Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 93 gości.

Czy Marks chciał ujrzeć świat bez kultury, sztuki i nauki? Redakcja WR odpowiada

kulturowy.jpg

Czytelnik pisze:

Witajcie! Na wstępie pragnę zaznaczyć, że długość listu wynika z ilości cytowanego tekstu- przytaczane są obszerne fragmenty wypowiedzi, ponieważ, nie chciałem narazić się na choćby cień możliwości przeinaczenia jakichkolwiek z prezentowanych tu poglądów i analiz.
 

Piszę do was, ponieważ na polskim YouTube od paru lat w niektórych kręgach komentatorów coraz popularniejsze staje się zagadnienie Marksizmu. Niestety, na temat ekonomisty i myśliciela z Trewiru najchętniej wypowiadają się osoby uważające marksizm za jedno z największych współczesnych zagrożeń. Komentatorzy ci kierują swój przekaz do grona osób właściwie już przekonanych, a odwaga, z jaką formułują swoje radykalne sądy dotyczące dorobku Marksa umacniana jest głównie przez brak odpowiedzi ze strony prawdziwych marksistów. Obecnie szczególnie popularnym komentatorem tematyki marksizmu jest Krzysztof Karoń (myślę, że osoba dobrze wam już znana...). Źródła niebezpieczeństwa marksizmu dopatruje się on w analizie alienacji człowieka, zawartej w Rękopisach ekonomiczno-filozoficznych z 1844 r.
 

Karoń analizując część "Własność prywatna a komunizm" zwraca uwagę szczególnie na trzy fragmenty:
 

"Zniesienie samowyobcowania przebywa tę samą drogę, co samowyobcowanie."
 

 „Komunizm jako pozytywne zniesienie własności prywatnej - tej samoalienacji człowieka - i dlatego też jako rzeczywiste przyswojenie ludzkiej istoty przez człowieka i dla człowieka; dlatego też jako pełny powrót człowieka do samego siebie jako do człowieka społecznego, to znaczy ludzkiego, powrót dokonany świadomie i w oparciu o całe bogactwo dotychczasowego rozwoju.”
 

oraz
 

„Ta materialna, bezpośrednio zmysłowa własność prywatna jest materialnym, zmysłowym wyrazem wyalienowanego życia ludzkiego. Jej ruch - produkcja i konsumpcja - jest zmysłowym przejawem ruchu wszelkiej dotychczasowej produkcji, tzn. urzeczywistnieniem, czyli rzeczywistością człowieka. Religia, rodzina, państwo, prawo, moralność, nauka, sztuka itd. są to tylko szczególne sposoby produkcji podporządkowane jej ogólnemu prawu. A zatem pozytywne zniesienie własności prywatnej, jako przyswojenie życia ludzkiego, jest pozytywnym zniesieniem wszelkiej alienacji, czyli powrotem człowieka od religii, rodziny, państwa itd. do swego ludzkiego, tj. społecznego bytu.”
 

Karoń omawiając te trzy akapity wywodzi z nich następujące rozumowanie ( cytuję samego Karonia, opisującego w jaki sposób zrozumiał przytoczone fragmenty): „Co to jednak oznacza? Oznacza to, że religia, rodzina, państwo, prawo, moralność, nauka, sztuka i tak dalej, są instytucjami służącymi produkcji, że powstały i istnieją po to, żeby umożliwiać i podtrzymywać produkcję i są jej całkowicie podporządkowane. Oznacza to również, że produkcja i własność prywatna, nie mogą bez tych instytucji istnieć i funkcjonować. Czym, że jednak są owe instytucje( czyli religia, rodzina, państwo, prawo, moralność, nauka, sztuka, itd.)? Przecież są to instytucje składające się na pojęcie kultury, bo bez nich kultura nie istnieje. A zatem te instytucje kultury, podporządkowane własności prywatnej czyli samoalienacji człowieka, powstały na tej samej drodze, jaką przebyła sama samoalienacja. Na tej samej drodze, która odwiodła człowieka od samego siebie, czyli od człowieka społecznego, to znaczy ludzkiego do człowieka wyalienowanego. Jeśli więc celem jest zniesienie samoalienacji, jeśli zdaniem Marksa to zniesienie przebywa tę samą drogę, która doprowadziła do powstania instytucji kultury, to komunizm, będący powrotem człowieka do jego ludzkiego, to jest społecznego bytu, może być tylko powrotem od tych instytucji.”
 

