Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 70 gości.

Lew Trocki: Permanentna rewolucja - Rozdział V: Czy mieliśmy u nas „demokratyczną dyktaturę” i kiedy dokładnie?

Lew Dawidowicz Trocki

Polskie tłumaczenie na podstawie oryginału rosyjskiego, wsparte przekładem angielskim: PK.
 
Poprzedni rozdział: http://1917.net.pl/node/24257
Następny rozdział: http://1917.net.pl/node/24259
 
********
 
V. Czy mieliśmy u nas „demokratyczną dyktaturę” i kiedy dokładnie?
 
Nawiązując do Lenina, Radek twierdzi, że demokratyczna dyktatura została zrealizowana w dwuwładzy. Tak, Lenin czasem i przy tym warunkowo, stawiał kwestię w ten sposób, zgadzam się. - Jak to „czasem”? - oburza się Radek i oskarża mnie o atak na jedną z podstawowych idei Lenina. Ale Radek się źli tylko dlatego, że się myli. W „Lekcjach Października”, które Radek krytykuje z opóźnieniem czterech lat, zinterpretowałem następujące słowa Lenina o „realizacji” demokratycznej dyktatury:
 
„Demokratyczna koalicja robotniczo-chłopska mogła się ujawnić jedynie jako niedojrzała forma, niezdolna do przejęcia prawdziwej władzy - jako tendencja, ale nie jako fakt” (t. III, cz. I, str. XXI).
 
Odnosząc się do tej interpretacji, Radek pisze: „Taka interpretacja treści jednego z najbardziej niezwykłych teoretycznie rozdziałów pracy Lenina jest bezwartościowa”. Po tych słowach następuje patetyczny apel do tradycji bolszewizmu i wreszcie ostatni akord: „Te pytania są zbyt ważne, aby można było na nie odpowiedzieć w odniesieniu do tego, co mówił Lenin czasami”.
 
Radek chce, aby to wszystko dało wyobrażenie o mojej nieuważnej postawie wobec „jednej z najbardziej niezwykłych” myśli Lenina. Ale Radek na próżno marnuje zarówno oburzenie, jak i patos. Pewne zrozumienie byłoby bardziej odpowiednie. Moja prezentacja w „Lekcjach Października, choć niezwykle zwięzła, opiera się nie na nagłym napadzie z cytatami zdobytymi z drugiej ręki, ale na faktycznym przestudiowaniu Lenina. Wyraża ona samą istotę myśli leninowskiej w tej sprawie, podczas gdy wielosłowna prezentacja Radka, pomimo obfitości cytatów, nie pozostawia w myśli leninowskiej ani jednego żywego miejsca.
 
Dlaczego użyłem ograniczającego słowa „czasami”? Ponieważ tak było w praktyce. Uznania, że dyktatura demokratyczna „została zrealizowana” w dwuwładzy („w pewnej formie i do pewnego stopnia”), dokonał Lenin tylko w okresie między kwietniem a październikiem 1917 r., tj. przed faktyczną realizacją rewolucji demokratycznej. Tego Radek nie zauważył, nie zrozumiał, nie docenił. W walce z obecnymi epigonami Lenin bardzo warunkowo mówił o „realizacji” demokratycznej dyktatury, nie jako o historycznej charakterystyce okresu dwuwładzy - w tej formie byłby to po prostu nonsens - ale jako argument przeciwko tym, którzy czekali na drugą, lepszą wersję niezależnego dyktatury demokratycznej. Słowa Lenina miały tylko to znaczenie,że innej demokratycznej dyktatury poza żałosnym poronieniem dwuwładzy, nie ma i nie będzie, i że w związku z tym konieczne jest „przezbrojenie”, tzn. zmiana hasła. Twierdzenie, że koalicja eserów i mieńszewików z burżuazją, która nie dała chłopom ziemi i gromiła bolszewików, jest „realizacją” bolszewickiego hasła, oznacza albo świadome nazywanie białego czarnym, albo ostateczną utratę głowy.
 
Pod adresem mieńszewików można wysunąć argument w pewnej mierze analogiczny do argumentu Lenina przeciwko Kamieniewowi: czy czekacie na „postępową” misję burżuazji w rewolucji? Ta misja została już zrealizowana: rola polityczna Rodzianki, Guczkowa i Milukowa to maksimum, jakie mogła dać liberalna burżuazja, ponieważ kiereńszczyzna jest tym maksimum rewolucji demokratycznej, którą można zrealizować jako niezależny etap.
 
