Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 14 gości.

Paweł Kamiński: Demokracja burżuazyjna a globalny kapitalizm

kapitalizm i demokracja

Wraz z gniciem kapitalizmu w zaostrzającym się kryzysie pogrąża się jego państwowa nadbudowa. Z powodu koncentracji kapitału, wzrostu organicznego składu kapitału i spadku ogólnej stopy zysku znikają ekonomiczne podstawy demokracji burżuazyjnej, która coraz bardziej staje się dla klasy panującej niewygodnym i zbędnym luksusem.
 
 
Jednocześnie kapitalizm jest systemem globalnym. A ponieważ władza polityczna burżuazji jest funkcją jej siły ekonomicznej, tracą na znaczeniu granice – demokracja w danym kraju podważana jest nie tylko przez tamtejszą burżuazję narodową, ale również przez burżuazję zagraniczną, imperialistyczną. Wraz z przekroczeniem ram narodowych przez siły wytwórcze takie pojęcia jak „suwerenność narodowa” czy „państwo narodowe” tracą na znaczeniu.
 
 
Państwo w służbie kapitału
 
 
Stany Zjednoczone pozostają obecnie (pomimo rosnącej konkurencji ze strony Chin) światowym hegemonem imperialistycznym. Amerykańska burżuazja, jako globalny wyzyskiwacz polegający na politycznej sile swojego państwa, musi być pewna, że jej żelazny uścisk na machinie państwowej nie jest zagrożony. Wpływ amerykańskiego kapitału na politykę jest tak ogromny, że klasowy charakter państwa jest w USA najbardziej oczywisty i jawny na całym świecie.
 
 
Jak wskazuje amerykański socjolog Thomas Ferguson: „Prawdziwy rynek partii politycznych jest definiowany przez głównych inwestorów, którzy generalnie mają dobry i jasny powód do inwestowania w celu kontrolowania państwa. (...) Bloki głównych inwestorów określają trzon partii politycznych i są odpowiedzialne za większość sygnałów wysyłanych przez partię do elektoratu.”i
 
 
Diagnozę Fergusona potwierdzają wyniki badań empirycznych. W 2014 roku profesorowie Martin Gilens i Benjamin I. Page stwierdzili, że decyzje polityczne rządu USA nie odzwierciedlają poglądów demokratycznej większości: „Nie tylko zwykli obywatele nie mają szczególnej kontroli nad decyzjami politycznymi; ich niezależny wpływ na politykę jest niewielki lub żaden. Natomiast szacuje się, że elity gospodarcze mają dość istotny, bardzo znaczący, niezależny wpływ na politykę.ii
 
 
Larry Bartels z Princeton, porównując głosowania trzech kadencji kongresmenów z preferencjami politycznymi obywateli ich okręgów wyborczych, stwierdził: „Wydaje się, że senatorowie dość dobrze reagowali na poglądy ideologiczne ich wyborców o średnich i wysokich dochodach - choć, co uderzające, nie na poglądy ich wyborców o niskich dochodach. Niezależnie od tego, czy rozpatrujemy trzy Kongresy oddzielnie, czy łącznie, dane są dość spójne, sugerując, że opinie wyborców z najniższej jednej trzeciej rozkładu dochodów nie miały zauważalnego wpływu na zachowanie ich senatorów podczas głosowania.iii Dotyczy to zarówno postulatów ekonomicznych (np. wysokość płacy minimalnej, wielkość budżetu) i kulturowych (np. prawo do aborcji i kwestie rasowe).
 
 
Nie trzeba zresztą być akademikiem, aby udowodnić decydujący wpływ wielkiego kapitału na amerykańską politykę – powszechnie wiadomo, że w 2020 roku na kampanie w wyborach prezydenckich, do Senatu i do Kongresu wydano rekordowe 14 miliardów dolarów.iv
 
 
Nie znaczy to bynajmniej, że jedynie w USA państwo realizuje ostatecznie politykę klasową burżuazji. Tym, co wyróżnia amerykańskich kapitalistów jest jedynie ich otwarty cynizm oraz ich siła jako globalnych hegemonów, która wykracza daleko poza granice Stanów Zjednoczonych.
 
