Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 25 gości.

Siergiej Zubrow: Front Lewicy jako drabina dla ambicji politycznych

Grudinin i Ziuganow

Wyścig prezydencki, który przybrał ostateczny kształt pod koniec ubiegłego roku, unaocznił całkowity brak konstruktywnej i postępowej opozycji w Rosji. I trudno jest winić Putina za to, że wyczyścił scenę polityczną -  opozycja sama nie tworzy niczego sensownego. Nie jest to choroba samych tylko „lewaków”. Cierpią na nią również zwolennicy pozostałych kandydatów opozycji: Aleksieja Nawalnego, Kseni Sobczak i innych.
 

 
Każdy opozycyjny program polityczny, w taki czy inny sposób, okazuje się przerobioną polityką obecnych władz. Warto tylko przypomnieć podstawowy sens przemian proponowanych przez Nawalnego, które sprowadzają się do jednej frazy: „będę robić wszystko dokładnie tak, jak Putin, ale w inny sposób”. Odmienny jest tylko program Sobczak, która postanowiła wyjść z całkowicie oderwanym od realnego życia, radykalnie liberalnym programem. 
 
Oprócz braku kompetentnych i przemyślanych programów politycznych, które mogłyby nieść w masy nowe, pozytywne tendencje, można zauważyć, że każda siła polityczna w kraju jest tworzona na zasadzie „odgórnej”. Bez wątpienia jest to stara jak świat, wygodna praktyka, bardzo ułatwiająca zarządzanie. Przywódców i przedstawicieli sił politycznych wybierają wyłącznie elity tych organizacji lub ich sponsorzy. Na przykład otoczenie Nawalnego lepi z niego papierowego wodza przeciwników Putina, formując całą bazę wyborczą wokół tej figury. Powiedzcie, czy to bardzo różni się od tego, w jaki sposób władza formuje swoją bazę wokół postaci Putina? 
 
Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej (KPRF) zastosowała inną metodę. Zderzywszy się z problemem spadku w sondażach, zwłaszcza w obliczu rosnącej popularności Władimira Żyrinowskiego, lider KPRF, Giennadij Ziuganow postanowił uciec się do dość prostej metody politycznej - zamiast siebie wystawił kandydata, który nie jest członkiem partii komunistycznej i nie uczestniczył w walkach aparatu wewnątrz partii. Tym kandydatem został Paweł Grudinin. Ziuganow uratował w ten sposób swoją reputację w razie ewentualnej porażki w wyborczym starciu z Żyrinowskim, a z drugiej strony utrzymał w ryzach cały aparat partyjny. Wyznaczenie Grudinina odbyło się na samej górze, a na pytanie „dlaczego właśnie on” pozostaje nam tylko zgadywać, ponieważ decyzję podejmowano na najwyższych szczeblach partii. Oczywiście jego kandydatura została później zatwierdzona na zjeździe KPRF, ale zjazd głosował tak, jak powiedzieli partyjni bossowie. 
 
Rosyjska lewica może mi przeciwstawić argument, że w Rosji wciąż istnieje siła zdolna zmienić rzeczywistość polityczną naszego kraju! Że istnieje siła, która zdołała złamać istniejący system i przepchnąć kandydata na prezydenta, wybranego przy pomocy elektronicznych prawyborów. Oczywiście wszystko to dotyczy Frontu Lewicy, i oczywiście, wszystko to jest kompletnym nonsensem. Ani dla Kremla, ani dla wierchuszki KPRF, prawybory zorganizowane przez Siergieja Udalcowa nie miały żadnego znaczenia. „Lewacy wygłupiają się”, ale nic ponadto.  
 
