Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 5 gości.

Greckie władze prostytuują się przed kapitałem zamieniając swój kraj w zlepek prywatnych kolonii dla bogaczy

Grecja_wyspa.jpg

Grecja przygotowuje do sprzedaży lub też długookresowego leasingu niektóre ze swoich 6000 wysp w desperackiej próbie pozyskania środków na spłatę swojego astronomicznego zadłużenia - pisze brytyjski "The Guardian".

"The Guardian" podaje, że jednym z miejsc na sprzedaż jest obszar Mykonos, greckiej wyspy na Morzu Egejskim, należącej do archipelagu Cyklady.

Od wielu lat jest ona chętnie odwiedzana przez turystów ze względu na dobrze rozwiniętą bazę hotelową i rekreacyjną.

.

Anonimowe źródła podają, że rząd poszukuje inwestora, który wyłoży kapitał i rozbuduje luksusowy kompleks turystyczny.

Wyspami, a konkretniej wyspą Rodos, na której niegdyś stał legendarny kolos, zainteresowani są liczni zamożni biznesmeni z Rosji i Chin w tym multimiliarder i właściciel londyńskiego klubu Chelsea Roman Abramowicz

Portret użytkownika fancom
 #

Myślę, że jakimś rozwiązaniem byłoby też oddanie w niewolę jakiegoś procentu ludności Grecji. Np. bezrobotnych. Dług byłby spłacony, problem bezrobocia by zniknął, a i kilka wysp udałoby się dzięki temu uratować.

A tak na poważnie, to już doprawdy horror, że niepodległy kraj musi wyprzedawać po kawałku swoje terytorium, żeby spłacić ohydne długi. Do niedawna miałem nadzieję, że zostaną rozpisane przedterminowe wybory, wygrają komuniści i zrobią porządek ze sprzedawczykami. Niestety, protesty jakoś osłabły.

 
Portret użytkownika MARCIN
 #

Czterech najbogatszych Greków zarobiło w 2009 roku blisko 5 mld euro na czysto i nie zapłacili w Grecji ani jednego euro centa podadtku.

 
Portret użytkownika komjg
 #

A czy nie dało by się zrobić tak, że zrobić poważniejszy strajk sparaliżować cały kraj tak by zmieniła się władza, a później ogłosić starą władzę jako skorumpowany aparat działający wbrew społeczeństwu i skasować wszystkie długi, bo przecież nie można pożyczyć pieniędzy takiej władzy. I budować nową Grecję?

 
Portret użytkownika RLK
 #

Nie dałoby się. Grecy żyli "ponad stan" (ich pieniądze nie pochodziły wcale dzięki produkcji gospodarki greckiej), a ich rewolta nie jest rewoltą postępową, lecz konserwatywną, nie ma na celu zmienienia stanu rzeczy, lecz powrotu do tego stanu rzeczy, ktory juz kiedys byl. Jest to rewolta utopijna i nie doprowadzi do niczego dobrego. Zwlaszcza, ze nie ma jednolitego przywodztwa. Na nasze oko wyniki mozliwe sa dwa - albo powrót do czarnych pułkowników w nowej formie, albo powrót do społeczeństwa demokracji burżuazyjnej.

 
Portret użytkownika dos
 #

Patrząc po waszych ostatnich zabawach wizja rewolucji konserwatywnej jest dla was chyba atrakcyjną wizją...

To że kryzys w Grecji wybuchł bo "ludzie żyli ponad stan" to wizja Financial Times. Ani stopień zadłużenia publicznego ani bilans w handlu zagranicznym nie determinują czy ktoś żyje w stanie czy ponad stan poniżej stanu (btw czyli rozumiem że ascetyczny milioner który żyje poniżej stanu jest już ok?).

Sytuacja w Grecji jest wynikiem imperialnej ekspansji poprzez rynki finansowe UE i NATO. Jest to proces długofalowy bo pierwsze projekty co do Grecji Zachód wprowadzał już zaraz po II WŚ.

Grecja kraj historycznie biedny (i nie chodzi mi o biedę starożytnej Hellady tylko np. Grecji znanej z książki "Grek Zorba") i dlatego był łatwym łupem dla nowego imperializmu postkolonialnego czyli metody czego nie zdobywają bagnety to zdobędą pieniądze.

Rząd Grecję zadłużył w związku czym teraz imperialistyczna agenda MFW manipuluje otwarcie polityką gospodarczą tego kraju. Podobnie dzieje się zresztą z biednymi krajami które chciały by wejść do strefy Euro (np. Polska i Słowacja) czy z innymi krajami które korzystają z pomocy np. MFW (np. Ukraina).

Podobny kryzys przy ograniczonych jednak walkach społecznych wywołany również przez Zachód miał miejsce a latach 90 i wcześniej w Zambii.

Na oko to chłop w szczerym polu umarł. Aktualnie dokonujące się walki społeczne w Grecji nie dotykają nadbudowy państwa a już na pewno nie doprowadzą do zmiany ustroju politycznego. Tym bardziej więc twierdzenie że albo będzie co było albo militarna dyktatura (oczywiście w jednym z długotrwałych członków UE i NATO) można uznać za zabawne.

 
Portret użytkownika tres
 #

Jakby dla kogoś wypowiedź tow. Dos była nie do końca jasna - zdanie redakcji WR na temat sytuacji w Grecji i możliwych dróg jej rozwoju zawarte zostało w tekście pod podanym linkiem http://1917.net.pl/?q=node/2447

 

Społeczność

Chcemy waszych minerałów