Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 31 gości.

Paweł Kamiński: Klerykalizm, kapitalizm, komunizm

klecha - Hugo Gellert

18 marca przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski biskup Marek Mendyk wydał oświadczenie, w którym broni nauczania religii w szkołach. Wcześniej atakował antyklerykałów, którzy chcą uczynnić „z nauczycieli religii oraz etyki ludzi wykluczonych, obywateli drugiej kategorii”.i
 
A sentymenty antyklerykalne pozostają żywe w polskim społeczeństwie. Film „Kler” Wojciecha Smarzowskiego z końcem października zajął trzecie miejsce wśród filmów z największą oglądalnością po 1989 roku. Wynik tym bardziej imponujący, że wyprzedzają go ekranizacje lektur („Ogniem i mieczem” i „Pan Tadeusz”), a na „Kler” raczej wysyłano wycieczek szkolnych, a wręcz był przedmiotem urzędniczych szykan.ii
 
Wcześniej, w 2011 roku, na niechęci do kleru próbował zbić kapitał polityczny Ruch Palikota/Twój Ruch, który okazał się efemerydą polityczną ze względu na antyrobotnicze stanowiska tej partii. Obecnie tą formację wskrzesił Robert Biedroń w postaci Wiosny. Równolegle Tadeusz Rydzyk tworzy własną partię.
 
Zważywszy, że propaganda religijna duchowieństwa stanowi przeszkodę dla podnoszenia świadomości klasowej proletariatu, konieczne jest zrozumienie politycznego sensu klerykalizmu i antyklerykalizmu. Aby to zrobić musimy zacząć od zbadania pozycji zajmowanej przez duchowieństwo w społeczeństwie kapitalistycznym.
 
Ekonomia polityczna klechy
 
W feudalizmie Kościół był zbiorowym panem feudalnym utrzymującym się z wyzysku chłopów pańszczyźnianych. Podstawowa różnica między feudałami świeckimi i duchownymi wyrażała się tym, że ci ostatni zaangażowani byli również w utrzymanie ideologicznej nadbudowy uświęcającej istniejące stosunki produkcji.
 
Wraz z rewolucjami burżuazyjnymi doszło do zniesienia feudalnych stosunków wyzysku, kler stał się nieproduktywną warstwą społeczną, której udział w produkcie globalnym uwarunkowany jest nie miejscem w bazie, ale w nadbudowie. Aby wypełnić swoją apologetyczną funkcję i prezentować się jako rozjemca między i ponad kapitałem i pracą, duchowieństwo musi trzymać się z dala od bezpośredniej produkcji.
 
Oznacza to, że kler jako warstwa społeczna jest ekonomicznie zależny od tego, kto rozporządza największym dochodem (np. 28% świętopietrza za rok 2012 pochodziło z USA, gdzie żyje jedynie 5% światowej populacji katolikówiii), a więc burżuazji. Jednocześnie obalenie kapitalizmu i przemiany socjalistyczne (wywłaszczenie klas i warstw panujących, powszechny obowiązek pracy itd.) oznaczałyby utratę uprzywilejowanej pozycji duchowieństwa i jego likwidację jako warstwy.
 
