Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 27 gości.

Francja: Barykady w Świeto Bastylii. Okupacja Panteonu.

Zółte kamizelki - gilets jaunes - Delacroix

14 lipca, rocznica szturmu na Bastylię, upłynął pod znakiem represji: aresztowano setki osób w trakcie tradycyjnej defilady wojskowej. Prezydent Emmanuel Macron został wygwizdany podczas swego ceremonialnego przejazdu Polami Elizejskimi. Zgromadzony tłum skandował okrzyki: "Macron do dymisji!" i "Precz stąd!".

Policja jeszcze w trakcie defilady aresztowała trzech nieoficjalnych przywódców "żółtych kamizelek" – Jérôme’a Rodriguesa, Maxime’a Nicolle’a i Erica Droueta. Po zakończeniu defilady przystąpiono do masowych aresztowań. Tłum stawiał opór i postawił barykady. Policja strzelała w głowy protestujących plastikowymi kulami, oko straciła co najmniej jedna kobieta, jest wielu rannych. Tłum rozproszył się po użyciu przez policję granatów hukowych i gazu łzawiącego.

Starcia trwały dalej w bocznych ulicach. Na Placu Bastylii i w kilku innych dzielnicach Paryża podpalono śmietniki. "Porządek" zapanował dopiero ok. 17.

Wcześniej, w piątek miała miejsce okupacja Panteonu przez "czarne kamizelki" (gilets noirs), ruch nieudokumentowanych imigrantów. W okupacji wzięło udział ok. 600 osób, które domagało się spotkania z premierem Édouardem Philippe w celi legalizacji pobytu nieudokumentowanych robotników we Francji. "Dla Republiki Francuskiej nie mamy dokumentów, głosu, twarzy. Przychodzimy do grobów waszych wielkich obywateli, aby potępić wasze lekceważenie [i] ... aby domagać się od premiera, aby dał papiery wszystkim nieudokumentowanym imigrantom we Francji" - stwierdziły "czarne kamizelki" w oświadczeniu. Dodali, że dla obcokrajowców Francja to nie "wolność, równość, braterstwo", ale "poniżenie, wyzysk, deportacja". Protestujący potępili również brak sprawiedliwości społecznej we Francji, wskazując, że chociaż w samym Paryżu jest 200 000 pustych mieszkań, muszą oni spać na ulicach.

W negocjacjach z policją protestujący zgodzili się zakończyć okupację pod warunkiem, że uczestnicy zostaną puszczeni wolno. Policja przystała na ten warunek, po czym złamała dane słowo, brutalnie bijąc demonstrantów i aresztując 37 osób. Policjanci pobili również reportera dziennika "Liberation", który dokumentował zajścia.

Ogłoszenia parafialne

Społeczność

Chcemy waszych minerałów