Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 8 gości.

Józef Dietzgen: Religia socjaldemokracji. Sześć kazań. (1870-1875) [Kazanie VI]

religia - plakat radziecki

KAZANIE PIĄTE: http://www.1917.net.pl/node/23409
 
VI.
 
Nasze ostatnie rozważania były poświęcone tradycyjnemu powiedzeniu: „Człowiek potrzebuje religii”, które odważyliśmy się przetłumaczyć na rozumny język, deklarując: „Człowiek potrzebuje systemu”. Jego intelektualną potrzebą jest zdobycie bezpiecznego stanowiska, z którego mógłby badać świat . Aby nie zbłądzić pośród oszałamiającej mnogości zjawisk, człowiek dzieli niebiosa na konstelacje gwiazd, kosmos na regiony, a także naszą ziemię na klasy, gatunki, rodziny i osobniki. Mówiąc krótko, nadaje różnorodności zróżnicowane nazwy. Mieć system oznacza mieć zdolność znajdowania własnej drogi i klasyfikowania rzeczy. To, że zwierzę jest przedmiotem zoologii, a roślina jest przedmiotem botaniki, łatwo jest uchwycić, ale w żadnym wypadku nie jest tak łatwo powiedzieć, do której gałęzi wiedzy należą takie pojęcia jak prawda, wolność, sprawiedliwość itd. Żaden system nie jest doskonały, jeśli nie znalazł miejsca na każde zjawisko, nie sklasyfikował wszystkiego i nie ustalił klauzuli dla wszystkiego. Założyciele religii, a także filozofowie, próbowali stworzyć takie systemy, ale żaden z nich nie zdał egzaminu. Strumień czasu przyniósł i nadal przynosi nowe zjawiska, nowe doświadczenia, nowe rzeczy, dla których nie przewidziano żadnej klauzuli. Nie pasują do panującego systemu, a zatem potrzebny był nowy, dopóki socjaldemokracja nie była na tyle mądra, aby zbudować system myśli wystarczająco obszerny dla wszystkich obecnych i przyszłych zjawisk.
 
Jest to najwyraźniej aroganckie twierdzenie. Aby je uzasadnić, muszę odtworzyć kroki, które podjęliśmy do tej pory. Ponieważ teologowie szukają Boga, który jednoczy w swojej osobowości wszechmoc świata, filozofowie poszukiwali systemu, który koncentruje całą wiedzę w jednym węźle, aby pochłonąć całą naukę jednym kęsem. Wiemy jednak, że kolor nie może być jednocześnie zielony, niebieski, żółty i czarny; to znaczy, że całego gatunku nie da się zawrzeć w pojedynczej jednostce. Całej nauki nie może objąć jeden człowiek, a tym bardziej jedna koncepcja. Jednak odważyłem się stwierdzić, że posiadamy takie objęcie. Czy koncepcja materii nie zawiera wszystkich materiałów świata?
 
Tak samo cała nauka ma jedną ogólną formę wspólną, mianowicie metodę indukcyjną. To że indukcja jest jedyną ogólną formą nauki i że indukcję można zastosować do wszystkich problemów, do wszystkich obiektów - to przekonanie nadaje socjaldemokracji jej systematyczną stabilność, jej wyższość mentalną, która zaskakuje naszych przeciwników. Nie wiemy wszystkiego, ale znamy ogólną formę całej nauki i używamy jej jako probierza, aby poznać wszystkie sztuczki, którymi lud jest oszukiwany przez pachołków naszych władców. W naukach przyrodniczych metoda indukcyjna jest dobrze znana, ale to, że tkwi w niej systematyczna filozofia, która ma skończyć z całą religijną, filozoficzną i polityczną blagą, jest odkryciem i zdobyczą socjaldemokratyczną.
 
