Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 92 gości.

Lew Trocki: Permanentna rewolucja - Rozdział II: Permanentna rewolucja nie jest „skokiem” proletariatu, ale przebudową narodu pod przywództwem proletariatu

Lew Dawidowicz Trocki

Polskie tłumaczenie na podstawie oryginału rosyjskiego, wsparte przekładem angielskim: PK.
 
Poprzedni rozdział: http://1917.net.pl/node/24254
Następny rozdział: http://1917.net.pl/node/24256
 
********
 
II. Permanentna rewolucja nie jest „skokiem” proletariatu, ale przebudową narodu pod przywództwem proletariatu
 
Radek pisze:
 
„Główną cechą odróżniającą krąg idei zwanych teorią i taktyką (uwaga: i taktyką! L. T. ) <<rewolucji permanentnej>> od teorii leninowskiej jest mieszanie etapu rewolucji burżuazyjnej z etapem socjalistycznym”.
 
Z tym podstawowym oskarżeniem są związane lub wywodzą się z niego inne nie mniej ciężkie: Trocki nie rozumiał, że „w rosyjskich warunkach nie jest możliwa rewolucja socjalistyczna nie wyrastająca z demokratycznej”, co oznacza „przeskoczenie etapu demokratycznej dyktatury”. Trocki „zaprzeczał” roli chłopstwa, na czym polegała „wspólnota poglądów Trockiego i mieńszewików”. Wszystko to, jak już wspomniano, powinno udowodnić, zgodnie z systemem pośrednich dowodów, niepoprawność mojego stanowiska w podstawowych kwestiach rewolucji chińskiej.
 
Oczywiście od strony formalno-literackiej Radek może tu i tam powołać się na Lenina. I robi to: ta część cytatów jest dla wszystkich „pod ręką”. Ale, jak pokażę poniżej, tego rodzaju wypowiedzi Lenina na mój rachunek miały charakter czysto epizodyczny i były niepoprawne, tzn. w żaden sposób nie charakteryzowały mojej faktycznej pozycji nawet w 1905 r. U samego Lenina są również zupełnie inne, wprost przeciwne i znacznie bardziej uzasadnione opinie o moim stanowisku w podstawowych kwestiach rewolucji. Radek nawet nie próbował zebrać różnych, a nawet sprzecznych opinii Lenina i wyjaśnić te polemiczne sprzeczności, porównując je z moimi faktycznymi poglądami.i
 
W 1906 r. Lenin opublikował artykuł Kautsky'ego na temat sił napędowych rewolucji rosyjskiej z jego przedmową. Nic nie wiedząc o tym, w więzieniu także przetłumaczyłem artykuł Kautsky'ego i opatrzyłem przedmową włączoną do mojej książce „W obronie partii”. Zarówno Lenin, jak i ja wyraziliśmy pełną solidarność z analizą Kautsky'ego. Na pytanie Plechanowa o to, czy nasza rewolucja jest burżuazyjna czy socjalistyczna, Kautsky odpowiedział, że nie jest już burżuazyjna i nie jest jeszcze socjalistyczna, tzn. reprezentuje formę przejściową między nimi. Lenin napisał na ten temat w przedmowie:
 
„... czy w naszym kraju ze względu na jej ogólny charakter rewolucja jest burżuazyjna czy socjalistyczna? To jest stary szablon, mówi Kautsky. Nie można stawiać tak pytania, to nie po marksistowsku. Rewolucja w Rosji nie jest burżuazyjna, ponieważ burżuazja nie należy do sił napędowych obecnego ruchu rewolucyjnego Rosji. Ale rewolucja w Rosji nie jest socjalistyczna”(t. VIII, str. 82).
 
U Lenina można znaleźć wiele miejsc, zarówno przed, jak i po tej przedmowie, gdzie kategorycznie nazywa rewolucję rosyjską burżuazyjną. Czy jest to sprzeczność? Jeśli podchodzić do Lenina metodami obecnych krytyków „trockizmu”, można łatwo znaleźć dziesiątki i setki takich sprzeczności u Lenina, które dla poważnego i sumiennego czytelnika wyjaśniają różnice w podejściu do problemu w różnych momentach, nie naruszając podstawowej jedności koncepcji Lenina.
 