Bezsporne znaki anatomiczne - rudymenty - wskazują, że nasi przodkowie mieli ogon. Te znaki są wystarczające, aby potwierdzić genetyczną jedność świata żywego. Ale, szczerze mówiąc, człowiek, mimo wszystko, nie ma ogona. Lenin wskazał Kamieniewowi w reżimie dwuwładzy rudymenty demokratycznej dyktatury, ostrzegając, że nie można oczekiwać od nich nowych organów. Nie było u nas niezależnej demokratycznej dyktatury, chociaż sprawiliśmy, że rewolucja demokratyczna była głębsza, bardziej zdecydowana, czystsza niż gdziekolwiek i kiedykolwiek indziej.
 
Radek powinien zastanowić się nad faktem, że gdyby demokratyczna dyktatura rzeczywiście została zrealizowana w lutym-kwietniu, być może nawet Mołotow by ją rozpoznał. Partia i klasa rozumiały demokratyczną dyktaturę jako reżim, który bezlitośnie niszczy stary aparat państwowy monarchii i ostatecznie likwiduje własność ziemską. Ale nie było tak w przypadku kiereńszczyzny. Dla partii bolszewickiej chodziło o rzeczywistą realizację rewolucyjnych zadań, a nie o odkrycie pewnych socjologicznych i historycznych „rudymentów”. Lenin doskonale wykorzystał te słabo rozwinięte oznaki dla teoretycznego pouczenia swoich przeciwników. Ale nic więcej. Radek stara się nas poważnie zapewnić, że w okresie dwuwładzy, tj. bezwładzy, miała miejsce „dyktatura” i nastąpiła rewolucja demokratyczna. Ale to, widzicie, była taka „rewolucja demokratyczna”, że potrzebny był cały geniusz Lenina, aby ją rozpoznać. A to właśnie oznacza to, że nie została zrealizowana. Prawdziwa rewolucja demokratyczna jest czymś, co każdy niepiśmienny chłop z Rosji lub Chin może łatwo rozpoznać. Z oznakami morfologicznymi będzie trudniej. Pomimo, na przykład, rosyjskiej lekcji z Kamieniewem, Radek w żaden sposób nie może w końcu zauważyć, że w Chinach demokratyczna dyktatura została również „zrealizowana” w sensie leninowskim (przez Kuomintang) – pełniej, kompletniej niż u nas dzięki dwuwładzy i że tylko beznadziejni głupcy mogą czekać na drugą, ulepszoną wersję „demokracji” w Chinach.
 
Gdyby u nas zrealizowano demokratyczną dyktaturę tylko w postaci kiereńszczyzny, która była na posyłki Lloyda George'a i Clemenceau, to musielibyśmy przyznać, że historia popełniła najbardziej okrutną kpinę ze strategicznego hasła bolszewizmu. Na szczęście tak nie jest. Bolszewickie hasło rzeczywiście zrealizowano - nie w postaci morfologicznej cechy, ale w postaci wielkiej rzeczywistości historycznej. Tyle że nie zostało ono zrealizowane przed październikiem, a po październiku. Wojna chłopska, wg wyrażenia Marksa, wsparła dyktaturę proletariatu. Współpraca obu klas została zrealizowana po Października na gigantyczną skalę. Wtedy każdy ciemny chłop zrozumiał i poczuł, nawet bez leninowskich komentarzy, że bolszewickie hasło wprowadzono w życie. A i sam Lenin ocenił właśnie ją, rewolucję październikową - jej pierwszy etap - za prawdziwą realizację rewolucji demokratycznej, i tym samym, jako prawdziwe, choć zmienione wcielenie strategicznego hasła bolszewików. Trzeba brać całego Lenina. I przede wszystkim Lenina po Październiku, kiedy badał i oceniał wydarzenia z wyższej perspektywy. Wreszcie trzeba brać Lenina po leninowsku, a nie po epigońsku.
 
