli pod socjaldemokratycznymi sztandarami, od decydującego zerwania z tymi agentami burżuazji w ruchu robotniczym. Byli członkowie Międzynarodówki Komunistycznej (tacy jak Katz, Schwartz, Korsch, Rosenberg) odgrywają tę samą zdradziecką rolę, zerwawszy z komunizmem i wszedłszy na drogę ultralewicowości.
 
Flirtowanie z tymi przywódcami socjaldemokratycznymi (absolutnie kontrrewolucyjnymi we wszystkich swych odcieniach od otwartej prawicy po domniemaną lewicę) będzie się stawało coraz niebezpieczniejsze w miarę jak będzie się przybliżała wojna. Taktyka jednolitego frontu pod żadnym pozorem nie powinna być interpretowana jako koalicja ze zdrajcami z Rady Generalnej Kongresu Związków Zawodowych albo jako zbliżenie z Amsterdamem. Taka polityka powoduje osłabienie i zamieszanie w szeregach klasy robotniczej, podnosi prestiż niewątpliwych zdrajców i przeszkadza maksymalnej konsolidacji naszych własnych sił. Błędny kurs, który streszcza się w haśle Stalina „Ognia do lewicy!” w ciągu ostatniego roku czy dwóch doprowadził do tego, że wbrew woli komunistycznych robotników dominująca rola w kierownictwie najważniejszych sekcji Międzynarodówki przeszła w ręce prawicy. (Tak się stało w Niemczech, Polsce, Czechosłowacji, Francji, Włoszech i W. Brytanii).
 
Polityka tych dominujących grup prawicowych, zmierzająca do wycięcia całego lewego skrzydła Międzynarodówki Komunistycznej, osłabia jej potęgę i przygotowuje złowieszcze niebezpieczeństwa.
 
Szczególnie wycięcie grupy Urbahnsa w Niemczech było podyktowane tą polityką eliminowania całego lewego skrzydła Międzynarodówki. Niepotrzebnie podkreślając pewne ostre polemiczne wyrażenia używane przez lewicowych bojowników Urbahnsa i Maslova w odpowiedzi tym, co świadomie zniesławiali ich i szczuli na nich jako renegatów, kontr-rewolucjonistów, agentów Chamberlaina itd. - grupa Stalina uparcie popychała niemiecką lewicę w kierunku rozłamu. Próbuje ona wszystkiego, co w jej mocy, by rozłam w szeregach niemieckich komunistów stał się faktem dokonanym.
 
W rzeczywistości we wszystkich fundamentalnych kwestiach ruchu robotniczego grupa Urbahnsa broni Związku Radzieckiego, i w decydującej chwili niewątpliwie będzie go bronić do ostatniego tchu. Obejmuje ona setki tysięcy szeregowych bolszewików - robotników, związanych z szerokimi masami proletariatu. Cieszy się sympatią wielu tysięcy robotników - komunistów, członków Komunistycznej Partii Niemiec.
 
Ponowne przyjcie do Międzynarodówki wszystkich tych wykluczonych towarzyszy, którzy uznają autorytet Kongresu Międzynarodówki, przede wszystkim grupy Urbahnsa, jest pierwszym krokiem ku naprawie poczynań Stalina, zmierzających do rozłamu w Międzynarodówce. Lenin w swej „Dziecięcej chorobie lewicowości w komunizmie”, przedstawiając błędy prawdziwych „ultralewicowców”, pisał że głównym wrogiem bolszewizmu w ruchu robotniczym był i pozostał oportunizm:
 
„Ten wróg pozostaje głównym także w skali międzynarodowej”. (Lenin, „Dzieła”, t. XVII, str. 124).
 
Na II Kongresie Międzynarodówki Lenin dodał do tego, że:
 
„W porównaniu z tym zadaniem łatwo będzie poprawić błędy lewicowej tendencji w komunizmie” (Lenin, „Dzieła”, t. XVII, cz. I, str. 267).
 