Z drugiej strony nigdy nie zaprzeczałem burżuazyjnemu charakterowi rewolucji w sensie jej bezpośrednich zadań historycznych, ale tylko w sensie jej sił napędowych i perspektyw. Tak zaczyna się moja główna praca z tamtych czasów (lata 1905-6) o permanentnej rewolucji:
 
„Rewolucji rosyjskiej nie spodziewał się nikt poza socjaldemokratami. Marksizm dawno temu przewidział nieuchronność rewolucji rosyjskiej, która musiała wybuchnąć jako rezultat sprzeczności między kapitalistycznym rozwojem i siłami skamieniałego absolutyzmu. (...) Określając ją jako rewolucję burżuazyjną, marksizm wskazał, że bezpośrednie zadania obiektywne sprowadzały się do stworzenia normalnych warunków dla rozwoju społeczeństwa burżuazyjnego jako całości. Marksizm udowodnił swoją słuszność i nie ma teraz potrzeby nad tym dyskutować lub przedstawiać dowody. Przed marksistami stoi teraz zadanie zupełnie innego rodzaju: znaleźć „możliwości” rozwijającej się rewolucji po przez analizę jej wewnętrznych mechanizmów. (...) Rewolucja rosyjska ma szczególny charakter, który jest wynikiem szczególnego trendu całego naszego rozwoju społecznego i historycznego, który z kolei otwiera przed nami całkowicie nowe historyczne perspektywy.” („Nasza rewolucja”, 1906, artykuł „Rezultaty i perspektywy”, str. 224ii.)
 
„Ogólny termin socjologiczny <<rewolucja burżuazyjna>> w żaden sposób nie rozwiązuje problemów polityczno-taktycznych, sprzeczności i trudności, które stawia mechanizm danej rewolucji burżuazyjnej.” (Tamże, str. 249iii.)
 
Jak widać, nie zaprzeczałem burżuazyjnemu charakterowi nadciągającej wówczas rewolucji i nie mieszałem demokracji z socjalizmem. Twierdziłem jednak, że dialektyka klasowa rewolucji burżuazyjnej doprowadzi u nas proletariat do władzy i że bez jego dyktatury zadania demokratyczne nie zostaną rozwiązane.
 
W tym samym artykule (lata 1905–6) mówiłem:
 
„Proletariat rozwija się i rośnie w siłę wraz z rozwojem kapitalizmu. W tym sensie rozwój kapitalizmu jest również rozwojem proletariatu ku dyktaturze. Ale dzień i godzina, kiedy władza przejdzie w ręce klasy robotniczej nie zależy bezpośrednio od osiągniętego poziomu sił wytwórczych, lecz od relacji w walce klasowej, od sytuacji międzynarodowej, wreszcie od wielu subiektywnych czynników: tradycji, inicjatywy i gotowości do walki wśród robotników.
 
Możliwe jest dojście robotników do władzy w kraju zacofanym gospodarczo prędzej niż w zaawansowanym kraju. (…) Wyobrażać sobie, że dyktatura proletariatu jest w jakiś sposób automatycznie zależna od rozwoju technicznego i zasobów państwa to uprzedzenie <<ekonomicznych>> materializmu uproszczonego do absurdu. Ten punkt widzenia nie ma nic wspólnego z marksizmem.
 
Naszym zdaniem, rewolucja rosyjska stworzy warunki, w których władza może przejść w ręce robotników – w przypadku zwycięstwa rewolucji musi się tak stać – zanim politycy burżuazyjnego liberalizmu będą mieli szansę pokazać pełnię ich talentu do rządzenia.” (Tamże, str. 245iv.)
 
Te wiersze zawierają polemikę z wulgarnym „marksizmem”, który dominował nie tylko w latach 1905–6, ale także nadał ton marcowej konferencji bolszewików w 1917 r., przed przybyciem Lenina, i na konferencji w kwietniu 1917 r., gdzie był on najwyraźniej wyrażony przez Rykowa. Na VI Kongresie Kominternu ten pseudomarksizm, tzn. ten scholastycznie zniekształcony zdrowy rozsądek filistra, stanowił „naukowe” tło przemówień Kuusinena i wielu, wielu innych. I to dziesięć lat po rewolucji październikowej!
 