Pytanie o klasowy charakter rewolucji i jej „przerastanie” Lenin poddaje (po Październiku) analizie w swojej książce przeciwko Kautsky'emu. Oto jedno z tych miejsc, nad którymi Radek powinien pomyśleć:
 
„Tak, nasza rewolucja [październikowa - L.T.] jest burżuazyjna, póki kroczymy razem z chłopstwem jako całością. Uświadomiliśmy to sobie tak wyraźnie jak to tylko można, setki i tysiące razy od 1905 r. mówiliśmy, że nigdy nie przeskoczyliśmy tego niezbędnego kroku w procesie historycznym, ani nie znieśliśmy go dekretami”.
 
I dalej:
 
„Stało się dokładnie tak, jak mówiliśmy. Przebieg rewolucji potwierdził słuszność naszego rozumowania. Najpierw, razem z <<całym>> chłopstwem przeciwko monarchii, przeciwko właścicielom ziemskim, przeciwko średniowieczu (a jak dotąd rewolucja pozostaje burżuazyjna, burżuazyjno-demokratyczna). Następnie, razem z najbiedniejszym chłopstwem, razem z półproletariatem, razem ze wszystkimi wyzyskiwanymi - przeciwko kapitalizmowi, w tym przeciwko bogatym chłopom, spekulantom, i tak rewolucja staje się socjalistyczna”. (Tom XV, str. 508).
 
Tak właśnie Lenin mówił nie „czasami”, ale zawsze, a raczej na zawsze, podając skończoną, ogólną, pełną ocenę przebiegu rewolucji, włącznie z Październikiem. „Stało się dokładnie tak, jak mówiliśmy”. Rewolucja burżuazyjno-demokratyczna zrealizowała się w formie koalicji robotników i chłopów. W okresie kiereńszczyzny? Nie, w pierwszym okresie po Październiku. Zgadza się? Zgadza się. Ale zrealizowana została, jak wiemy, nie w formie demokratycznej dyktatury, ale w formie dyktatury proletariatu. Zatem potrzeba starej formuły algebraicznej w końcu zniknęła.
 
Jeśli warunkowy Leninowski argument przeciwko Kamieniewowi w 1917 r. i pełna Leninowska charakterystyka październikowego przewrotu w kolejnych latach zostaną bezkrytycznie postawione w jednym rzędzie, wówczas okaże się, że „zrealizowaliśmy” u nas dwie rewolucje demokratyczne. To za dużo, tym bardziej, że drugą oddziela od pierwszej zbrojne powstanie proletariatu.
 
Porównajmy teraz z przytoczonym właśnie cytatem z książki Lenina [Rewolucja proletariacka a] Renegat Kautsky” z kolejnym miejscem moich „Rezultatów i perspektyw”, gdzie w rozdziale o reżimie proletariackim przedstawiam pierwszy etap dyktatury i perspektywę jej dalszego przerastania.
 
„Zniesienie feudalizmu spotka się z poparciem całego chłopstwa, jako obciążonego stanu. Progresywny podatek dochodowy będzie popierany przez większość chłopstwa. Ale wszelkie ustawodawstwo wprowadzone w celu ochrony proletariatu rolnego nie tylko nie będzie się cieszyć aktywną sympatią większości, ale nawet spotka się z czynnym sprzeciwem mniejszości chłopstwa.
 
Proletariat będzie zmuszony przenosić walkę klasową na wieś i w ten sposób zniszczyć wspólnotę interesów, którą bez wątpienia można znaleźć wśród chłopów, choć w stosunkowo wąskich granicach. Od pierwszej chwili po zdobyciu władzy proletariat będzie musiał opierać na antagonizmach między wiejską biedotą i wiejskimi bogaczami, pomiędzy proletariatu rolnym i burżuazją rolną.” („Nasza rewolucja”, 1906, str. 255i.)
 
Jak to wszystko przypomina „ignorowanie” chłopstwa z mojej strony i całkowite „przeciwieństwo” dwóch linii, Lenina i mojej.
 
Powyższy cytat Lenina nie jest u niego jedynym. Przeciwnie, jak zawsze w przypadku Lenina, nowa formuła, która głębiej oświetla wydarzenia, staje się osią jego przemówień i artykułów z całego okresu. Oto, co Lenin powiedział w marcu 1919 roku:
 
„W październiku 1917 r. przejęliśmy władzę wraz z chłopstwem jako całością. Była to rewolucja burżuazyjna, ponieważ walka klasowa na wsi jeszcze się nie rozpoczęła” (t. XVI, str. 143).
 