Nasi przeciwnicy, władcy i bogacze, postępowcy, liberałowie i wolnomularze są również zwolennikami indukcji, ale tylko o ile jest to zgodna z ich celami. Dzielą wszystko: lud na panów i na sługi; życie na ziemskie i niebiańskie; osobę na ciało i duszę; a naukę na indukcję i dedukcję.
 
Podział i klasyfikacja nie mogą być przedmiotem sprzeciwu, pod warunkiem, że istnieje system, że podzielone części są trzymane w jednej rubryce, a różnorodność jest uznana za stopniową. Nierozsądnie jest dzielić życie na ziemskie i duchowe, ale kiedy tak robimy, musimy być świadomi, że oba są formami tego samego życia i że oba mają jednakową wartość. Również socjaldemokraci mają ciało i duszę. Nasze ciało jest sumą naszych cielesnych cech, a nasza dusza jest sumą naszych właściwości umysłowych. Musimy jednak zawsze pamiętać, że zjawisko empiryczne obejmuje wszystkie sprawy w sposób jednolity i że jest to powszechne określenie dla cielesności i duszy, dla ciała i ducha. Dusza lub duch jest, naszym zdaniem, atrybutem świata, a nie, jak twierdzi klecha, odwrotnie, świat atrybutem lub dziełem ducha. Darwin uczy o pochodzeniu człowieka od zwierzęcia. On także odróżnia człowieka od zwierzęcia, ale tylko jako dwa produkty tego samego materiału, jako dwie odmiany tego samego gatunku, jako dwie sekwencje w tym samym systemie. Systematyczna i konsekwentna klasyfikacja tego rodzaju, podobnie jak kosmiczna jedność, jest nieznana naszym przeciwnikom. Pod tym względem należy pochwalić stare dobre życie religijne. Miało przynajmniej pewien system. Ziemskie i niebiańskie życie, panowanie i niewola, wiara i wiedza, objęte były zjednoczonym i scentralizowanym rządem Tego, który powiedział: „Ja jestem Pan, twój Bóg”.
 
Wiem dobrze, że także wierzący mają dualizm i są winni względnego braku systemu. W pełni zdaję sobie sprawę, że motają się oni między niebem a ziemią. Jednak zanim liberalny klin wątpliwości wszedł w religijne ciało, kiedy religia była sprawą poważniejszą, była również mniej dualistyczna. Diabeł był jedynie narzędziem, ziemskie życie jedynie przejściowym okresem próbnym dla życia wiecznego. Jedno było podporządkowane drugiemu. Był środek ciężkości i system. W porównaniu z nowoczesną miałkością i wolnomularstwem religia obejmowała całość w monistyczny sposób.
 
To konsekwentne ogarnięcie całości, moi drodzy przyjaciele, jest trudnym problemem, z którym zmaga się ludzki umysł, odkąd zaczął się trudzić. Wiek XIX rozwiązał problem i nadał filozofii system. Jeśli pomimo całego światła i przewodnictwa naszych myślicieli i naukowców, ludzie wciąż szukają w ciemnościach, to musi to być spowodowane względami politycznymi. Reakcyjna zła wola wyczuła rewolucyjne konsekwencje metody indukcyjnej. Sam Hegel był już wystarczająco ostrożny, by umieścić swoje światło pod korcem. A jego odważniejsi naśladowcy nie mogli zrobić postępów w czasach, gdy panowała powszechnie konserwatywna niegodziwość. Nawet dzisiaj uprzywilejowane klasy robią wszystko, aby utrzymać tlące się żużle pod popiołem. Towarzysze, rozdmuchajmy płomienie. Kiedy się zapalą, wszystkie dzieci nocy znikną.
 
Żołądek potrzebuje jedzenia i picia, a głowa systemu, to znaczy bez połączonego spojrzenia na życie, „ostatecznej przyczyny”, z której wszystko bierze początek. Ta ostateczna przyczyna jest raczej drażliwą sprawą.
 
