Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 16 gości.

Powstańcy w Chile: „Neoliberalizm narodził się w Chile i w Chile umrze.”

chile.jpg

Ponad 100 chilijskich organizacji społecznych i związków zawodowych, które połączyły się w Okrągły Stół Jedności Społecznej, wezwało do kontynuacji protestów i udziału w „Super Poniedziałku”. W Santiago odbył się wielka demonstracja robotników, studentów i przedstawicieli związków zawodowych. Towarzyszył mu dwudniowy strajk generalny. Związkowcy przekazali prezydentowi listy z pakietami żądań płacowych. Protestanci żądają również dymisji ministra transportu i prezydenta.
 
Represje rządowe nie ustają. Wg Chilijskiego Czerwonego Krzyża, liczba osób rannych podczas protestów jest dwa razy większa niż ta podawana przez władze i sięga 2,5 tysiąca osób. Zarówno policja jak i wojsko tłumiły protesty z wykorzystaniem broni palnej. Chilijski Instytut Praw Człowieka informuje o przypadkach zatrzymań, tortur, nadużywania władzy i pobić ze strony wojskowych. Do tej pory w w wyniku represji zginęły co najmniej 23 osoby, a tysiące zostały aresztowane.
 
Dodatkowo ujawnione informacje o wycieku tajnych dokumentów ze specjalnych jednostek policji. W dokumentach znalazły się między innymi teczki personalne inwigilowanych związkowców i działaczy pozarządowych. Zamordyzm z udziałem wojska przywołuje na myśl czasy Pinocheta.
 
Powstańcy uważają, że konieczne jest całkowite oczyszczenie państwa z pozostałości po dyktaturze Pinocheta. Dlatego domagają się zwołania zgromadzenia konstytucyjnego i uchwalenie nowej konstytucji kraju na miejsce obecnej, pinochetowskiej. Chilijska klasa robotnicza domaga się usunięcia politycznego, społecznego i ekonomicznego dziedzictwa dyktatury – jedno z najpopularniejszych haseł demonstrantów brzmi: „Neoliberalizm narodził się w Chile i w Chile umrze”.

Społeczność

Obama rev