Oto, co Lenin powiedział na zjeździe partii w marcu 1919 roku:
 
„W kraju, w którym proletariat musiał przejąć władzę przy pomocy chłopstwa, gdzie proletariat pełnił rolę agenta rewolucji drobnoburżuazyjnej – nasza rewolucja do organizacji komitetów biedoty, tzn. do lata, a nawet do jesieni 1918 r., była w znacznej mierze rewolucją burżuazyjną” (t XVI, str. 105).
 
Lenin wielokrotnie powtarzał te słowa w różnych wariantach i przy różnych okazjach. Tymczasem Radek po prostu omija tę najbardziej fundamentalną myśl Lenina, która rozwiązuje sporny problem.
 
Proletariat przejął władzę w październiku wraz z całym chłopstwem, mówi Lenin. Tak więc rewolucja była burżuazyjna. Czy to prawda? W pewnym sensie prawda. Ale to oznacza, że prawdziwa demokratyczna dyktatura proletariatu i chłopstwa, tzn. ta, która naprawdę unicestwiła reżim samodzierżawno-feudalny i odebrała ziemię feudałom, nie miała miejsca przed październikiem, ale po październiku, wystąpiła, wg słów Marksa, w formie dyktatury proletariatu, wspieranej przez wojnę chłopską, a po kilku miesiącach zaczęła ona przerastać w dyktaturę socjalistyczną. Czy to naprawdę nie jest jasne? Czy naprawdę istnieje dzisiaj z tego powodu możliwość sporów?
 
Według Radka teoria „permanentna” jest winna pomieszania etapu burżuazyjnego z socjalistycznym. Ale w rzeczywistości dynamika klasowa tak dokładnie „pomieszała”, tzn. połączyła te dwa etapy, że nasz nieszczęsny metafizyk nie może się połapać.
 
Oczywiście w Rezultatach i perspektywach można znaleźć pojedyncze luki i nieprawidłowe stwierdzenia. Ale ta praca nie została napisana w 1928 roku, ale w jego głównych zarysach przed październikiem... przed październikiem 1905 roku. Na kwestię luk w teorii permanentnej rewolucji, a raczej w moich jej uzasadnieniach z tamtych czasów, krytyka Radka nie wpływa w ogóle, ponieważ on, w ślad swoich nauczycieli-epigonów, nie atakuje luk, ale mocne strony teorii, te, które zbiegły się z biegiem rozwoju historycznego, - atakuje w imię całkowicie fałszywych wniosków, które wyciąga z Leninowskiej formuły, której nie zbadał i nie przemyślał do końca.
 
Żonglowanie starymi cytatami jest prowadzone przez całą szkołę epigońską na specjalnej płaszczyźnie, która nigdzie nie przecina się z realnym procesem historycznym. Ale kiedy przeciwnicy „trockizmu” muszą poddać analizie faktyczny rozwój Rewolucji Październikowej, przy tym zajmując się tym poważnie i sumiennie - co czasami zdarza się niektórym z nich – to nieuchronnie dochodzą do sformułowań w duchu odrzucanej teorii. Najbardziej żywy tego dowód znajdujemy w pracach A. Jakowlewa poświęconych historii Rewolucji Październikowej. W ten sposób formułuje współzależności między klasami starej Rosji autor, obecnie jeden z filarów frakcji rządzącejii, niewątpliwie bardziej kompetentny niż inni staliniści, a przede wszystkim sam Stalin.
 
„... widzimy podwójną ograniczoność powstania chłopskiego (marzec - październik 1917 r.). Wznosząc się do poziomu wojny chłopskiej, nie pokonało ono swoich ograniczeń i nie wykroczyło poza bezpośrednie zadanie zniszczenia lokalnego obszarnika, nie zamieniło się w zorganizowany ruch rewolucyjny, a nie przezwyciężyło charakteru spontanicznego buntu typowego dla ruchu chłopskiego.
 