Kiedy mówił o lewicy, to miał na myśli ultralewicowców, podczas gdy Stalin, kiedy mówi o walce przeciw ultralewicowcom, to ma na myśli rewolucyjnych leninistów.
 
Hasłem Lenina była zdecydowana walka przeciw prawicowemu ruchowi oportunistycznemu jako głównemu wrogowi oraz naprawa błędów tendencji lewicowej. My, Opozycjoniści, wysuwamy to samo hasło.
 
Potęga socjalistycznego oportunizmu jest w ostatniej instancji potęgą kapitalizmu. W pierwszych latach po wojnie (1918-1921), kiedy kapitalizm szybko ześlizgiwał się w otchłań, oficjalna socjaldemokracja słabła i upadała wraz z nim. Lata częściowej stabilizacji kapitalizmu przyniosły zaś czasowe umocnienie socjaldemokracji. Porażki robotników włoskich w latach 1920-1921, proletariatu niemieckiego w latach 1921-1923, wielkiego strajku w W. Brytanii w 1926 r. i chińskiego proletariatu w 1927 r., pomijając już ich przyczyny, same stały się przyczyną czasowego opadnięcia fali rewolucyjnej w górnych warstwach proletariatu. Na pewien czas wzmocniły socjaldemokrację kosztem partii komunistycznej. A w samej partii komunistycznej przyniosły czasową dominację prawego skrzydła nad lewym. Rola arystokracji robotniczej, robotniczej biurokracji i jej drobnomieszczańskich sprzymierzeńców stała się w tym okresie szczególnie wielka i szczególnie reakcyjna.
 
Do pewnego stopnia te procesy musiały nieuchronnie dotknąć partię komunistyczną i w Związku Radzieckim. Rządzący nią centryści otworzyli ogień wyłącznie do lewicy i czysto mechanicznymi metodami wytworzyli nowy stosunek sił, coraz bardziej niekorzystny dla lewego, leninowskiego skrzydła. Wytworzyła się sytuacja, w której faktycznie partia nie ma nic do powiedzenia, lecz tylko jej aparat.
 
Takie są ogólne przyczyny osłabienia wpływu leninowskiego skrzydła na politykę Międzynarodówki Komunistycznej, rosyjskiej partii komunistycznej i państwa radzieckiego. W konsekwencji prawicowe, półsocjaldemokratyczne elementy, które długo po Październiku są wciąż w szeregach wroga, a zostały ostatnio przyjęte do Międzynarodówki Komunistycznej coś tak jakby na próbę (Martynow, Smeral, Rafes, D. Pietrowskij, Pepper i inni) coraz częściej i coraz głośniej przemawiają w imieniu Międzynarodówki. A do nich trzeba dodać nazwiska otwartych awanturników takich jak Heinz Neumann i inni tego samego pokroju. Mimo wszystko w masach już gromadzą się elementy nowego ruchu w lewo, nowego rewolucyjnego odrodzenia. Opozycja przygotowuje się na te nadchodzące dni i teoretycznie, i politycznie.
 


Zasadnicza konkluzja

1) W dominujących kołach większości, pod wpływem naszego zerwania z Brytyjczykami i innych trudności, i zagranicznych, i wewnętrznych, przygotowywane są następujące plany:
 
a) Uznać carskie długi;
 
b) Anulować w mniejszym lub większym stopniu państwowy monopol handlu zagranicznego;
 
c) dać sobie spokój z Chinami - to jest wycofać „tymczasowo” nasze poparcie dla rewolucji chińskiej i ruchu narodowo-rewolucyjnego;
 
d) Na wsi wykonać manewr na prawo- to jest rozszerzyć trochę NEP.
 
Za tę cenę mają nadzieję uchronić się przed niebezpieczeństwem wojny, poprawić sytuację międzynarodową Związku Radzieckiego i wyeliminować (lub przynajmniej zredukować) trudności międzynarodowe. Cały ten plan opiera się na założeniu, że kapitalizm jest zabezpieczony na dziesięciolecia.
 