 
Państwo w państwie
 
 
Najoczywistszymi przykładami wykorzystania tej siły są interwencje zbrojne oraz wsparcie wywiadowcze dla puczystów i reakcyjnych dyktatur. Do realizacji tych działań konieczne są rozbudowane państwowe aparaty, których działania muszą pozostawać tajne, jeśli mają być skuteczne. Ta tajność wyłącza je spod demokratycznej kontroli większości społeczeństwa,
 
 
Funkcjonariusze nie muszą się martwić o opinię publiczną czy wybory i tym samym są w stanie konsekwentnie realizować długoterminowe interesy nie tego czy innego sektora burżuazji, ale całej klasy kapitalistycznej danego kraju. Aparat taki tworzony jest nie tylko na potrzeby polityki zewnętrznej, ale również wewnętrznej, tj. represji.
 
 
W „największej demokracji” polityka ta znalazła wyraz np. w programów HTLINGUAL (w ramach, którego w latach 1952-1973 CIA monitorowało i otwierało korespondencję Amerykanów), COINTELPRO (od 1956 do – przynajmniej – 1979 roku FBI infiltrowało legalnie działające organizacje polityczne, sabotując ich działalność, czasami posuwając się do morderstw politycznych) czy masowa inwigilacja przez NSA. Ta ostatnia agencja nie ogranicza się w swojej działalności jedynie do Stanów Zjednoczonych, ale inwigiluje również obywateli innych państw, współpracując z lokalnymi służbami.
 
 
Wg raportów przekładanych Senatowi przez Prokuratora Generalnego polskie służby specjalne podsłuchiwały w 2015 roku 5431 obywateli, w 2016 roku - 5881, w roku 2017 - 6402. Z osobnych raportów policji wynika, że w 2015 roku funkcjonariusze otrzymali zezwolenie na 8 tysięcy kontroli, w 2016 roku - 9332, a w 2017 roku - 9725. Służby sięgają również po dane telekomunikacyjne (bilingi i dane z GPS) – 1,15 mln w 2016 r., 1,23 mln w 2017 roku. Fundacja Panoptykon zwraca uwagę na nikłą kontrolę sądów nad tym, w jaki sposób organy ścigania wykorzystują gromadzone dane oraz na fakt, że wzrostowemu trendowi dotyczącemu podsłuchów towarzyszy spadkowy trend dotyczący przestępczości w Polsce.v
 
 
Sądom nikła kontrola nad wykorzystaniem uzyskanych danych nie przeszkadza: w 2019 roku policja i służby wnioskowały o objęcie inwigilacją 5839 osób, sędziowie nie zgodzili się na podsłuchy jedynie wobec 25 osób, a prokuratorzy odrzucili wnioski o podsłuch wobec 103. Wnioski najczęściej składała policja, która wnioskowała w 2019 roku o inwigilację 4322 osób. Śledztwo na podstawie tych podsłuchów wszczęto w ponad 1300 takich przypadków.vi
 
 
Funkcją sądów jest więc nadawanie działalności służb nimbu legalności. Władza sądownicza może być również wykorzystywana do represji bardziej bezpośrednio. Najoczywistszym przykładem są procesy jawnie polityczne, ale nawet zwykłe sprawy kryminalne mogą być wykorzystywane w celach politycznych. Wytaczanie spraw kryminalnych przeciwnikom politycznym może mieć na celu ich zniesławienie lub zastraszenie.vii
 
 
W Polsce przykładem takiego politycznego wykorzystania wymiaru sprawiedliwości są represje wobec komunistów. Proces członków legalnej Komunistycznej Partii Polski toczył się od początku 2016 r. z oskarżenia skierowanego przez posła PiS Bartosza Kownackiego. Pod koniec 2015 r. redaktorom jej organu „Brzask” i administratorowi strony internetowej partii przedstawiono zarzut „propagowania totalitaryzmu” (art. 256 KK). Prokuratura i świadkowie oskarżenia nie byli w stanie sprecyzować, które konkretne publikacje łamały prawo. Powołany przez sąd biegły stwierdził jedynie, że winy oskarżonych dowodziło odwoływanie się do marksizmu-leninizmu. Tym samym doszło do kuriozalnej sytuacji, gdzie działaczy zarejestrowanej partii politycznej oskarżono o... propagowanie jej programu.
 
 
Sąd Rejonowy w 2017 r. umorzył postępowanie, a w 2019 r. uniewinnił oskarżonych. Prokuratora odwołała się od obu decyzji do sądu drugiej instancji. Sąd Apelacyjny dwukrotnie zdecydował o zwróceniu sprawy do ponownego rozpatrzenia przez Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej. 3 marca 2020 r. miała miejsce jedyna rozprawa z udziałem oskarżonych we wznowionym procesie.