Karoń stawia tu pytania- jaki z tych fragmentów wynika praktyczny warunek budowy komunizmu  i jak według Marksa ma wyglądać rzeczywistość komunistyczna? Dla pana Krzysztofa odpowiedź na te pytania jest oczywista- warunkiem budowy systemu komunistycznego jest likwidacja kultury, czyli odejście od instytucji kultury, na których opiera się system kapitalistyczny. ”A zatem system komunistyczny musi być systemem w którym te instytucje nie istnieją, to znaczy nie działają i nie mają wpływu na niewyalienowanego człowieka”(to są słowa Karonia, takie wnioski wyciąga on z przedstawionych fragmentów).  Według analizy pana Krzysztofa, praktycznymi skutkami likwidacji w komunizmie alienującego wpływu instytucji kultury  ( i tu Karoń ewidentnie rozumuje to jako likwidację kultury jako takiej, wszelkich przejawów myśli i działalności człowieka określanych jako kultura) jest społeczeństwo, nie potrafiące produkować potrzebnych mu dóbr. Karoń uzasadnia swój wywód w ten oto sposób: „Wprawdzie ograniczenia, jakie na człowieka nakłada kultura, mogą powodować jego alienacje, ale umożliwiają one opanowanie kwalifikacji zawodowych i psychicznych, dzięki którym człowiek może podejmować wysiłek produkcyjny, konieczny do produkcji dóbr służących zaspakajaniu jego potrzeb. Jeśli więc zrealizowany zostanie projekt systemu komunistycznego, w którym te instytucje nie działają, to praktycznym skutkiem musi być pozbawienie komunistycznego społeczeństwa zdolności do produkcji takich dóbr, a w konsekwencji pojawienie się ich deficytu i wszystkich związanych z tym społecznych patologii. Jednym słowem komunizm w koncepcji Marksa, jest systemem w którym wyzwolone od alienacji społeczeństwo nie jest w stanie produkować własnego dobrobytu. A więc doprowadzając logiczne rozumowanie do ostatecznych konsekwencji, zmuszone będzie potrzebne mu dobra kraść, bo dobra nie biorą się znikąd. ”    
 

Podsumowując, według analizy Krzysztofa Karonia, w wizji Marksa komunizm stanowi powrót ludzkości z opartej na kulturze organizacji w społeczeństwo,  do poziomu właściwie zwierzęcego stada, któremu obca jest sztuka czy nauka. Według tej analizy, Marks pojmował samą w sobie kulturę (czyli materialny, duchowy i aksjonormatywny dorobek przeszłych i obecnych pokoleń) jako powodujący wyobcowanie wytwór społeczeństwa klasowego, który musi zostać zlikwidowany. Innymi słowy „w komunistycznej rzeczywistości kultury i jej alienującego wpływu na człowieka nie będzie”. Kultura jako obszar działalności człowieka zostanie całkowicie usunięta, nastąpi od niej zupełne odejście.
 

Czy jest to poprawna analiza? Czy Marks jako warunek niezbędny do zbudowania komunizmu uważał likwidację jakiejkolwiek działalności kulturowej człowieka ( z nauką włącznie)? Czy omawiane fragmenty nie są zarówno wyrwane z szerszego kontekstu jak i z tła historycznego powstania samych Rękopisów?
 

Z tego co mi wiadomo nikt nie odważył się zapytać jeszcze o to, w jaki sposób sami marksiści analizują przytaczane fragmenty  Rękopisów, dlatego ja postanowiłem  napisać do Was ten list oparty wręcz na zapisie wypowiedzi pana Karonia.

Przytaczana wypowiedź Krzysztofa Karonia pochodzi z tego filmu.
https://www.youtube.com/watch?v=T4oDKi17YK0&t=715s
 
************************************************************************************************************
 
Redakcja WR odpowiada:

W 1938 r. Lew Trocki polemizując z Simone Weil, stwierdził: „Simone Weil, oczywiście, ma prawo niczego nie rozumieć. Nie jest jednak koniecznym tego prawa nadużywać.”i Ze smutkiem musimy przyznać, że Krzysztof Karoń nadużywa niestety swojego prawa do ignorancji.
 