W rzeczywistości to nie byłby manewr, lecz w obecnej sytuacji pełna kapitulacja ze strony władzy radzieckiej: przez nowy, polityczny NEP z powrotem do kapitalizmu. Imperialiści zaakceptowaliby wszystkie nasze ustępstwa i tym szybciej doprowadziliby do nowej napaści czy nawet wojny. Kułacy, nepmani i biurokraci, rozumiejąc nasze ustępstwa, tym śmielej organizowaliby wszelkie siły antyradzieckie przeciw naszej partii. Taka taktyka z naszej strony doprowadziłaby do jak najściślejszego sojuszu naszej nowej burżuazji z burżuazją zagraniczną. Rozwój gospodarczy Związku Radzieckiego znalazłby się pod całkowitą kontrolą międzynarodowego kapitału - pens zysku za rubel niewolnictwa. A klasa robotnicza i większość chłopów zaczęłyby tracić wiarę w moc państwa radzieckiego, wiarę że ono wie, dokąd ludzi prowadzi.
 
Jesteśmy obowiązani próbować wykupić się od wojny, jeśli to tylko możliwe. Ale już choćby tylko dlatego musimy być silni i zjednoczeni, niezachwianie bronić taktyki rewolucji światowej i ponownie umocnić Międzynarodówkę. Jedynie wtedy będziemy mieli poważną możliwość osiągnięcia opóźnienia wojny na naprawdę długi czas, nie płacąc za to ceny, która podkopałaby fundamenty naszej potęgi i równocześnie na wypadek wojny nieuchronnie okaże się, że mamy poparcie międzynarodowego proletariatu i zwyciężymy.
 
Lenin poczynił pewne ustępstwa ekonomiczne wobec imperialistów w tym celu, by wykupić się od wojny, by przyciągnąć zagraniczny kapitał na warunkach możliwych do zaakceptowania. Ale ani w tych okolicznościach, ani w najcięższych chwilach dla rewolucji Lenin nawet nie dopuszczał myśli o zniesieniu monopolu handlu zagranicznego, nadaniu praw politycznych kułakom, osłabieniu naszego poparcia dla rewolucji światowej w ogóle.
 
Musimy przede wszystkim całkowicie i bez zastrzeżeń potwierdzić i ponownie wzmocnić nasze poparcie dla rewolucji międzynarodowej. Musimy stawić twardy opór wszelkim tendencjom stabilizacyjnym, wszystkim tym pseudomężom stanu, którzy uważają, że nie mamy żadnego interesu w Chinach, że lepiej się jak najszybciej wycofać z Chin, bo czeka nas tam tylko krach, a jeśli będziemy się zachowywać odpowiedzialnie, to zostawią nas w spokoju itd. Teoria socjalizmu w jednym kraju odgrywa bezpośrednio dezintegrującą rolę i wyraźnie przeszkadza w konsolidacji międzynarodowych sił proletariatu wokół Związku Radzieckiego. Usypia czujność robotników innych krajów, stępiając ich poczucie rzeczywistych niebezpieczeństw.
 