O ile w formacjach przedkapitalistycznych reprodukcja środków produkcji i siły roboczej były ze sobą nierozerwalnie związane (własność dziedziczona przez bezpośrednich producentów-właścicieli), to kapitalizm rozdzielił reprodukcję kapitału od reprodukcji siły roboczej. Ta pierwsza ma miejsce w przedsiębiorstwie kapitalistycznym, tutaj niepodzielnym panem jest burżuj, a bogiem jest kapitał; jest to bóg potężny i surowy, w zakładzie inni bogowie są niepotrzebni, niepotrzebny jest również klecha. Co innego w gospodarstwie domowym, podstawowej jednostce reprodukcji siły roboczej – tutaj klecha, odstąpiwszy miejsce pracy burżujowi, może legitymizować swoją uprzywilejowaną pozycję jako „strażnik rodziny”. Przy czym ta funkcja interpretowana jest dość wąsko – konsumpcja rodziny jest determinowana przez wysokość płacy roboczej jej pracujących członków. Oznacza to, że faktycznie jedynym aspektem życia rodzinnego, który pozostaje względnie niezależne od kapitału, jest sfera seksualna. Boy-Żeleński: bardzo celnie scharakteryzował światopogląd klerykalny: „Człowiek moralny, kobieta cnotliwa, tych słów używa się tylko w znaczeniu płciowym poza tym człowiek może być lichwiarzem i wyzyskiwaczem, obżartuchem i leniwcem, potwarcą i kłamcą; kobieta może być pieklicą, plotkarą i jędząiv. Takie zawężenie pojęcia moralności pełni funkcję apologetyczną – los „dzieci nienarodzonych” jest przedmiotem moralnej paniki, natomiast stosunki społeczne, które sprawiają, że prawdziwe dzieci głodują – już nie.
 
Klecha też człowiek
 
Za uzasadnienie dla uprzywilejowanej pozycję klechy jako „strażnika moralności” służy jego rzekoma wyższość i czystość etyczna. Ze względu zaś na klerykalne zawężenie pojęcia moralności, wyższość i czystość moralna sprowadza się do celibatu.
 
Ponieważ nieskazitelność moralna klechy i kleru w ogóle są ideologicznym uzasadnieniem ich uprzywilejowanej pozycji w nadbudowie, konieczne jest ukrywanie etycznych potknięć duszpasterzy. Problem polega na tym, że wraz ze wzrostem liczby takich incydentów, coraz trudniej dochować tajemnicy, a kiedy przewinienia w końcu wyjdą na jaw, ogrom ujawnionych nadużyć zadaje poważny cios autorytetowi duchownych.
 
Wysuwany wówczas argument, że księża są „jedynie ludźmi” nie stanowi w istocie obrony, ale uznanie porażki. Pozycja klechy uzasadniania jest przecież tym, że nie jest on „jak inni ludzie”. W uznaniu faktu, że klecha też jest człowiekiem burżuazyjni antyklerykałowie zgadzają się z rzecznikami klerykalizmu. „Chciałbym, żeby ludzie zaczęli samodzielnie myśleć. Żeby traktowali księży jak ludzi, a nie jak świętych” – mówi Wojciech Smarzowski o swoim ostatnim filmie, a Damian Jankowski w katolickiej „Więzi” mu przyklaskuje: „Też bym tego chciał”.v Ten ostatni stanowi przykład rzecznika historycznie ustępującej warstwy społecznej, który mimowolnie uznaje, że warstwa ta schodzi z areny dziejów.
 
Upadek duchowieństwa jako warstwy społecznej
 
Przyczyny zanikania kleru jako warstwy społecznej są dwojakiego rodzaju. Z jednej strony w kapitalizmie istnieje dialektyczna sprzeczność między religią a potrzebą rozwoju sił wytwórczych. Z drugiej strony immanentne prawa kapitalizmu niszczą ekonomiczną podstawę jego istnienia.
 
U kresu epoki feudalnej klasową ideologią burżuazji był wojujący materializm, a celem jej ideologicznych ataków - chrześcijaństwo i światopogląd religijny w ogóle. Chrześcijaństwo stanowiło fałszywą świadomość w dwojakim względzie. Po pierwsze, dawało fałszywy obraz przyrody, co stało na przeszkodzie rodzącego się kapitalizmu, który dla reprodukcji społecznej wymaga nieustannego rozwoju sił wytwórczych i tym samym naukowego poglądu na naturę. Po drugie, dawało fałszywy obraz społeczeństwa, głosząc, że feudalny sposób produkcji i jego monarchiczna nadbudowa zostały ustanowione przez Boga.
 