Według systemów religijnych Bóg jest ostateczną przyczyną. Liberalni ideolodzy uważają, że można oprzeć wszystko na rozumie. Przesądni materialiści znajdują w ukrytych atomach ostateczną przyczynę wszechświata, podczas gdy socjaldemokraci udowadniają wszystko przez indukcję. Trzymamy się indukcji w myśl zasady, że wiemy, że wiedzy nie można uzyskać przez dedukcję, czerpiąc z czystego rozumu, ale że jest ona zdobywana za pośrednictwem rozumu z doświadczenia.
 
Ta logiczna metoda jest już znana innym ludziom, ale brakuje im jej systematycznej znajomości, brakuje im konsekwencji. Filozofia antysocjalistów nie jest jednorodna; to raczej mieszanka indukcji i dedukcji. Wiedzą jak indukować, ale nie znają systemu indukcji. Są dobrze zaznajomieni ze szczegółami, ale całkowicie zawodzą, gdy mają do czynienia z wymiarem ogólnym świata. Mogą łatwo znaleźć początek i koniec pewnej rzeczy, mogą powiedzieć w konkretnych przypadkach, co jest oszustwem, a co rzeczywistością. Ale gdy stają przed pytaniem o ogólny początek lub o ogólny stosunek prawdy, sprawiedliwości, energii, materii, jedności i wielości, przyczyny i skutku - odchodzą od zmysłów i zaczyna się wznoszenie Wieży Babel. Niektórzy powołują się na Objawienie, inni szukają schronienia u Kanta lub innego czcigodnego klasyka, jeszcze inni porzucają całkowicie teologię i filozofię i poświęcają się eksperymentom naukowym i oczekują rozwiązania problemu od nauk przyrodniczych.
 
W obliczu takiego bezradnego zamętu międzynarodowa socjaldemokracja dumna jest z tego, że zna "ostateczną przyczynę", na której wszystko spoczywa, a także ma podstawę naukową do wszystkiego i systematyczną filozofię. Nasza zdecydowana wyższość zasady przejawia się wyraźnie w jednomyślności naszych aspiracji i żądań, podczas gdy nasi przeciwnicy są beznadziejnie podzieleni we wszystkich kwestiach religii i polityki. Oczywiście, w naszych szeregach istnieją różnice zdań, ale antysocjaliści nie mają żadnego powodu, aby narzekać na różnice zdań między socjaldemokratami. Kłócimy się o szczegóły, o formy organizacji, o praktyczne i taktyczne kwestie, ale w ogólnych zasadach i w kwestiach teorii stoimy niczym pewna i zjednoczona falanga, ramię w ramię, ponieważ mamy to, co staro- i nowokatolicy, protestanci i wolnomyśliciele chcieliby mieć: mamy system. Początek i koniec wszelkiej filozofii jest dla nas jasny.
 
Oczywiście, towarzysze, nie oznacza to, że każdy socjaldemokrata posiada pełną wiedzę o systemie. Nie wszyscy z nas otrzymali systematyczne wykształcenie, inaczej nie byłoby potrzeby dla moich kazań. Zaryzykowałem stwierdzenie, że wasze socjaldemokratyczne aspiracje wypływają z systematycznej nauki. Twierdzę, że indukcyjne dowodzenie rzeczy jest jedynym, prawdziwym, naukowym dowodzeniem i że konsekwentne stosowanie indukcji daje nadzwyczaj niezwykłe wyniki antyreligijne i rewolucyjne. Bardzo chciałbym przedstawić szczegóły ilustrujące moje twierdzenie, ale muszę na razie powstrzymać się od tego, aby najpierw utrwalić podstawę naszej filozofii.
 
Powtarzam, a jako kaznodzieja, który pragnie wyjaśnić swoją naukę, mam prawo powtarzać: w miejsce religii socjaldemokracja stawia systematyczną koncepcję wszechświata.
 