2) Innym zadaniem równej wagi jest konsolidacja szeregów naszej partii, położenie kresu otwartemu spekulowaniu imperialistycznej burżuazji i przywódców socjaldemokracji na rozłam czy na wycięcie itd. Wszystko to jak najbardziej bezpośrednio się wiąże z kwestią wojny, bo teraz próby imperialistów przebiegają głównie wzdłuż tej linii moralno-politycznej. Wszystkie organy międzynarodowej burżuazji i socjaldemokraci wykazują teraz dość niezwykłe zainteresowanie naszymi dyskusjami wewnątrzpartyjnymi. Otwarcie zachęcają i popędzają obecną większość w naszym Komitecie Centralnym, by wykluczyła Opozycję z kierowniczych stanowisk w naszej partii, a jeśli można, to i z samej partii, a jeśli można, to w ogóle usunęła ją z drogi. Poczynając od gazety najbogatszej burżuazji „New York Times”, a kończąc na najbardziej udanie lawirującej gazecie II Międzynarodówki, wiedeńskiej „Arbeiterzeitung”, której redaktorem jest Otto Bauer - wszystkie te organy burżuazji i socjaldemokratów pozdrawiają rząd Stalina za jego walkę przeciw Opozycji. Przynaglają ten rząd, żeby wciąż udowadniał „inteligencję godną mężów stanu”, zdecydowanie wycinając opozycyjnych propagandystów rewolucji światowej. W danych okolicznościach wojna nadejdzie tym później, im dłużej te nadzieje wroga na wycięcie Opozycji itd. pozostaną nie urzeczywistnione. Więcej, jesteśmy w stanie wykupić się od wojny, jeśli to możliwe, i prowadzić wojnę, jeśli to konieczne - tylko wtedy, gdy zachowamy pełną jedność, jeśli przekreślimy nadzieje imperialistów na rozłam czy wycięcie, które przyniosłyby korzyści jedynie kapitalistom.
 
3) Konieczne jest wyprostowanie naszej linii klasowej w międzynarodowym ruchu robotniczym, powstrzymanie walki przeciw lewemu skrzydłu w Międzynarodówce, przywrócenie do Międzynarodówki tych wykluczonych członków, co akceptują decyzje Kongresów, i raz na zawsze położenie kresu solidarności ze zdradzieckimi przywódcami brytyjskiej Rady Generalnej. Zerwanie z Radą Generalną będzie miało w obecnej sytuacji takie samo znaczenie, jak w 1914 r. zerwanie z Międzynarodowym Biurem Socjalistycznym II Międzynarodówki. Lenin ultymatywnie żądał takiego zerwania od każdego rewolucjonisty. Pozostawać w sojuszu z taką Radą Generalną znaczy dziś tyle, co wtedy pomagać kontr-rewolucyjnym przywódcom II Międzynarodówki.
 
4) Musimy zdecydowanie poprawić naszą linię w ruchu narodowo-rewolucyjnym - przede wszystkim w Chinach, ale także i w szeregu innych krajów. Musimy skończyć z polityką Stalina, Martynowa i Bucharina i wrócić na kurs wytyczony przez Lenina w rezolucjach II i IV Kongresów Międzynarodówki Komunistycznej. W innym wypadku zamiast przyspieszyć ruch narodowo-rewolucyjny staniemy się jego hamulcem i nieuchronnie stracimy sympatię robotników i chłopów Wschodu. Komunistyczna Partia Chin musi zerwać z wszelką organizacyjną i polityczną zależnością od Kuomintangu, a Międzynarodówka Komunistyczna musi wykluczyć Kuomintang ze swoich szeregów.
 
5) Musimy konsekwentnie, systematycznie i uparcie prowadzić walkę o pokój. Musimy potępić wojnę, wykupić się od wojennego zagrożenia. Wszystko co możliwe i dopuszczalne musimy uczynić dla tego celu (patrz punkt 1). Równocześnie musimy niezwłocznie przygotowywać się do wojny, nie składając broni ani na chwilę. A naszym pierwszym obowiązkiem jest położyć kres wszelkiej spekulacji co do tego, czy istnieje jakieś bliskie niebezpieczeństwo wojny.
 
6) Musimy twardo skorygować naszą linię klasową na wsi. Jeśli wojna jest nieuchronna, to jedynie ściśle bolszewicka polityka może zwyciężyć: robotnicy przemysłowi i rolni, przy poparciu biednych chłopów, w sojuszu ze średnio zamożnymi, przeciw kułakom, nepmanom i biurokratom.
 
7) Wszechstronne przygotowanie całej naszej gospodarki, budżetu itd. na wypadek wojny. Kapitalizm wkracza w nowy okres turbulencji.
 