Powstanie chłopskie, podjęte samodzielnie - powstanie spontaniczne, ograniczone celami pokonania lokalnego obszarnika - nie mogło pokonać, nie mogło zniszczyć władzy państwowej wrogo nastawionej do chłopstwa, która wspierała obszarnika. Dlatego ruch agrarny mógłby zwyciężyć tylko wtedy, gdyby kierowała nim odpowiednia klasa miasta... Dlatego los rewolucji agrarnej ostatecznie rozstrzygnął się nie w dziesiątkach tysięcy wsi, ale w setkach miast. Tylko klasa robotnicza, zadając decydujący cios burżuazji w centrach kraju, mogła doprowadzić do zwycięstwo powstanie chłopskie, tylko zwycięstwo klasy robotniczej w mieście mogło wyrwać ruch chłopski z ram spontanicznej potyczki dziesiątek milionów chłopów z dziesiątkami tysięcy obszarników, w końcu, tylko zwycięstwo klasy robotniczej mogło położyć fundament pod nowy typ organizacji chłopskiej, łączącej biedne i średnie chłopstwo nie z burżuazją, ale z klasą robotniczą. Problemem zwycięstwa powstania chłopskiego był problem zwycięstwa klasy robotniczej w mieście.
 
Kiedy robotnicy w Październiku zadali decydujący cios rządowi burżuazji, jednocześnie rozwiązali tym samym problem zwycięstwa powstania chłopskiego”.
 
I dalej:
 
„... Faktem jest, że z powodu historycznie panujących warunków burżuazyjna Rosja wstąpiła w sojusz z obszarnikami w 1917 r. Nawet najbardziej lewicowe frakcje burżuazji, takie jak mieńszewicy i eserzy, nie posunęły się dalej niż zawarcie układu korzystnego dla obszarników. W tym tkwi najważniejsza różnica między warunkami rewolucji rosyjskiej i rewolucji francuskiej, która miała miejsce 100 lat temu... Rewolucja chłopska nie mogła zwyciężyć w 1917 r. jako rewolucja burżuazyjna [właśnie! - L. T.]. Stały przed nią dwie drogi. Albo porażka pod ciosami połączonych sił burżuazji i obszarników, albo - zwycięstwo w charakterze ruchu towarzyszącego, pomocniczego wobec rewolucji proletariackiej. Klasa robotnicza Rosji, biorąc na siebie misję francuskiej burżuazji Wielkiej Rewolucji Francuskiej, która wzięła na siebie zadanie przewodzenia agrarnej rewolucji demokratycznej, otrzymała możliwość zwycięskiej rewolucji proletariackiej” („Ruch chłopski w 1917 roku, Gosizdat, 1927, str. X-XI, XI- XII).
 
Jakie są główne elementy rozumowania Jakowlewa? Niezdatność chłopstwa do niezależnej roli politycznej; wynikająca z tego nieunikniona rola przywódcza klasy miejskiej; niedostępność dla rosyjskiej burżuazji roli przywódcy rewolucji rolnej; wynikająca z tego nieuchronność wiodącej roli proletariatu; jego dojście do władzy w charakterze przywódcy rewolucji rolnej; wreszcie dyktatura proletariatu, oparta na wojnie chłopskiej i otwarciu epoki rewolucji socjalistycznej. To zasadniczo niszczy metafizyczne sformułowanie pytania o „burżuazyjny” i „socjalistyczny” charakter rewolucji. Istotą sprawy było to, że kwestia agrarna, która stała się podstawą rewolucji burżuazyjnej, nie mogła zostać rozwiązana pod rządami burżuazji. Dyktatura proletariatu pojawia się na scenie nie po zakończeniu rewolucji agrarno-demokratycznej, ale jako niezbędny warunek jej ukończenia. Jednym słowem mamy w tym retrospektywnym schemacie Jakowlewa wszystkie podstawowe elementy teorii rewolucji permanentnej, sformułowanej przeze mnie w 1905 r. U mnie sprawa dotyczyła prognozy historycznej. Jakowlew, 22 lata po pierwszej rewolucji, 10 lat po Październikowej, podsumowuje wydarzenia trzech rewolucji, opierając się na czarnej pracy całego sztabu młodych badaczy. I co? Jakowlew prawie dosłownie powtarza moje sformułowania z 1905 r.
 
