Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 17 gości.

Strajk w PLL LOT: Prowokacje zarządu. Zerwanie negocjacji. Sukces związkowców, Monika Żelazik i zwolnieni pracownicy przywróceni ! (akt)

zzppil.jpg

Naprzód posuwają się negocjacje między strajkującymi a zarządem PLL LOT. Prezes Rafał Milczarski już w nich nie uczestniczy. Jego dymisji domagają się związkowcy.

W piątek jako oznakę gotowości do negocjacji zarząd obiecał przywrócenie do pracy przewodniczącej Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego Moniki Żelazik, przewodniczącego Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych PLL LOT Adama Rzeszota oraz pozostałych 66 pracowników zwolnionych za udział w strajku. Związkowcy wykazywali sceptycyzm i ostrożność, ponieważ na dokumencie brakowało podpisu prezesa Rafała Milczarskiego, przeciwko któremu Żelazik złożyła pozew o mobbing, bezprawne kontrole osobiste, nakłanianie do łamania procedur bezpieczeństwa oraz narażenie spółki na szkody finansowe.

W poniedziałek rozpoczęły się rozmowy w sprawie sformalizowania przywrócenia do pracy zwolnionych. Strona związkowa deklarowała optymizm na podstawie przebiegu rozmów. Jednak okazało się, że równolegle do negocjacji miały miejsce szykany ze strony działy HR. Z relacji pracowników wynika, że byli oni przesłuchiwani bez obecności prawników strony związkowej i musieli odpowiadać na pytanie: „Czy zdawał sobie pan/pani sprawę, że strajk, którym pan uczestniczy jest nielegalny?”.

We wtorek natomiast negocjator firmy Bartosz Piechota zagroził przedstawicielce pracowników Monice Gładoch, że albo podpisze ona porozumienie, albo poniesie konsekwencje finansowe. „W trakcie trwających rozmów z zarządem, w momencie, w którym okazało się, że na ten moment komitet strajkowy nie podpisze porozumienia, jakiego oczekuje strona zarządu. Dowiedziałam się, że reprezentując strajkujących namawiam ich do akcji strajkowej i będą ponosić odpowiedzialność materialną za straty związane ze strajkiem. Traktuję to jako groźbę bezprawną i tym samym nie mogę dalej prowadzić rozmów z osobą, od której doznałem szykanów, dlatego, że muszę być w pełni bezstronna i przygotowana do możliwości negocjacyjnej, a tą możliwość mi odebrano” - oświadczyła Gładoch na konferencji prasowej.

W związku z prowokacjami zarządu komitet strajkowy przerwał negocjacje, domagając się zmiany negocjatora. Jeśli to żądanie nie zostanie spełnione, związkowcy zapowiadają wznowienie strajku. Zawieszenie strajku zostało przedłużone do 22:30 w środę 31 października.
 
 
 Po negocjacjach trwających w godzinach nocnych 1 listopada o godzinie 2.00 zostało osiągnięte porozumienie. Jak stwierdził rzecznik prasowy LOT, Adrian Kubicki,
 
Zarząd zobowiązał się też do niedochodzenia od organizatorów kierujących strajkiem i uczestników roszczeń pieniężnych, związanych z akcją strajkową
 
 Oznacza to duży sukces strajkujących i klęskę Rafała Milczarskiego, który publicznie uznał strajk w liniach lotniczych za "nielegalny", niestety najprawdopodobniej nie oznacza to końca umów śmieciowych w LOT. Spór zbiorowy nadal trwa. Jak podał 1 listopada rano portal fakt.pl strony zobowiązały się do „zachowania spokoju społecznego przez okres co najmniej 24 miesięcy pod warunkiem przestrzegania prawa i warunków porozumienia”. Negocjator, członek zarządu Bartosz Piechota powiedział, że od 7 listopada strony wracają do rozmów na temat regulaminów płac i zasad bezpieczeństwa pracy. Sąd Okręgowy 20 listopada zajmie się zbadaniem, czy przeprowadzone przez związki zawodowe referendum strajkowe było legalne. O zbadanie tego zwrócił się LOT.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Lenin 005