17 marca 2020 r. Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej umorzył warunkowo postępowanie, zobowiązując jednocześnie oskarżonych do wpłacenia po 1000 zł na „Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym” oraz pokrycie części kosztów sądowych. W ocenie przewodniczącego KPP Krzysztofa Szweja, w ten sposób oskarżonych nie skazano, ale ukarano.viii
 
 
30 kwietnia 2018 roku policja wtargnęła do mieszkania właściciela domeny 1917.net.pl i zarekwirowała laptop, dyski zewnętrzne i telefon komórkowy pod pretekstem.ix 2 tygodnie później doszło do policyjnego nalotu na konferencję z okazji 200. urodzin Karola Marksa na Uniwersytecie Szczecińskim, podczas którego funkcjonariusze spisali dane osobowe uczestników.x Minęły 2 lata i w tych sprawach nikogo jak dotąd nie postawiono w stan oskarżenia.
 
 
Powyższe wypadki wskazują, że tzw. wymiar sprawiedliwości nie musi skazywać przeciwników politycznych, ponieważ środki do zniechęcenia czy zastraszenia ich. I to „praworządnie”, „w granicach prawa”, dzięki czemu wymiar sprawiedliwości pozostaje „niezależny” i „apolityczny”!
 
 
Tuba kapitału
 
 
Jeśli trzecia władza nie chroni demokracji, to może czyni to „czwarta”? Czy zadaniem mediów nie jest kontrola państwa, patrzenie politykom na ręce, ujawnianie korupcji i nadużyć, informowanie opinii publicznej?
 
 
Rzeczywistość jest odmienna. Jak słusznie zauważył Karol Kautsky, w kapitalizmie prasa „zmienia się z reprezentanta opinii publicznej i w faktycznego reprezentanta interesów kapitału”.xi Najpełniej mechanizm podporządkowania mediów interesom kapitału opisali Edward S. Herman i Noam Chomsky, twórcy tzw. modelu propagandowego.
 
 
Herman i Chomsky postulowali istnienie „filtrów”, które gwarantują, że media masowe reprezentują interesy klasy panującej. Te filtry to 1) fakt, że media są własnością wielkich kapitalistycznych przedsiębiorstw nastawionych na zysk (a więc są częścią klasy panującej), 2) reklama jako główne źródło dochodów mediów masowych (finansowa zależność od reszty klasy panującej), 3) zależność od informacji ze źródeł rządowych, biznesowych oraz od „ekspertów” finansowanych i wetowanych przez te źródła informacji, 4) „krytyczny odzew” („flak”) jako środek dyscyplinujący (jego skuteczność zależy od posiadanej siły politycznej i ekonomicznej), 5) akceptacja panującej ideologii (Herman i Chomsky sformułowali swój model w latach 80., gdy w amerykańskich mediach tą ideologią był antykomunizm; na początku XXI wieku Chomsky twierdził, że antykomunizm zastąpił „antyterroryzm”). Wg badaczy „te elementy wzajemnie na siebie oddziałują i się wzmacniają. Surowe tworzywo wiadomości musi przejść przez kolejne filtry, które pozostawiają jedynie oczyszczone resztki nadające się do druku”.xii Media masowe są więc organami propagandowymi wielkiego kapitału.
 
 
Nie znaczy to, że w mediach nie ma miejsca na pluralizm opinii, ale jest to pluralizm szczególnego rodzaju: „Media masowe nie są solidnym monolitem we wszystkich kwestiach. Gdzie panujący się nie zgadzają, tam zaistnieje pewna różnorodność taktycznych osądów ws. osiągania wspólnych celów, która znajdzie odzwierciedlenie w debacie medialnej. Jednak poglądy, które kwestionują podstawowe przesłanki lub sugerują, że obserwowane sposoby dzierżenia władzy państwowej opierają się na czynnikach systemowych, będą wyłączone z dostępu do mediów masowych, nawet jeśli wewnątrz elity burzliwy spór o taktykę trwa w najlepsze.”xiii
 
