Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 12 gości.

Krzysztof Miśkiewicz: Emeryci płacą za długi bankowców

bank_bailout_hurwitt_large.jpg

Oli Rehn, unijny komisarz ds. gospodarczych i polityki pieniężnej ujawnił ostatnio, że Unia Europejska jest w trakcie przeprowadzania symulacji ekonomicznej na wypadek ponownego kryzysu finansowego europejskich banków. Nie ujawnił w oparciu o jakie parametry i kryteria jest to doświadczenie przeprowadzane, ale część unijnych urzędników nie kryje, że wiążą się one z teoretyczną niewypłacalnością rządów Grecji i Hiszpanii.

Pod lupę wzięto 91 banków (w tym PKO BP), co daje łącznie około 65 proc. wszystkich aktywów całego sektora bankowego UE. Specjaliści przewidują, że już teraz 20 banków będzie potrzebowało dokapitalizowania i już nawet rozpoczęło się gorączkowe szukanie pieniędzy. Sytuację dodatkowo podgrzała wypowiedź szefa niemieckiego Bundesbanku, który stwierdził, że nawet 16 niemieckich banków będzie potrzebowało pomocy.

Z analiz które przeprowadziły międzynarodowe agencje wynika bowiem, że niemieckie banki mają największą w Europie ilość tak zwanych złych długów (213 mld euro), przykładowo zagrożona kryzysem finansów publicznych Hiszpania, a w zasadzie jej banki mają 97 mld euro. *

Wyniki unijnej symulacji mają być znane już za dwa tygodnie, ale już teraz Oli Rehn przygotowuje grunt pod miękkie lądowanie bankierów. Eurogrupa jak nazywa się wszystkich ministrów finansów strefy euro już zaczęła majstrować przy nowo tworzonym Europejskim Funduszu Stabilności Finansowej, który w zamierzeniu miał pomagać w spłacie zobowiązań poszczególnych rządów strefy euro, a teraz się okazuje, że będzie wykorzystany do spłaty długów bankierów. Na takie rozwiązanie nie zgodziła się jeszcze Słowacja, ale to tylko kwestia czasu.

Działania UE doskonale obrazują klęskę współczesnego, neoliberalnego kapitalizmu opartego na pomnażaniu wirtualnych pieniędzy i międzynarodowych spekulacjach giełdowych. Ale to też w dużej mierze klęska polityków i ekonomistów firmujących ten niesprawiedliwy system. Ile to razy słyszeliśmy, że nie stać nas na choć minimalne podwyżki pensji (rząd Tuska zamroził pensje budżetówki), na godne emerytury i renty, świadczenia socjalne, utrzymanie miejsc pracy? Codziennie ta sama propaganda. Ale jak to bankrutujące banki (bardzo często prywatne) proszą o pomoc finansową, to pieniądze jak widać znajdują się szybko i nie słychać głosów oburzenia, jak w przypadku zakładów pracy, że to niezgodna z prawem pomoc państwa. Owszem, pieniądze znajdują się szybko, bo to zwykli, szarzy ludzie płacą za ten kryzys, a nie polityczni notable. W czasie gdy bankierom przygotowuje się złote spadochrony, nam wmawia się, że musimy pracować dłużej za te same pieniądze, bo inaczej nici z emerytury.

Podczas czerwcowego, unijnego szczytu Przewodniczący PE Jerzy Buzek, pupil warszawskich salonów, były premier, który jako jedyny w Europie polityk swego czasu sprywatyzował, a w konsekwencji zupełnie rozwalił system emerytalny, powiedział, że trzeba pracować dłużej i później przechodzić na emeryturę, bo to silny sygnał dla stabilności międzynarodowych rynków finansowych (sic!). W tym samym tonie wypowiadają się inni europejscy i krajowi (ze wszystkich sejmowych partii) politycy.

Ale żaden z nich nie zastanowi się dlaczego od kilku lat systematycznie spada w całej UE udział płac w PKB? Spada bo forsowana przez różnej maści ekonomistów i prawicowych polityków koncepcja dochodzenia do dobrobytu poprzez liberalizację prawa pracy (elastyczny czas pracy, umowy śmieciowe) oraz obniżania podatków najbogatszym sprawia, że znaczną część tego wspólnego bogactwa narodowego przejada garstka uprzywilejowanych. Jak społeczeństwo, któremu odbiera się prawo do godnej pracy i płacy ma wytworzyć dobrobyt i zabezpieczenie na przyszłość? Lepiej zacząć o tym mówić, a nie jak ratować krezusów finansowych, oni i tak sobie poradzą w przeciwieństwie do setek tysięcy emerytów. Pytanie (retoryczne) tylko kto jest dla obecnego establishmentu politycznego więcej wart?

http://krzysztof-miskiewicz.blog.onet.pl/

Społeczność

LENIN