Po zwycięstwie kapitalizmu burżuazja stała się klasą panującą i potrzebowała religii do utrzymania swojej pozycji. Odziedziczywszy chrześcijaństwo po feudalizmie, nowa klasa rządząca musiała przystosować je do wymagań nowego społeczeństwa. O ile fałszowanie obrazu społeczeństwa jest konieczne w każdym klasowym sposobie produkcji, to ideologia kapitalistyczna nie może stać w opozycji do naukowego poznania przyrody i jej technicznego wykorzystania. Burżuazja porzuca więc materializm na rzecz różnych postaci idealizmu, które oddzielają świat zjawisk, poznawalny z wykorzystaniem nauk przyrodniczych, od świata niedostępnych nam „rzeczy samych w sobie”, dokąd odsyła się bozię.
 
Pozwala to zachować przedkapitalistyczną religię, ale jednocześnie wprowadza do codzienności wierzących sprzeczność. Z jednej strony religia ma organizować całą praktykę społeczną i uprawiać apologię panowania klasowego, czyniąc je częścią powszechnego porządku przyrody. Z drugiej strony wymagania postępu naukowo-technicznego karzą chrześcijaństwo pozbawić autorytetu w sprawie porządku przyrody. Ta sprzeczność w świadomości wierzących, zaostrzająca się wraz rozwojem techniki i nauki, objawia się upadkiem wielkich, zorganizowanych systemów religijnych odziedziczonych po społeczeństwach prekapitalistycznych, które stanowią ideologiczne podstawy dla uprzywilejowanej pozycji duchowieństwa.
 
Równolegle charakterystyczna dla kapitalizmu spadkowa tendencja stopy zysku oznacza, że kurczy się globalna wartość dodatkowa do podziału między burżuazję i uprzywilejowane warstwy społeczne. Tym samym stopniowo znikają ekonomiczne postawy do istnienia kleru jako warstwy społecznej. Przejawem tego zjawiska jest burżuazyjnienie duchowieństwa poprzez transformację Kościoła w zbiorowego kapitalistę rentierskiego lub finansowego (ale nie produkcyjnego – wiązałoby się to z utratą iluzorycznej pozycji arbitra między kapitałem a pracą). Wg doniesień „Guardiana” watykańskie portfolio, które obejmuje nieruchomości w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i Francji, warte było w 2013 roku około 680 milionów euro.vi
 
Klerykalizm jako ruch polityczny i burżuazyjna opozycja wobec niego
 
Kler tracąc grunt pod nogami i nie mogąc polegać wyłącznie na „łasce” wiernych, stara się zabezpieczyć swoje dochody z wykorzystaniem państwowego aparatu przymusu, tj. jego klerykalizacji. Polityczna ideologia i ruch duchowieństwa zmierzający do klerykalizacji państwa to klerykalizm.
 
Przykładem klerykalizacji państwa są np. potrącanie z pensji „podatku kościelnego” celem finansowania związków wyznaniowych jak w Niemczech czy akumulacja przez wywłaszczenie w postaci „zwracania” majątku Kościołowi w Polscevii. Innym jest uczynienie z kapłanów urzędników państwowych. Zgodnie z konkordatem polskie szpitale, gdzie jest powyżej 70 łóżek, muszą zatrudnić kapelana przynajmniej na część etatu. Przy 300 łóżkach musi to być pełen etat.viii Jeszcze niedawno istniały parafie garnizonowe nawet przy zlikwidowanych jednostkach wojskowychix. Poza tym państwo gwarantuje klechom zwolnienia celne, ulgi, dopłaty do uczelni, utrzymywanie wykładowców seminarium.x Kler z państwowej kasy finansuje swój wzrost. Jak pokazuje poniższa tabela jest to strategia skuteczna – w Polsce liczba duchownych rosła znacznie szybciej, niż liczba katolików (ten dość wyraźny trend wzrostowy wyróżnia się zarówno na tle europejskim, jak i globalnym).xi
 

Burżuazyjna opozycja wobec klerykalizmu (antyklerykalizm) stawia sobie za cel ochronę klasowego charakteru państwa kapitalistycznego. Bo chociaż kler pozostaje warstwą ekonomicznie, politycznie i społecznie uzależnioną od burżuazji, to ich interesy nie są całkowicie zbieżne. Ta postać antyklerykalizmu streszcza się w liberalnym żądaniu, aby „Kościół nie wtrącał się do polityki” oraz postulacie państwa „światopoglądowo neutralnego”, który neguje klasowy charakter państwa.
 