 
Mimo, że Herman i Chomsky opracowali swój model w latach 80., znajduje on zastosowanie również w XXI wieku w odniesieniu do mediów internetowych, w tym społecznościowych. Jak zwraca uwagę Christian Fuchs, wszystkie opisane wyżej „filtry” działają również na wielkich platformach internetowych.xiv Fuchs zwraca uwagę na antydemokratyczny charakter monopoli jak Google i Facebook: „Scentralizowana własność tych firm (z której wykluczeni są użytkownicy), w połączeniu z ogromnym udziałem w rynku użytkowników posiadanych przez obie firmy oraz faktem, że obie platformy są ważnymi źródłami informacji, powoduje, że własność oznacza również kontrolę nad algorytmami, które determinują źródła wiadomości dla znacznej części ludności. Oba algorytmy są nieprzejrzyste; to korporacyjne tajemnice.xv
 
 
Ponieważ korzystanie z tych stron jest bezpłatne dla użytkowników, media internetowe zależą od przychodów z reklam w jeszcze większym stopniu niż media tradycyjne. Udział reklamy internetowej wzrósł w latach 2010-2015 z 17,9% do 28,3%. W tym samym czasie znacznie spadły przychody z reklam prasowych, a ich udział zmniejszył się z 20,5% do 14,8%. Reklama internetowa stała się drugą najważniejszą formą reklamy na świecie po reklamie telewizyjnej.xvi
 
 
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że media elektroniczne oferują znacznie szerszy wachlarz opinii niż media tradycyjne i że, ze względu niższą barierę wejścia, są one bardziej niezależne. Tak jednak nie jest. Przede wszystkim, media tradycyjne są dominującymi dostawcami wiadomości w internecie, ponieważ mają zasoby i wcześniejszą widownię, które dają im ogromną przewagę nad potencjalnymi rywalami spośród mediów alternatywnych.xvii Dodatkowo swoją pozycję na „wolnym rynku idei” można poprawić, kupując polubienia, obserwujących/subskrybentów, „podania dalej” itd. Ten proces może być całkowicie zautomatyzowany dzięki wykorzystaniu tzw. botów. Boty mogą być szczególnie użyteczne w kampaniach politycznych (np. podczas amerykańskiej kampanii prezydenckiej w 2016 r. boty opublikowały 36,1% tweetów popierających Trumpa i 23,5% tweetów popierających Clinton).xviii
 
 
Jednocześnie na wielkie platformy wywierane są polityczne naciski, aby – pod pozorem walki np. z terroryzmem lub dezinformacją – promować lub cenzurować określone źródła. Przykładowo, dyrektor generalny Google, Sundar Pichai, przyznał w 2020 r. przed amerykańską komisją senacką, że jego wyszukiwarka dyskryminuje „World Socialist Web Site”, portal internetowy Międzynarodowego Komitetu IV Międzynarodówki (ICFI).xix 3 lata wcześniej WSWS donosiło, że w ciągu kwartału w wyniku zmian w algorytmie Google, ruch internetowy z wyszukiwarki na 13 lewicowych portali zmalał o 45% w ciągu kwartału (w tym na WSWS o 67%).xx
 
 
Stanowi to dowód na ograniczoność burżuazyjnej demokraci, na którą zwracał uwagę Lenin, pisząc odnośnie praw mniejszości politycznych: Ochronę mniejszości panująca partia demokracji burżuazyjnej zapewnia jedynie innej partii burżuazyjnej, natomiast proletariatowi w każdej sprawie poważnej, głębokiej, podstawowej – zamiast <<ochrony mniejszości>> przypadają w udziale stany wojenne i pogromy.xxi To, co Lenin pisał o walkach partyjnych, stanowi szczególnie zastosowanie ogólnej reguły, że wszelkie wolności w demokracji kapitalistycznej są głównie i przede wszystkim wolnościami dla kapitalistów.
 
 
Globalna arena walki
 
 
Wraz z postępowaniem monopolistycznej koncentracji produkcji na wysokim stopniu jej rozwoju, kartelizacją władania najważniejszymi źródłami surowców, finansjeryzacją gospodarki oligarchia finansowa ogarnia gęstą siecią stosunków zależności wszystkie instytucje ekonomiczne i polityczne społeczeństwa burżuazyjnego, przekraczając granice państw narodowych i pętając cały glob. I chociaż sceny polityczne pozostają narodowe, to kulisy stają się światowe. Prawda ta dotyczy również Polski.
 
