Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 31 gości.

Kiriłł Miedwiediew: Pięć prostych pytań o patriotyzm

Kiryłł Miedwiediew



Oryginalny tekst ukazał się 25 grudnia 2017 na stronie Rosyjskiego Ruchu Socjalistycznego (http://anticapitalist.ru/2017/12/25/%d0%bf%d1%8f%d1%82%d1%8c-%d0%bf%d1%8...)



Kiriłł Miedwiediew: Pięć prostych pytań o patriotyzm
 
1.Patriotyzm – dobry czy zły? Dlaczego uważa się, że patriotyzm jest „ostatnim schronieniem łajdaków”? Czy odnosi się to tylko do oficjalnego patriotyzmu, czy do miłości do ojczyzny w ogóle?

. Krewni, starzy przyjaciele. Jest naturalnym, że człowiek bardziej interesuje się osobami i miejscami, które zna osobiście, niż tymi, których nigdy nie w życiu nie widział. To drugie jest trudniejsze, dlatego że należy do sfery wyobraźni. Patriotyzm może służyć dla mobilizacji zarówno najpiękniejszych, jak też i najzdradliwszych uczuć.
 
„Ostatnie schronienie łajdaków” to taki patriotyzm, który daje elitom możliwość obrony swojej władzy i bogactwa, opierając się na jedności wszystkich warstw społeczeństwa, góry i dołu. Dlatego ciągle podwyższa się stopień państwowego patriotyzmu, co obserwujemy dzisiaj.
 

2. Czy jest możliwy normalny, postępowy, ludzki patriotyzm? Nie na poziomie prywatnym, ale rozumiany jako ideologia. Co trzeba zrobić, żeby znieść monopol państwa na patriotyzm? Czy należy wstydzić się flagi państwowej, hymnu i kraju i sam kraj pogardliwie nazywać „zasraną Raszką” (pogardliwe określenie Rosji wśród Rosjan – przyp. Red. WR), jak czyni to z przyjemnością wiele osób? Co lepsze – jaskiniowy patriotyzm czy jaskiniowy antypatriotyzm ?

Angielski rockowy piosenkarz Billy Bragg napisał książkę „Postępowy patriota”, wskazując, że postępowy patriotyzm jako ideologia opiera się na postępowych wydarzeniach z historii narodu – powstaniach ludowych, rewolucjach, wielkich strajkach... Budowie mechanizmów demokratycznych, etapów włączania się w nie różnych warstw i grup – plebejuszy, robotników, kobiet, imigrantów...
 
Właśnie w czasie rewolucji częściej niż kiedykolwiek indziej rodzi się nowa idea narodu. Przypomnijmy sobie rok 1917 – monopol władzy cara został zniszczony, tak jak lojalność wobec cara, ale burżuazji i liberalnej inteligencji nie udało się zaszczepić idei narodu jako demokratycznej jedności wszystkich klas społecznych, dlatego że klasy były nie do pogodzenia – lud potrzebował socjalizmu. W końcu bolszewicy promowali swoją ideę narodu bez burżujów – jako jedność klas pracujących wszystkich narodowości. Pamiętajcie ten apokryf: „My za Rosją” - krzyczą kursanci – kadeci „Rosja – to my” - odpowiadają czerwonogwardziści. Wszystko się zgadza. Bolszewicy stworzyli nową Rosję, wchodzącą w skład ZSRR i uformowali ten naród, który żyje w Rosji dziś, innego nie ma.
 
Czasami jednak udaje się bez rewolucji – po pierwsze, szwedzcy socjaldemokraci, będąc u władzy przez wiele dziesięcioleci, także stworzyli nowy model szwedzkiego narodu, łącząc tradycję protestancką z socjalizmem. U jej podstawy nie było wikingów z rogami, o których bredzą mali chłopcy – ale ochrona pracy, równość społeczna i równość płci, wsparcie dla słabych. Myślę, że jest z czego być dumnym.

3. Dlaczego rosyjski patriotyzm jest tam mocno związany z wojną? Edukacja i cała reszta jest wojenno-patriotyczna. Powiedzmy, że jesteśmy dobrzy. Więcej, że jesteśmy najlepsi. Ale czy wynika z tego, że cała reszta świata to łajdacy i wrogowie, oraz, że musimy jej nienawidzić? Czy nie naruszamy w ten sposób związku przyczynowo-skutkowego? Przy okazji – Wielka Wojna Ojczyźniana. Jak przejść pomiędzy Scyllą a Charybdą: kpieniem z własnej historii i w ogóle z tradycji a oficjalnym patosem i identyfikowaniem ojczyzny z obecną władzą. Czy jest droga pośrednia?
 