Krzysztof Karoń sam przyznaje, że nie analizuje całokształtu tekstów Marksa - w szczególności największego objętościowo i najbardziej dopracowanego dzieła, jakim jest „Kapitał”, twierdząc, że interpretacja marksizmu jako ideologii ekonomicznego wyzwolenia proletariatu nie jest słuszna. Swoją ocenę Marksa sprowadza to jednego tekstu z roku 1844, napisanego, kiedy Karol Marks miał zaledwie 26 lat i nie był szerzej znany. Abstrahując już nawet od sympatii politycznych i ekonomicznych Krzysztofa Karonia, który może po prostu odrzucać dorobek „starego Marksa” jako mało interesujący z punktu widzenia przydatności walki z „marksizmem kulturowym”, dokonywanie analizy poglądów danej postaci na podstawie jednego tekstu napisanego w młodości jest co najwyżej czczym propagandowym zabiegiem. Stosując tę metodologię Antoniego Macierewicza można uważać za guevarystę, natomiast Jana Pawła II za propagatora polskiej wersji teologii wyzwolenia, a Adolfa Hitlera za malarza akwarelistę.
 
Tekstem, który analizuje Karoń, są „Rękopisy ekonomiczno-filozoficzne” - spisane w 1844 r. przez młodego Marksa notatki na temat filozofii i ekonomii politycznej. „Rękopisy...” powstały, gdy Marks nie był jeszcze marksistą - reprezentują one początek jego drogi intelektualnej od heglizmu ku materializmowi dialektycznemu. Ten kontekst jest istotny, gdyż 1) część tez i sformułowań ze swojej młodości Marks później odrzucił (np. żaden marksista nie określiłby religii czy sztuki jako „sposobu produkcji”), 2) bez znajomości heglowskiego rodowodu niektórych kategorii, którymi posługuje się Marks, nie możliwe jest jego zrozumienie.
 
Podstawowym błędem Karonia jest niezrozumienie, co Marks ma na myśli, gdy pisze o „zniesieniu” alienacji, własności prywatnej itd. Karoniowi wydaje się, że Marksowi chodzi o zwykłą likwidację, unicestwienie. Marks używa jednak tego wyrażenia właśnie w specyficznym, heglowskim sensie.
 
Jak wyjaśniał Hegel w „Nauce logiki”:
 
Znoszenie i to, co zostało zniesione (…) jest jednym z najważniejszych pojęć filozofii, podstawowym określeniem, które powraca dosłownie wszędzie i którego sens należy dokładnie pojąć, a zwłaszcza odróżnić od niczego. To, co znosi samo siebie, nie staje się przez to niczym.”ii [pogrubienia tu i dalej - WR]
 
Już na samym początku swojego objaśniania tego terminu, Hegel ostrzega przed podstawowym błędem, który popełnia Karoń. Chodzi o to, że – jak dalej wyjaśnia Hegel – „Zniesienie (Aufheben) ma w języku [niemieckim] podwójny sens <<zachować>>, <<utrzymać>>, ale zarazem <<doprowadzić do zaniku>>, <<położyć czemuś kres>>.” Hegel używa tego słowa właśnie w jednoczesnym, podwójnym sensie – jednoczesnego utrzymania czegoś i położenia temu czemuś kresu. To, co zniesione „jest rezultatem, którego punktem wyjścia jest jakiś byt. Dlatego też nosi jeszcze w sobie określoność, z której pochodzi.”
 
Co oznacza „noszenie w sobie określoności, z której pochodzi”? Wytłumaczymy na to na przykładzie fragmentu „Ideologii niemieckiej” napisanej przez Marksa, wspólnie z Engelsem, ok. 1,5 roku po „Rękopisach...”:
 
„My nazywamy komunizmem rzeczywisty ruch, który znosi [aufhebt] stan obecny. Warunki tego ruchu wynikają z obecnie istniejących przesłanek. Zresztą istnienie masy ludzkiej żyjącej tylko ze swojej pracy – masy siły roboczej, odciętej od kapitału albo od możliwości chociażby ograniczonego zaspokojenia swych potrzeb i charakteryzującej się stąd możliwością już nie tylko czasowej utraty samej pracy jako źródła egzystencji – zakłada z góry, z racji konkurencji, istnienie rynku światowego. Proletariat może więc egzystować tylko w sensie światowo-dziejowym, podobnie jak będący jego dziełem komunizm możliwy jest w ogóle tylko jako egzystencja o światowo-dziejowym charakterze.iii
 
Zatem kapitalizm jest systemem światowym, a jego zniesienie przez proletariat skutkuje powstaniem światowego komunizmu. Komunizm „jest rezultatem, którego punktem wyjścia jest” kapitalizm i dlatego „nosi w sobie określoność, z której pochodzi”, tzn. zachowuje światowy, międzynarodowy charakter systemu, który znosi.
 