Można zacząć od tego, że same prawybory mocno różniły się od tego, czym powinny były być. W ciągu kilku tygodni głosowano na kandydatów, o których nikt nic nie wiedział. Informacja o prawyborach nie wykraczała poza ramy skromnych zasobów Frontu Lewicy i zainteresowanych uczestników głosowania. Ani debat, ani dyskusji, sporów, opinii, albo przynajmniej czegoś, co jakkolwiek przypomina walkę polityczną. Wszystko to bardziej przypominało wybory „Miss września” niż na ważny wybór człowieka, która powinien reprezentować na wyborach punkt widzenia lewicowego spektrum rosyjskiego społeczeństwa.
 
Co gorsze, dla uczestników prawyborów i przywódców  Frontu Lewicy sam fakt ich przeprowadzenia okazał się całkowitym zaskoczeniem. Udalcow jednoosobowo zdecydował o rozpoczęciu głosowania i wielu mówi o tym, że zostało to zrobione pod konkretnych ludzi.
 
W rezultacie prawyborów zwyciężył, wyżej wspomniany Paweł Grudinin, którego Ziuganow „wyznaczył” na kandydata na prezydenta. Udalcow ze swej strony, w każdy możliwy sposób, stara się nadać wielką wagę temu show, opowiadając w licznych wywiadach o jego wpływie na wybór Grudinina jako kandydata partii komunistycznej (KPRF). Pomimo całej wagi tego wydarzenia dla Frontu Lewicy, wyniki prawyborów stały się dla Grudinina i jego szefów tylko jeszcze jednym, dodatkowym atutem w jego życiorysie politycznym, a my nawet nie dowiemy się na ile był on decydujący.
 
Lobbing prowadzony przez Udalcowa w interesie Grudinina widać bardzo wyraźnie. A to niespodziewana i całkowicie nieprzygotowana decyzja o przeprowadzeniu prawyborów, podjęta przez Siergieja jednoosobowo, z pominięciem kierownictwa  Frontu Lewicy,  a to dalsze poparcie dla Grudinina jako kandydata KPRF, które Udalcow wyraził w imieniu całego Frontu Lewicy, nie zdążywszy jeszcze zapoznać się z opinią organizacji. Siergiej rozporządza logiem „Frontu Lewicy” jak swoją osobistą własnością, wykorzystując je we własnych interesach, tak jak on chce i kiedy chce. 
 
Udalcow całkiem dobrowolnie włożył na szyję uzdę z napisem „KPRF”, mając nadzieję wspiąć się o kilka szczebli wyżej, uczepiwszy się poły płaszcza Pawła Grudinina. Można jednak zakładać, że po tym, jak przestanie być potrzebny swoim przypadkowych towarzyszom podróży, zostanie po prostu wyrzucony z pociągu. Co w takim przypadku stanie się z Frontem Lewicy nie jest do końca jasne. Jedno jest pewne - po takich prawyborach i takich egoistycznych ruchach politycznych nie powinniśmy się dziwić, dlaczego nasz lewicowy ruch jest w tak opłakanym stanie. 
 
 
Jednocześnie bardzo zaskakujące jest to, że kierownictwo Frontu Lewicowy nie zwraca żadnej uwagi na to, co się dzieje. Borys Kagarlicki na razie ograniczył się do wyrażenia własnej opinii, a pozycja pozostałych jest jeszcze mniej jasna. Naprawdę wszystkich zadowala to, że Front Lewicy przekształca się w narzędzie do osiągnięcia osobistych celów politycznych Udalcowa? 
 
P.S. Absolutnie nie zgadzam się, że nominacja Grudinina była całkowicie projektem Kremla. Jak napisałem powyżej, odmowa wystawienia swojej kandydatury na prezydenta jest w pełni zgodna z interesami Ziuganowa. W związku z tym zakładam, że cały cyrk został zaprojektowany wewnątrz partii komunistycznej, a Kremlowi pozostaje korygowanie i koordynacja już gotowego projektu w formie, która zadowoliła obie strony. Po prostu jest to znacznie łatwiejsze i bardziej wydajne pod względem mechanicznym niż przynoszenie nowego projektu z zewnątrz.   
 
Tłumaczenie za: rabkor.ru
 

Społeczność

Lenin001