Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 16 gości.

Teodora Feder: Z dziejów Lubelskiej RDR

czerwona flaga.jpg

100 lat temu – w nocy z 5 na 6 listopada 1918 r. – odbyło się pierwsze posiedzenie Rady Delegatów Robotniczych miasta Lublina, pierwszej polskiej Rady Delegatów Robotniczych – organu władzy robotniczej powołanej przez samą klasę robotniczą. Wkrótce za przykładem robotników lubelskich poszli inni - wkrótce po pierwszym posiedzeniu RDRL utworzono rady w Dąbrowie (8 XI), w Warszawie (11 XI), w Sosnowcu (13 XI) i w Łodzi (15 XI). Łącznie w samym tylko b. Królestwie Polskim powstała ponad setka rad delegatów obejmujących swoim zasięgiem kilkaset tysięcy robotników przemysłowych i rolnych oraz chłopów.Pamięć o tych wydarzeniach jest istotna zwłaszcza dzisiaj, gdy klasa panująca próbuje wymazać historię ruchu robotniczego, aby legitymizować współczesne represje.
 
Kilka lat temu opublikowaliśmy pierwsze dekrety ogłoszone przez RDRL (http://1917.net.pl/node/11209), w tym roku publikujemy wspomnienia działaczki lubelskiej SDKPiL i historyczki Teodory Feder (1900-1987).
Redakcja portalu „Władza Rad
 
Źródło: KPP. Wspomnienia z pola walki, KiW, Warszawa 1951, str. 27-31
 
*******************************************************************************
 
Rady Delegatów Robotniczych powstały w Polsce pod wpływem Rewolucji Październikowej w Rosji i wzniesienia się fali rewolucyjnej w kraju.
 
SDKPiL i PPS-Lewica, a po ich połączeniu KPRP były czynnikiem najbardziej aktywnym w dziele organizacji RDR i dążyły do tego, aby nadać im rewolucyjny charakter.
 
Lubelska Rada Delegatów powstała wcześniej niż inne Rady w Polsce. Już 4 listopada 1918 r., na wezwanie Komitetów Centralnych SDKPiL i PPS-Lewicy, na masowych zebraniach robotniczych w fabrykach i związkach zawodowych odbyły się wybory delegatów do Rady.
 
Jaki był stan organizacyjny partii politycznych działających wówczas wśród proletariatu lubelskiego?
 
Lubelska organizacja SDKPiL skupiała w swoich szeregach przodujących robotników fabryk Hessa, Moritza, Wolskiego i Laśkiewicza, dwóch garbarń na przedmieściu Lublina – Kalinowszczyźnie, a także sporą grupę piekarzy i szewców. Do organizacji należało także kilku studentów uniwersytetu i uczniów wyższych klas szkół lubelskich. Partyjna organizacja SDKPiL, choć niewielka liczebnie, mocno była związana z fabrykami i związkami zawodowymi.
 
Lubelska organizacja PPS-Lewicy pod względem liczebnym dorównywała SDKPiL, opierała się w swej pracy politycznej na tych samych fabrykach co i SDKPiL. Prace jej ułatwiały wpływy, jakimi rozporządzała w Lubelskim Stowarzyszeniu Spożywców. Dawało jej to możliwość korzystania z obszernego lokalu czytelni gospody robotniczej, gdzie można się było spotykać, omawiać sprawy, urządzać zebrania, konferencje itd.
 
PPS-Frakcja na skutek poparcia ze strony burżuazji, rządu i jego organów miała duże wpływy wśród drobnomieszczaństwa, a także w klasie robotniczej. Działaczami PPS w Lublinie byli w tym czasie znani ze swej rozbijackiej roboty nie tylko w Lublinie, ale i poza Lublinem Wojtek Malinowski, żona jego Lena Zakrzewska, Niski, Giega i inni.
 
Po ustąpieniu Austriaków z Lublina wpływy SDKPiL i PPS-Lewicy wzrosły. Obie partie umacniały się przede wszystkim wśród robotników fabrycznych i na terenie związków zawodowych. Niewielkie, raczej kadrowe, organizacje partyjne szybko się przekształciły w organizacje masowe.
 
