Multimedia

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 19 gości.

Krzysztof Wójcicki: Grecy trzymają się mocno

KKE logo2.jpg

Minionej wiosny działania światowego kapitału na czele z Międzynarodowym Funduszem Walutowym spotkały się z niemałym oporem wśród pracującej ludności Grecji. 
 
 
 
Drastyczne cięcia socjalne, przedłużenie wieku emerytalnego, obniżki płac - oto co widniało na sztandarach  greckich partii politycznych począwszy od socjaldemokratycznej rządzącej partii PASOK, poprzez liberałów z Nea Dimokratia a skończywszy na prawicowych radykałach z LAOS. Wszystkie te siły, jak jeden mąż broniąc interesów elit biznesowych przeciw ludziom pracy poparły uchwalony na początku maja 2010 tzw. "program pomocy" w którym zawiera się m.in. przekazanie 130 miliardów euro "na pomoc Grecji" przez MFW. Fundusze te  w żaden sposón nie trafią do kieszeni greckiego robotnika. Mają one służyć jedynie ratowaniu greckiej egzystencji w strefie euro, czyli mówiąc wprost mają zapewnić dogodne warunki działania bankierom I przedsiębiorcom zarówno tym rodzimym greckim, jak I tym z całej Europy, rozliczających się we wspólnej walucie. 
 
 
 
Imperializm, jako forma globalnego systemu kapitalistycznego które wiosną roku 1916 zostało dogłębnie opisane przez Lenina w pracy pt. "Imperializm jako najwyższe stadium kapitalizmu" dzisiaj pokazuje swoje oblicze w pełnej krasie. Następuje coraz większa monopolizacja gospodarek przez ponadnarodowe korporacje obracające rokrocznie setkami miliardów, pozostawiające w kieszeniach swoich właścicieli dziesiątki miliardów wyciągniętego z pracy robotników zysku. Wzrasta rola kapitału finansowego, który to właśnie ponosi odpowiedzialność za obecny kryzys gospodarczy.

Mamy "państwa-rentierów" które radzą sobie w obecnym systemie dzięki  jako tako dzięki dużej koncentracji kapitału w swoich granicach I "państwa-dłużników" - Hiszpanię, Włochy, Grecję które coraz bardziej popadają w gospodarczą ruinę I w rosnącym stopniu uzależniają się, poprzez przynależność do NATO I UE od największych gospodarek - Niemiec, USA I Wielkiej Brytanii.
 
Wzajemne, ponadnarodowe powiązanie interesów kapitalistów stworzyło te organizacje, które na różnych płaszczyznach - militarnej w przypadku NATO I gospodarczej w przypadku Unii Europejskiej chronią zysków klasy kapitalistycznej I kontrolowanych przez nią "demokratycznych" rządów. W pewnym momencie nastąpił kryzys gospodarczy I układ ten zaczął drżeć w posadach. Jak grom z jasnego nieba spadały informacje o rosnącym zadłużeniu krajów południowej Europy w czym Grecja, przedstawiana latami jako negatywny przykład "integracji europejskiej" wiodła prym. 
 
 
 
Greccy robotnicy nie dali sobie jednak w kaszę dmuchać. Seria strajków generalnych jaka toczy się przez ten kraj nieprzerwanie od lutego br. poważnie dała kapitalistom do myślenia. Na uwagę zasługuje fakt, że mimo iż Grecja uważana jest za kraj o znacznych przychodach z turystyki, strajki nie ustają pomimo sezonu urlopowego. 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
8 lipca odbył się, pod przewodnictwem związku zawodowego PAME, już trzynasty w tym roku strajk generalny. Manifestanci w 63 miastach Grecji nie poddają się I cały czas żądają zwrócenia tego co zostało im odebrane przez proimperialistyczny rząd - obniżenia wieku emerytalnego I przywrócenia przywilejów socjalnych. Ostatnio, jak donosi strona internetowa Komunistycznej Partii Grecji, do strajków włączyli się także artyści I muzycy z Greckiego Związku Muzyków I Ogólnogreckiego Związku Artystów którzy w dniu 6 lipca zorganizowali koncert poparcia dla akcji strajkowej. 
 
 

Same strajki, mimo doniosłości swojej skali I powiązań najradykalniejszego ze związków zawodowych (PAME) z partią komunistyczną (KKE) , mają tąd charakter ekonomiczny. Postulaty dalej idących zmian zostały na razie przedstawione przez partie polityczne I na razie takie rzeczy jak rady robotnicze, robotnicza kontrola nad przemysłem, powołanie rządu ludowego opartego na władzy delegatów robotniczych, czyli takie które możnaby nazwać mianem otwarcie rewolucyjnych I antykapitalistycznych nie wychodzą spoza dokumentów partyjnych I ust ideowych działaczy politycznych. Bez autentycznej organizacji mas wokół postulatów systemowych a nie czysto socjalno-bytowych nie może być mowy o socjalistycznej rewolucji. Etap "tez kwietniowych" już został osiągnięty, istnieją partie I organizacje posiadające rewolucyjny I komunistyczny charakter, nasuwa się pytanie tylko czy będą one w stanie pójść dalej naprzód I obalić kapitalizm, no I co najważniejsze, przetrwać kontrofensywe burżuazji I rozszerzyć rewolucję także na inne kraje I nie skazywać Grecji na polityczną wegetację w impasie w stylu kubańskim. 
 