Jednocześnie jednak pewne sekcje klasy kapitalistycznej posiadają bezpośrednie interesy ekonomiczne zbieżne z interesami kleru, np. w równoległej klerykalizacji i prywatyzacji edukacji w USAxii. Cała burżuazja ma natomiast interes ideologiczny w wspieraniu duchowieństwa i propagandy religijnej. Kapitaliści nie mogą więc konsekwentnie realizować polityki oddzielenia państwa i kościoła. Ponadto burżuazyjny antyklerykalizm idzie w parze z reakcyjną postawą wobec ekonomicznych żądań proletariatu – ci sami mieszczanie, którzy kręcą nosem na klechów żyjących „ponad stan”, wysuwają często to samo oskarżenie przeciwko „darmozjadom” ze związków zawodowych; sprzeciw wobec publicznego finansowania kościołów idzie tutaj często w parze z ogólnym poparciem dla neoliberalnej polityki cięć (przykładem jest chociażby Twój Ruch/Ruch Palikota, czy ostatnio Wiosna).
 
Antyklerykalizm proletariacki
 
Dlatego proletariat musi mieć własną, samodzielną politykę antyklerykalną. Przede wszystkim proletariacki antyklerykalizm wychodzi z założenia, że kwestia kościelna nie jest przede wszystkim problemem liberalnych swobód jak wolność wyznania, sumienia czy „neutralność” państwa, ale nade wszystko kwestią klasową, społeczno-ekonomiczną. Burżuazyjny antyklerykalizm traktuje zagadnienie jako kwestię stosunku do organizacji wyznaniowej, tym samym zaciemniając jej ekonomiczne podstawy. Proletariacki antyklerykalizm wychodząc od tych podstaw, rozpatruje kwestię jako zagadnienie stosunku do warstwy społecznej. Burżuazyjny antyklerykalizm chce znaleźć modus vivendi między klasą kapitalistyczną i warstwą duchowieństwa; celem antyklerykalizmu proletariackiego jest ich obalenie, zniesienie ich wspólnej bazy ekonomicznej.
 
Likwidację kleru trzeba odróżnić od likwidacji, a właściwie obumarcia, religii. Ta ostatnia może mieć miejsce jedynie w społeczeństwie komunistycznym, gdy produkcja planowa umożliwi podział wg potrzeb – człowiek, który cierpi z powodu żywiołowo objawiających się praw społeczno-ekonomicznych potrzebuje Boga; człowiek, który zaspokaja swoje potrzeby dzięki uczestnictwu w w świadomym i kolektywnym kształtowaniu społeczeństwa i przyrody, całkowicie wyzwala się z przesądów religijnych.
 
Likwidacja kleru jako warstwy społecznej możliwa jest jednak już w warunkach społeczeństwa socjalistycznego poprzez 1) całkowity rozdział państwa i kościoła oraz uczynienie z religii sprawy prywatnej, 2) wywłaszczenie związków wyznaniowych, 3) objęcie duchowieństwa powszechnym obowiązkiem pracy.
 
Lekcję poglądową może stanowić eksperyment z ruchem tzw. „księży-robotników”. Po II wojnie światowej francuski Kościół, ulegając złudzeniu, że nie pozycja społeczna, a sakrament czyni klechę, nakazało grupie księży zatrudnić się w przemyśle i prowadzić życie wśród robotników (czyli sproletaryzować się) celem walki z „bezbożnictwem”.
 