Jak wspomniano wyżej, Rada Delegatów Robotniczych w Lublinie powstała z inicjatywy SDKPiL i PPS-Lewicy. Jednakże PPS-Frakcja postanowiła wziąć udział w akcji wyborczej do Rady Delegatów Robotniczych, stawiając sobie za cel z jednej strony odciągniecie mas od wpływów rewolucyjnych partii, z drugiej zaś strony Rad w organizacją ugody z burżuazją. W czasie początkowych wyborów do Rady Lubelskiej PPS-owcy mając zewsząd poparcie, korzystając z lokali, pieniędzy, gazet itp., otrzymali większość delegatów. Stopniowo jednak, w rezultacie przesuwania się nastrojów mas na lewo i w wyniku wyborów uzupełniających, rewolucyjne partie zdobyły taką samą prawie liczbę głosów co PPS. W lutym 1919 r. frakcja komunistyczna w Radzie Delegatów Robotniczych liczyła 41 delegatów wobec 44 delegatów frakcji PPS.
 
Już na pierwszym posiedzeniu Rady Delegatów Robotniczych rozgorzała walka między rewolucyjnym ruchem reprezentowanym z początku przez SDKPiL i PPS-Lewicę, a potem przez KPRP a reformizmem reprezentowanym przez PPS. Na każdym posiedzeniu były burzliwe dyskusje prawie we wszystkich zasadniczych sprawach: w sprawie stosunku do ówczesnego tzw. „Rządu Ludowego”, w sprawie terroru stosowanego przez władze rządowe wobec klasy robotniczej, przede wszystkim zaś w sprawie stosunku do Rosji Radzieckiej.
 
Każdą sprawę starali się PPS-owcy rozwiązać w sposób reformistyczny. Zaczęło się od sprawy lokalu. Rada Delegatów Robotniczych nie miała gdzie odbywać swych posiedzeń. Po kilkukrotnych rozmowach zdecydowała – wbrew delegatom PPS-Frakcji – zająć siłą lokal Rady Miejskiej, delegaci z PPS-Lewicy i SDKPiL wysunęli żądanie rozwiązania jej. Robotnicy udali się na posiedzenie Rady Miejskiej, tłumnie zajmując galerię. W czasie odczytywania deklaracji politycznych przez radnych burżuazyjnych galeria rozpoczęła manifestację, rozrzucając odezwy rewolucyjne, śpiewając Międzynarodówkę. Posiedzenie zostało przerwane, radni opuścili salę obrad, robotnicy z galerii przeszli na salę i rozpoczęli więc. Siłą zdobyty lokal stał się siedzibą Rady Delegatów Robotniczych.
 
O obliczu lubelskich PPS-owców świadczy fakt, że na jednym z pierwszych posiedzeń, wbrew protestom frakcji komunistycznej, PPS-owcy przeprowadzili uchwałę o wykluczeniu z Rady Delegatów Robotniczych wszystkich delegatów-Żydów.
 
Jedną z pierwszych spraw, jaką zajęła się Rada, było wprowadzenie 8-godzinnego dnia pracy i zorganizowanie robót publicznych w celu zatrudnienia bezrobotnych. Z inicjatywy frakcji komunistycznej Rada powołała do życia komitety fabryczne jako organa wykonawcze ogółu pracujących oraz Rad Delegatów Robotniczych. Przyjęty przez RDR regulamin postawił przed komitetami fabrycznymi zadanie kontroli dochodowości przedsiębiorstwa i produkcji. W razie zamknięcia fabryki – w myśl tego regulaminu – komitet fabryczny po przeprowadzeniu kontroli i stwierdzeniu dochodowości przejmuje, jeżeli to uzna za celowe, zarząd fabryką i zawiadamia o jej upaństwowieniu. Komitet fabryczny decyduje też w sprawach przyjmowania lub wydalania robotników z fabryki.
 
Kilkakrotnie Rada Delegatów Robotniczych zajmowała się sprawą bezrobotnych; postanowiono nie akceptować wymówień w związku z zamykaniem przedsiębiorstw i kontynuować pracę w fabrykach i zakładach.
 