Na taką interpretację „znoszenia” w „Rękopisach...” wskazują same cytaty przytaczane przez Karonia. „Komunizm jako pozytywne zniesienie własności prywatnej” dokonuje się „świadomie i w oparciu o całe bogactwo dotychczasowego rozwoju.” Jak wg Karonia zniesienie ma się dokonać „w oparciu o całe bogactwo dotychczasowego rozwoju”, skoro zniesienie ma polegać na unicestwieniu całego tego bogactwa?
 
Tutaj pojawia się pytanie: co młody Marks rozumiał przez zniesienie „nauki, sztuki itd.”? Zdaniem Karonia: „Oznacza to, że religia, rodzina, państwo, prawo, moralność, nauka, sztuka i tak dalej, są instytucjami służącymi produkcji, że powstały i istnieją po to, żeby umożliwiać i podtrzymywać produkcję i są jej całkowicie podporządkowane. (…) A zatem system komunistyczny musi być systemem w którym te instytucje nie istnieją, to znaczy nie działają i nie mają wpływu na niewyalienowanego człowieka.”
 
Karoń w jednostronny i wulgarny sposób przedstawia stosunek między bazą a nadbudową. Chodzi o to, że baza determinuje nadbudowę. Marks i Engels dają w „Ideologii niemieckiej” taki przykład wpływu bazy renesansowych Włoch na ówczesną nadbudowę artystyczną:
 
„Gdyby [Maks Stirner] porównał Rafaela z Leonardem da Vinci i Tycjanem, to zobaczyłby, do jakiego stopnia dzieła pierwszego były uwarunkowane ówczesnym rozkwitem Rzymu pod wpływem Florencji, dzieła drugiego – sytuacją we Florencji, a później dzieła trzeciego – zupełnie odmiennym rozwojem Wenecji. Rafael, tak jak każdy inny artysta zależny był od osiągniętych przed nim technicznych zdobyczy, sztuki, organizacji społeczeństwa i podziału pracy w jego miejscowości i wreszcie od podziału pracy w tych wszystkich krajach z którymi jego miejscowość utrzymywała stosunki. To, czy taka jednostka jak Rafael rozwinie swój talent zależy całkowicie od popytu, który z kolei zależny jest od podziału pracy i od wynikających z niego warunków kształcenia się ludzi.”iv
 
Nie chodzi więc, o to, że – w myśl interpretacji Karonia – „Szkoła Ateńska” Rafaela umożliwiała i podtrzymywała produkcję w rzymskich manufakturach, ale o to, że baza ekonomiczna w wieloraki i złożony sposób determinuje, jaka sztuka jest tworzona przez dane społeczeństwo. A ponieważ „klasa mająca w swym rozporządzeniu środki produkcji materialnej dysponuje też przez to jednocześnie środkami produkcji duchowej” i „myśli klasy panującej są w każdej epoce myślami panującymi”v, to sztuka ta odpowiada gustom, poglądom, aspiracjom itd. klasy panującej. (Warto zauważyć, że różne klasy historyczne mogą mieć podobne gusta, poglądy, aspiracje itd. Dlatego chociaż dzieła sztuki są zawsze owocem konkretnych warunków, mogą one jednocześnie posiadać wartość uniwersalną – np. Marks, teoretyk rewolucyjnego proletariatu, może być wielbicielem Woltera i Diderota, pisarzy postępowej burżuazji XVIII wieku).
 
