Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 25 gości.

Czy ludzie będą pracować bez burżujów? Odpowiedź WR ws. wydajności pracy w PRL

Piramida systemu kapitalistycznego

W dniu 21 sierpnia 2018 23:12 Exell PL <exellpl@gmail.com> napisał:

Dziękuje za odpowiedź. Chciałbym jeszcze spytać o jakość pracy w państwach socjalistycznych. Np. PRL - zawsze podczas dyskusji z osobami, które żyły w tamtym okresie, mówią, że wszyscy zarabiają tyle samo, czyli człowiek który nie stara sie, nie przykłada sie do pracy zarabia tyle samo co pracowity robotnik. Czy to prawda?

Odpowiedź WR:
 
Na ten zarzut moglibyśmy odpowiedzieć, że indywidualne różnice w wydajności pracy istnieją również w kapitalizmie, istniały przed kapitalizmem i istnieć będą po kapitalizmie. Te różnice są nieuniknione. Ale chodzi tutaj o inną kwestię – o twierdzenie, że o ile 1) kapitalizm potrafi zagwarantować wysoką wydajność pracy nagradzając produktywność robotników, o tyle 2) gospodarka oparta na kolektywnej własności musi pogrążyć się w stagnacji ze względu na brak bodźców do pracy.
 
Aby się przekonać, czy kapitalizm nagradza wysoką wydajność pracy wystarczy rzucić okiem na statystyki. W latach 1948-2017 średnia wydajność pracy amerykańskich robotników wzrosła o 246,3%, natomiast średnie wynagrodzenie – jedynie o 114,7%. Warto odnotować, że luka między wydajnością a wynagrodzeniem zaczęła się rozszerzać w latach 70. wraz z początkiem ofensywy neoliberalnej, która trwa do dzisiaj. Ten trend charakteryzuje cały świat kapitalistyczny. Wysokość płacy nie jest determinowana przez pracowitość, rzetelność lub inne cnoty pracownika, ale przez stosunek sił między klasami – im silniejsze są organizacje proletariackie, tym wyższe są płace i analogicznie – im silniejsza pozycja burżuazji, tym więcej przypada im owoców wzrastającej wydajności.
 
ZSRR, PRL i inne kraje tzw. Bloku Wschodniego nie były państwami socjalistycznymi, ale zdegenerowanymi i zdeformowanymi państwami robotniczymi (różnicę wyjaśniamy tutaj i tutaj). Obalono w nich jednak kapitalizm i zachowano tak cenne i postępowe zdobycze ekonomiczne jak własność kolektywna, pełne zatrudnienie i planowanie gospodarcze, więc cennym byłoby przekonanie się, czy te osiągnięcia negatywnie wpływały na wydajność pracy.
 
Rzućmy, więc okiem na dynamikę wydajności pracy 3 byłych zbiurokratyzowanych państw robotniczych (Rosja, Polska, Rumunia) i 3 wysoko rozwiniętych państw kapitalistycznych (USA, Wielka Brytania, Francja) na przestrzeni lat 1960-2000.
 

 
Na podstawie powyższego wykresu widzimy, że brak burżuazji nie stoi na przeszkodzie wzrostowi wydajności pracy, wyższemu nawet niż w kapitalizmie. Widzimy jednak, że w latach 70.-80. tempo wzrostu w zdegenerowanych i zdeformowanych państwach robotniczych zmniejszyło się. Dlaczego?
 
Na produktywność pracy wpływ mają z jednej strony, inwestycje w środki produkcji i mniej pracochłonne rozwiązania techniczne, z drugiej – dostęp bezpośrednich wytwórców do wartości użytkowych.
 
Tym, co najbardziej odróżniało - na plus - państwa bloku wschodniego od państw kapitalistycznych, była likwidacja bezrobocia. Polityka pełnego zatrudnienia, zapewnienie każdemu obywatelowi dochodu z pracy, przynajmniej w początkowym okresie, oznacza zgodę na niższą wydajność pracy. W uproszczeniu - cała praca, jaka jest w danym momencie do wykonania w gospodarce, jest dzielona między wszystkich zdolnych do pracy, choć mogłaby być wykonana przez mniejszą liczbę osób. Wzrost wydajności pracy, mierzony wartością sprzedaży towarów i usług na jednego zatrudnionego, można osiągnąć w dwojaki sposób: albo przez intensyfikację pracy (wydłużenie czasu pracy bez wzrostu wynagrodzenia, czy też symboliczne przyspieszenie tempa taśmy produkcyjnej) lub poprzez poprawę technicznego uzbrojenia pracy (np. dziesięciu robotników z łopatami zastępuje koparka i jeden operator), co wymaga inwestycji. W kapitalizmie o wyborze sposobu zwiększania wydajności pracy decyduje cena siły roboczej, jeżeli jest niska (wysokie bezrobocie) kapitalista nie inwestuje w techniczne uzbrojenie pracy - wybiera tanich ludzi, zamiast drogich maszyn. Jeśli cena siły roboczej rośnie (silny ruch robotniczy/związkowy, postępowe ustawodawstwo chroniące interesy świata pracy) kalkulacja cenowa zmienia się i kapitaliści częściej decydują się na inwestycje w poprawę technicznego uzbrojenia pracy, automatyzację produkcji.
 
Przyczyna stagnacji w krajach byłego „Bloku Wschodniego” tkwi w biurokratycznej degeneracji tych państw – brak swobody dyskusji i demokratycznej kontroli nad gospodarką skutkuje złym zarządzaniem ekonomicznym, błędnymi inwestycjami, marnotrawstwem. W rezultacie błędnych decyzji gospodarczych nomenklatury spowolnieniu uległy pracooszczędne inwestycje oraz pojawiły się deficyty dóbr konsumpcyjnych (jeśli praca nie gwarantuje zaspokojenia potrzeb, maleje intensywność pracy). Bardziej szczegółowy opis życia w PRL znajduje się tutaj.
 
Słuszne jest stwierdzenie Trockiego, że gospodarka planowa potrzebuje demokracji tak, jak ludzkie ciało potrzebuje tlenu. Tylko demokratyczna kontrola bezpośrednich wytwórców nad gospodarką może zagwarantować ekonomicznie racjonalne zaspokajanie ludzkich potrzeb. Tylko socjalizm może zapobiec z jednej strony zgarnianiu owoców ludzkiej pracy przez garstkę wyzyskiwaczy, z drugiej – marnotrawieniu ich przez biurokratyczną mniejszość.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Lenin 666