Lubelska Rada Delegatów Robotniczych omawiała również sytuację robotników folwarcznych na Lubelszczyźnie.
 
Ruch strajkowy wśród fornali Lubelskiego zataczał coraz szersze kręgi. Utworzone przez Lubelską Radę Delegatów Robotniczych komitety folwarczne przejmowały w swoje ręce majątki obszarnicze, gdzie trwały strajki. Po strajkach w folwarkach zjawiały się zazwyczaj ekspedycje karne, bestialsko rozprawiające się ze strajkującymi.
 
Rewolucyjny ruch na wsi wzmagał się w ciągu jesieni i zimy 1918 r. Wówczas na wniosek frakcji komunistycznej RDR uchwaliła zwołanie Rady Delegatów Robotniczych i Folwarcznych powiatu lubelskiego. Rada ta potrafiła zmobilizować wokół siebie tysięczne rzesze robotników rolnych w powiecie lubelskim i stanąć na czele walki przeciwko obszarnikom. O bojowości tej Rady może świadczyć fakt, że gdy aresztowani zostali działacze komunistyczni, wielotysięczna masa fornali opanowała gmach prokuratury i sądu w Lublinie i siłą uwolniła aresztowanych.
 
Już w pierwszych tygodniach istnienia państwa polskiego klasy posiadające usiłowały przy pomocy PPS rozbić ruch rewolucyjny. Rozpoczęło się gromienie lokali robotniczych. Komunistyczna frakcja wzniosła na porządek dzienny Rad sprawę walki z podnoszącą głowę reakcją. 2 stycznia 1919 r. Rada przyjęła uchwałę protestującą przeciwko rozgromieniu lokali związków zawodowych w Warszawie i strzelaniu do manifestujących robotników. Silnym echem odbiła się w Lubelskiej Radzie wiadomość o zamordowaniu delegatów Radzieckiego Czerwonego Krzyża. Rezolucja zgłoszona przez komunistów w sprawie tego ohydnego mordu spotkała się z protestem ze strony PPS-owców. Starali się wybielić rząd Moraczewskiego.
 
Niezwykle ożywione były obrady Lubelskiej Rady, kiedy na porządku dziennym stała informacja o sytuacji w Rosji Radzieckiej. Układ sił w Radzie stawał się w takich wypadkach niezwykle wyraźny. Kiedy referent opowiadał robotniczej Radzie o bohaterskiej walce Rosji Radzieckiej, dołowi delegaci z PPS solidaryzowali się z komunistami wbrew wrogiemu wobec Rosji Radzieckiej stanowisku prawicowych przywódców PPS.
 
W dołach robotniczych PPS narastało silne wrzenie. Niejednokrotnie większość delegatów Rady wypowiadała się za wnioskiem komunistycznym. W tych warunkach Rady Delegatów Robotniczych stały się dla PPS niebezpiecznym ośrodkiem rewolucjonizowania mas. Prawicowi przywódcy zdecydowali się więc rozbić Rady Delegatów Robotniczych. Po burzliwym posiedzeniu 17 maja, na którym jeden z mówców komunistycznych scharakteryzował faktyczną rolę tzw. rządu ludowego i PPS, delegaci PPS opuścili posiedzenie, rozbijając tym samym Radę.
 
Rozbicie Lubelskiej Rady wywołało burzę protestów we wszystkich fabrykach lubelskich. Na wielu wiecach i zebraniach związków zawodowych robotnicy protestowali przeciwko rozbiciu Rady Delegatów Robotniczych i piętnowali prawicowców z PPS. Przeciwko rozbiciu Lubelskiej Rady protestowali również robotnicy Warszawy i Łodzi. Trzy dzielnice partyjne PPS w Warszawie: Czerniakowska, Powązkowska i Wolska wydały wspólną odezwę pt. „W obronie Rady Delegatów Robotniczych”. Lecz nie udało się robotnikom złamać zdradzieckiej działalności prawicowych przywódców. Lokal Lubelskiej Rady został zbrojnie obsadzony przez PPS. W ten sposób Lubelska Rada przestała istnieć.
 

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

SIERP i MŁOT