 
 
 

 
 
W historii każdego ludu są osiągnięcia i ciemne strony. Jednych i drugich jest tym więcej im większy jest naród, im bardziej wpływowa jest jego polityka i kultura. Często te dwie strony są nierozłączne. Rewolucja październikowa, Lenin, Trocki, Kołłontaj – to nasze wspaniałe dziedzictwo, dzięki nim wciąż interesujemy się światem, odrzucenie ich zamienia nas w nudnych prowincjuszy, zakompleksionych wobec Zachodu, a nawet wobec Wschodu. Zwycięstwo nad faszyzmem, radziecka flaga nad Reichstagiem.. My nie musimy mówić o europejskich wartościach, ani ze znakiem „plus”, ani ze znakiem „minus”. Wcześniej niż większość tak zwanych cywilizowanych krajów daliśmy prawa wyborcze kobietom i zdekryminalizowaliśmy homoseksualizm po rewolucji, ku niezadowoleniu zarówno rządów państw zachodnich, jak też i „rosyjskich patriotów” z francuską bułką w brodzie.

Ale razem z tym mieliśmy GUŁAG, przesiedlenia ludów, podział powojennego świata razem z USA, niesławną interwencję w roku 1968, w momencie kiedy Czesi i Słowacy postanowili budować swoją wersję socjalizmu i tak dalej – to nie są powody do dumy, tylko powody do pokory i refleksji.
 
Dokładnie tak, jak wielka demokratyczna idea Ameryki, którą głosił Walt Whitman [Amerykański poeta z XIX wieku – przyp.tłum.], w XX wieku okazała się być nierozdzielna od bomb atomowych i zagranicznych interwencji. Postępowa strona Ameryki zawsze żyła w ruchu związkowym, w ruchu antyrasistowskim, ruchu antywojennym, w poezji beatników [poprzednicy hipisów, lata 50.-60. XX w.], w walce o prawa obywatelskie i wolność słowa. Właśnie dzięki takim ludziom i działaniom Ameryka jest wyjątkowa i piękna. Tępogłowi ksenofobowie i militaryści wszędzie są tacy sami.
 
4. Trump niedawno powiedział, że „Zachód rzucił komunizm na kolana”. Tym samym postawił kilka pokoleń dysydentów i opozycjonistów w pozycji agentów Zachodu i zdrajców ojczyzny. Prawdopodobnie byli i tacy, ale w końcu wieloma z nich kierowała miłość do ojczyzny, a nie nienawiść. Jak pisał Niekrasow „Kto żyje bez żalu i gniewu, ten nie kocha swojej ojczyzny”. Dziś naprawdę wyrosło całe pokolenie, które uważa, że jest mu obojętne gdzie żyje, a ojczyzna jest tam, gdzie jest dobrze, a nie tam, gdzie się urodziłeś i gdzie mieszkasz. „Nie prosiłem, abym się rodził tutaj”. Czemu mamy walczyć o swoje prawa i czynić życie lepszym, jeśli to, gdzie żyjemy nie ma znaczenia? Czy takie stanowisko nie jest pogardą, skierowaną nie przeciwko władzy, ale przeciwko naszym sąsiadom.

Oczywiście, tak jest. Prawdziwy internacjonalizm to możliwość dostrzeżenia i szanowania różnic kulturowych między ludźmi, nie absolutyzowanie ich, widzenie różnic między ludźmi i różnic społecznych.

Dlatego też gdy Grecy i Włosi mówią ,że eurobiurokracja, pod pozornie internacjonalistyczną retoryką, upokorzyła ich narody, jestem całym sercem z tymi ludźmi i z ich patriotycznymi uczuciami, zaostrzonymi w reakcji na niesprawiedliwość.
 
Jeśli chodzi o pokolenia, to bym się kłócił. Mainstreamowa propaganda, oprócz jawnych zombi, formuje ludzi, którzy są dobrymi patriotami, tylko jeszcze nie rozumieją że obecna władza jest wrogiem Rosji. Chociażby dlatego, że doprowadza do emigracji wykształconych ludzi, prowadząc Rosję jeszcze bardziej ku zacofanej gospodarce surowcowej
 
Także dla dużej części młodzieży, chodzącej na protesty, patriotyzm nie jest czymś naturalnym. Uparty okcydentalizm, antysowietyzm, elitaryzm w jednym opakowaniu – wszystko to stanowi nieodłączne cechy wielu pokoleń dysydentów. Nie podoba się to nam.
 
5.Czy uważacie się za patriotów? Jeśli tak, to w czym wyraża się Wasz patriotyzm? Jeśli nie, to co was wiąże z Rosją i co motywuję Waszą działalność?

Nazywam się patriotą, ale nie widzę żadnej swojej zasługi w tym, że w każdym tygodniu słyszę język rosyjski i chodzę po ulicy Jużnoportowej. Tak się po prostu stało. Po prostu, jeśli całe życie będziesz mieszkać w swoim kraju, dziwnie jest patrzeć, jak pseudopatrioci z miliardami na koncie i dziećmi za granicą używają go jako swojej osobistej stacji benzynowej.

Z Kiriłłem Miedwiedwiewem rozmawiał Jan Szenkman

Społeczność

LENIN - rocznica