Czy Marks chciał unicestwić sztukę? Wprost przeciwnie. Przewidywał on, że komunizm umożliwi rozkwit talentu artystycznego:
 
„Wyłączne skupienie się talentu artystycznego w jednostce i związane z tym stłumienie tego talentu w szerokich masach jest wynikiem podziału pracy. Gdyby nawet w pewnych określonych stosunkach społecznych każdy był doskonałym malarzem, to wcale by to jeszcze nie wykluczało, że każdy byłby także malarzem oryginalnym (...). W każdym razie w komunistycznej organizacji społeczeństwa odpada podporządkowanie artysty ograniczoności lokalnej i narodowej, wynikającej całkowicie z podziału pracy, oraz podporządkowanie osobnika jakiejś określonej sztuce, dzięki czemu jest on wyłącznie malarzem, rzeźbiarzem itd., tak iż sama nazwa jego zajęcia dostatecznie jasno wyraża ograniczoność jego rozwoju zawodowego i jego zależność od podziału pracy. W społeczeństwie komunistycznym nie ma malarzy, są co najwyżej ludzie, którzy zajmują się między innymi i malarstwem.vi
 
Można powiedzieć, że komunizm dialektycznie znosi malarzy. Młodzi twórcy marksizmu twierdzili, że „nie każdy (…) ma wykonywać pracę Rafaela, lecz każdy, kto mógłby stać się Rafaelem, ma mieć możność kształcenia się bez przeszkód.”vii Przeciwstawiali oni alienację wynikającą z podziału pracy wymaganą przez kapitalizm wszechstronnemu i swobodnemu rozwojowi ludzi w komunizmie, gdy możliwe będą potężny rozwój sił wytwórczych i planowe zaspokajanie potrzeb (wg późniejszego sformułowania Marksa: produkcja i dystrybucja „od każdego wg możliwości, każdemu wg potrzeb”):
 
„podział pracy dostarcza nam też pierwszego przykładu na to, że dopóki ludzie żyją w społeczeństwie kształtującym się żywiołowo, dopóki więc istnieje rozdźwięk między interesem jednostkowym a interesem pospólnym, a więc dopóki podział działalności dokonuje się nie w sposób dobrowolny, lecz żywiołowy, dopóty własny czyn człowieka będzie dla niego siłą obcą, przeciwstawna mu, która go ujarzmia miast tego, by on panował nad nią. Gdy bowiem praca zaczyna być podzielona, każdy ma pewien swój wyłączny, określony krąg działalności, który jest mu narzucony i z którego nie może się on wydostać; jest myśliwym, rybakiem lub pasterzem albo krytycznym krytykiem i musi nim pozostać, gdy nie chce stracić środków do życia podczas gdy w społeczeństwie komunistycznym, w którym nikt nie ma wyłącznego kręgu działania, lecz może się wykształcić w jakiejkolwiek dowolnej gałęzi działalności, społeczeństwo reguluje ogólną produkcję i przez to właśnie umożliwia mi robienie dziś tego, a jutro owego, pozwala mi rano polować, po południu łowić ryby, wieczorem paść bydło, po jedzeniu krytykować, słowem, robić to, na co mam akurat ochotę, nie robiąc przy tym wcale ze mnie myśliwego, rybaka, pasterza czy krytyka.”viii
 
Aby się o tym przekonać, Karoń nie musiał przy tym wertować ponad 600 stron „Ideologii niemieckiej” (to nie na intelekt jego kalibru), ale mógł uważniej przejrzał „Rękopisy...” - Marks przytacza cytat z radykalnego ekonomisty F.W. Schulza, który wyrażał tą samą myśl:
 
„Aby lud mógł się swobodniej rozwijać duchowo, nie może dalej pozostawać w niewoli swych potrzeb fizycznych, nie może być dalej niewolnikiem ciała. Musi więc mieć przede wszystkim czas na to, by móc tworzyć dobra duchowe i korzystać z nich. Postęp w organizacji pracy daje ten czas. (...) O ile tedy nakład czasu i siły ludzkiej, niezbędny dawniej dla zaspokojenia pewnej ilości potrzeb materialnych, zmniejszył się później o połowę, to zarazem o tyleż bez żadnego uszczerbku dla dostatku fizycznego powiększyły się możliwości twórczości duchowej i korzystania z niej. Lecz i o podziale tego skarbu, wydartego samemu sędziwemu Kronosowi, będącego jego najosobistszą własnością, decyduje jeszcze gra ślepego, niesprawiedliwego przypadku. Obliczono we Francji, że przy obecnym stanie produkcji, gdyby każdy człowiek zdolny do pracy pracował przeciętnie pięć godzin dziennie, wystarczyłoby to do zaspokojenia wszystkich materialnych potrzeb społeczeństwa... Pomimo oszczędności na czasie wynikłej z udoskonalenia maszyn długość dnia niewolniczej pracy w fabrykach dla znacznej liczby ludności tylko się powiększyła”.ix
 