Ta filozofia znajduje swoją „ostateczną przyczynę” w rzeczywistych warunkach. Filozofia liberałów funkcjonuje w ten sam sposób tylko w naukach przyrodniczych i w interesach, podczas gdy w sprawach ludzkiego społeczeństwa szuka ostatecznej przyczyny w objawieniach rozumu, a nie religii. Chcą, aby ich wyobrażenia o sprawiedliwości, prawdzie i wolności były wzorcami sprawiedliwego, prawdziwego i wolnego społeczeństwa. Fakt, że zarówno feudalne, jak i liberalne i klerykalne ideały sprawiedliwości, wolności, politycznej prawdy i mądrości zostały ukształtowane wg materialnych interesów tych partii, nie mogły nie uświadomić nam, że ideały nie pochodzą z ludzkiej głowy, ale są tworzone przez ludzką głowę z materiałów empirycznych.
 
Dlatego jesteśmy w stanie świadomie i systematycznie formułować nasze pojęcia sprawiedliwości i wolności wg naszych materialnych potrzeb, czyli potrzeb proletariatu, mas. Rzeczywista potrzeba cielesna i obecna możliwość „życia wartego życia” to „ostateczna przyczyna”, z której wynika słuszność, prawda i racjonalność żądań socjaldemokratycznych. W systemie indukcji ciało poprzedza ducha, a fakt – pojęcie.
 
Częste używanie jednego i tego samego słowa ma usypiający wpływ na umysł, więc na zmianę nazwijmy nasz system „Systemem Prawdy Doświadczalnej”. Mazgaje z partii burżuazyjnych mówią dużo o boskich, moralnych, logicznych, itp. prawdach. My jednak nie znamy boskiej prawdy, ale znamy empiryczną prawdę. Możemy podzielić ją na części i nadać im specjalne nazwy, ale jej ogólny charakter zostaje zachowany. Prawdy, bez względu na to, jak je nazywamy, opierają się na fizycznym, cielesnym, materialnym doświadczeniu. Jako takie są one jedynie częściami lub klasami systemu eksperymentalnego. Wyodrębniamy tylko z jedności, z jednej całości. Dowodzimy naszych twierdzeń empirycznie i rzeczywiście, a nasza procedura jest systematyczna i logiczna. Czy może istnieć, moi przyjaciele, coś bardziej oczywistego niż taki dowód?
 
Po położeniu fundamentu przystępujemy do spojrzenia na strukturę naszego uniwersalnego systemu z najwznioślejszego punktu widzenia. Widzimy nieskończoną różnorodność rzeczy składających się z tego samego jednorodnego, empirycznego materiału. Wszystkie zróżnicowane jakości mają jedną ogólną jakość. Jak różne by nie były, duże czy małe, pojęte lub niepojęte, duchowe czy fizyczne, wszystkie rzeczy na świecie mają to wspólne, że są empirycznymi przedmiotami naszego intelektu. Z punktu widzenia systemu indukcyjnego świat i wszystko, co on zawiera, tworzy tylko jeden homogeniczny przedmiot. Wszystkie jego szczegóły są jedynie modalnościami absolutnej jedności. Fizyczne zjawiska lub materiały empiryczne są gatunkami uniwersalnymi, w stosunku do których wszystkie inne klasy są tylko podziałami. Jest to jedyna substancja i prawda, wszystko inne jest tylko jakością i względną manifestacją. Stałe i płynne, drewno i metal są całkiem poprawnie podciągane pod pojęcie „materii”. Dlaczego nie mielibyśmy podciągać wszystkich rzeczy pod termin „prawda empiryczna” lub „zjawisko empiryczne?”. Nic nie może nas wówczas powstrzymać przed podziałami na organiczne i nieorganiczne, na fizyczne i moralne, na dobre i na złe itp. Przez wspólne pochodzenie wszystkie sprzeczności są pojednane i połączone. Różnorodność jest tylko formą; w swej istocie wszystkie rzeczy są takie same. Ostateczną przyczyną wszystkich rzeczy jest zjawisko empiryczne. Materiał empiryczny jest ogólną substancją elementarną. Jest absolutny, wieczny i wszechobecny. Gdzie się kończy, tam całe rozumowanie dobiega końca.
 