Nie będąc w stanie przedstawić tutaj całego toku myśli „Rezultatów i perspektyw”, przytoczę poniżej konspektowy cytat z mojego artykułu w gazecie Naczalo (1905):
 
„Nasza liberalna burżuazja jawi się jako kontrrewolucyjna jeszcze przed rewolucyjnym punktem kulminacyjnym. Nasza demokracja inteligencka w każdym krytycznym momencie demonstruje jedynie swoją bezsilność. Chłopstwo jako całość jest żywiołem buntowniczym. Może być on oddany na służbę rewolucji tylko dzięki sile [politycznej], która weźmie władzę państwową w swoje ręce. Awangardowa pozycja klasy robotniczej w walce rewolucyjnej; sojusz ustanowiony bezpośrednio między nią a rewolucyjną wsią; wpływ, który wywiera na armię - wszystko to nieuchronnie popycha ją do władzy. Pełne zwycięstwo rewolucji oznacza zwycięstwo proletariatu. To ostatnie z kolei oznacza dalszą permanencję rewolucji.” („Nasza rewolucja”, str. 172.)
 
Tak więc perspektywa dyktatury proletariatu wynika właśnie z rewolucji burżuazyjno-demokratycznej - w przeciwieństwie do wszystkiego, co pisze Radek. Dlatego rewolucja ta nazywana jest permanentną (nieprzerwaną). Ale dyktatura proletariatu nie pojawia się po zakończeniu rewolucji demokratycznej, jak pisze Radek, w tym przypadku byłoby to po prostu niemożliwe w Rosji, ponieważ w zacofanym kraju nieliczny proletariat nie mógłby dojść do władzy, gdyby zadania chłopstwa zostały rozwiązane na poprzednim etapie. Nie, dyktatura proletariatu właśnie z tego powodu wydawała się prawdopodobna, a nawet nieunikniona na bazie rewolucji burżuazyjnej, ponieważ nie było innej siły i innych sposobów rozwiązania zadań rewolucji agrarnej. Ale to właśnie otworzyło perspektywę przerastania rewolucji demokratycznej w rewolucję socjalistyczną.
 
„Sam fakt, że przedstawiciele proletariatu wchodzą do rządu nie jako bezsilni zakładnicy, ale jako wiodąca siła, zaciera granice między programem maksimum i minimum, tzn. stawia kolektywizm na porządku dziennym. Moment, w którym proletariat stanie wobec tego faktu zależy od stosunku sił, ale w żaden sposób nie od oryginalnych intencji partii proletariackiej.
 
Z tego względu nie może być mowy o jakiejkolwiek szczególnej formie dyktatury proletariatu w rewolucji burżuazyjnej, demokratycznej dyktatury proletariatu (albo dyktatura proletariatu i chłopstwa). Klasa robotnicza nie może zachować demokratycznego charakteru swojej dyktatury bez powstrzymania się od przekroczenia granic programu demokratycznego. (...)
 
Proletariat raz zdobywszy władzę, będzie o nią walczyć do samego końca. Podczas gdy jedną z broni w tej walce o utrzymanie i konsolidację władzy będzie agitacja i organizacja, zwłaszcza na wsi, inną będzie polityka kolektywizmu. Kolektywizm będzie nie tylko nieuniknionym rozwiązaniem w przypadku pozycji, w której znajdzie się partia u władzy, ale również będzie sposobem na zachowanie tej pozycji przy wsparciu proletariatu.” („Rezultaty i perspektywy”, str. 258v.) Idźmy dalej:
 
„Znamy klasyczny przykład rewolucji” - napisałem w 1908 r. przeciwko mieńszewikowi Czerewaninowi - „w której warunki do władzy burżuazji kapitalistycznej zostały przygotowane przez terrorystyczną dyktaturę zwycięskich sankiulotów. To było w czasach, gdy większość ludności miejskiej stanowiło rzemieślniczo-handlowe mieszczaństwo. Przewodzili mu jakobini. Proletariat przemysłowy stanowi obecnie większość ludności rosyjskich miast. Sama analogia sugeruje możliwość wystąpienia takiej historycznej sytuacji, że rewolucja <<burżuazyjna>> jest możliwa tylko przez zdobycie władzy rewolucyjnej przez proletariat. Czy rewolucja przestaje dlatego być burżuazyjna? I tak, i nie. Nie zależy to od formalnej definicji, ale od dalszego rozwoju wydarzeń. Jeśli proletariat zostanie obalony przez koalicję klas burżuazyjnych, w tym wyzwolone przez niego chłopstwo, rewolucja zachowa swój ograniczony burżuazyjny charakter. Jeśli jednak proletariat będzie mógł i zdoła wprawić w ruch wszystkie środki swojej władzy politycznej, aby rozbić narodowe ramy rewolucji rosyjskiej, ta ostatnia może stać się prologiem socjalistycznego kataklizmu światowego. Pytanie, do jakiego etapu dojdzie rewolucja rosyjska, dopuszcza oczywiście tylko rozwiązanie warunkowe. Ale jedno jest pewne i bezwarunkowe: samo określenie rewolucji rosyjskiej jako rewolucji burżuazyjnej absolutnie nic nie mówi o typie jej wewnętrznego rozwoju i nijak nie oznacza, że proletariat musi dostosować swoją taktykę do działań demokracji burżuazyjnej jako jedynego uprawnionego kandydata do władzy państwowej ”. (L. Trocki, „1905”, str. 263 wydania rosyjskiego). Z tego samego artykułu:
 
