Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 28 gości.

Robi się gorąco. Chiny szykują się do wojny w Korei

china-flag1.jpg

Sytuacja w Azji Wschodniej uległa ostatnio znacznemu zaostrzeniu.

Tajwański dziennik "The China Post" twierdzi, że Chiny podnoszą stopień gotowości bojowej na wypadek konfliktu na Półwyspie Koreańskim.

Spekulacje mediów, które podsumował "The China Post" wywołały podróże dwóch najwyższej rangi generałów, którzy w ubiegłym miesiącu dokonali inspekcji w wojskowym dystrykcie Shenyang w prowincji Liaoning.

Generałowie Guo Bosiong i Hu Caihou są wiceszefami Centralnej Komisji Wojskowej Chińskiej Republiki Ludowej, która sprawuje zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi Chin. Przewodzi jej sam prezydent Chin Hu Jintao. Prasa chińska, która informowała o dwóch kolejnych inspekcjach generałów, zwróciła uwagę, że jest rzeczą niezmiernie rzadką, by w ciągu miesiąca dwaj przedstawiciele centralnej komisji odwiedzili ten sam region.

Generałom towarzyszyli w inspekcjach wysokiej rangi oficerowie. Generał Xu dokonał też inspekcji floty w Dalian w północno-wschodnich Chinach, nad Morzem Żółtym, towarzystwie komandora marynarki wojennej admirała Wu Shenli.

Zdaniem "The China Post" wizyty te oznaczają, że generalicja upewnia się, iż siły zbrojne Chin są w stanie wystarczającej gotowości bojowej, by stawić czoła zagrożeniom z Półwyspu Koreańskiego.

Według opinii analityka wojskowego, który udzielił wywiadu chińskiej telewizji Phoenix z siedzibą w Hongkongu, stan podniesionej gotowości wynika z dwóch przesłanek - pisze "The China Post" - po pierwsze jest to reakcja na napięcie wywołane na półwyspie zatopieniem południowokoreańskiego okrętu Cheonan przez Phenian. Po drugie, przygotowania te uprzedzają amerykańskie i południowokoreańskie manewry, która mają się odbyć na Morzu Żółtym.

Chiny przewidują, że Pentagon wyśle w ten rejon lotniskowiec USS George Washington, co oznaczałoby, że w zasięgu sił amerykańskich znalazłyby się chińskie miasta w pobliżu północnego wybrzeża, włącznie z Pekinem.

"The China Post" podkreśla też, że Chiny są zaniepokojone problemem sukcesji w Korei Płn. Podczas złożonej niedawno w Chinach wizyty, północnokoreański lider Kim Dzong Il miał prosić Pekin o udzielenie wsparcia jego najmłodszemu synowi Jong Unowi, którego Kim wyznaczył na następcę.

Władze Chińskiej Republiki Ludowej, choć niechętne perspektywie podtrzymania dynastii Kimów, obawiają się destabilizacji w Korei Płn. po jego śmierci - komentuje tajwański dziennik.

Społeczność

dzierżyński