Jak Jakowlew odnosi się jednak do teorii permanentnej rewolucji? Tak, jak powinien odnosić się każdy urzędnik stalinowski, który chce utrzymać swoje stanowisko, a nawet dostać się na jeszcze wyższe. Ale jak zatem Jakowlew pogodzi swoją ocenę sił napędowych Rewolucji Październikowej z walką z „trockizmem”? Bardzo łatwo: wcale nie dba on o takie pogodzenie. Tak, jak dawni liberalni urzędnicy carscy uznawali teorię Darwina i jednocześnie ostrożnie pojawiali się przyjmować komunię świętą, tak Jakowlewowie czasami kupują prawo do wyrażania myśli marksistowskich kosztem uczestnictwa w rytualnych prześladowaniach przeciw permanentnej rewolucji. Można przytaczać dziesiątki takich przykładów.
 
Należy dodać, że cytowane powyżej prace nad historią Rewolucji Październikowej nie zostały przeprowadzone przez Jakowlewa z własnej inicjatywy, ale na mocy specjalnej rezolucji Komitetu Centralnego, przy czym ta sama rezolucja powierzyła mi obowiązki redaktora pracy Jakowlewa.iii W tym czasie wciąż czekano na wyzdrowienie Lenina i żadnemu z epigonów nie przyszło do głowy podnosić fałszywego sporu na temat permanentnej rewolucji. W każdym razie, jako poprzedni, a raczej proponowany redaktor oficjalnej historii Rewolucji Październikowej, mogę z pełną satysfakcją stwierdzić, że świadomie lub nieświadomie jej autor używa dosłownych sformułowań mojej najbardziej zakazanej i heretyckiej pracy nad permanentną rewolucją we wszystkich spornych kwestiach ( Rezultaty i perspektywy”).
 
Pełna ocena historycznego losu bolszewickiego hasła podanego przez samego Lenina niewątpliwie wskazuje, że różnice między dwiema liniami, „permanentną” i leninowską, miały znaczenie drugorzędne i podrzędne; zjednoczyło je to, co najbardziej podstawowe. I ta główna podstawa obu linii, ostatecznie połączonych przed Październikiem, nieodwracalnie przeciwstawia się nie tylko lutowo-marcowej linii Stalina, kwietniowo-październikowej linii Kamieniewa, Rykowa, Zinowiewa, nie tylko całej chińskiej polityce Stalina-Bucharina-Martynowa, ale także obecnej „chińskiej” linii Radka.
 
A jeśli Radek, który tak radykalnie zmienił swoje oceny między 1925 r. a drugą połową 1928 r., oskarża mnie o niezrozumienie „złożoności marksizmu i leninizmu”, to odpowiadam na to: podstawowy tok myśli, który rozwinąłem 23 lata temu w Rezultatach i perspektywach, uważam za w pełni potwierdzony przez bieg wydarzeń i właśnie dlatego zbieżny ze strategiczną linią bolszewizmu.
 
Nie widzę w szczególności najmniejszego powodu, aby odrzucić to, co powiedziałem o permanentnej rewolucji w 1922 r. w mojej „Przedmowie” do książki „1905”, którą cała partia przeczytała i przestudiowała w niezliczonych wydaniach i przedrukach za Lenina, a która po raz pierwszy „zaniepokoiła” Kamieniewa dopiero jesienią 1924 r., a Radka jesienią 1928 r .:
 
„To w okresie między 9 stycznia a strajkiem październikowym 1905 r.” - czytamy w „Przedmowie” - „autor rozwinął te poglądy na temat charakteru rewolucyjnego rozwoju Rosji, które nazwano teorią <<rewolucji permanentnej>>. Ta zawiła nazwa wyrażała myśl, że rewolucja rosyjska, przed którą bezpośrednio stanęły burżuazyjne cele, nie może się na nich zatrzymywać. Rewolucja nie będzie w stanie rozwiązać swoich bezpośrednich, burżuazyjnych zadań, inaczej niż poprzez przejęcie władzy przez proletariat...
 
Chociaż z przerwą 12 lat, ocena ta została całkowicie potwierdzona. Rewolucja rosyjska nie mogła zakończyć się reżimem burżuazyjno-demokratycznym. Musiała przekazać władzę klasie robotniczej. Jeśli ta ostatnia okazała się jeszcze zbyt słaba w 1905 r., do zdobycia władzy, to krzepnąć i dojrzewać jej przyszło nie w burżuazyjno-demokratycznej republice, ale w podziemiach caratu trzecioczerwcowegoiv (L. Trocki, „1905 ”, Przedmowa, str. 4–5).
 