„Burżuazyjna, jeśli chodzi o jej bezpośrednie, pierwotne zadania, nasza rewolucja, z powodu skrajnego zróżnicowania klasowego ludności przemysłowej, nie zna takiej klasy burżuazyjnej, która mogłaby stać się głową mas ludowych, łącząc swoją wagę społeczną i doświadczenie polityczne z ich rewolucyjną energią. Pozostawieni samym sobie uciskani robotnicy i chłopi muszą w surowej szkole bezlitosnych starć i brutalnych klęsk rozwinąć niezbędne polityczne i organizacyjne warunki swojego zwycięstwa. Nie mają innego wyjścia.” (L. Trocki, „1905”, str. 267-8).
 
Niezbędne jest także przytoczenie cytatu z Rezultatów i perspektyw”, co do najbardziej atakowanego punktu - chłopstwa. Oto, co powiedziane jest w osobnym rozdziale „Proletariat u władzy a chłopstwo”:
 
„Proletariat w celu umocnienia swojej władzy musi poszerzyć podstawę rewolucji. Część mas pracujących, zwłaszcza na wsi, będzie przyciąganych do rewolucji i stawała się politycznie zorganizowana tylko po tym jak awangarda rewolucji, miejski proletariat, stanie na czele państwa. Rewolucyjna agitacja i organizacja będę się odbywały przy pomocy środków państwowych. Władza ustawodawcza sama stanie się potężnym narzędziem rewolucjonizowania mas. (…)
 
Los najbardziej elementarnych interesów rewolucyjnego chłopstwa – a nawet chłopstwa jako całości, jako stanu, związany jest z losami całej rewolucji, tj. z losem proletariatu.
 
Proletariat u władzy stanie przed chłopstwem jako klasa, która je wyzwoliła.
 
Panowanie proletariatu będzie oznaczać nie tylko demokratyczną równość, wolny samorząd, przeniesienie całego ciężaru podatków na klasy bogate, rozwiązanie armii na rzecz uzbrojenia ludu i zniesienie obowiązkowych danin kościelnych, ale także uznanie wszystkich rewolucyjnych zmian (wywłaszczeń) w stosunkach rolnych dokonanych przez chłopów. Proletariat uzna te zmiany za punkt wyjścia dla dalszych działań państwa w rolnictwie. W takich warunkach rosyjskie chłopstwo w pierwszym i najtrudniejszym okresie rewolucji będzie zainteresowane utrzymaniem reżimu proletariackiego (demokracji robotniczej) za wszelką cenę nie mniej, niż francuskie chłopstwo w utrzymaniu reżimu wojskowego Napoleona Bonapartego, który gwarantował nowym właścicielom nienaruszalność ich gospodarstwach siłą swoich bagnetów. (…)
 
Ale czy nie jest to możliwe, że chłopi odsuną proletariat na bok i zajmą jego miejsce?
 
Nie jest to możliwe. Całe dotychczasowe doświadczenie przeczy takiemu założeniu. Doświadczenie historyczne pokazuje, że chłopi są całkowicie niezdolni do odegrania niezależnej roli politycznej.” (str. 251vi.)
 
Wszystko to napisano nie w 1929 r. i nie w 1924 r., ale w 1905 r. Chciałbym wiedzieć, czy to wygląda na „ignorowanie” chłopstwa? Gdzie jest „przeskakiwanie” kwestii rolnej? Czy to nie pora, przyjaciele, zaszczycić nas tą wiedzą?
 
