Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 14 gości.

Partia Razem sięga dna

Razem

Komunizm był tak samo zbrodniczy jak faszyzm”, „Nie używamy sierpa i młota, jest tak samo nietolerowany przez nas jak swastyka" – w tych słowach Marcelina Zawisza z Partii Razem pokazała, jak nisko upadła jej formacja, zarówno pod względem moralnym, jak i intelektualnym. Na postawienie znaku równości między faszyzmem i komunizmem nie pozwoliła sobie dotąd chyba żadna, nawet najbardziej zdegenerowana europejska socjaldemokracja.
 

 
W wywiadzie dla portalu "Wirtualna Polska" Marcelina Zawisza dowiodła, że jej poglądy w zasadzie nie różnią się od fałszującej historię narracji Instytutu Pamięci Narodowej (IPN), partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS) i oberprokuratora z tej partii - Zbigniewa Ziobry.


Link do wywiadu (wywód o rzekomej "równości" komunizmu i nazizmu zaczyna się 8:55):

See video

Ponieważ, ze znajomością historii u pani Marceliny równie kiepsko, jak z intelektem, zatem postaramy się jej wytłumaczyć, jak przysłowiowej „krowie na rowie” jaka jest różnica między faszyzmem i komunizmem, i że jest to różnica zasadnicza – jak między złem i dobrem.
 
 
Zacznijmy od tego, że to dzięki komunistom pani Marcelina może w ogóle chodzić po tym świecie i opowiadać brednie z propagandowego arsenału IPN. Gdyby Armia Czerwona nie rozgromiła nazistów, przodkowie paniusi z Partii Razem, o ile nie byli folksdojczami, zostaliby zgładzeni jako przynależący do ras niższych: Słowian, Żydów, Cyganów lub po prostu za nieodpowiednie poglądy – lewicowe, a nawet liberalne.

 
Ich ciała zostałyby przerobione na dobre niemieckie mydło, skóry mogły być wykorzystane na ozdobne, europejskie żyrandole, włosami napełniono by materace zaś prochy użyźniłyby ziemię w sadach rasy nadludzi. Marcelina Zawisza nie przyszłaby na świat i nie mogła bezczelnie zrównać faszyzmu z komunizmem. Można więc powiedzieć, że sami jesteśmy sobie winni. Gdyby pozwolić nazistom dokończyć dzieła, potomkowie ich niedoszłych ofiar nie zrównywaliby dziś katów z wyzwolicielami.
 
 Co robili faszyści w Europie? Budowali komory gazowe i krematoria, by na skalę przemysłową pozbyć się w nich podludzi, którzy nie byli już przydatni rasie panów. Zamykali szkoły na terenach okupowanych, bo edukacja niewolnikom nie była potrzebna. Chronili jednak świętą własność prywatną. Pod rządami faszystów prywatne koncerny przemysłowe i obszarnicy pomnażali swoje fortuny dzięki dostępowi do niewolniczej siły roboczej z podbitych krajów.
 
 
A co takiego zrobili straszliwi komuniści po rozgromieniu faszystów? Zlikwidowali bezdomność, bezrobocie, analfabetyzm. Robotnik i chłop z niewolnika kapitalisty i obszarnika otrzymał wykształcenie, by mógł stać się pełnoprawnym obywatelem wyzwolonego kraju. Dlatego zamiast komór gazowych komuniści budowli szkoły i szpitalne - dostępne dla wszystkich obywateli, a nawet Pałac Kultury.
 
 
Bezrolni chłopi dostali ziemię. Kraj, przed wojną rolniczy, został uprzemysłowiony. Pierwszy raz w historii dzieci robotników i chłopów poszły masowo na bezpłatne studia. Przodkowie pani Marceliny nie dość, że nie zostali zagazowani to jeszcze nieodpłatnie uzyskali wykształcenie w komunistycznej Polsce i aż do końca jej istnienia nie widzieli w kraju bezrobotnych, bezdomnych i żebraków. Taki to był straszny komunizm, który paniusia z Partii Razem zrównuje z faszyzmem.