Mamy tutaj myśl przewijającą się przez cały dorobek intelektualny Marksa: siły wytwórcze rozwinęły się wystarczające, aby zaspokoić podstawowe, fizyczne potrzeby ludzi i umożliwić wszystkim swobodny rozwój duchowy, ale przeszkodzie wykorzystania ich potencjału stoją obecne, kapitalistyczne stosunki produkcji. Motyw ten Marks powtarza w III tomie „Kapitału”:
 
„Królestwo wolności zaczyna się faktycznie dopiero tam, gdzie kończy się praca, którą dyktuje nędza i celowość zewnętrzna: leży więc ono z natury rzeczy poza sferą właściwej produkcji materialnej. Podobnie jak człowiek dziki, tak też człowiek cywilizowany musi walczyć z przyrodą, aby zaspokoić swoje potrzeby, aby zachować i reprodukować swój gatunek, a musi to czynić we wszystkich formach społeczeństwa i przy wszelkich możliwych sposobach produkcji. Wraz z jego rozwojem rozszerza się królestwo konieczności przyrodniczej, wzrastają bowiem potrzeby; zarazem jednak wzrastają siły wytwórcze, które owe potrzeby zaspokajają. Wolność w tej dziedzinie może polegać tylko na tym, że uspołeczniony człowiek, zrzeszeni producenci regulują racjonalnie te swoją wymianę materii z przyrodą, poddają ją wspólnej kontroli zamiast być przez nią opanowani jako przez ślepą siłę; dokonują tej wymiany najmniejszym nakładem sił i w warunkach najbardziej godnych ich ludzkiej natury i najbardziej jej odpowiadających. Zawsze jednak jest to królestwo konieczności. Poza jego granicami rozpoczyna się rozwój sił ludzkich jako cel sam w sobie, prawdziwe królestwo wolności. Może ono wszakże rozkwitnąć jedynie na swej niezbędnej bazie, która stanowi królestwo konieczności. Skrócenie dnia roboczego jest tu przesłanką podstawową.”x
 
Podobne deklaracje Marksowskiego humanizmu mógłby Karań znaleźć w „Rękopisach...”, gdyby je uważniej przestudiował „Rękopisy...”: „przy założeniu pozytywnego zniesienia własności prywatnej człowiek produkuje człowieka - siebie samego i innego człowieka; jak przedmiot, który jest bezpośrednią czynną manifestacją jego indywidualności, jest zarazem jego własnym bytem dla drugiego człowieka, bytem tego drugiego człowieka oraz bytem tego drugiego człowieka dla pierwszego.”xi W Marksowskiej wizji komunizm umożliwia kolektywną i indywidualną autokreację i samorealizację człowieka, świadome samokierowanie ludzkim losem.
 
Wizja ta przyświecała Marksowi i Engelsowi przez całe ich życie, które spędzili analizując społeczeństwo kapitalistyczne i na tej podstawie prowadząc rewolucyjną działalność polityczną. Engels podkreślał znaczenie nauki dla komunistycznego wyzwolenia człowieka: „Nie na urojonej niezależności od praw przyrody polega wolność, ale na poznaniu tych praw i na uzyskanej dzięki temu możliwości planowego posłużenia się ich działaniem w określonych celach. Odnosi się to zarówno do praw przyrody zewnętrznej, jak do tych praw, które rządzą cielesnym i duchowym bytem samego człowieka - do dwóch kategorii praw, które możemy rozdzielić co najwyżej w wyobrażeniu, ale nie w rzeczywistości. (...) Wolność polega więc na - opartej na zrozumieniu przyrodzonych konieczności - władzy naszej nad nami samymi i nad przyrodą zewnętrzną; jest więc ona koniecznym produktem rozwoju historycznego.”xii
 
Marks i Engels wskazywali również, że komunizm będzie oznaczał obumarcie państwa. Państwo, wg Engelsa, jest „produktem społeczeństwa na określonym stopniu rozwoju, jest ono przyznaniem się, że społeczeństwo to uwikłało się w nierozwiązalną sprzeczność z samym sobą, rozszczepiło się na nieprzejednane przeciwieństwa, których nie potrafi ujarzmić. Ażeby zaś te przeciwieństwa - klasy o sprzecznych interesach ekonomicznych - nie pożarły nawzajem siebie i społeczeństwa w bezpłodnej walce, stała się niezbędną potęga stojąca pozornie ponad społeczeństwem, która miała tłumić te konflikty, utrzymywać je w granicach “porządku". Tą potęgą wyrosłą ze społeczeństwa, ale stawiającą siebie nad nim i coraz bardziej wyobcowującą się z niego, jest państwo.”xiii W związku z tym, wraz ze zniknięciem klas zniknie również potrzeba istnienia jakiegokolwiek państwa.
 