Posłuchajcie, jak Stalin radzi sobie z tym „zaszczytem”. Odnosząc się do moich nowojorskich artykułów na temat rewolucji lutowej w 1917 r., które pod każdym względem zgadzają się z genewskimi artykułami Lenina, teoretyk reakcji partyjnej pisze:
 
„Listy tow. Trockiego <<wcale nie przypominają>> listów Lenina, ani w duchu, ani we wnioskach, ponieważ odzwierciedlają całkiem i w pełni antybolszewickie hasło tow. Trockiego: <<Nie car, ale rząd robotniczy>>, hasło oznaczające rewolucję bez chłopstwa” (Przemówienie do frakcji [bolszewickiej] w WCSPS [Ogólnozwiązkowej Centralnej Radzie Związków Zawodowych], 19 listopada 1924 r.).
 
Zadziwiająco brzmią słowa na temat „antybolszewickiego” hasła (rzekomo Trockiego): „Nie car, ale rząd robotniczy”. Według Stalina bolszewickie hasło powinno brzmieć: „Bez rządu robotniczego, ale z carem”. O rzekomym „haśle” Trockiego będzie jednak mowa późnej. A teraz posłuchajmy kolejnego niemalże mistrza myśli nowoczesności, może mniej nieokrzesanego, ale który ostatecznie pożegnał się z teoretycznym sumieniem: mówię o Łunaczarskim.
 
„Lew Dawidowicz Trocki w 1905 r. skłaniał się ku myśli, że proletariat powinien być izolowany (!) i nie powinien popierać burżuazji, ponieważ byłby to oportunizm, ale proletariatowi bardzo trudno było dokonać rewolucji, ponieważ wtedy proletariat stanowił 7- 8% całej populacji, a z tak małą kadrą walczyć się nie da. Wtedy Lew Dawidowicz zdecydował, że proletariat powinien podtrzymywać permanentną rewolucję w Rosji, tzn. walczyć o jak najlepsze rezultaty, dopóki iskry [головешки] z tego pożaru nie wysadzą całego światowego składu prochu. " (Władza Rad, nr 7, 1927 „Ku charakterystyce rewolucji październikowej”, A. Łunaczarski, str. 10).
 
Proletariat „powinien być izolowany”, dopóki iskry [головешки] nie wysadzą magazynu... Jasno piszą niektórzy komisarze ludowi, którzy nie są jeszcze „izolowani”, pomimo sytuacji groźnej dla ich własnych „główek” [головешки]. Ale nie bądźmy tak surowi wobec Łunaczarskiego: każdy robi, co może. Ostatecznie jego plugawe bzdury nie są bardziej bzdurne niż [bzdury] wielu innych.
 
Ale w jaki sposób, zdaniem Trockiego, proletariat „powinien być izolowany”? Przytoczmy jeden cytat z mojej broszury o Struwem (1906). Nawiasem mówiąc, Łunaczarski piał w swoim czasie o tej broszurze niezmierne peany. W tym czasie - jak mówi rozdział o Radzie Delegatów - gdy partie burżuazji „pozostawały całkowicie z dala” od przebudzających się mas,
 
„Życie polityczne koncentrowało się wokół Rady Robotniczej. Stosunek masy obywatelskiej do Rady był wyraźnie życzliwy, choć nieuświadomiony. Wszyscy uciskani i poniżani szukali u niej ochrony. Popularność Rady sięgnęła znacznie poza granice miasta. Otrzymywała„ petycje ”od poniżonych chłopów, przez Radę przechodziły chłopskie rezolucje, w Radzie zjawiały się delegacje wspólnot wiejskich. Tutaj koncentrowała się uwaga i sympatia narodu, prawdziwego, niefałszowanego, demokratycznego narodu”. („Nasza rewolucja”, str. 199).
 
Jak widać we wszystkich tych cytatach - ich liczbę można mnożyć podwójnie, potrójnie i poczwórnie - rewolucja permanentna jest przedstawiona jako taka rewolucja, która gromadzi uciskane masy wsi i miasta wokół proletariatu zorganizowanego przez Rady; jako rewolucja narodowa, która podnosi proletariat do władzy i tym samym otwiera możliwość przerastania rewolucji demokratycznej w socjalistyczną. Permanentna rewolucja nie jest odosobnionym skokiem proletariatu, ale przebudową narodu pod przywództwem proletariatu. Tak sobie wyobrażałem i tak wyjaśniałem perspektywę permanentnej rewolucji, poczynając od 1905 roku.
 