Przytoczę jeszcze jedną z najcięższych ocen polemicznych, którym poddałem hasło „demokratycznej dyktatury”. W 1909 roku napisałem w polskim organie Róży Luksemburg:
 
„Jeśli mieńszewicy, wychodząc z abstrakcji: <<nasza rewolucja jest burżuazyjna>>, wpadają na pomysł dostosowania całej taktyki proletariatu do zachowania liberalnej burżuazji aż do zdobycia władzy państwowej, to bolszewicy, wychodząc od równie nagiej abstrakcji: <<demokratyczna, nie socjalistyczna dyktatura>>, dochodzą do idei burżuazyjno-demokratycznego samoograniczenia proletariatu, w którego rękach znajduje się władza państwowa. To prawda, różnica między nimi w tej sprawie jest bardzo znacząca: rzecz w tym, że podczas gdy antyrewolucyjne strony mienszewizmu ujawniają się z pełną siłą nawet teraz, to antyrewolucyjne cechy bolszewizmu grożą wielkim niebezpieczeństwem tylko w przypadku rewolucyjnego zwycięstwa”.
 
W tym miejscu artykułu, przedrukowanym w rosyjskim wydaniu mojej książki „1905”, w styczniu 1922 r. dałem następujący przypis:
 
„Jak wiadomo, tak się nie stało, ponieważ pod przywództwem Lenina bolszewizm dokonał (nie bez wewnętrznej walki) ideologicznego uzbrojenia w tej najważniejszej kwestii wiosną 1917 r., czyli przed zdobyciem władzy”.
 
Oba te cytaty znajdowały się, począwszy od 1924 r., w burzliwym ogniu krytyki. Teraz, z opóźnieniem 4 lat, Radek również przyłączył się do tej krytyki. Jeśli jednak dobrze się zastanowimy nad przytoczonymi wyżej linijkami, nie można nie przyznać, że zawierały one ważną prognozę i nie mniej ważne ostrzeżenie. W końcu wciąż pozostaje faktem, że na gruncie nagiego przeciwstawienia demokratycznej dyktatury dyktaturze socjalistycznej, w czasie rewolucji lutowej stała cała tak zwana „stara gwardia” bolszewików. Z algebraicznej formuły Lenina jego najbliżsi uczniowie stworzyli czysto metafizyczną konstrukcję i skierowali ją przeciwko faktycznemu rozwojowi rewolucji. Podczas najważniejszego przełomu historycznego główna czołówka bolszewików w Rosji zajęła reakcyjne stanowisko i jeśli Lenin nie przybyłby na czas, mogłaby ona zarżnąć Rewolucję Październikową pod sztandarem walki z trockizmem, jak później zarżnęła rewolucję chińską. Radek bardzo pobożnie przedstawia błędną pozycję całej wiodącej warstwy partii jako swego rodzaju „wypadek”. Ale to raczej nie nadaje się jako marksistowskie wyjaśnienie wulgarno-demokratycznej pozycji Kamieniewa, Zinowiewa, Stalina, Mołotowa, Rykowa, Kalinina, Nogina, Milutina, Krestinskiego, Frunzego, Jarosławskiego, Ordżonikidzego, Prieobrażenskiego, Smilgi i dziesiątek innych starych bolszewików. Czy nie byłoby bliższe prawdy przyznanie, że algebraiczna natura starej bolszewickiej formuły wiązała się z niebezpieczeństwem: rozwój polityczny, jak zawsze, wypełnił niekompletność formuły rewolucyjnej treścią wrogą wobec rewolucji proletariackiej. Oczywiście, gdyby Lenin mieszkał w Rosji i obserwował rozwój partii z dnia na dzień, zwłaszcza w czasie wojny, dokonywałby niezbędnych poprawek i wyjaśnień w odpowiednim czasie. Na szczęście dla rewolucji przybył on, choć z opóźnieniem, ale wciąż wystarczająco wcześnie, aby dokonać niezbędnego ideologicznego uzbrojenia. Instynkt klasowy proletariatu i rewolucyjny nacisk partyjnych dołów, poparty całą wcześniejszą pracą bolszewizmu, pozwolił Leninowi, w walce z wiodącym przywództwem i wbrew niemu, w stosunkowo krótkim czasie przestawić politykę partyjną na nowe tory.
 