Wojna przeciw Związkowi Radzieckiemu, tak jak i wojna przeciw Chinom, będzie oznaczała szereg katastrof dla międzynarodowego kapitalizmu. Wojna z lata 1914-1918 była, jak powiedział Lenin, gigantycznym przyspieszaczem rewolucji socjalistycznej. Nowe wojny, a szczególnie wojna przeciw Związkowi Radzieckiemu, w której przy właściwej polityce z naszej strony powinniśmy zdobyć sympatię mas pracujących całej Ziemi, może stać się jeszcze większym przyspieszaczem upadku światowego kapitalizmu. Rewolucje socjalistyczne będą się rozwijać wraz z nowymi wojnami. A nowe wojny będą nieuchronnie prowadzić do rewolucji socjalistycznych.
 
 
Rozdział X

Armia Czerwona i Flota Czerwona


Sytuacja międzynarodowa coraz bardziej wysuwa na plan pierwszy kwestię obrony Związku Radzieckiego. Partia, klasa robotnicza i chłopstwo powinny zwrócić większą uwagę na Armię Czerwoną i Flotę Czerwoną.
 
Wszystkie wydarzenia naszej gospodarki, polityki i kultury są związane z problemem obrony. Armia jest odwzorowaniem całej struktury społecznej. Odzwierciedla ona w najostrzejszy możliwy sposób nie tylko silne, ale i słabe strony istniejącego reżimu. Doświadczenie uczy, że w tej sferze najmniej ze wszystkich bezpieczne jest poleganie na wrażeniach. Tu szczególnie lepiej jest przesadzić w stronę samokrytycyzmu i sprawdzania trzy razy niż w stronę łatwowierności i łatwego zaufania.
 
Kwestia wzajemnego stosunku klas w kraju i właściwej polityki w tej sferze ma decydujące znaczenie dla wewnętrznej zwartości armii i dla wzajemnych stosunków między dowództwem a masami żołnierskimi. Kwestia uprzemysłowienia ma decydujące znaczenie dla zasobów technicznych naszej obrony. Wszystkie kroki, proponowane w niniejszej Platformie - w sferze polityki międzynarodowej i międzynarodowego ruchu robotniczego, przemysłu, rolnictwa, systemu rad, kwestii narodowej, partii i Komsomołu - wszystkie te kwestie mają pierwszorzędną wagę dla umocnienia Armii Czerwonej i Floty Czerwonej.
 
Nasze praktyczne propozycje w tej kwestii zostały przedłożone Biuru Politycznemu.

 
Ciąg dalszy:
Lew Trocki: Platforma Zjednoczonej Opozycji (1927) - Rozdział XI: Rzeczywiste i domniemane różnice zdań
 
Poprzednie części:
 
Lew Trocki: Platforma Zjednoczonej Opozycji (1927) - Przedmowa od wydawcy edycji angielskiej z 1973 r.

Lew Trocki: Platforma Zjednoczonej Opozycji (1927) - Rozdział I: Wprowadzenie
 
Lew Trocki: Platforma Zjednoczonej Opozycji (1927) - Rozdział II: Sytuacja klasy robotniczej i związków zawodowych
 
Lew Trocki: Platforma Zjednoczonej Opozycji (1927) - Rozdział III: Kwestia agrarna a budowa socjalizmu
 
Lew Trocki: Platforma Zjednoczonej Opozycji (1927) - Rozdział IV: Przemysł państwowy a budowa socjalizmu
 
Lew Trocki: Platforma Zjednoczonej Opozycji (1927) - Rozdział V: Rady
 
Lew Trocki: Platforma Zjednoczonej Opozycji (1927) - Rozdział VI: Kwestia narodowa
 
Lew Trocki: Platforma Zjednoczonej Opozycji (1927) - Rozdział VII: Partia
 
Lew Trocki: Platforma Zjednoczonej Opozycji (1927) - Rozdział VIII: Komsomoł
 
 
Źródło: Marxist Internet Archive

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

dzierżyński