 
To komuniści uratowali świat od faszyzmu, i to komunistom Polacy, w tym pani Marcelina, zawdzięczają to, że w ogóle mogli się narodzić. W tej sytuacji stawianie znaku równości między komunizmem i faszyzmem jest, co najmniej, niezręczne.
 
 
Pani Marcelinie wypada jedynie zadedykować cytat z komunistycznego, czechosłowackiego serialu pt. „Szpital na peryferiach”:„Gdyby głupota mogła latać, fruwałaby by pani jak gołębica”
 
Fakt, komuniści nie uszanowali świętej własności prywatnej. Dla prawicy nacjonalizacja tego, co zostało z przedwojennego, cherlawego przemysłu i parcelacja majtków ziemskich to większa zbrodnia niż wymordowanie kilkudziesięciu milionów podludzi. Tej zbrodni potomkowie przedwojennych bankierów, fabrykantów i obszarników nigdy nam nie wybaczą. Dlatego twierdzą, że komunizm był gorszy od faszyzmu, bo choć nie zgładził przedstawicieli klas wywłaszczonych, zapewnił im pracę a dzieciom wykształcenie, to odebrał im niewolników i przywileje. Ci nadludzie zostali nagle sprowadzeni do roli zwykłych obywateli, stracili to, czego nie odebrał im faszyzm, szanujący świętą własność prywatną.Faszyzm był i jest totalitarną formą zarządzania kapitalizmem kryzysie. Ma przede wszystkim chronić władzę i własność kapitalistów przed rewolucją socjalistyczną. Dlatego właśnie atakuje przede wszystkim partie lewicowe i związki zawodowe.
 
Marcelina Zawisza dowodzi, że w kwestii własności środków produkcji, bliżej jej jednak do prawicy, czyli do faszystów, niż do komunistów i dlatego jej historyczny bełkot uzyskuje nowy wymiar, wymiar klasowy, pokazując dobitnie w jakim kierunku zmierza całe to towarzystwo spod trupio-fioletowego sztandaru Partii Razem. I właśnie dlatego wszystkim zrównującym komunizm z faszyzmem warto przypomnieć wiersz pastora Martina Niemöllera (1892 - 1984) - niemieckiego wroga nazizmu, przewodniczącego Światowej Rady Kościołów: 
 
Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem,nie byłem komunistą.
 
Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem,nie byłem socjaldemokratą.
 
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem,nie byłem związkowcem.
 
Kiedy przyszli po Żydów, milczałem,nie byłem Żydem.
 
Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.
 
 
Wygląda na to, że jedyną różnicą między Partią Razem o Joachimem Brudzińskim, ministrem policji z PiS, jest to, że Razem nie przyznało jeszcze, iż faszyzm był ruchem lewicowym, jak uczynił to oberminister. Wyłączając ten drobny fakt, partia Razem jest, pod względem deklarowanego antykomunizmu, jedną z najlojalniejszych wobec rządu sił politycznych.
 
 
Poparcie dla PiS-owskiej narracji antykomunistycznej nie pomaga jednak Razem w walce z PiS-em o głosy wyborców. W ostatnim sonażu CBOS z 9 lutego br, poparcie społeczne dla „fioletowych” osiąga zaledwie 1%, podczas gdy poparcie dla PiS - 43%. Nawet Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD), którego najbardziej lewicowym elementem jest nazwa, ale który nie poszedł na antykomunistyczna kolaborację z PiS, notuje wzrost poparcia do 7%.
 
Cieszymy się, że Partia Razem jest na marginesie polityki i najprawdopodobniej jesienią 2019 roku zakończy swój polityczny żywot. Oznacza to, polscy komuniści, będą mogli skupić się na walce propagandowej z prawicą i jej programem społecznym i ekonomicznym, bez konieczności poświęcania czasu na demaskowanie piątej kolumny IPN na lewicy.

Społeczność

Ernst Thälmann - Sohn seiner Klasse