 
Fundacja Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris to reakcyjny think-tank, która za cel stawia sobie „badania nad kulturą prawną i duchowym dziedzictwem, w którym jest zakorzeniona kultura polska oraz propagowanie ich w życiu publicznym i systemie prawnymxxii, tzn. klerykalizację państwa. Najgłośniejszą inicjatywą Ordo Iuris opracowanie i promowanie projektu ustawy „Stop aborcji” z 2016 r. , przewidującej całkowity zakaz aborcjixxiii. Oprócz tego Ordo Iuris zamieszane było m.in. w aresztowanie działaczki LGBT Margot (prawnicy fundacji reprezentowali PRO – Prawo Do Życiaxxiv).
 
 
Ordo Iuris stanowi w istocie ramię amerykańskiego Sojuszu Obrony Wolności (ADF)xxv. ADF to organizacja non-profit, która poprzez armię prawników „zapewnia otwarte drzwi dla Ewangelii, opowiadając się za wolnością religijną, świętością życia ludzkiego, wolnością słowa oraz małżeństwem i rodzinąxxvi w USA i na świecie. Organizacja finansowana jest przez najbardziej reakcyjne kręgi amerykańskiego wielkiego kapitału. Wśród jej benefaktorów znajduje się m.in. dynastia Devosów-Prince’ów (do jej najbardziej znanych członków należą: Richard Devos – założyciel Amway, Edgar Prince – magnat części samochodowych, Erik Prince – założyciel Blackwater).xxvii
 
 
Nie znaczy to, że Ordo Iuris jest jedynie „amerykańską agenturą”. Oznacza to, że w warunkach kapitalizmu globalnego wspólnota interesów tworzy z poszczególnych klas narodowych klasy globalne. Tak jak wewnątrz narodowych klas planujących tworzą się różne odłamy o odmiennych partykularnych interesach, które łączy wspólny antagonizm wobec proletariatu, tak analogiczne odłamy wyłaniają się wewnątrz globalnej klasy kapitalistycznej.
 
 
Frakcje burżuazji w poszczególnych krajach kapitalistycznych stanowią część frakcji burżuazji międzynarodowej. Ma to ogromne konsekwencje dla instytucji burżuazyjno-demokratycznych. Aby je zrozumieć, musimy ponownie sięgnąć po Leninowską krytykę liberalnej demokracji. W polemice z Kautskym wódz bolszewików wskazuje:
 
 
Weźcie parlament burżuazyjny. Czy można przepuścić, aby uczony Kautsky nigdy nie słyszał, że giełda i bankierzy tym bardziej podporządkowują sobie parlamenty burżuazyjne, im bardziej rozwinięta jest demokracja? Nie wynika z tego, że nie należy wykorzystać parlamentaryzmu burżuazyjnego (…). Ale wynika z tego, że zapominać o historycznej ograniczoności i względności parlamentaryzmu burżuazyjnego, jak zapomina o tym Kautsky, może tylko liberał. W najbardziej demokratycznym państwie burżuazyjnym masy uciskane napotykają na każdym kroku krzyczącą sprzeczność między formalną równością, którą głosi <<demokracja>> kapitalistów, a tysiącami faktycznych ograniczeń i machinacji, które czynią z proletariuszy najemnych niewolników.”xxviii
 
 
Z faktu, że wraz z siłą demokracji burżuazyjnej wzrasta siła polityczna kapitalistów, można wyciągnąć tylko jeden wniosek odnośnie imperialistycznej fazy kapitalizmu: im większy ekstensywny i intensywny wzrost międzynarodowego rynku, im silniejsza sieć międzynarodowych powiązań handlowych i inwestycyjnych i im bardziej rozwinięta demokracja, tym większa władza największych monopolistów międzynarodowych i tym większe polityczne podporządkowanie globalnych peryferii i półperyferii imperialistycznemu centrum. Wzrost demokracji burżuazyjnej w fazie imperializmu oznacza więc wzrost władzy globalnych monopoli.
 
 
Nie znaczy to, że swobody polityczne są dla proletariatu sprawą obojętną (jak wskazuje Lenin w powyższym cytacie). Proletariat powinien bronić swoich praw, nie powinien jednak mieć złudzeń co do burżuazyjnej demokracji. Jej instytucje nie gwarantują wolności klasy robotniczej (pamiętajmy, że XX- wieczne ruchy faszystowskie doszły do władzy również z wykorzystaniem tych instytucji).
 
 
Nie powinniśmy mieć również złudzeń odnośnie sloganów „obrony niezawisłości i suwerenności narodowej” docierających z prawicy. Z tych samych przyczyn, z których współcześnie niemożliwa jest autarkia gospodarcza, nie do pomyślenia jest również autarkia polityczna.
 