Rezultaty eksperymentu były – z punku widzenia Kościoła – katastrofalne. Do 1953 roku na ok. 90 księży 10 zawarło śluby cywilne, a 15 współpracowało z ruchem komunistycznym. Kapłani brali również czynny udział w fali strajków w latach 1952-1953. W listopadzie 1953 roku pod naciskiem przemysłowców i Watykanu zakończono eksperyment i nakazano księżom-robotnikom powrót do parafii. Ok. 50 z nich zignorowało rozkaz i kontynuowało życie robotnicze.xiii
 
Przykład ten pokazuje, że zniesienie społeczno-ekonomicznych podstaw klechostwa (likwidacja dochodów niepochodzących z pracy, obowiązek pracy) możliwe jest zniesienie samego klechostwa w socjalizmie. Jak powinien wyglądać proletariacki antyklerykalizm w kapitalizmie?
 
Oczywiście, o ile stare burżuazyjno-demokratyczne postulaty (rozdział państwa i kościoła, świecka szkoła itd.), o tyle powinny być podtrzymywane. Konieczne jest jednak uderzenie w powiązania między klerem a burżuazją – żądanie konfiskaty majątków kościelnych, zaprzestanie prywatyzacji na korzyść Kościoła. Postulaty te podważają pozycję klasy kapitalistycznej, ponieważ sugerują dopuszczalność ataków na własność w ogóle (zaprzestanie wszelkich prywatyzacji, wywłaszczenie wszystkich wyzyskiwaczy itd.), zwłaszcza, że Kościół w wielu przypadkach funkcjonuje jako kapitalista.
 
Rozdział kościoła od państwa musi być również bardziej radykalny niż w programach burżuazyjno-demokratycznych – finansowanie związków wyznaniowych jedynie z datków wiernych; miejsca kultu będące zabytkami kultury powinny zostać znacjonalizowane i udostępniane związkom wyznaniowym co najwyżej na zasadach dzierżawy itd. Zważywszy, że większość dochodów państw burżuazyjnych pochodzi z regresywnych podatków pośrednich, jakiekolwiek wsparcie finansowe związków wyznaniowych z budżetu stanowi formę ucisku fiskalnego na rzecz kleru.
 
Ruch świadomych proletariuszy musi uderzyć w ekonomiczne podstawy warstwy społecznej, której jedyną funkcją jest tumanienie klasy robotniczej. Nie może on jednak stracić z oczu powiązań tej warstwy z głównym wrogiem klasowym – burżuazją – i złapać się na lep kapitalistycznych antyklerykałów.

ihttps://strajk.eu/episkopat-kontratakuje-religia-to-nie-jest-przedmiot-dodatkowy/

iihttps://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/kler-pobil-rekord-najbardziej-kasowy-polski-film-po-1989-roku,898431.html

iiihttps://ftalphaville.ft.com/2012/07/05/1073191/

ivBoy-Żeleński Tadeusz, „Moralnie obojętne”, w:„Reflektorem w mrok”, PIW 1985, str. 247

vhttp://wiez.com.pl/2018/09/27/kler-to-jednak-film-z-pierwiastkiem-chrzescijanskim/

vihttps://www.theguardian.com/world/2013/jan/21/vatican-secret-property-empire-mussolini

viihttp://nie.com.pl/archiwum/przekarmianie-pana-boga/

viiihttp://www.rynekzdrowia.pl/Finanse-i-zarzadzanie/Posluga-duchowa-ile-zarabia-szpitalny-kapelan,6970,1.html

ixhttp://wyborcza.pl/1,75398,7085046,Wojska_nie_ma__kapelani_sa.html; https://natemat.pl/2273,mniej-kosciola-w-wojsku-duchownym-to-nie-przeszkadza

xhttps://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1509032,3,przeswietlamy-majatek-kosciola.read

xihttp://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/rs_kosciol_katolicki_1991-2011.pdf

xiihttp://publicimpact.com/publications/Seton_Miami_Case_Study.pdf

xiiihttp://content.time.com/time/magazine/article/0,9171,806801-9,00.html; http://home.vicnet.net.au/~cardoner/uniya/un5au12.txt

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Ochotnik