System indukcyjny może równie dobrze być nazywany systemem dialektycznym lub ewolucyjnym. Przekonujemy się, co coraz częściej potwierdza nauka przyrodnicza, że pozornie istotne różnice są tylko różnicami w stopniu. Jakkolwiek surowi byśmy nie byli w określaniu specyficznych cech, które odróżniają organiczne od nieorganicznego lub rośliny od zwierząt, Natura pokazuje, że linie demarkacyjne znikają, a różnice i sprzeczności łączą się. Przyczyna skutkuje, a skutek powoduje. Prawda pozoruje, a pozór jest prawdziwy. Tak jak ciepło i zimno różnią się jedynie w stopniu, tak samo dobro i zło - wszystkie one są względnymi przejawami tej samej substancji oraz formami lub klasami fizycznego doświadczenia.
 
Dostrzegam wśród publiczności kilku nowych gości, którym monizm, który głoszę, wydaje się tak dziwny i niespotykany, że bardzo pragną podnieść przeciwko mnie najnudniejsze obiekcje. Chcieliby zapytać, jak można udowodnić, że materiał empiryczny jest podstawowym tworzywem wszystkich przedmiotów nauki? I czy nie ma takich rzeczy jak Bóg, czysty rozum i świat moralny?
 
Dzięki takim pytaniom możecie przekonać się, moi przyjaciele, jak głęboko zakorzeniona jest irracjonalność w człowieku. Bóg, czysty rozum, świat moralny i wiele innych rzeczy nie składa się z materiału empirycznego; nie są one formami zjawiska fizycznego i dlatego zaprzeczamy ich istnieniu. Jednak idee, którymi ten rodzaj rozumowania operuje, pojawiły się fizycznie i mają rzeczywiste istnienie, i mogą stać się przedmiotem naszego indukcyjnego badania. Terminy fizyczny, empiryczny itd. są zazwyczaj rozumiane w ich węższym znaczeniu. Uzupełniam je zatem przymiotnikiem „doświadczalny”.
 
Wyznaniowe systemy wierzących i racjonalne systemy wolnomyślicieli wysuwają różne roszczenia. System prawdy empirycznej, przy którym obstaje socjaldemokracja, może opierać się wyłącznie na indukcji; uznaje on tylko te pojęcia, doktryny i teorie, które są świadomie wysnuwane z materiału empirycznego. Ze szczytów tego systemu odkrywamy pomost łączący filozofię z nauką przyrodniczą. Pomost zbudowany jest z jednej skały, skały wszelkiej mądrości, na którą składa się wiedza, że ludzki intelekt jest narzędziem indukcyjnym. Wszystkie określone dyscypliny są jedynie aplikacjami tej ogólnej prawdy i nauki. Intelekt jest naczelnym dowódcą wszelkiej wiedzy. Specjalności naukowe są jego podwładnymi. Systemy astronomii lub chemii, botaniki lub optyki są działami systemu ogólnego.
 
Tych z mojej publiczności, którzy pomimo uważnego śledzenia moich rozpraw, nie uchwycili jeszcze pełni filozofii socjalistycznej, proszę o zastanowienie się nad tym, jak nieprawdopodobne jest pełne oddanie sprawiedliwości zagadnieniu tego rzędu w przeciągu pół godziny. Obawiam się, że gdybym chciał bardziej je opracować, zamęczyłbym moją publiczność.
 
Jednak pojawi się jeszcze wiele okazji w toku naszych wykładów, aby ponownie podjąć tę kwestię. Na razie wystarczy, położenie fundamentów oraz wzmocnienie i utrwalenie naszej świadomości partyjnej poprzez zwrócenie uwagi towarzyszy na pierwsze zasady socjalizmu.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

LENIN - rocznica