 
Problem demokracji nie może być rozwiązany na podstawach kapitalistycznych, ani na podstawach narodowych. Rozwiązać go może jedynie bojowy, klasowy, internacjonalistyczny ruch robotniczy świadomy konieczności zastąpienia globalnego kapitalizmu – globalnym socjalizmem, a demokrację burżuazyjną – demokracją proletariacką.
 
 
Przypisy:
 

iFerguson T. „Golden Rule: The Investment Theory of Party Competition and the Logic of Money-Driven Political Systems”, Chicago 1995, str. 206.

iihttps://www.cambridge.org/core/journals/perspectives-on-politics/article/testing-theories-of-american-politics-elites-interest-groups-and-average-citizens/62327F513959D0A304D4893B382B992B/core-reader

iiihttps://web.archive.org/web/20160304091537/http://www.princeton.edu/~bartels/economic.pdf

ivhttps://www.nytimes.com/2020/10/28/us/politics/2020-race-money.html

vhttps://www.newsweek.pl/polska/polityka/polska-na-podsluchu-sluzby-moga-podsluchiwac-nawet-10-tysiecy-obywateli/p2h3wdk

vihttps://tvn24.pl/polska/podsluchy-w-polsce-niemal-6-tysiecy-polakow-na-celowniku-sluzb-4637157

viihttps://www.encyclopedia.com/social-sciences/applied-and-social-sciences-magazines/political-justice

viiihttp://www.1917.net.pl/node/24054

ixhttp://www.1917.net.pl/node/23062

xhttps://oko.press/prokuratura-ziobry-sprawdza-marksa-policja-wkracza-na-konferencje-naukowa/

xiKautsky K. „Parliamentarism and Democracy” [w:] „Karl Kautsky on Democracy and Republicanism”, Haymarket Books, Chicago 2020, str. 114.

xiiHerman E., Chomsky N. „Manufacturing Consent. The Political Economy of the Mass Media”, Vintage Books, London 1994, str. 2.

xiiiHerman E., Chomsky N. „Manufacturing Consent. The Political Economy of the Mass Media”, Vintage Books, London 1994, str. XII

xivFuchs, C. 2018. Propaganda 2.0: Herman and Chomsky’s Propaganda Model in the Age of the Internet, Big Data and Social Media. In: Pedro-Carañana, J., Broudy, D. and Klaehn, J. (eds.). The Propaganda Model Today: Filtering Per-ception and Awareness. Pp. 71–92. London: University of Westminster Press. DOI: https://doi.org/10.16997/book27.f. License: CC‐BY‐NC‐ND 4.0 (https://www.jstor.org/stable/pdf/j.ctv7h0ts6.8.pdf?refreqid=excelsior%3Aecc4463db3ba2c93594d6d524c253221).

xvTamże, str. 73.

xviTamże, str. 74-75.

xviiTamże, str. 79.

xviiiTamże, str. 81.

xixhttps://www.wsws.org/en/articles/2020/11/04/goog-n04.html

xxhttps://www.wsws.org/en/articles/2017/08/02/pers-a02.html

xxiLenin W., „Rewolucja proletariacka a renegat Kautsky” [w:] „Dzieła Wszystkie” t. 37, KiW, Warszawa 1988, str. 241.

xxiihttp://www.ordoiuris.pl/sites/default/files/inline-files/Statut%20Ordo%20Iuris.pdf

xxiiihttp://www.ordoiuris.pl/ochrona-zycia/projekt-stop-aborcji-pytania-i-odpowiedzi

xxivhttps://www.tokfm.pl/Tokfm/7/103085/26207443/dlaczego-furgonetki-stop-pedofilii-moga-legalnie-jezdzic-po.html&usg=AOvVaw2Xx3VyQCqRSQ7kl9ut7h-9

xxvhttps://www.opendemocracy.net/en/5050/ultra-conservative-institute-has-infiltrated-polish-state-to-ban-abortion/

xxvihttps://www.adflegal.org/about-us

xxviihttps://web.archive.org/web/20070831010629/http://www.washingtonspectator.com/articles/20070401adf_2.cfm; https://www.theguardian.com/politics/2011/sep/02/abortion-debate-dorries-campaign

xxviiiLenin W., „Rewolucja proletariacka a renegat Kautsky” [w:] „Dzieła Wszystkie” t. 37, Warszawa 1988, str. 242.

Społeczność

front