A jeśli chodzi o Parvusa,vii z którego poglądami na rewolucję rosyjską w 1905 r. moje ściśle się pokrywały, nie osiągając jednak tożsamości, Radek się jednak myli, powtarzając szablonowy frazes o „skoku” Parvusa od carskiego rządu do socjaldemokratycznego. W rzeczywistości Radek sam się obala, gdy w innym miejscu w artykule mimochodem, ale słusznie wskazuje, w czym dokładnie moje poglądy na rewolucję różniły się od poglądów Parvusa. Parvus nie sadził, że rząd robotniczy w Rosji osiągnie rewolucję socjalistyczną, tzn., że może przerastać w socjalistyczną dyktaturę w procesie wypełniania swoich demokratycznych zadań. Jak pokazuje cytat z 1905 r. cytowany przez samego Radka, Parvus ograniczał zadania rządu robotniczego do zadań demokracji. Gdzie zatem skok do socjalizmu? Parvus miał na myśli ustanowienie, w wyniku rewolucyjnego przewrotu, robotniczego reżimu wg wzorca „australijskiego”. Porównań Rosji z Australią Parvus dokonywał również po rewolucji październikowej, kiedy to on sam od dawna stał na skrajnie prawej flance socjalreformizmu. Bucharin twierdził z tego powodu, że Parvus „wymyślił” Australię z mocą wsteczną, aby ukryć swoje stare grzechy w związku z permanentną rewolucją. Ale to nie tak. Parvus również w 1905 r. widział w zdobyciu władzy przez proletariat drogę do demokracji, a nie do socjalizmu, tzn., że przypisał proletariatowi rolę, którą faktycznie on odgrywał w pierwszych 8-10 miesiącach rewolucji październikowej. W dalszej perspektywie Parvus również wskazywał na ówczesną demokrację australijską, tzn. taki reżim, w którym partia robotnicza rządzi, ale nie panuje, realizując swoje reformistyczne żądania jedynie jako dopełnienie programu burżuazji. Ironia losu: główna tendencja bloku prawicowo-centrowego z lat 1923–1928 polegała właśnie na tym, aby przybliżyć dyktaturę proletariatu do robotniczej demokracji wg wzorca australijskiego, tzn. prognozy Parvusa. Stanie się to szczególnie jasne, jeśli przypomnimy sobie, że rosyjscy mieszczańscy „socjaliści” 2-3 dekady temu często przedstawiali w rosyjskiej prasie Australię jako kraj robotniczo-chłopski, który, odgradzając się wysokimi cłami od świata zewnętrznego, rozwija ustawodawstwo „socjalistyczne” i w ten sposób buduje socjalizm w osobnym kraju. Radek postąpiłby słusznie, gdyby przedstawił stronę sprawy, zamiast powtarzać bajki o moim fantastycznym skoku nad demokracją.
 
Przypisy:

iPrzypominam sobie, że na VIII plenum KW MK krzyknąłem do Bucharina, który zacytował te same cytaty, co teraz Radek: „Przecież u Lenina są też wprost przeciwne cytaty”. Po krótkim zamieszaniu Bucharin odpowiedział: „Wiem, wiem, ale biorę to, czego ja potrzebuję, a nie to, czego ty potrzebujesz”. Taka jest błyskotliwość tego teoretyka! [Przypis Trockiego.]

iiLew Trocki „Rezultaty i perspektywy”, „Wstęp”: http://www.1917.net.pl/node/17383.

iiiLew Trocki „Rezultaty i perspektywy”, „Rewolucja a proletariat”: http://www.1917.net.pl/node/17676.

ivLew Trocki „Rezultaty i perspektywy”, „Rewolucja a proletariat”: http://www.1917.net.pl/node/17676.

vLew Trocki „Rezultaty i perspektywy”, „Reżim proletariacki”: http://www.1917.net.pl/node/17729.

viLew Trocki „Rezultaty i perspektywy”, „Proletariat u władzy a chłopstwo”: http://1917.net.pl/node/17700.

viiTrzeba, pamiętać, że Parvus stał w tym okresie na skrajnie lewej flance międzynarodowego marksizmu. [Przypis Trockiego.]

Społeczność

jednolity front