Czy naprawdę wynika z tego, że musimy brać leninowską formułę z 1905 r. dla Chin, Indii i innych krajów dzisiaj w całej jej algebraiczności, tj. jej niekompletności, pozwalając chińskim i indyjskim Stalinom i Rykowom (Tan Pingszan, Royv itp.) wypełnić formułę drobnomieszczańską treścią narodowo-demokratyczną i - następnie poczekać na pojawienie się w odpowiednim czasie Lenina, który wniesie poprawkę z 4 kwietnia? Czy taka poprawka jest jednak zagwarantowana w Chinach i Indiach? I czy nie byłoby lepsze wprowadzenie do formuły konkretyzacji, której konieczność udowodniły doświadczenia historyczne, zarówno w Rosji, jak i w Chinach?
 
Czy konieczne jest zrozumienie tego, co zostało powiedziane tak, że hasło demokratycznej dyktatury proletariatu i chłopstwa było po prostu „błędem”? Teraz, jak wiadomo, wszystkie ludzkie myśli i czyny dzielą się na dwie kategorie: bezwarunkowo poprawne, tj. włączone obecnie w skład „linii generalnej”, i bezwarunkowo błędne, ponieważ odbiegają od linii. To oczywiście nie wyklucza tego, że absolutnie słuszne dziś zostanie uznane jutro za bezwarunkowo złe. Ale realny rozwój myśli przed pojawieniem się „linii generalnej” znał także metodę kolejnych przybliżeń do prawdy. Nawet proste dzielenie arytmetyczne zmusza do ostrożnego wybierania liczb, zaczynając od dużych lub mniejszych, a następnie odrzucając je w miarę sprawdzania. Przy ostrzale artyleryjskim nazywa się metodę kolejnych przybliżeń obramowaniem. Metoda przybliżeń w polityce jest absolutnie nieunikniona. Cały problem tylko w tym, aby w odpowiednim czasie zrozumieć, że pudło to pudło i bez straty czasu dokonać niezbędnych zmian.
 
Ogromne historyczne znaczenie formuły Lenina polegało na tym, że w warunkach nowej epoki historycznej wyczerpała ona do cna jeden z teoretycznych i politycznych problemów, mianowicie problem stopnia niezależności politycznej dostępnej dla różnych grup drobnomieszczaństwa, przede wszystkim chłopstwa. Ze względu na swoją pełnię, bolszewickie doświadczenia z lat 1905–1917 na głucho zamknęły drzwi „demokratycznej dyktatury”. Sam Lenin napisał nad drzwiami: nie ma wejścia, ani wyjścia. Sformułował to następującymi słowami: chłop idzie albo za burżuazją, albo za robotnikiem. Epigoni całkowicie ignorują jednak wniosek, do którego doprowadziła stara formuła bolszewizmu i wbrew temu wnioskowi kanonizują prowizoryczną hipotezę, włączając ją do programu. Ogólnie rzecz biorąc, w tym tkwi istota epigoństwa.
 
Przypisy:

iLew Trocki „Rezultaty i perspektywy”, „Reżim proletariacki”: http://www.1917.net.pl/node/17729.

iiJakowlew został niedawno mianowany ludowym komisarzem rolnictwa ZSRR. [Przypis Trockiego.]

iiiFragment protokołu z posiedzenia Orgbiura KC z 22 maja 1922 r., nr 21: „Nakazać tow. Jakowlewowi… opracować podręcznik Historii Rewolucji Październikowej pod redakcją tow. Trockiego” [Przypis Trockiego].

iv16 VI (3 VI) 1907 roku miał miejsce reakcyjny zamach stanu premiera Piotra Stołypina. Po aresztowaniu 55 socjaldemokratycznych, car Mikołaj II z inspiracji Stołypina rozwiązał Dumę i zmienił prawo wyborcze (m.in. zapewniając 60% miejsc w Dumie obszarnikom i ograniczając reprezentację obszarów nierosyjskich). Pucz rozpoczął okres tzw. „reakcji stołypinowskiej”.

vTan Pingszan (1886-1956) - członek KPCh, który w 1927 roku wszedł jako minister rolnictwa do lewicowo-kuomintangowskiego rządu w Wuhanie.
Manabendra Nath Roy (1887-1954) - indyjski działacz niepodległościowy i komunistyczny, w 1927 roku oddelegowany przez Komintern do Chin, gdzie realizował linię Stalina-Bucharina.

Społeczność

SIERP i MŁOT