 
 
Są to zadania niełatwe. Nna dziś dzień ciężko powiedzieć czy zostaną one w najbliższym czasie choć po części zrealizowane, czy greccy robotnicy zmuszeni będą zacisnąć pasa pod biczem kapitału. Jednak należy pamiętać, że kapitalizm prędzej czy później tak czy siak musi upaść w skali globalnej, a to kiedy się stanie zależy między innymi od działania I organizacji samych komunistów I klasy robotniczej. Jedno jest pewne - sytuacja w Grecji jest gorąca nie tylko z powodu śródziemnomorskiego lata. Polityczny wynik kryzysu greckiego, strajków greckich, czy jakkolwiek inaczej nazwać wydarzenia 2010 roku w Grecji może doprowadzić do rozmaitych, diametralnie różnych skutków. Z całą pewnością można przyznać, że Grecja już nigdy nie będzie taka jak kiedyś. 
 
 
 
 
"Stabilne państwo Europy gdzie wszyscy obywatele żyją na w miarę znośnym poziomie" to burżuazyjny mit, wykreowany w czasie zimnej wojny po to, aby zniech ęcić robotników do zwrócenia się ku ideałom komunistycznym. Realizacja "welfare state" była wynikiem pewnej szczególnej sytuacji geopolitycznej kiedy na linii Łaby stały radzieckie czołgi a głowice atomowe z Moskwy wycelowane były w Pentagon. Dopiero wtedy kapitaliści byli w stanie zapewnić klasom pracującym godne warunki bytowania. Historią rządzi walka klas I dopóki biurokraci państw Bloku Wschodniego nie doszli do wniosku że w ustroju socjalistycznym nie ma miejsca na ich chuci, ZSRR był państwem robotniczym I był jako takie postrzegany przez światowy kapitał.  
 
 
 
Owo "stabilne państwo dobrobytu" umarło w Grecji 2 maja 2010 wraz z rezolucją MFW. Rozmach sprzeciwu społecznego I nasilenie walki klas której już w żadnym wypadku nie można ukryć powoduje, że przed Grecją otwierają się następujące perspektywy rozwoju: 
 
 
 
1) Wyciszenie strajków przez rządową propagandę, zdławienie ich szczątkowymi socjalnymi ochłapami, Grecja pozostaje w UE I w strefie euro, sytuacja uspokaja się kosztem spadku poziomu życia klasy robotniczej. Zachowany zostaje ład burżuazyjnej demokracji parlamentarnej. 
 
 
 
2) Strajki nasilają się I burżuazja w obronie swoich interesów urządza wojskowy pucz I znosi swobody demokratyczne, pojawia się cenzura, represje polityczne, terror, czołgi rozjeżdżają demonstrantów, słowem następuje powrót do faszystowskiego reżimy czarnych pułkowników z lat 1967-74. Przed tą ewentualnością ostrzega już Komisja Europejska, mając na uwadze upadek prestiżu Unii Europejskiej, gdy jej tereny zbrukane zostaną neofaszystowskimi juntami. 
 
 
 
3) Strajki nasilają się, powstają rady robotnicze, komitety władzy ludowej, słowem następuje obalenie kapitalizmu I socjalistyczna rewolucja. Wariant ten nie jest możliwy bez silnej partii typu leninowskiego mającej oparcie w masach I sprawną organizację opartą na centralizmie demokratycznym. 
 
 
Wariant 1) oznacza wyciszenie walki klas, 2) I 3) jej wzmożenie. Łamistrajkowstwo w obawie przed faszystowską juntą jest co najwyżej chowaniem głowy w piasek I za wariantem 1) optują co najwyżej socjaldemokraci, chociaż na dziś dzień wydaje się być on najbardziej prawdopodobnym finałem wydarzeń greckich. Kapitalizm nieraz już udowodnił, że jego miejsce znajduje się na śmietniku historii, tak więc za 10 czy 20 lat sytuacja podobna jak dziś może się znowu powtórzyć I będzie się powtarzać dopóty, dopóki Grecja nie będzie socjalistyczna. 
Organizacje komunistyczne Grecji powinny dążyć przede wszystkim do utrzymania I zwiększenia obecnej intensywności strajków, wplecenia weń postulatów systemowych, wspierania tworzących się rad robotniczych I komitetów rewolucyjnych, jednocześnie jednocząc się we wzajemnym działaniu I celu jakim jest wyzwolenie proletariatu przy zachowaniu zdecydowanej organizacji I demokracji wewnątrzpartyjnej. 
W obecnej sytuacji wielką nadzieję daje sięgające kilkunastu procent poparcie dla różnych partii komunistycznej I komunizującej lewicy Grecji. Obecne strajki mogą wykuć partię, która poprowadzi grecki proletariat do zwycięstwa.
 

 
 
 
 
Najbliżej tego miejsca jest Komunistyczna Partia Grecji (KKE), ze względu na swą siłę, tradycję I ciągłość organizacyjn ą lecz mnogość marksistowskich organizacji Grecji takich jak XEKINIMA (grecka sekcja CWI) czy EEK (Rewolucyjna Partia Robotnicza) oraz wiele, wiele innych stworzyć może nową partię rewolucji socjalistycznej. Pozostaje nic innego jak trzymać kciuki za greckich ludzi pracy, którzy się kapitałowi nie kłaniają.

Społeczność

Towarzysz Lenin oczyszcza ziemię ze śmieci