Jednocześnie Marks i Engels nie próbowali nakreślić tych cech społeczeństwa komunistycznego, których nie byli w stanie wywieźć z analizy kapitalizmu. Jak pisał Engels w sprawie potencjalnych komunistycznych stosunków rodzinnych: „A więc przypuszczenia, które dzisiaj robić możemy co do układu stosunków płciowych po nadchodzącym zniesieniu produkcji kapitalistycznej, są przeważnie natury negatywnej, ograniczają się głównie do tego, co odpada. Ale co nowego dojdzie? To rozstrzygnie się wówczas, gdy wyrośnie nowe pokolenie: pokolenie mężczyzn, którym nigdy w życiu nie zdarzyło się kupić kobiety za pieniądze lub za pomocą innych społecznych środków potęgi, i pokolenie kobiet, którym nigdy nie zdarzyło oddać się mężczyźnie z jakichkolwiek innych względów niż z prawdziwej miłości ani też odmówić ukochanemu z obawy przed następstwami ekonomicznymi. Gdy ci ludzie będą już istnieli, to diablo mało będą się oni interesowali tym, co według pojęć dzisiejszych robić powinni; stworzą oni swe własne metody postępowania i odpowiednią do nich opinię publiczną co do postępowania każdej jednostki - kropka.”xiv
 
W porównaniu marksistowskiej wizji społeczeństwa bezklasowego i bezpaństwowego, gdzie dobro i rozwój człowieka są centralnym punktem odniesienia dla produkcji, aspiracje Karonia są znacznie skromniejsze: „Wprawdzie ograniczenia, jakie na człowieka nakłada kultura, mogą powodować jego alienacje, ale umożliwiają one opanowanie kwalifikacji zawodowych i psychicznych, dzięki którym człowiek może podejmować wysiłek produkcyjny.”
 
Marks chciał podporządkować produkcję ludzkim potrzebom, Karoń chce podporządkować ludzkie potrzeby produkcji. Tutaj objawia się cała ironia Karoniowego Kulturkampfu: aby ochronić Kulturę przed marksistowskimi barbarzyńcami, postuluje zamknięcie jej w klatce stosunków kapitalistycznych.
 
Krzysztof Karoń jest intelektualistą godnym obecnego reżimu. Nawet jeśli poziomem intelektualnym przewyższa nieznacznie jego przedstawicieli, to jego rozumowanie nie służy pogłębieniu wiedzy, ale wykazaniu tezy o szkodliwości marksizmu jako destrukcyjnej antykultury cofającej ludzkość do barbarzyństwa pod płaszczykiem walki z alienacją.
 
 
Czytaj też:

Ewa Balcerek: Karol Marks kontra Krzysztof Karoń

Ewa Balcerek i Włodek Bratkowski: Czy Wielomski zrozumiał Marksa?
 
 

i
 
https://www.marxists.org/archive/trotsky/1938/05/think.htm#f2

iiG.W.F. Hegel „Nauka logiki”, PWN 2011, t. I, str. 124.

iiiK. Marks i F. Engels „Dzieła”, KiW 1975, t. III, str. 38.

ivTamże, str. 443-444.

vTamże, str. 50.

viTamże, str. 445.

viiTamże, str. 443.

viiiTamże, str. 35.

ixhttps://www.marxists.org/polski/marks-engels/1844/rekopisy/rekopisy.htm#R01

xK. Marks i F. Engels „Dzieła”, KiW, t. XXIII, str. 513.

xihttps://www.marxists.org/polski/marks-engels/1844/rekopisy/rekopisy.htm#R07

xiihttps://www.marxists.org/polski/marks-engels/1876/anty_dur/01.htm#11

xiiihttps://www.marxists.org/polski/marks-engels/1884/pochodzenie/09.htm

xivhttps://www.marxists.org/polski/marks-engels/1884/pochodzenie/02.htm
 

 

Społeczność

Towarzysz Lenin oczyszcza ziemię ze śmieci